8. kadencja, 48. posiedzenie, 2. dzień (28-09-2017)

17. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych (druk nr 1753).

Poseł Tadeusz Cymański:

    Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! I konwencja narzucona: Obywatele! Zwracam się do wszystkich Polaków. Tak, tak.

    (Poseł Stanisław Tyszka: Nasi pracodawcy.)

    To bardzo chwytliwe, bardzo inteligentne, nawet uwodzicielskie, ale na szczęście jest Internet. I również do mego adwersarza się zwrócę, bo jednak tak muszę powiedzieć. To bardzo niewygodne bronić dobrego imienia parlamentu, ale bronię przede wszystkim prawdy i stawiam publiczny zarzut młodemu posłowi - również klubowi niestety - którego darzę sympatią i szacunkiem. Dlaczego? Tu złamano przed chwilą zasadę - tu o prawników chodzi, panie marszałku - by przedstawiać prawdę, tylko prawdę, ale przede wszystkim całą prawdę. Niech każdy zajrzy do Internetu i zrobi dwie rzeczy: starannie przeczyta projekt ustawy zawarty w druku nr 1753 i uzasadnienie, dokładnie i starannie, jak memento - ciągle posłowie, senatorowie, posłowie, senatorowie.

    Tak, manipulacja polega na tym, że czytając ten projekt, można pomyśleć - taka myśl niestety się nasuwa, narzuca, przykro mi to powiedzieć - że to jest rozgrywka. Projekt całkowicie nierealny, całkowicie odlotowy, ale celem jest zbudowanie kapitału politycznego na dyskredytowaniu własnego parlamentu. Aby wzmocnić moją argumentację, proponuję, by skorzystać z Internetu, a szczególnie panu młodemu posłowi to radzę. Byłem tutaj 20 lat temu i mówię to z całą siłą: zobaczcie, ile zarabiali, jakie mieli przywileje, baseny, pociągi, hotele i wszystko posłowie, a jak to wygląda dzisiaj, i surowo, sprawiedliwie oceńcie, czy te przywileje pęczniały i rosły, czy odwrotnie. Proszę na to pytanie odpowiedzieć, a wtedy uprawiać propagandę, że jest specjalna kasta.

    Otóż ten przepis, na podstawie którego diety są zwolnione, jest z 1991 r. I nic nam nie mówi pan poseł, że nie ma zwolnionych diet dla posłów i senatorów. Owszem, wśród ponad 100 zwolnionych pozycji - mam je tu wypisane, to bardzo ważne, bo to jest cała prawda, a więc wszystkie dodatki, diety, również w wypadku delegacji, zwolnienia przedmiotowe, ponad 100 - jest taka pozycja, to prawda, zwolnione są również diety z tytułu pełnionych obowiązków samorządowych i publicznych. I w tym się mieści 460 posłów i 100 senatorów, i dziesiątki tysięcy w gminach, w samorządach, w sejmikach. Ale o nich nie mówicie, ani mru-mru. Nie chodzi o to i najłatwiej oczywiście... Bo ja na waszym miejscu, przepraszam, że tak mówię... Jeżeli już chcemy to zrobić, zmieńmy ustawę: zwolnieniu podlegają diety z tytułu samorządu z wyjątkiem posłów i senatorów. Proszę bardzo. Mały temat, realny. I zróbmy publiczną debatę. (Oklaski) Niech się obywatele nie dowiadują o nas z tabloidów, tak, z tabloidów, z ˝Faktu˝. Normalnie aż mi wstyd. Wiem, że to niewdzięczna rola bronić tutaj, ale pluć we własne gniazdo? Nie róbcie tego w takim stylu, naprawdę.

    (Poseł Stanisław Tyszka: Ale to nie jest ten projekt...)

    Naprawdę nie róbcie tego, bo nie jest prawdą teza... I te baseny... Jak ktoś słyszy, zarabiając 1 tys. zł... Ile nienawiści wywołujecie. Przecież macie piękne motywy, możecie budować swoją pozycję, macie dobre sondaże. Życzę wam tego z całego serca. Przecież mamy tyle wspólnych celów i spraw. To nie jest obrona koryta, to jest obrona prawdy. To jest obrona prawdy. To trzeba powiedzieć.

    A teraz powiem drugą rzecz. Mam mało czasu, jeszcze minuta została, więc powiem tylko: nawet gdyby były nie wiadomo jakie pieniądze, uważam, że kwota wolna od podatku - odsyłam też do Internetu, proszę sprawdzić - to jest kwota, która jest przede wszystkim granicą wstydu. Czy Polska jest na takim poziomie i nie mamy innych celów dzisiaj w Polsce, żeby skierować pieniądze? Nawet jakby było Karlino i ropa naftowa, nawet gdyby przypłynęły reparacje z Niemiec, to najpierw szpitale, najpierw ludzie starzy, najpierw ludzie potrzebujący. Mamy tyle potrzeb i właśnie kwota dla posłów czy dla innych obywateli o wysokich dochodach to jest kwota, która ma, zgodnie z trybunałem, mieć wymiar ulgi dla najsłabszych, a nie 30 tys. To bardzo ponętne.

    Muszę kończyć, bo mój czas dobiega. Przepraszam za emocje, ale jestem tu 20 lat i nie lubię, i nie dopuszczam myśli, że to jest takie skryte i cwane. Ale ta myśl się niestety nasuwa. Stąd moje uniesienie po prostu, że zbudowanie kapitału... I bardzo proszę, żeby mówić całą prawdę - całą prawdę.

    Zróbmy, panie marszałku, debatę, niech obywatele dowiedzą się, jakie wielkie przywileje mamy na tle innych obywateli, jak nasze dochody i pensje wzrosły w ostatnich 10 latach, wyprzedzając wszystkich. (Dzwonek) Proszę o tym też powiedzieć. Proszę te niewygodne rzeczy powiedzieć.

    Na zakończenie przypada mi nie zaszczyt i nie przyjemność, ale smutny obowiązek złożenia wniosku w imieniu mojej formacji o odrzucenie tej ustawy w pierwszym czytaniu.

    (Poseł Stanisław Tyszka: Wstyd.)

    (Poseł Maciej Masłowski: A debata?)

    Zróbmy ją.

    (Poseł Maciej Masłowski: Właśnie.)

    Ja się nie uchylam, mówię to publicznie, choć wiem, że dużo łatwiej jest to atakować, niż tego bronić. Prawda jest trudna do obrony.


Przebieg posiedzenia