8. kadencja, 47. posiedzenie, 1. dzień (12-09-2017)
Oświadczenia.
Poseł Krzysztof Maciejewski:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Objęcie blisko 2 lata temu władzy przez Prawo i Sprawiedliwość obnażyło niezliczone patologie, jakie narosły w naszej ojczyźnie od tzw. odzyskania 28 lat temu niepodległości, a w rzeczywistości od próby oddania suwerenności Polski w ręce unijnych aparatczyków. Widać, iż w dalszym ciągu niektórzy nie mogą żyć inaczej jak tylko w zależności od obcych panów. To wygląda wręcz jak powtórka z II poł. XVIII w., bo tak jak wtedy główne role grają tutaj dwór niemiecki i dwór rosyjski. Rządy Prawa i Sprawiedliwości są przez nie tak znienawidzone, ponieważ pozostają wolne od tych obcych wpływów, a wręcz naruszają ich interesy, jak również zbieżne z nimi interesy ich popleczników w Polsce. Jakich? Widzimy to na co dzień nie tylko z trybuny sejmowej.
Jednak aby Polska była prawdziwie niezależna, musi być silna wewnętrznie, a ta siła wynikać musi przede wszystkim ze sprawnego funkcjonowania instytucji państwowych. A czy instytucje państwowe działają sprawnie? Rząd Prawa i Sprawiedliwości uczynił dużo, by tak właśnie było. W pewnej mierze sprawność działania zależy od właściwego doboru kadr. Ten proces z pewnością został zapoczątkowany, a jego skutki dostrzeżemy w niedługim czasie.
Jednak w mojej ocenie rozwiązanie problemu personalnego nie jest wystarczające. Ważne jest również wytworzenie stosownych mechanizmów kontroli i nadzoru, niezależnych od systemu administracyjnego państwa. Ostatnio dużo mówi się o roli sądów i o tym, jak są one niewydolne i zajęte głównie strzeżeniem własnych przywilejów korporacyjnych. Sędziowie często zdają się zapominać, iż wyrokują nie w imieniu swoim własnym, lecz w imieniu Rzeczypospolitej, reprezentując nie tyle swoje poglądy i przekonania polityczne, ile jej majestat rozumiany jako przejaw woli wszystkich obywateli.
Niezależnie jednak od przejawów patologii toczących środowisko sędziowskie nikt rozsądny nie zaprzeczy, że silne i niezależne sądy powinny być podstawą skutecznego funkcjonowania naszego państwa. Taki właśnie jest cel zmian dokonywanych przez Prawo i Sprawiedliwość, a że - jak mówi znane przysłowie - ryba psuje się od głowy, należy zacząć od Sądu Najwyższego. Bo skoro opozycja zarzuca nam, że chcemy powołać naszych sędziów, to co to oznacza, chciałbym zapytać. Czy to, że obecnie w Sądzie Najwyższym zasiadają ich sędziowie? W gruncie rzeczy opozycja to właśnie przyznaje i w ten właśnie sposób, wbrew swojej woli, uzasadnia konieczność dokonywania zmian wdrażanych przez Prawo i Sprawiedliwość.
Ostatnia kwestia. Dlaczego opozycja uważa, że sędziowie powołani przez Prawo i Sprawiedliwość będą nieuczciwi? Czyżby dlatego, że zdaje sobie sprawę z tego, iż istnieją jednak nieuczciwi sędziowie? Skoro tak, to zmiany muszą sięgnąć znacznie głębiej. W istocie opozycja, tocząc bój o Sąd Najwyższy, potwierdza wszystkie tezy, które przemawiają za koniecznością reformy sądownictwa, potwierdza bowiem, że środowisko sędziowskie jest nieuczciwe, a w orzekaniu kieruje się preferencjami politycznymi. (Dzwonek) Dziękuję za uwagę. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia