8. kadencja, 45. posiedzenie, 1. dzień (05-07-2017)
17. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych, Komisji Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej, Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa oraz Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi o rządowym projekcie ustawy Prawo wodne (druki nr 1529 i 1679).
Poseł Anna Paluch:
Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Ramowa dyrektywa wodna nr 2000/60/WE nakładająca wymóg zlewniowego zarządzania wodami pochodzi z 23 października 2000 r., dyrektywa azotanowa nr 91/676/EWG dotycząca ochrony wód przed zanieczyszczeniami pochodzącymi ze źródeł rolniczych ma 26 lat. Rząd Prawa i Sprawiedliwości w 2007 r. przygotował projekt ustawy implementujący te akty prawne Unii Europejskiej. Niestety rząd PO-PSL wyrzucił projekt do kosza i na dwie kadencje zaniechał prac w tym zakresie. Poprzedni rząd miał, jak widać, pilniejsze sprawy niż zapewnienie Polakom bezpieczeństwa powodziowego, ochrony przed skutkami suszy, wprowadzanie spójnego, racjonalnego systemu zarządzania wodami czy pogodzenie realizacji celów środowiskowych z rozwojem gospodarczym kraju, bo przecież ten rozwój wymaga dostaw wody.
Projekt ustawy zawarty w sprawozdaniu połączonych komisji w druku nr 1679 powołuje państwową osobę prawną Wody Polskie, określa katalog jej zadań, strukturę organizacyjną, zasady gospodarki finansowej, sposoby wykonywania uprawnień właścicielskich Skarbu Państwa, sposób nadzoru. Struktura organizacyjna obejmuje centralę, regionalne zarządy gospodarki wodnej, których zgodnie z art. 13 jest obecnie dziewięć, a będzie jeszcze jeden więcej, zarządy zlewni, których będzie ok. 50, i nadzory wodne, zatem nie mają nic wspólnego z rzeczywistością utyskiwania opozycji, że centralizujemy zarządzanie wodami. Przypomnę, że przez 8 minionych lat jedyną próbą zmian systemowych w zarządzaniu wodami był projekt ustawy uchwalonej później jako ustawa z dnia 11 września 2011 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z usuwaniem skutków powodzi, jednak z tego projektu, przypomnę, usunięto w trakcie prac w Sejmie, wobec jednogłośnej, zmasowanej, ostrej krytyki, dwa ostatnie rozdziały dotyczące likwidacji regionalnych zarządów gospodarki wodnej i przekazania w tym zakresie kompetencji samorządom. Oczywiście bez źródeł finansowania. Tak więc wszystkie histeryczne uwagi opozycji o centralizacji trzeba włożyć między bajki, tym bardziej że obecna opozycja nic ciekawego w tym zakresie nie wymyśliła, kiedy rządziła.
Powołanie tego dużego, silnego podmiotu da możliwość przygotowania i prowadzenia niezbędnych inwestycji dla ochrony przed powodzią i skutkami suszy. Niedofinansowana od dziesięcioleci gospodarka wodna zmagająca się z niewładną strukturą organizacyjną, z luką pokoleniową w kadrze inżynierskiej i z wieloma innymi bardzo istotnymi problemami, których nie sposób tutaj wyliczyć ze względu na krótki czas przeznaczony na wystąpienie, nareszcie zyska trwałe podstawy finansowania, lepszą strukturę organizacyjną, a polskie rzeki mają szansę zostać wykorzystane jako drogi transportowe. Dotychczasowi pracownicy krajowego zarządu oraz regionalnych zarządów gospodarki wodnej staną się z mocy prawa pracownikami Wód Polskich lub urzędów żeglugi śródlądowej, a pracownicy jednostek samorządowych, w tym wojewódzkich zarządów melioracji i urządzeń wodnych, będą mogli zostać przeniesieni do nowego podmiotu.
O kwestiach kosztowych już mówiłam. Przypomnę, że ten system opłat za wodę wynika wprost z pełnej transpozycji art. 9 ramowej dyrektywy i jest realizacją koniecznych do spełnienia warunków ex ante. Na etapie prac rządowych w bardzo istotny sposób zostały zmienione te górne stawki opłat za wodę, a przypominam również, że jest 2-letnie moratorium na te ceny, a poza tym wymaga jeszcze sporo uwagi i czasu właściwe opomiarowanie wszystkich odbiorców wody.
Wysoka Izbo! Właściwie prowadzona gospodarka wodna powinna zaspokajać potrzeby ludności, zaspokajać potrzeby wielu sektorów gospodarki, rolnictwa, turystyki, rekreacji, umożliwiać wykorzystanie rzek do transportu wodnego, powinna umożliwiać osiąganie i utrzymywanie dobrego stanu i potencjału wód i ekosystemów, które są z nimi związane, przeciwdziałać skutkom suszy. Jestem przekonana, że ta nowa ustawa stworzy podstawę do radykalnych zmian w zarządzaniu wodami. Nowa jednostka organizacyjna, państwowa osoba prawna Wody Polskie, przejmie finansowanie służby hydrologiczno-meteorologicznej, hydrogeologicznej i służby do spraw bezpieczeństwa budowli piętrzących.
W toku prac połączonych komisji główną kwestią, niestety, oprócz stawek za wodę, o której dyskutowano i którą zawzięcie krytykowała opozycja, były wymogi, jakie musi spełniać kandydat na szefa Wód Polskich czy też kandydat na szefa RZGW, czyli regionalnego zarządu gospodarki wodnej, Wód Polskich, i brak konkursów na te stanowiska. Wszystko byłoby w porządku, gdyby tych zastrzeżeń nie formułowali przedstawiciele klubu PO, którego minister, pani Mucha, zatrudniła osobistego fryzjera (Dzwonek) na stanowisku szefa COS-u.
(Poseł Zbigniew Ajchler: Ha, ha, ha!)
Panie i panowie, czy to nie syn waszego premiera zajmował równocześnie w dwóch firmach o sprzecznych ze sobą interesach stanowiska pracy? Zatem ta krytyka budzi poważne wątpliwości, tak jak intencje tej krytyki.
Ponieważ kończy mi się czas, pani marszałek...
Wicemarszałek Barbara Dolniak:
Kończy.
Poseł Anna Paluch:
...w imieniu mojego klubu Prawo i Sprawiedliwość pozwolę sobie złożyć pakiet poprawek. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
(Poseł Krystyna Skowrońska: A co z fryzjerką minister Kempy?)
Przebieg posiedzenia