8. kadencja, 47. posiedzenie, 3. dzień (14-09-2017)

31. punkt porządku dziennego:

Przedstawiony przez Prezesa Rady Ministrów dokument: ˝Informacja o realizacji ustawy o specjalnych strefach ekonomicznych. Stan na 31 grudnia 2016 r.˝ (druk nr 1589) wraz ze stanowiskiem Komisji Gospodarki i Rozwoju (druk nr 1622).

Poseł Elżbieta Stępień:

    Pani Marszałek! Pani Minister! Wysoka Izbo! Informacja dotyczy roku 2016, a to czas, w którym specjalne strefy ekonomiczne... To czas konsumpcji działań poprzednich zarządów specjalnych stref. Inwestorów bowiem nie pozyskuje się w kilka tygodni. To wielomiesięczny proces promocji terenów, żmudnych negocjacji, tworzenia warunków infrastrukturalnych. Można powiedzieć, że to sprawozdanie chwali poprzedników. Przecież inwestycja w podstrefie specjalnej strefy, jak i poza nią jest przygotowywana we współpracy z Polską Agencją Inwestycji i Handlu. Oznacza to często 2-3 lata negocjacji.

    Postawmy teraz zasadnicze pytanie: Czy specjalne strefy ekonomiczne są potrzebne, czy służą rozwojowi gospodarczemu regionów? Czy bez ulg podatkowych i innego wsparcia, np. uzbrojonego terenu, potencjalni inwestorzy zainteresowaliby się w takim stopniu naszym krajem? Nie ma wątpliwości, że strefy to miejsca pracy, inwestycje, nowe technologie, praca dla firm okołostrefowych, np. budowlanych, dostawców itd. Z pewnością strefy są stymulatorem, wręcz lokomotywą, w rozwoju regionów i należy je wspierać. Tylko trzeba sobie zadać pytanie, czy aby na pewno za wszelką cenę.

    Weźmy pod uwagę jeszcze jeden aspekt. Ponieważ w strefach większościowym lub uprzywilejowanym właścicielem jest Skarb Państwa, nierzadko zdarza się tak, że strefy bardziej dbają o jego interes niż o interes samorządów, na których terenie funkcjonuje inwestycja. W związku z tym często bywa tak, że samorząd lokalny wytęża wszystkie siły, żeby zapewnić niezbędną infrastrukturę techniczną, a potem niestety udzielone przez niego zwolnienie z podatku od nieruchomości jest wysysane aż do wyczerpania się pomocy publicznej, mimo że firma zaczyna już płacić podatek CIT organom skarbowym. Zdaniem samorządów powinno być tak, że to właśnie podatki lokalne są płacone w pierwszej kolejności. Takie rozwiązanie pozwoliłoby im odzyskać koszty ponoszonych nakładów. Na kongresach regionów samorządowcy głośną mówią o potrzebie zastąpienia udziałów Skarbu Państwa w strefach udziałami samorządów wojewódzkich. Wtedy zarówno geografia inwestycji, jak i składniki pomocy publicznej byłyby znacznie bardziej ukierunkowane na regiony.

    Czas na pytanie, jaka będzie przyszłość stref. Obowiązujące dziś przepisy stanowią, że strefy będą funkcjonowały w obecnym kształcie i według obowiązujących zasad do końca 2026 r., a dla poważnego biznesu to niezbyt długi okres. Może to zatem skutkować mniejszym zainteresowaniem potencjalnych inwestorów. Na pewno w bliskiej perspektywie konieczne będzie rozważenie możliwości kolejnego przedłużenia, bo inwestorzy uzyskują pomoc publiczną w postaci zwolnień z podatków. Najpierw muszą zbudować, otworzyć firmę, mieć zyski, a dopiero potem korzystają z przywilejów. 2026 r. może nie być wystarczająco atrakcyjnym terminem. Wprawdzie podczas forum ekonomicznego w Krynicy premier Morawiecki już ogłosił pomysł stworzenia z Polski jednej wielkiej strefy inwestycyjnej, pytanie jednak, czy to rzeczywiście program rządu poparty konkretnymi projektami zmian przepisów i czy w tej sprawie prowadzono już rozmowy z Komisją Europejską, bo wiadomo, że dla Komisji Europejskiej kwestia drastycznych zmian w geografii pomocy publicznej to drażliwy, budzący kontrowersje temat.

    Rodzimi krytycy stref twierdzą, że służą one wyłącznie zagranicznemu kapitałowi, któremu Polska niepotrzebnie pomaga kosztem naszych przedsiębiorców. Podkreślę, że są to zarzuty na wyrost. Polskie firmy mają drugie miejsce, jeśli chodzi o zainwestowany kapitał - to 20% wszystkich inwestorów.

    Jednak aktualne pozostaje ważne pytanie: Jak przyciągnąć polski biznes, zwłaszcza mały i średni? Jak sprawić, aby to nasz kapitał dominował w specjalnych strefach ekonomicznych? Może być trudno, skoro prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński jeszcze niedawno oskarżał polskich przedsiębiorców o spadek PKB, o to, że nie inwestują z powodu niechęci do obecnie rządzących.

    Kolejna kwestia - wiele miejsca w sprawozdaniu poświęcono działalności strefowych klastrów. To jednak kontynuacja, a nie nowa wartość. Bardzo dobrze, że taka działalność jest wciąż prowadzona, ale nie świadczy ona o kreatywności obecnych zarządów, bo klastry założyli poprzednicy. Klastry to forma współpracy przedsiębiorstw już działających i tworzących sieć kooperacji, a nie odgórnie narzucone struktury organizacyjne. Klastry tworzą się samorzutnie, np. sieć kooperacyjna wokół Toyoty Wałbrzych. Nie budzi wątpliwości, że są jednym z motorów rozwoju współpracy firm w specjalnych strefach ekonomicznych z firmami i placówkami działającymi także poza strefami.

    Wątpliwości budzi jednak... (Dzwonek)

    Czy mogę jeszcze minutkę? Parę sekund?

    ...efektywność działań klastrów. Mogłyby być one efektywniejsze. Ale sama idea łączenia przedsiębiorców wokół wspólnych branżowych celów, tworzenia płaszczyzny współpracy, inicjowania i wspierania ciągłości działań na linii przedsiębiorca - placówki dydaktyczne, czyli szkoły zawodowe, uczelnie, i specjalne strefy ekonomiczne, czyli klastry edukacyjne, jest jak najbardziej słuszna. Promowanie szkolnictwa zawodowego, zwłaszcza w dobie, kiedy bardzo wiele firm boryka się z problemami kadrowymi, wspierając się zatrudnianiem obcokrajowców, jest niezbędne. Są absolwenci uczelni wyższych, zwłaszcza humanistycznych, mający problemy ze znalezieniem pracy w zawodzie, więc mądre kształcenie zawodowe mogłoby otworzyć młodym ludziom dobre perspektywy pracy, rozwoju kariery itp.

    Kończąc, powiem, że ocenianie stref nie jest proste. Ich praca opiera się bowiem na działalności wielu podmiotów, nie tylko zarządów stref, ale także samorządów lokalnych, wojewódzkich, Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu. Dopiero współdziałanie tych wielu podmiotów może sprowadzić do Polski kapitał zagraniczny i wzmocnić proinwestycyjność krajowych firm. I ważne jest też, aby kapitał, który u nas inwestuje, był kapitałem nowoczesnych technologii, aby powstała wartość dodana wynikająca z rozwoju naukowego, wiedzy i umiejętności. Dziękuję. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia