8. kadencja, 48. posiedzenie, 1. dzień (27-09-2017)
11. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy Kodeks karny (druk nr 1702).
Poseł Andrzej Halicki:
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Co prawda będziemy mówić o nowelizacji Kodeksu karnego, ale w gruncie rzeczy pośrednio dotyczy to także ministerstwa spraw wewnętrznych, tego, co dzieje się w Policji, w wielu polskich komisariatach, albowiem ta nowelizacja, nowelizacja Kodeksu karnego, dotyczy gwarancji egzekwowania praw obywatelskich, naszego bezpieczeństwa, bezpieczeństwa obywateli, którzy muszą mieć gwarancje, by nie było bezkarności władzy, by nie było bezkarności funkcjonariuszy publicznych, by ta administracja, te instytucje, które mają gwarantować nam bezpieczeństwo, nie były podejrzewane o to, że swojej władzy, swojej pozycji nadużywają.
Polska ratyfikowała konwencję praw człowieka i ONZ-owską konwencję dotyczącą zwalczania tortur, zwalczania fizycznego i psychicznego prześladowania, znęcania się nad osobami czy powodowania, iż te osoby poddane są działaniom w celu uzyskania informacji, czy też wyegzekwowania zeznań metodami niedozwolonymi. To konwencja z 1984 r., która ma swój dodatkowy protokół, którego sygnatariuszem jest również Polska. Na mocy tego protokołu działają komisje monitorujące sytuację praw człowieka, a także implementację prawa w poszczególnych krajach.
Na mocy tej konwencji działają także inne organizacje międzynarodowe, które przez swoje regulacje i swoje organy również monitorują te kwestie, m.in. Rada Europy i jej Zgromadzenie Parlamentarne. Też jesteśmy członkiem tej organizacji. Mówię to również z pozycji swojego doświadczenia, ponieważ przez 2 lata - a nawet przez 3 lata - byłem przewodniczącym delegacji do Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, przez 2 lata wiceprzewodniczącym. Na forum Rady Europy działa tzw. komisja CPT, komisja ds. zapobiegania torturom, która to monitorowała, była obecna w Polsce i przygotowała raport na ten temat. W jego konkluzjach jest m.in. kwestia braku implementacji prawa w tym zakresie, a więc braku definicji tortur i definicji i penalizacji przestępstw, które mogą wynikać z działań osób, podkreślam to bardzo wyraźnie, związanych z instytucjami i z funkcjami publicznymi, które mają znamiona tych właśnie przestępstw - przestępstw, które w sposób umyślny związane są z cierpieniem osób i ich poniżaniem.
Definicje tortur również różnicują nie tylko to działanie, które ma charakter dodatkowego ukarania, wyegzekwowania informacji bądź zeznań w sposób niedozwolony, ale także te działania, które mają charakter dyskryminacyjny czy też są zezwoleniem na tego rodzaju działania - a więc także to penalizują czy zalecają penalizację na tym samym poziomie, jakby ta osoba również uczestniczyła w tym procesie.
Proponuję, aby wynikające z konwencji zalecenia zostały uwzględnione w Kodeksie karnym, w art. 246 z trzema paragrafami, które wyjaśnię. Dotyczy to właśnie tego rozróżnienia. A wiec są to trzy paragrafy poświęcone - tak jak to określa konwencja - penalizacji zarówno tych działań, które dotyczą bezpośredniego wyegzekwowania zeznań, informacji bądź oświadczeń, jak i działań, które mają charakter dyskryminacyjny i trochę inne podłoże, ale fizycznie są identyczne. Wyszczególniono działania ze szczególnym okrucieństwem jako te, które szczególnie powinny podlegać karze. Ale jest także § 4, na co zwracam uwagę: sprawstwo i penalizacja na tym samym poziomie i o tym samym wymiarze kary działania, które dopuszcza do wcześniej wymienionych działań, czyli współuczestnictwa de facto w tym procesie osób, które nadzorują, osób, które mają wiedzę, osób, które dopuszczają do tego rodzaju przestępstw. To niezwykle istotne, by karać i by egzekwować odpowiedzialność karną także w stosunku do tych, którzy dzisiaj przy braku tej definicji, przy braku precyzyjnych zapisów w tym zakresie najczęściej działają dokładnie odwrotnie: tuszują tego rodzaju przestępstwa, powodują, iż nie wychodzą one na światło dzienne, albo minimalizują znaczenie tych przestępstw.
Z czego bowiem wynika i moje, i wielu osób, a także tych instytucji, które wymieniłem, przekonanie, że ta nowelizacja Kodeksu karnego jest niezbędna? Chociażby z obrazu i z sytuacji, które mamy na polskich komisariatach. Jak bardzo bulwersujące są to historie, mieliśmy przykład ostatnio - chodzi o Igora Stachowiaka - ten, który ujrzał światło dzienne. Przypominam, w maju 2016 r. Igor Stachowiak został zamordowany w toalecie paralizatorem. Był torturowany przez kilku policjantów. Co więcej, przez rok sprawa ta była tuszowana. Słyszeliśmy, tak jak niegdyś, przed laty... Wydawało się, że po roku 1989, po zmianie milicji na Policję, to właśnie ona będzie gwarantem bezpieczeństwa i to bezpieczeństwo będzie odbudowane w naszym, obywateli poczuciu, i nie usłyszymy takich zdań jak niegdyś w jednym z raportów: bijcie tak, żeby nie było śladów. Tu widać było, że paralizator stosowano nie tylko w sposób przemyślny, po to żeby sprawić ból, ale także w sposób całkowicie poniżający człowieka, który skuty, bezbronny prosił o pomoc, prosił o to, by przestać. To bestialstwo nie może pozostać bez kary.
Jaką mamy sytuację dzisiaj? Jaką mamy sytuację bardzo często? Bo mogę mówić o wielu, wielu przypadkach. Zaraz zresztą się do nich ustosunkuję. Najczęściej stosowany jest § 231, czyli przekroczenie uprawnień. Najczęściej sytuacja kierowana jest w stronę dyscyplinarną, mówimy o możliwości wydalenia ze służby. A przecież to jest przestępstwo, które absolutnie wymaga doprowadzenia do finału przed sądem. Tam musi być prawdziwe osądzenie tego czynu, czynu podwójnie niegodnego, bo nie tylko związanego z okrucieństwem, nie tylko związanego z przestępstwem - w tym wypadku zabójstwa - ale popełnionego przez funkcjonariusza, który ma dawać gwarancję bezpieczeństwa, funkcjonariusza publicznego, który ma być tym, w obliczu którego nawet ten, kto złamał prawo, wie, że prawo będzie stosowane i będzie stosowane w sposób sprawiedliwy, adekwatny, bez przekraczania reguł i bez bezkarności właśnie.
A jaki jest obraz policji w ostatnich latach? To nie jest kwestia tylko ostatnich lat, chciałbym na to zwrócić uwagę, bo mamy tego świadomość. Mogę wymienić wiele przykładów z ostatnich dni, o których wiemy. Zwracał na to uwagę rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar w swoim raporcie. Sprawa Igora Stachowiaka. To ta śmierć na komisariacie we Wrocławiu. Ale pamiętam też doskonale obrazy, które widzieliśmy, nagrane telefonem, obrazy, które spowodowały protesty w Białymstoku. Śmierć młodego kibica Jagiellonii, który podejrzewany o to, że jest pijany, został przyduszony i zaduszony, pomimo że ludzie prosili, mówili, że traci oddech, umiera, że trzeba odstąpić od tej akcji. Co się stało z funkcjonariuszami, którzy za to odpowiadają? Komendant wojewódzki Policji w Białymstoku Daniel Kołnierowicz otrzymał awans generalski. Czy to naprawdę jest rzecz akceptowalna? Czy ta sprawa nie powinna mieć prawdziwego wymiaru karnego? Czy osoby nadzorujące i odpowiedzialne mogą być awansowane po takim zdarzeniu?
To samo było kilka lat temu w Siedlcach. Bodajże trzech policjantów stosowało tortury wobec trzech osób. Zadane pytanie było jeszcze bardziej bulwersujące: Czy wolisz Guantanamo, czy Białoruś? I co się stało z komendantem siedleckim, który mówił o swoich policjantach, że są wzorowymi policjantami? W tym roku awansował na rektora szkoły policyjnej w Szczytnie. Czego będzie uczył? Jaki przykład ma dawać i jakim ma być wzorem, jeżeli pod jego nadzorem w komendzie siedleckiej miały miejsce takie zdarzenia, jeżeli nie będzie paragrafu ani finału w postaci rzeczywistej kary dla oprawców, którzy to zrobili? Przypominam, że z trójki osób podejrzanych o drobną kradzież jeden chłopak nie żyje.
Tortury, które są stosowane przez funkcjonariuszy publicznych, nie dotyczą wielkich spraw. To nie są działania wymierzone wobec szczególnie okrutnych i bezwzględnych morderców czy przestępców. Pojawiają się one wtedy, kiedy z drugiej strony ofiarą staje się bardzo często albo drobny złodziej, albo osoba gdzieś zwinięta po drodze, być może w stanie nietrzeźwym, tak jak w kilku przypadkach, które dotyczyły pijanych kierowców. Dotyczyły człowieka, który, owszem, ma kolizję z prawem, ale czy to jest powód do tego, żeby go bić, żeby nim poniewierać, żeby w rezultacie stracił życie?
No, przecież tych przypadków jest wiele. Ostatnio był w Gdyni. Był w Lublinie - Karol Dzyr. To jest 2017 r., było to niedawno, w maju. Pamiętacie przypadek Francuza, jaki zdarzył się w Lublinie. Tam akurat policjanci od razu zostali zwolnieni, ale przecież to zdecydowanie za mało. Częstochowa - śmierć Austriaka. Miał 63 lata, jego żona prosiła, żeby podano mu leki, bo ma chore serce. Najpierw zasłabł, to nie pomogło, umarł. Nie może tak być, że tego rodzaju śmierci są bez konsekwencji.
Juwenalia w Łodzi, też zdarzyło się to niedawno. Śmierć studenta. Na Pomorzu śmierć osiemnastolatka, chłopaka, który poddawany był - jak zeznawał ojciec - wyborowi. Dostawał tylko pytania, czy już się zesrał, czy jeszcze nie. Inny swojego oprawcę spotyka na ulicy. On nadal pracuje w Policji, donosiła o tym jedna z gazet pomorskich, też po tego rodzaju działaniach, gdzie paralizator był zabawką. Czuje się on niepewnie i spuszcza wzrok, żeby nie spotkać swojego sąsiada, bo wie, że chodzi obok, mieszka obok i nadal pracuje w Policji. Wiecie, jaką ma ksywkę na komendzie? Volt. Donosiła o tym prasa.
Czy możemy tolerować tego rodzaju zdarzenia kompletnie bezkarnie albo wtedy gdy trafiają one przed oblicze wymiaru sprawiedliwości, stosować art. 231 dotyczący przekroczenia uprawnień? Paralizator jest jak broń, może zabijać. Wiemy o tym po obejrzeniu zdjęć, które obiegły przecież Polskę i tak zbulwersowały. Na jednym z lotnisk, dokładnie na lotnisku kanadyjskim, zginął Robert Dziekoński, Polak, pamiętacie, tylko dlatego, że nie umiał się porozumieć, nie znał angielskiego, nie wiedział, co do niego mówią oficerowie tego lotniska, funkcjonariusze publiczni. Nie może być tak, że mając wiedzę na ten temat, jesteśmy obojętni. Nie może być tak, że zamiast zapłacić mandat, ktoś trafia na komisariat, a w rezultacie z niego nie wychodzi albo rodzice czy bliscy odbierają już osobę nieżyjącą. Lębork, 2017 r., interwencja policji wobec dwóch mężczyzn, też z użyciem siły tego właśnie rodzaju. Wałbrzych, grudzień 2016 r. Gdynia. Olsztyn, 17 policjantów ma w tej chwili sprawy o systematyczne znęcanie się i stosowanie tortur w czasie przesłuchań. Poszkodowanych jest kilkadziesiąt osób, 35 występuje w sprawie sądowej. To już jest zasada, w tym wypadku mamy już przykład takiego właśnie postępowania, które miało charakter cykliczny, z pełną wiedzą i świadomością przełożonych. Ten przykład olsztyński figuruje zresztą w międzynarodowych raportach, jest bardzo często przywoływany, bo to sprawa, która toczy się teraz jeszcze przed sądem. Czekamy na jej finał.
Raporty, które dotyczą Polski, obejmują także te statystyki. One są zatrważające. Kiedy byłem szefem podkomisji - podkomisji stałej, to było w poprzedniej kadencji - razem z komisją helsińską i rzecznikiem praw obywatelskich też pracowaliśmy wspólnie z Policją, żeby właśnie edukować i unikać tego rodzaju historii bez konsekwencji, by nie wpływało i nie rzutowało to na obraz całej Policji. Mieliśmy statystyki, które dotyczyły ponad 400 przypadków, zebranych z ostatnich 4 czy 5 lat, takich działań Policji, które następnie w wyniku postępowania BSW, a w niektórych przypadkach także na wniosek prokuratury, trafiały przed oblicze sądu i były opisane. Żaden z nich nie powinien być bez finału, bez wyjaśnienia, także prawnego, ale tylko w bodajże kilkunastu przypadkach doszło do skazania, doszło do finału sądowego z wyrokiem. Mówię o tym nie dlatego, żeby oskarżać wszystkich, tylko żeby eliminować te czarne owce i żeby żaden przypadek zgłoszony i opisany nie pozostał bez konsekwencji. Problem polega na tym, że nadzór cywilny, wiedza rzecznika praw obywatelskich, a także komisja parlamentarna, która w tym celu została powołana, w tej kadencji nie istnieją, a samo BSW, które wówczas było partnerem dla nas, dziś podległe jest bezpośrednio ministrowi i w gruncie rzeczy wiedza o tym stała się tajemna.
Dokumenty, które dotyczą Polski, są dokumentami świeżymi i przynajmniej dwa, które pochodzą z ostatniego roku, chciałem przywołać. To są uwagi końcowe dotyczące VII sprawozdania okresowego Polski. Komitet Praw Człowieka, ONZ-etowska agenda, wskazuje w punktach 25. i 26. - odsyłam do tego dokumentu - iż jeżeli chodzi o zakaz tortur oraz okrutnego, nieludzkiego traktowania osób, komitet jest zaniepokojony tym, że pomimo podpisania deklaracji i konwencji w 2002 r., pomimo zapewnień rządu o implementacji prawa, przestępstwo tortur nie jest uznane za przestępstwo w Kodeksie karnym, a więc nie ma definicji i nie ma bezpośredniego odniesienia poza enigmatycznym art. 247, nie jest ono w pełni uwzględniane, a więc też penalizowane. Komitet również zaniepokojony jest tym, że w dalszym ciągu odnotowywane jest nadmierne stosowanie siły, a także - to nie dotyczy zresztą tylko Policji, to dotyczy Służby Więziennej, to dotyczy innych sfer - przypadki tuszowania tego czy ignorowania sygnałów. W punkcie 26., czyli w zaleceniu, jest wyraźna informacja i konkluzja, iż państwo strona konwencji, a więc Polska, polski rząd, powinno, po pierwsze, dokonać nowelizacji Kodeksu karnego w tym zakresie w celu zapewnienia, aby wszystkie elementy przestępstwa tortur były zabronione zgodnie z art. 7 paktu, a także określić sankcje za akty tortur współmierne do wagi tego przestępstwa, a więc zgodne z tymi definicjami, o których mówiłem wcześniej. Należy także zapewnić, aby wszystkie zgłoszone zarzuty i skargi dotyczące aktów tortur i złego traktowania były szybko i prawidłowo badane. Państwo strona powinno również zapewnić, aby domniemani sprawcy tych aktów byli pociągani do odpowiedzialności, a w przypadku skazania także odbywali kary zgodnie z tymi orzeczeniami.
Bardzo ważnym dokumentem, obecnie zresztą dyskutowanym na forum Rady Europy, jest monitoring komisji CPT, a więc tej, która monitoruje... która odwiedzała Polskę w roku 2016. Odwiedzał Polskę zresztą również sam Nils Muiznieks, komisarz praw człowieka Rady Europy. To też duży raport - raport, który ma kilkadziesiąt stron. Konkluzja tego raportu to punkt 23. Przypominam, Europejski Komitet do spraw Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu bardzo wyraźnie stanowi o tym, iż niewypełnienie implementacji prawa jest naruszeniem konwencji, a brak definicji oznacza słabą edukację, ale przede wszystkim brak penalizacji, co jest już bardzo mocnym wytknięciem komisji. Przypominam, że sam Nils Muiznieks, miałem przyjemność uczestniczyć w tym spotkaniu, był również gościem marszałka Kuchcińskiego. Przypominam to raz jeszcze, przypominałem to kilkukrotnie. Marszałek Kuchciński zapewniał Nilsa Muiznieksa, przedstawiciela Rady Europy, komisarza praw człowieka, że nie tylko odtworzona zostanie stała podkomisja monitorująca kwestie naruszania praw człowieka, także te, o których teraz rozmawiamy, wynikają z braku przepisów w Kodeksie karnym, ale przede wszystkim najważniejsza jest edukacja. Poczynimy wszelkie starania, by właśnie podnosić poziom wiedzy, współpracy i standardów w tym zakresie.
Mogłem także odnieść się do innych dokumentów, które także dotyczą Polski. Przypomnę, że chociażby Departament Stanu, to też ważna instytucja, również posiada taką - myślę o Stanach Zjednoczonych - komisję, która wobec krajów partnerskich dla rządu Stanów Zjednoczonych również monitoruje kwestie praw człowieka i przedstawia raporty wtedy, kiedy ważne naruszenia w tym zakresie dotyczą państw, z którymi utrzymywane są parlamentarne i rządowe relacje. Polska na pewno należy do ważnych partnerów w Stanach Zjednoczonych. Można sobie również w tym raporcie z 2016 r. wyczytać, iż w sprawie tortur Polska nie tylko nie zauważa tego rodzaju przestępstw, ale więcej, istnieje przyzwolenie czy też ignorowanie nadużywania prawa i stosowania tortur, wymieniając wiele przypadków, m.in. ten olsztyński, o którym mówiłem wcześniej. Chyba nie jest rzeczą bagatelną, nie powinno być ignorowane nie tylko przez Izbę, ale także przez rząd, że tego rodzaju raporty, przecież zgodne z faktami, pojawiają się w tak ważnych dokumentach opracowywanych przez w końcu naszego strategicznego partnera, bo na pewno jest to duży uszczerbek na naszym wizerunku jako kraju demokratycznego, jako kraju partnerskiego, jako kraju, który w tego rodzaju obszarach jak kwestia obrony praw człowieka, świadomości, bezwzględnego gwarantowania praw obywatelskich, ale przede wszystkim niestosowania tak skandalicznej rzeczy jak tortury, fizyczne znęcanie się nad człowiekiem, który nie ma nawet szansy obrony... Przede wszystkim nie może pozostać bez wątpliwości, że tego rodzaju patologie powinniśmy wyeliminować z życia wspólnie i skutecznie, w sposób zdecydowany. Nie powinno to dotyczyć w ogóle żadnego państwa europejskiego.
Na tym zakończę wstęp. Dokumentów mam bardzo dużo i do nich też możemy się odwoływać, ale mam nadzieję, że w toku tej debaty nikomu do głowy nie przyjdzie pomysł wyrzucenia tej nowelizacji do kosza. Możemy rozmawiać o skali kar, o zapisach, które powinny tę implementację prawa uwzględniać i wyczerpywać. Nie jestem zamknięty co do formuły nowelizacji, którą zaproponowałem, ale uważam, że nikomu do głowy nie przyjdzie pomysł odrzucenia tego tematu wobec tego dramatu, którego byliśmy świadkami niedawno, wobec tej skali zjawiska, które ma miejsce. Myślę, że przede wszystkim jest to w interesie samej polskiej Policji, by stanąć po stronie tego, co jest gwarancją bezpieczeństwa, które sama w swoim imieniu powinna zapewniać nam, obywatelom Polski. Dziękuję. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia