8. kadencja, 44. posiedzenie, 3. dzień (22-06-2017)

Poseł Urszula Augustyn:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Będę mówić o wniosku, o punkcie, który jest przewidziany w obradach, więc proszę się już tym nie martwić. Mianowicie chciałabym się odnieść do kwestii związanej z wnioskiem o referendum edukacyjne, ale o tym będziemy mówili zapewne przed samym głosowaniem.

    W związku z sytuacją, w jakiej pan marszałek wprowadził pod obrady ten punkt, chciałabym głośno zaprotestować. Zgodnie z art. 184 ust. 3 pkt 1 regulaminu Sejmu chciałabym prosić o przerwę i zwołanie Konwentu Seniorów, żeby pan marszałek był uprzejmy objaśnić nam wszystkim dwie kwestie.

    Po pierwsze, co się takiego zmieniło w regulaminie Sejmu, że nagle polski parlament, świątynia demokracji i debaty, stał się miejscem, twierdzą, do której nie wolno wpuścić rodziców, nauczycieli i tych wszystkich, którzy chcą się przysłuchać tej debacie? (Oklaski) Bo jest naprawdę skandalem, że wprowadza się punkt kwadrans przed rozpoczęciem obrad. A więc rano rodzice w całej Polsce dowiedzieli się, że wieczorem, pod osłoną nocy, bo wy to naprawdę lubicie, ten punkt skończył się o godz. 1.30, odbędzie się debata nad tym punktem. W związku z tym rodzice z Gdańska, Krakowa wsiedli w samochody i pociągi, przyjechali do Warszawy i nagle okazało się, że czekały ich zasieki. Nie mogli się dostać na salę, czekali w długich kolejkach, w deszczu, mieli robione różnego rodzaju trudności, mimo że zgodnie z warunkami, które państwo nam stworzyli, została zgłoszona lista do przyjęcia tych osób. To jest skandaliczne. Segreguje się ludzi na tych, którzy mogą wejść i którzy nie mogą wejść. Robi im się trudności. Odbiera się kobietom torebki, żeby nie mogły mieć torebek na galerii. Nie wiem, torebka damska być może jest elementem obronnym, często ze względu na swoją wagę, pewnie tak, ale żeby (Dzwonek) pan marszałek i polski parlament bali się damskiej torebki, to jest naprawdę wstyd i skandal. (Oklaski)

    (Poseł Ewa Kopacz: Brawo!)


Przebieg posiedzenia