8. kadencja, 41. posiedzenie, 1. dzień (10-05-2017)

4. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji do Spraw Energii i Skarbu Państwa oraz Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy Prawo geologiczne i górnicze oraz niektórych innych ustaw (druki nr 1480 i 1493).

Sekretarz Stanu w Ministerstwie Środowiska Mariusz Orion Jędrysek:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Jest to projekt, który powinien być rzeczywiście implementowany dość wcześnie, 2 lata temu. Projekt rządowy, czysto implementujący dyrektywę tzw. dyrektywę offshore’ową, czyli poszukiwanie, rozpoznawanie i wydobywanie węglowodorów na morzu, implementowaną w formie prawa, zmiany ustawy Prawo geologiczne i górnicze.

    W zasadzie, można powiedzieć, staraliśmy się, żeby ten projekt ustawy implementował tyle, ile musimy, taki jest nasz obowiązek wynikający z członkostwa w Unii Europejskiej. W zasadzie to tyle. Jeżeli nie implementujemy tego pilnie, to rzeczywiście grożą nam kary. Te kary mogą wynieść nawet kilkaset tysięcy euro dziennie.

    Teraz chciałbym się ustosunkować do wystąpień poszczególnych posłów reprezentujących kluby. Przede wszystkim były pytania pana posła Pawła Bańkowskiego z Platformy Obywatelskiej, chodziło o koszty zabezpieczenia. Koszty zabezpieczenia zawsze są, one dotyczą każdej działalności geologiczno-górniczej, od momentu starania się o koncesję na poszukiwania, więc tutaj zmian specjalnych nie ma. Jeśli chodzi o wzrost wymogów formalnych, one wynikają po prostu z dyrektywy, tutaj staraliśmy się ograniczyć to tak, jak tylko można to było zrobić. Wyższy Urząd Górniczy dostaje na to, według mojej pamięci, ok. 10 etatów. Będzie on powoływał do tego rzeczoznawców, rzeczoznawcy oczywiście muszą ponosić odpowiedzialność za to, co wykonują, za swoje opinie. Natomiast, co jest ważne, decyzje dotyczące wydawania koncesji są opiniowane przez WUG, a nie uzgadniane, a to oznacza, że nie ma mowy o jakimś konflikcie proceduralnym.

    Co jeszcze było? Aha, jeszcze było pytanie dotyczące kosztów i kar. Pragnę przypomnieć, że te koszty, te kary zostały wprowadzone w Prawie geologicznym i górniczym w roku 2011 r. przez posłów koalicji PO-PSL i to jest w zasadzie tylko przedłużenie, przeniesienie tego na dyrektywę, art. 175. Natomiast jeszcze taka sprawa, pan poseł Sylwester Chruszcz, Kukiz’15, kto robił OSR. Ocenę skutków regulacji wykonywało Ministerstwo Środowiska, odpowiedni departament. Jeśli chodzi o definicje, to w zasadzie definicje dotyczące wydobywania węglowodorów są wystarczająco zdefiniowane w Prawie geologicznym i górniczym. Niektórych rzeczy nie definiujemy do końca, proszę mi pokazać, gdzie mamy, w jakimkolwiek prawie, definicję człowieka. Nie ma potrzeby doszczegółowienia tego w tej chwili. Inne rzeczy, o które pan poseł pytał, wynikają wyłącznie z dyrektywy.

    Pan poseł Zbigniew Gryglas z Nowoczesnej. Rozdział kompetencji, powtórzyło się pytanie, na które już odpowiedziałem, między Wyższy Urząd Górniczy i organ ministra środowiska działający przy głównym geologu kraju. Tutaj jest wyraźne rozdział tych kompetencji. Jest minister środowiska, udziela koncesji, natomiast Wyższy Urząd Górniczy jest organem kontrolującym bezpieczeństwo, stąd właśnie wspomniane etaty i rzeczoznawcy. Rzeczywiście dyrektywa offshore’owa jest bezpośrednim następstwem znanego nam wypadku w Zatoce Meksykańskiej, BP, tam były potężne wycieki, do dzisiaj nie uporano się z jego skutkami i stąd ta ostrożność Unii Europejskiej. W naszym wypadku, jeśli chodzi o Polskę, produkcja, będę zmierzał do odpowiedzi następne pytania, jest stosunkowo niewielka na morzu. Ona jest istotna i opłacalna, zdecydowanie, natomiast jest stosunkowo niewielka. Nawet koszty, mimo wszystko, gdyby nawet ta regulacja wynikająca z dyrektywy w sposób nieznaczący zwiększała oczywiście koszty, bo to są dodatkowe wymagania, to one i tak dają potężną opłacalność wydobycia ropy na morzu, stąd te firmy nie zwracały w ogóle na to uwagi. Myśmy nie mieli żadnych uwag, jeśli chodzi o wzrost kosztów wynikający z implementacji tej dyrektywy.

    Na następne pytania chyba tu odpowiedziałem. Jeszcze posłom indywidualnie odpowiem. Znowu był pan poseł Paweł Bańkowski. Panie pośle, tu tak naprawdę chodzi w tym elemencie, o który pan pytał, o ochronę środowiska, o zabezpieczenie roślin i zwierząt przy potencjalnych awariach, ale w istocie to jest prewencyjna dyrektywa. Jeśli chodzi o pytanie pana posła Gryglasa, to dotyczyło... Niestety nie widzę tego. Chyba nie. A, już odpowiedziałem, tak?

    (Poseł Krzysztof Gadowski: Dotyczyło kosztów poniesionych...)

    Kosztów. No, to jest tyle, ile myśmy mówili, rzędu 1,5 mln zł. Tak, 1,5 mln zł, takie to są koszty, tak to zostało oszacowane. Nie protestowali przedsiębiorcy, tak że myślę, że...

    (Poseł Krzysztof Gadowski: To jest z przeciągu 10 lat wskazane...)

    Proszę?

    (Poseł Krzysztof Gadowski: Czy to realnie obliczono? Takie było pytanie.)

    No, niestety, takie to są koszty i można...

    Proszę?

    (Poseł Krzysztof Gadowski: Czy to realnie obliczono?)

    Tak, nam się wydaje, że tak to powinno wyglądać. Nie mam innego zdania na ten temat i zgodzili się z nami przedsiębiorcy, więc jeśli pan poseł miałby jakieś kontrobliczenia czy jakieś korekty, byłbym wdzięczny za takie informacje, bo na pewno to się przyda.

    Następna rzecz tak samo dotyczy kosztów. W zasadzie to są bardzo podobne pytania, pana posła Zbigniewa Gryglasa i pani poseł Barbary Dziuk, Prawo i Sprawiedliwość, o to, kiedy miała być implementacja. Na to prawo, tę dyrektywę dano mniej więcej 2 lata - chodzi o jej implementację. Ona jest z 2013 r., miała wejść w lipcu 2015 r. No, niestety nie przygotowano tego i myśmy od nowa zaczęli tę pracę wykonywać po zmianie rządów i w tej chwili jesteśmy na takim etapie. Grożą nam poważne kary. W związku z tym nie widzę tu kontrowersji i proponuję, żeby szanowny Sejm raczył tę ustawę przyjąć. Dziękuję serdecznie. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia