8. kadencja, 48. posiedzenie, 1. dzień (27-09-2017)
1. punkt porządku dziennego:
Wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec ministra rolnictwa i rozwoju wsi Krzysztofa Jurgiela (druki nr 1838 i 1842).
Poseł Jan Krzysztof Ardanowski:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pani Premier! Państwo Ministrowie! Przedstawię opinię Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość o zgłoszonym na piśmie wniosku o wotum nieufności wobec ministra rolnictwa.
Jest to dokument bardzo słaby, opracowany w oparciu o półprawdy, ćwierćprawdy, a w części - o kłamstwa. Nie chciałbym być w skórze wnioskodawcy czy reprezentanta grupy wnioskodawców, posła Maliszewskiego, który w 2-godzinnym wystąpieniu musiał poruszyć kilkadziesiąt dodatkowych wątków, żeby ten wniosek w jakikolwiek sposób próbować uratować. Poruszył wiele problemów, w tym tych ważnych, trudnych w rolnictwie, niektóre były wydumane, przy czym część problemów rzeczywiście była istotna.
Chcę się odnieść do tego wniosku, pod którym się państwo podpisaliście, również ci, którzy pretendują do roli liderów totalnej opozycji. Poseł Schetyna, poseł Petru podpisali się pod tym wnioskiem. Wydaje się, że chyba za bardzo uwierzyli wnioskodawcom i tego wniosku nie czytali, a podpisali go może in blanco. Bo to, że Polskie Stronnictwo Ludowe, które dostrzega spadek swojej popularności na obszarach wiejskich, próbuje się ratować zasadą odwracania od siebie uwagi, wskazywania innych i krzyczenia ˝łapaj złodzieja˝, jest zrozumiałe. Ale podpisali się tam również politycy, którzy w wielu sprawach tu poruszonych mieli do niedawna zdanie odrębne, zdanie inne niż to, na podstawie którego formułuje się zarzut wobec ministra rolnictwa.
Rolnictwo, proszę państwa, jest złożonym układem zależności, również z obszarami wiejskimi, podlega także regulacjom Unii Europejskiej, konsekwencjom wolnego rynku, jest poddane również presji globalizującego się rynku, więc warto o nim rozmawiać. Ale rozmawiać trzeba na jakimś poziomie, nie na poziomie haseł i, jeszcze raz powtórzę, półprawd czy ćwierćprawd.
W tym wniosku państwo zapowiadaliście... Zresztą sądziłem, że przez 2 miesiące, jakie upłynęły od złożenia pierwszego wniosku, ten wniosek wyszlachetnieje, stanie się bardziej precyzyjny. Nic takiego miejsca nie miało, ale zapowiedzi były takie, że będą to armaty wytoczone przeciwko rządowi Prawa i Sprawiedliwości. Potem poseł Maliszewski stwierdził, że tu nie chodzi personalnie o jednego z ministrów rządu, tylko chodzi o zakwestionowanie całej polityki rządu Prawa i Sprawiedliwości, więc miały być wielkie armaty, a okazało się, że pojawiły się kapiszony.
Proszę państwa, odniosę się tylko do kilku, wydaje się, najistotniejszych zarzutów, pokazując ich miałkość i jednocześnie mijanie się z prawdą. Tu już niektóre były przytaczane, jak kwestia wieku emerytalnego. Podnieśliście państwo wiek emerytalny rolnikom, zapewne licząc na to - i to jest taka mentalność liska chytruska - że w kolejnych układach rządowych, w kolejnych koalicjach będziecie dalej przy władzy. I wtedy kiedy głosowaliście za podwyższeniem wieku do 67 lat - naciskani przez Platformę Obywatelską, która nigdy nie wykazywała zainteresowania sprawami wsi - byliście do tego przymuszeni, ale przecież świadomie głosowaliście za tym, licząc na to, że w kolejnej kadencji uda się to wszystko znowu w jakiś sposób odkręcić, upiec dwie pieczenie na jednym ogniu: przed wyborami koalicję z Platformą, a później uzyskiwanie jakiegoś odkręcania, by przypodobać się rolnikom. Wyszło, jak wyszło. Wy podwyższyliście wiek emerytalny i nie ma co do tego żadnej wątpliwości.
Tu jest również jakiś kuriozalny zapis, bo ja odnoszę się, jeszcze raz powtórzę, do tekstu: milcząca zgoda na likwidację kas rolniczego ubezpieczenia społecznego. Z błędem, bo jest tylko jedna kasa, ale już to pominę. Milcząca zgoda. To mi trochę przypomina sytuację, kiedy my, Prawo i Sprawiedliwość, byliśmy w opozycji i nie chcieliśmy niektórych głupot komentować. Wtedy jak to było nazywane? Wrogie milczenie Prawa i Sprawiedliwości. A więc nigdy żadnej zgody Prawa i Sprawiedliwości na zmianę systemu zabezpieczenia społecznego dla rolników nie było. Były zalecenia Komisji Europejskiej, a przecież to państwo w Komisji Europejskiej upatrujecie nieledwie nieomylnej wyroczni, były zalecenia z 2014 r. - proszę mi przypomnieć, kto wtedy powinien reagować - zalecenia, które Komisja formułowała wobec krajów członkowskich, że systemy zabezpieczenia dla rolników powinny być zmienione i włączone do systemu powszechnego. Od naszych rządów Komisja nie odważyła się już takich sugestii państwu polskiemu przedstawiać.
Proszę państwa, sprawa ustawy o ziemi. Ona uporządkowała obrót ziemią, zapobiegła spekulacjom. Oczywiście nie jest Pismem Świętym i w ciągu najbliższych kilku tygodni rząd zapowiedział przedstawienie propozycji pewnych korekt, zmian, poprawy tej ustawy, ale ta ustawa spełniła oczekiwania rolników. Może niektórzy działacze na wsi nie są w stanie ziemi kupić, mogą z tego powodu ubolewać, ale w komisji rolnictwa przedstawiciel najważniejszej polskiej organizacji rolniczej, którą miałem wiele lat temu wielki zaszczyt kierować, Krajowej Rady Izb Rolniczych, jej prezes Wiktor Szmulewicz stwierdził, że ta ustawa absolutnie odpowiada oczekiwaniom rolników i jest ustawą dobrą. A więc dla mnie zdanie samorządu rolniczego jest ważniejsze niż zdanie polityków Prawa i Sprawiedliwości. A jeszcze...
(Poseł Krystyna Skowrońska: Ooo...)
Niż zdanie, przepraszam, polityków Polskiego Stronnictwa Ludowego.
Chcę jeszcze jeden wątek podnieść i może stąd to moje zdenerwowanie.
Odwoływanie się do tego, że to partia chłopska uratowała polską ziemię po wojnie przed kolektywizacją jest absolutnym albo brakiem wiedzy historycznej, albo nadużyciem. Po rozbiciu ruchu chłopskiego, ruchu ludowego w 1947 r., po śmierci Witosa i wyjeździe Mikołajczyka ówczesny ZSL poszedł na pełną współpracę z nominatami komunistycznymi Moskwy. (Oklaski)
(Poseł Robert Telus: To jest prawda.)
I o tym, że Polska wieś obroniła stan posiadania i nie dopuściła do masowego rozwoju kołchozów, chociaż trzeba powiedzieć, że w kluczowym okresie było 10 tys. spółdzielni produkcyjnych, które się rozpadły, 9 tys. z nich rozpadło się w ciągu 1 miesiąca, kiedy nie było już przymusu politycznego, zadecydowała determinacja polskich chłopów, a nie działalność Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego. (Oklaski)
(Poseł Robert Telus: Brawo!)
Sprawa agencji restrukturyzacji i modernizacji. Partia, która zostawiła w stanie absolutnie krytycznym tę tak ważną instytucję, śmie krytykować jej przygotowania. Przypomnę, że dzień po objęciu funkcji minister rolnictwa dostał pismo poprzedniego kierownictwa, w którym była informacja, że dopłat bezpośrednich nie będzie, bo agencja jest nieprzygotowana. Mimo to wypłaciliśmy za 2015 r., 2016 r. łącznie z 70-procentowymi zaliczkami i agencja wypłaci również w terminach ustawowych za rok 2017. Natomiast ci, którzy tę agencję w ten sposób traktowali, nie powinni być krytykami jej obecnego zarządu.
Sprawa embarga na rynki wschodnie. To jest taka trochę mentalna zależność od Moskwy, która była przez dziesiątki lat w tej partii (Oklaski), i przekonanie, że rynek rosyjski uratuje polskie rolnictwo. Tak na marginesie, jeśli chodzi o ten najbardziej wrażliwy obszar, czyli sadownictwo, eksperci od sadownictwa twierdzą, że embargo rosyjskie doprowadziło do głębokiej zmiany i poprawy struktury uprawy jabłek w Polsce, również w przypadku tych odmian, które mogą się sprzedawać na świecie, a nie tylko w Rosji. Właściwie cynizmem było zmuszanie chłopów przez dziesiątki lat do uprawiania tylko tego, co można było na rynku rosyjskim sprzedać. A więc proszę być tutaj precyzyjnym w wypowiedziach, a jednocześnie przypominać, że embargo zostało wprowadzone przez Unię Europejską, a nie przez Polskę.
Proszę państwa, muszę również dotknąć wątku wielkości wsparcia bezpośredniego, bo tu jest co chwilę przypominane, że PiS obiecywał walki o zwiększenie dopłat bezpośrednich. Tak, tylko że budżet Unii Europejskiej jest przygotowywany - jeżeli ktoś tego nie wie, to proszę, niech się nauczy - na okresy 7-letnie. Na okres 2014-2020 negocjowaliście wy państwo, koalicja Platformy i PSL-u, i na takie warunki się zgodziliście. My będziemy odpowiadali - i nie wolno zmieniać w okresie 7-etnim - za to, co będzie po 2020 r.
A już kuriozum jest zarzut odnośnie do CETA, chociaż zdaję sobie sprawę, że środowiska rolnicze dość krytycznie oceniają umowę z Kanadą w zakresie wolnego handlu, ale przypomnę, że teraz się krytykuje rząd za stanowisko w sprawie CETA, a w 27. głosowaniu 6 października 2016 r. 111 posłów Platformy Obywatelskiej, w tym pan Schetyna, głosowało za umową z CETA. Wtedy nie przeszkadzało, a teraz przeszkadza? (Oklaski)
Proszę państwa, więcej szacunku. O rolnictwie trzeba rozmawiać, o rolnictwie warto rozmawiać, to jest ważny obszar polskiej gospodarki (Dzwonek), ale nie poprzez, przepraszam bardzo, niepoważne dokumenty. Klub Prawa i Sprawiedliwości będzie bronił ministra rolnictwa, natomiast jesteśmy otwarci na dyskusję o polskim rolnictwie. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia