8. kadencja, 48. posiedzenie, 1. dzień (27-09-2017)
11. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy Kodeks karny (druk nr 1702).
Poseł Andrzej Halicki:
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie ministrze, warto być precyzyjnym. Jak już pan coś cytuje, to warto, żeby pan też mnie cytował, jeżeli już chce się pan odwoływać do historii. Ta historia nie urodziła się wczoraj. Wydawało się nam wszystkim, że po roku 1989 zwłaszcza słowo ˝tortury˝ to jest średniowieczna historia, a jeżeli chodzi o metody, już nie mówię: niehumanitarne, ale takie, które związane są z bezkarnością władzy, że to jest element dawnych, minionych epok i nie będziemy nigdy mieli z nimi do czynienia w państwie demokratycznym. Tak, ja też tak uważałem zresztą. Co więcej, te polemiki w Radzie Europy miały miejsce już wcześniej, bo przecież to nie pierwszy raz Komisja wizytowała nas w zeszłym roku. Powiem szczerze, że inspirowany materiałami najczęściej właśnie prokuratury... To jest bliski sojusz mimo wszystko tych dwóch obszarów, myślę o Policji i prokuraturze, i jest pełna współpraca. Wewnętrznie, działając właśnie poprzez BSW, Policja sobie z tym radzi, te statystyki są coraz lepsze.
Po pierwsze, proszę się skonsultować z pańskim kolegą z ministerstwa, z panem ministrem Warchołem. Kto odrzuca dzisiaj fakt istnienia tego rodzaju przestępstw albo odrzuca tę inicjatywę i prace nad nią, de facto daje sygnał tym wszystkim policjantom, którzy tę bezkarność czują. Co więcej, to oznacza, że wy jako rząd nie chcecie - zacytuję tutaj ministra Warchoła - karać tych bandytów w mundurach. Nie mówię, że to cała Policja, ale tych bandytów w mundurach musi spotkać kara. Nie kara, która wynika z enigmatycznego i odłożonego w czasie paragrafu dotyczącego przekroczenia uprawnień i tego typu definicji, tylko właśnie tej definicji, która jest zawarta w konwencji praw człowieka. W naszym Kodeksie karnym nie są opisane wszystkie przestępstwa, chociaż istnieje słowniczek. Tu mówię do pana posła, który mówił...
(Poseł Grzegorz Furgo: Nie ma.)
Jest pan poseł. Pan pytał, jak się ustosunkuję do tych dwóch opinii, do kilku opinii, bo ich jest więcej. Powiem szczerze, że one są niezmienne od lat. Prawdą jest, że przez długi okres bronimy się przed wpisaniem słowa ˝tortury˝ do polskiego Kodeksu karnego. Mogę powiedzieć, że osobiście jestem przeciwnikiem tej tezy, że z tym zjawiskiem w Polsce nie mamy do czynienia. To jest właśnie złe pojęcie obrony dobrego wizerunku, bo dobry wizerunek Policji będzie wtedy, kiedy będzie ona gwarantować bezpieczeństwo wszystkich obywateli, czyli sama także będzie wnosić, krótko mówiąc, o penalizację tych najbardziej okrutnych przestępstw w sposób na to zasługujący. Mówię o tym bez ogródek. Otrzymuję analizę merytoryczną, bardzo istotną, Sądu Najwyższego, 18-stronicową. Możemy dyskutować na temat wysokości kar czy też opisu tego paragrafu. Zgadzam się, że można przeanalizować, czy słowa ˝tortury poprzez działanie takie i takie˝ to właściwy opis tego paragrafu. Możemy wyeliminować słowo ˝poprzez˝, możemy nawet wprowadzić do słowniczka samą definicję, chociaż jest to zawarte, tak jak mówiłem, w konwencji. Czy ma pan definicję słowa ˝zabójstwo˝, którego wielokrotnie i w wielu miejscach używa Kodeks karny? Ma pan taką definicję? Każdy wie, co to jest zabójstwo. Tak samo to każdy wie, a jeżeli nie, to możemy odesłać zainteresowanych do art. 1 konwencji, którą Polska ratyfikowała. Są tam opisane kategorie tortur. Do nich odnosi się ten punkt, one są skodyfikowane.
Ta analiza pokazuje, po pierwsze, że niezbędna jest implementacja tego rodzaju zapisów do Kodeksu karnego i że musi to dotyczyć funkcjonariuszy publicznych. Nie antycypujmy, że na bazie innych przepisów Kodeksu karnego też może być stosowana ta odpowiedzialność, bo może być, ale problemem jest to, że właśnie odpowiedzialność funkcjonariusza publicznego jest w dwójnasób ważna. Musi być opisana, dlatego że to on reprezentuje państwo, on reprezentuje władzę. Ona ma dawać gwarancję szanowania prawa i gwarancję praw obywatelskich. Jeżeli KRS również ten temat opisuje na jednej stronie, to dla mnie, przepraszam bardzo, opinią ważną jest ta 18-stronicowa i nad nią się będę pochylał. Natomiast enigmatyczne, kilkuzdaniowe, zawarte na jednej stronie przesłanie, że nie jest to potrzebne, mówiąc wprost, uważam za brak podjęcia dialogu na ten temat.
I rzecz najważniejsza. Powiedziałem to już wcześniej, pan poseł Pięta wyraźnie nie słuchał. Próbuje pan też zrobić z mojego wystąpienia i tej inicjatywy kwestię polityczną. Nie jest tak, że tego rodzaju przestępstw nie było wcześniej. Sam powiedziałem o statystyce, o ponad 400 takich przypadkach, które były monitorowane notabene przez komisję, która także w parlamencie miała na ten temat wiedzę i mogła odpytywać, co z poszczególnymi przypadkami się dzieje, jakie kategorie przestępstw trafiają przed oblicze sądu i jaki jest efekt tych postępowań, czy są, krótko mówiąc, sankcje i w jakim wymiarze. Jeżeli tego rodzaju wiedza była wiedzą publiczną, to także po to, by uzyskać ten efekt najważniejszy: edukację, bo sama Policja powinna być tym zainteresowana. Dlatego szkoda, że nie ma ministra Zielińskiego, że nie ma ministra Warchoła, który na ten temat bardzo mocno się wypowiadał, i szkoda, że państwo robicie z tego temat polityczny. Faktem jest, że odnosimy się dzisiaj jeszcze raz do tej kwestii w obliczu tego, co zobaczyła cała Polska. Myślę jeszcze raz o tym dramacie Igora Stachowiaka i tych zdjęciach, których nie pokazała, przepraszam, prokuratura. To nie dzięki prokuraturze dowiedzieliśmy się o sprawie - prokuratura i prokurator generalny nie mają jeszcze swojego kanału telewizyjnego i chyba tym nie zarządzają, chyba że tak jest, może o czymś nie wiem - ale dzięki dziennikarzom TVN, bo to oni przeprowadzili w tej sprawie dochodzenie i śledztwo, to oni ten materiał wyemitowali. Faktem jest, że później nastąpiły działania prokuratorskie. A co by było, gdyby tego materiału cała Polska nie zobaczyła? Co by było, gdyby dziennikarze nie dotarli do tych materiałów? Przez rok nic o tej sprawie nie wiedzieliśmy. Co by było, gdyby na bazie śmierci Igora Stachowiaka ludzie nie zaczęli zgłaszać, pisać do biura interwencji o podobnych czy innych przypadkach, które oczywiście należy zweryfikować, z wielu innych miast? Wymieniałem przynajmniej 20 miast. Takich zgłoszeń jest znacznie więcej, zapewniam pana ministra.
Jest fundamentalne pytanie, czy chcecie spowodować efekt, że policjanci, ci, którzy mają nieposkromione zapędy w tym zakresie i uważają, że paralizator jest zabawką, że można się w ten sposób bawić, co więcej, pokazywać swoją wyższość, zwłaszcza nad tymi drobnymi, wydaje im się, takimi opryszkami, którzy nigdy w życiu nie złożą skargi, bo będą chcieli jak najszybciej tę komendę opuścić, których można bezkarnie w ten sposób poniżać... Jeżeli nie będziemy nad tym projektem pracować dalej i nie wypracujemy dobrej, merytorycznej formuły, odpowiednio do stylistyki kodeksu zapisanej, spenalizowanej, ujętej w paragrafy, to oznaczać będzie tylko jedno: że nie chcecie karać bandytów w mundurach, jeszcze raz posłużę się cytatem ministra Warchoła, że dajecie na to przyzwolenie, i takich przypadków będzie jeszcze więcej.
Mam nadzieję, że Polska nie podąży tą drogą, że komisje monitorujące te sprawy będą przyjeżdżać jedna po drugiej i alarmować opinię międzynarodową, że Polska łamie konwencję praw człowieka. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia