8. kadencja, 39. posiedzenie, 3. dzień (07-04-2017)

27. punkt porządku dziennego:

Wniosek o wyrażenie wotum nieufności Radzie Ministrów kierowanej przez prezes Rady Ministrów panią Beatę Szydło i wybranie pana Grzegorza Schetyny na prezesa Rady Ministrów (druk nr 1436).

Poseł Paweł Kukiz:

    Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Szanowny PO-PiS-ie! (Oklaski)

    (Głos z sali: Ojejku!)

    Panią poseł, która jęknęła ˝ojejku˝, proszę o wskazanie jednego legalnego instrumentu nacisku na władzę w trakcie kadencji Sejmu. Jednego, pani poseł, bardzo proszę. (Poruszenie na sali)

    (Głos z sali: Nielegalny jest.)

    Czy znają państwo taki instrument?

    (Poseł Piotr Kaleta: Gitarę.) (Wesołość na sali)

    Jaki, proszę państwa? Referendum. (Poruszenie na sali) Już państwu tłumaczę.

    Szczególnie droga młodzieży...

    (Poseł zwraca się do młodzieży znajdującej się na galerii)

    Panie marszałku, czy może pan uspokoić towarzystwo?

    (Poseł Sławomir Nitras: Nie jest łatwo uspokoić.)

    No, nie jest łatwo.

    Droga młodzieży, mamy art. 4 konstytucji, który stanowi, że władza...

    (Poseł Piotr Kaleta: Ja już nie jestem taki młody.)

    ...należy do narodu, że to wy jesteście właścicielami tego państwa.

    (Poseł Krystyna Pawłowicz: Wszyscy obywatele.)

    Władzę sprawujecie albo poprzez przedstawicieli, albo w sposób bezpośredni, czyli w drodze referendum. Ustawodawca stawia tutaj znak równości między formą sprawowania władzy. Jeżeli np. przedstawiciele, jak widzicie, nie mogą się dogadać, od początku, od 1,5 roku, ja mam okazję uczestniczyć właśnie dzisiaj w 39. odcinku serii ósmej serialu walka o tron...

    (Poseł Teresa Wargocka: Zejdź ze sceny.)

    ...jeżeli nie mogą przedstawiciele dojść między sobą do porozumienia, to wówczas ludzie mogą wziąć inicjatywę w swoje ręce i rozpisać referendum. Do tego potrzebne jest zebranie 500 tys. podpisów, co jest rzeczą... (Poruszenie na sali)

    Proszę państwa, chcecie pogadać, wyjdźcie, na Boga. Do tego rozmawiam z młodzieżą, szanujcie młodzież, już czort ze mną. (Oklaski)

    Posłuchajcie. Obserwujecie np., że od 1,5 roku czy rok toczyła się walka o Trybunał Konstytucyjny. I nagle mówicie: Kukiz’15 i Komisja Wenecka mają rację, 2/3 liczby posłów powinno wskazywać sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Organizujecie referendum, zbieracie 500 tys. podpisów, idziecie z tymi podpisami do Sejmu. Przychodzicie, przynosicie te podpisy i - uwaga - pierwsza pułapka: Sejm może, ale nie musi rozpisać referendum. Tak zrobiła Platforma z Ordynacją wyborczą, zbierając 700 tys. podpisów, które następnie zmieliła, bo do niczego już im potem ten motłoch nie był potrzebny. (Oklaski) Ale jeśli udałoby się nam zebrać te 500 tys. podpisów i przynieść je w asyście 5 tys. górników, którzy stanęliby dookoła tego Sejmu, to wówczas Sejm prawdopodobnie rozpisałby to referendum. I tak by się szczególnie nie bał, bo - uwaga - żeby referendum zostało uznane za ważne, do urn referendalnych musi przyjść minimum 50% uprawnionych do głosowania. Co do tej konstytucji z 1997 r., której tak bardzo mocno broni Platforma, do urn referendalnych przyszło 43%, a więc z perspektywy dzisiejszego prawa ta konstytucja jest nieważna. Gdyby nawet udało nam się zebrać 500 tys. podpisów, przynieść w asyście 5 tys. górników, zmusić Sejm do rozpisania, a do urn referendalnych przyszłoby 99% obywateli i wszyscy zagłosowaliby za tym, by 2/3 Sejmu wybierało sędziów trybunału, to - uwaga - wynik referendum ma charakter opiniotwórczy dla Sejmu, bo tylko tych 460 może zmienić konstytucję w tym zakresie. Tak wygląda partiokracja, o której właśnie państwo tutaj w tej chwili opowiadacie. (Oklaski)

    Panie przewodniczący Schetyna, oszukaliście Polaków. Panie przewodniczący Schetyna, zmniejszenie liczby posłów o połowę jest do zrealizowania, wyjdźcie, będzie o połowę mniej. (Wesołość na sali, oklaski)

    (Głos z sali: Nas ludzie wybrali.)

    Likwidacja Senatu. Wystawialiście swoich kandydatów do Senatu?

    (Głos z sali: Tak.)

    Wystawialiście.

    Zniesienie immunitetu, wprowadzenie ordynacji większościowej, niskie podatki - 21 razy podnosiliście... (Oklaski)

    (Poseł Sławomir Nitras: Mieszkanie w Warszawie.)

    ...zmniejszenie liczby urzędników - 10% w górę. Gdy pan zaczął mówić o odbudowaniu służby cywilnej, to mi się nogi ugięły, bo już w tej chwili te wszystkie powiaty, te wszystkie gabinety polityczne, te wszystkie synekury, te wszystkie jumackie po prostu (Oklaski), jumackie z perspektywy interesu obywatelskiego instytucje są rozrośnięte jak nowotwór. To cud, że to państwo jeszcze żyje. Cud.

    (Poseł Dominik Tarczyński: Po 8 latach.)

    Zmieniliście ustawę o samorządach tak - interweniowałem, próbowałem interweniować, kiedy jeszcze byłem tylko muzykiem...

    (Poseł Rafał Grupiński: Nie dyskutujemy jeszcze o rządzie Schetyny.)

    ...że właściwie bardzo trudno jest odwołać w tej chwili burmistrza i wójta.

    (Poseł Rafał Grupiński: Coś się pomyliło panu.)

    Gdybyście choć raz, choć jeden raz u Sowy poruszyli wątek konieczności zmiany ustroju, tobym wam całą resztę wybaczył. (Oklaski) Ale wy bijecie się... wy chcecie zostawić tę konstytucję w niezmienionym stanie. Dlaczego? Bo to jest święty Graal. Kto ma konstytucję i Trybunał Konstytucyjny, ten ma wszystko.

    (Poseł Sławomir Nitras: Nieprawda.)

    I mają w tej chwili wszystko. I to jest zgodne z prawem.

    (Poseł Sławomir Nitras: To jest stabilność.)

    Bo nie chcieliście go zmienić. Bo cały czas liczycie na to, że to wy będziecie mieli za chwileczkę tego świętego Graala.

    Proszę mi powiedzieć, panie pośle Nitras - pan kiwa głową, ja panu coś powiem. Dlaczego pana nie ma w moim zespole jednomandatowych okręgów, w sejmowym zespole jednomandatowych okręgów wyborczych?

    (Poseł Sławomir Nitras: Bo jestem swój.)

    Dlaczego nie ma was w zespołach referendalnych? Platforma Obywatelska w sejmowym, w parlamentarnym zespole...

    (Poseł Sławomir Nitras: W sejmowym.)

    ...do spraw JOW-ów nie ma przedstawicieli... chyba ze dwóch jest...

    (Poseł Sławomir Nitras: No właśnie.)

    ...jest oprócz tego zespół referendalny.

    Problem w Polsce, droga młodzieży, nie jest problemem personalnym. To nie jest tak, że pan Kaczyński jest zły, a pan Schetyna dobry czy odwrotnie, tylko to jest problem strukturalny. Mamy prawo takie, które bije was po tyłkach, a im pasie tyłki. Na tym to polega. (Oklaski)

    Ten Sejm powinien być... mówicie wszyscy o interesie Polski i o dobru obywateli. Szanowni państwo, gdybyście Polskę i obywateli Rzeczypospolitej kochali, to ten Sejm byłby konstytuantą. (Oklaski)

    Szanowny Panie Prezesie! Ja rozumiałem do pewnego czasu konieczność mocnej partii jako partii, która rozliczy poprzednie ekipy z wcześniejszych zdarzeń, nie do końca czytelnych itd. Ale jeżeli widzę centralizację w rękach jednej partii, a jednocześnie wypuszczony z ˝puszki˝ Bury czy Nowak na Ukrainie z podwójnym obywatelstwem, to się gotuję w środku. (Oklaski) Za chwileczkę część kolejna wyjedzie budować drogi. Za nasze 80 mln dolarów jeszcze dostał wyprawki...

    (Poseł Rafał Grupiński: Może się stodołą Szyszko zajmij.)

    ...na budowę drogi. (Oklaski)

    (Poseł Dominik Tarczyński: Platforma dała.)

    Polski Ukrainiec Nowak.

    (Poseł Dominik Tarczyński: Zegarmistrz światła purpurowy...) (Gwar na sali)

    To jest tak... Mam czas, można sobie stać i milczeć, towarzyszu. (Wesołość na sali, oklaski)

    A, Europa - Europa... Tak zakochani w Europie jesteście. Jestem zakochany w Europie, ale w przeciwieństwie do was widzę różnicę między miłością i partnerstwem a prostytucją. (Oklaski)

    (Głos z sali: Brawo!)

    (Poseł Krystyna Pawłowicz: Tak jest!)

    Właściwie mam tylko dwie jeszcze sprawy, bo tak można by było w kółko roić, szkoda czasu. Show must go on, niech inni powiedzą ciekawsze jeszcze rzeczy. Powiem tak: jeżeli ktokolwiek z was, którakolwiek z opcji wystąpi, symbolicznie mówiąc, z wotum nieufności względem tego partiokratycznego, postbolszewickiego ustroju, to z przyjemnością przyklasnę i z przyjemnością idę razem, by ten ustrój zmienić, by wprowadzić instytucje, instrumenty obywatelskiej kontroli nad władzą, by oddać państwo obywatelom, ale nie będę uczestniczył w tym tzw. nowym otwarciu, które nastąpiło w osiemdziesiątym... Jedna z dziennikarek, chyba ˝Gazety Wyborczej˝, kiedyś powiedziała: W 1989 r. nastąpiło nowe otwarcie. Czy pan się ze mną zgadza? Ja mówię: Proszę pani, zgadzam się w pełni i w całej rozciągłości, tylko jest jeden problem. - Jaki, panie Kukiz? - A taki, że to są drzwi obrotowe. Dziękuję państwu. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia