8. kadencja, 49. posiedzenie, 1. dzień (10-10-2017)
2. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o świadczeniu rekompensacyjnym z tytułu utraty prawa do bezpłatnego węgla (druk nr 1881).
Sekretarz Stanu w Ministerstwie Energii Grzegorz Tobiszowski:
Panie Marszałku! Panie i Panowie Posłowie! Dziękuję serdecznie za prawdziwie wszystkie pytania, które były pytaniami wyrażającymi troskę. Faktycznie kwestia deputatów jest tematem trudnym, złożonym i niezawinionym przez ten rząd. Jeśli ktoś z tą troską zadawał pytanie, za to bardzo dziękuję.
Zanim przejdę do odpowiedzi - jesteśmy, wielu z nas, z województwa śląskiego, prawie wszyscy. Będąc w opozycji czy w ławach rządowych, wydaje się, nieraz o tych problemach rozmawialiśmy. I dziwię się wam z Platformy, że tak łatwo mówicie słowa: kłamstwo, oszukali, obiecywali. Tak łatwo wam to przychodzi, a na to nie macie dowodu...
(Poseł Małgorzata Pępek: To jest prawda.)
Jeszcze pani teraz mówi: Prawda. Jaka prawda? Jaka prawda? Wy zadajecie pytanie o coś, co wasz rząd zaniedbał, zepsuł, nie był w stanie przeprowadzić reformy. I wy o to pytacie ten rząd, który musi naprawiać po was ten bałagan?
(Poseł Małgorzata Pępek: Zamykacie kopalnie.)
To jest wstyd.
Kolejne słowa: Zamykacie kopalnie. Przecież to wyście przekazali Makoszowy do SRK. I powiem tylko tyle...
(Poseł Małgorzata Pępek: Wygaszacie.)
...powiem tylko tyle: Niestety...
(Poseł Grzegorz Matusiak: Juliusz.)
...zaczynam wierzyć, że wy wierzycie w to, co mówicie. Dlaczego? Bo jest tak wielka niewiedza u was.
(Poseł Ewa Malik: Ha, ha, ha.)
Po prostu trzeba mieć pewną wiedzę, zasób informacji i mieć pokorę wobec rzeczywistości. Natomiast wy tak łatwo oskarżacie, jakbyście byli od wczoraj w Sejmie.
Powiem tak: 2350 mln przedłożone dla ludzi, którzy dzięki waszym decyzjom, waszych prezesów, którzy - panie pośle Pyzik, odpowiem panu - zarabiali zdecydowanie więcej niż dzisiaj prezesi...
(Poseł Ewa Malik: Tak jest.)
...w Polskiej Grupie Górniczej, a wcześniej w Katowickim Holdingu Węglowym...
(Poseł Danuta Pietraszewska: Zobaczymy ich efekty.)
Zdecydowanie więcej zarabiali wasi prezesi. Nie powiem o odprawach.
(Poseł Ewa Malik: Mogli dać deputat.)
Nie powiem o odprawach, bo były to wstydliwe rzeczy. I o tym nie mówmy.
Pan Bańkowski apelował, zapowiadał, mówił. No i co z tego? A czegoś pan nie wpłynął na poprzedni rząd, żeby tego nie było? Przecież pan miałeś narzędzia w postaci premiera Tuska, pani premier Kopaczowej. A czegoś pan tego nie sprawił?
(Poseł Danuta Pietraszewska: Ale była inna sytuacja gospodarcza, panie ministrze. Co pan mówi? Był kryzys.)
Chcę powiedzieć tak: Państwo tylko apelujecie, mówicie. I co z tego wynika? Jeszcze jakbyście się faktów trzymali, to szłoby tego słuchać.
(Poseł Paweł Bańkowski: No ale gdzie te deklaracje, które pan składał?)
Ale niestety faktów się nie trzymacie. I jakbyście państwo patrzyli...
(Poseł Danuta Pietraszewska: Ale faktem jest kryzys i koniunktura.)
Ale trzeba znać proces legislacyjny. Trzeba też mieć wiedzę, że Ministerstwo Energii przedłożyło ustawę...
(Poseł Małgorzata Pępek: Zobaczymy za 2 lata.)
...i to tu mówiłem i powtórzę, przygotowaną w zespole Ministerstwa Energii i ministerstwa polityki społecznej. Ze względu na problemy finansowe budżetu zeszłorocznego nie szło tego zrealizować. Nie wiem, czyście państwo o tym nie wiedzieli. Jak nie wiedzieliście, to rozumiem, że możecie nie wiedzieć i brnąć w błędy, ale żeby drugi rok tego nie zauważyć? Chyba że celowo chcecie używać słów: oszukiwanie, kłamanie. Bo niekiedy jest tak, że może wy o tym wiecie, ale chcecie ten język stosować, aby mówić o czymś, co wam jest bliskie, bo to za waszych rządów wiele mówiono, zapowiadano. A co realizowano?
(Poseł Ewa Malik: Nic!)
I wy nie możecie uwierzyć, że ktoś może mówić prawdę.
(Poseł Małgorzata Pępek: Efekty są widoczne.)
Bo jak to powiadają, na złodzieju mycka gore. I każdy sądzi po sobie. Każdy sądzi po sobie. A te krzyki, drogie posłanki, świadczą o państwu, że nie możecie wysłuchać. Ja nie przeszkadzałem. Ja nie przeszkadzałem.
(Poseł Danuta Pietraszewska: Kazania nie, chcemy rzetelnej odpowiedzi, a nie kazania.)
I dalej, droga posłanko Ewo Kołodziej - likwidacja deputatu. Czemu likwidujemy? Droga posłanko ze Śląska, przecież byłaś w poprzednim Sejmie, przecież to twój rząd dopuścił, że twoi prezesi...
(Poseł Ewa Kołodziej: Pani.)
...wypowiedzieli umowy w KW, zawiesili w Katowickim Holdingu Węglowym, w jastrzębskiej wasz wielki prezes Zagórowski, który miał problem z policjantami, którzy musieli mu porządku pilnować, wypowiedział te umowy.
(Poseł Danuta Pietraszewska: Ale węgiel był po 300, nie po tysiąc.)
Czyż wy o tym nie wiecie?
I pytanie do mnie, czy my likwidujemy. A co my mamy zlikwidować, jak wyście to już zrobili?
(Głos z sali: Brawo.)
Nawet gdybyśmy chcieli zlikwidować. (Oklaski)
(Poseł Ewa Malik: 8 lat!)
I mówienie o nieprzyzwoitości. Czyjej? Czyjej? Jak wy pytacie nas o likwidację czegoś, co wyście zlikwidowali, to kto tu jest nieprzyzwoity?
(Poseł Ewa Kołodziej: Ja o terminach mówiłam, panie ministrze.)
Kto jest nieprzyzwoity?
Dalej - bezczelność, że my zaproponowaliśmy rozwiązanie może nie najlepsze, ale jednak znaczące rozwiązanie. I to jest bezczelne dla Ślązaków?
(Poseł Małgorzata Pępek: Tak.)
Że myśmy zaproponowali 10 tys. zł, żeby zrekompensować wasze krzywdy? A wyście nie zaproponowali nic.
(Poseł Ewa Kołodziej: Ale cyrograf muszą podpisać.)
Droga pani posłanko, byłoby miło, gdyby doczytać, że nie chodzi o cztery oświadczenia. Oświadczenie może mieć cztery punkty, trzy i pięć, ale jest jedno. Pytanie, dlaczego są cztery, znaczy, że to jest pytanie puste, bo jest jedno oświadczenie. To świadczy o tym, że trzeba doczytać ustawę, żeby następnie postawić właściwe pytanie. I proszę nie inwektywować w stosunku do kogoś, że jest nieprzyzwoity, bo nawet pytanie trzeba postawić przyzwoite.
(Głos z sali: Ha, ha, ha!)
Pani poseł Nykiel pyta o żonglowanie deputatami. Kto żongluje deputatami? Przecież to za waszych czasów pozbawiono ludzi uprawnień wynikających z tej ciężkiej pracy, a wy z troską mówicie o tej ciężkiej pracy...
(Poseł Danuta Pietraszewska: Ale w jakich okolicznościach, panie ministrze!)
...i że my żonglujemy. Przecież to wyście narobili tego bałaganu, że jedni mieli zawieszone, drudzy - wypowiedziane, trzeci - płacone, czwarty miał ZUS. To wyście tego bałaganu narobili. I teraz wy macie odwagę zadawać pytania w ten sposób?
(Poseł Ewa Malik: Bezczelność.)
I pytanie o żonglowanie, a następnie oszukiwanie górników. A czemu nie 30 tys.?
(Poseł Małgorzata Pępek: Bo oszukujecie.)
No to mogliście chociaż wy dać 5 tys. A wyście zabierali te pieniądze.
(Poseł Ewa Malik: Prezesom dawali.)
Zostawiliście nam 8,5 mld zadłużenia i spółki w upadłości. Nie było na wypłaty. Na miły Bóg, trochę więcej pokory, lustra przed sobą trzeba postawić i spojrzeć w te lustra. (Oklaski)
(Poseł Teresa Glenc: Brawo, panie ministrze, brawo!)
Naprawdę dziękuję panu posłowi. Panie pośle, szczerze panu dziękuję za pytanie o terminy. To jest właściwe pytanie. Poseł się przygotował. Dziękuję panie pośle, naprawdę. Wiem, że pan się spotkał z górnikami, bo pan wiedział, o czym pan mówi. (Wesołość na sali)
Jeśli chodzi o terminy, będziemy zastanawiać się i rzeczywiście to jest temat, bo też rozmawialiśmy w ministerstwie. Jeśli chodzi o terminy, które są podane, zastanawiamy się, żeby je wydłużyć.
Słuszne jest pytanie dotyczące promocji. Faktycznie przygotowujemy dość dużą promocję dotyczącą tego, aby były punkty i we wszystkich gazetach można by było oświadczenia i wnioski pobrać i następnie złożyć. Będą strony internetowe. Tak że ta promocja jest przygotowywana. To jest bardzo trafne i celne pytanie.
Jeśli chodzi o możliwość zabezpieczenia faktycznie tych, którzy może nie zdążą, są w szpitalu, bo tu padały takie pytania, to jest trafne spostrzeżenie, albo ktoś jest w innej części Polski i np. do niego informacja nie dojdzie. Cały przyszły rok będziemy rozpatrywać odwołania, cały rok. (Oklaski)
(Głos z sali: O właśnie, bardzo dobrze.)
Dlaczego takie tempo? Są dwa powody. Pierwszy jest budżetowy, bo faktycznie po analizie, jak państwo wiecie, premier Morawiecki przeglądając, patrząc, na ile nas stać, na ile można wesprzeć po tym, jak lekarze, aktorzy i inne środowiska, stwierdził, że stać nas na 2350 mln, wychodzi okrągło 10 tys. bez opodatkowania, stąd pojawiła się kwota 10 tys. Mówię uczciwie, jak jest. Stąd się pojawiło 10 tys. Nie stać dzisiaj budżetu na więcej.
(Głos z sali: Amen.)
Stąd wydaje się, że jest to logiczna propozycja, bo jest to parę lat do przodu, jeśli chodzi o wypłacanie deputatów.
(Poseł Małgorzata Pępek: Tak.)
I nie likwidacja, jakbyście państwo chcieli, bo ich nie ma. Ci ludzie przecież nie otrzymują od paru lat tego uprawnienia.
(Poseł Danuta Pietraszewska: Nie, niektórzy dostają, bez przesady.)
Pani poseł, na miły Bóg, pani znowu mówi o czymś... Powiedziałem, w ZUS-ie. My ZUS-u nie likwidujemy. Państwo nie umiecie odróżnić faktów od innych zdarzeń.
(Poseł Danuta Pietraszewska: Tak, my jesteśmy całkowicie umysłowo ułomni.)
Państwo po prostu na tym się nie znacie. Trzeba trochę doczytać, naprawdę. ZUS wypłaca, to powiedziałem w wystąpieniu, i to pozostawiamy. Pani poseł, to nie ten rząd, za tej kadencji, dał PKP z budżetu wypłaty deputatów. Proszę nie przenosić pewnych zdarzeń historycznych...
(Poseł Danuta Pietraszewska: Ale wy też z budżetu teraz wypłacacie.)
Pani poseł, czemu jest pani taka krzykliwa? To nie jest, wie pani, pomieszczenie, gdzie się krzyczy, tylko słucha, jak ktoś mówi.
(Poseł Danuta Pietraszewska: Pan cały czas krzyczy, a upomina nas.)
(Poseł Grzegorz Długi: Spokojnie, spokojnie.)
Pan Sitarski, jeśli chodzi o osoby, które... Te 20 dni to jest kwestia do komisji. Myślę, że tak jak pan... proponował, będziemy rozmawiać o tym wydłużeniu, tak że za tę sugestię naprawdę bardzo dziękuję. 9 do 10 tys. osób, faktycznie po tym, jak...
Powiem pani szczerze, że jeśli mówimy o deputatach, o 10 tys. i 2350 mln, a dla pani to jest komedia, to rozumiem, że to jest przerost wielkości nad tym, co pani może odebrać intelektualnie. Ja to rozumiem. (Wesołość na sali) Współczuję braku pojemności intelektualnej, ale cóż, na to nie mam wpływu. Dlatego rozumiem te pytania, które padają, tak niemądre, bo one z tego wynikają.
(Poseł Małgorzata Pępek: Pewno. Prawda was boli. Prawda kole w oczy.)
Jeśli idzie o te 9-10 tys. osób, które pozostaną jakby obok tej ustawy. Dlaczego zostaną obok? Zostaną obok ci, którzy mają wypłaty z ZUS-u.
Panie pośle Gadowski, chciałem panu na pytanie odpowiedzieć, jakby pan został. Będę wdzięczny.
(Poseł Krzysztof Gadowski: Jak pan przestanie obrażać posłów, to zostanę. A pan obraża posłanki. Porozmawiamy w komisji.)
Panie pośle, jak pan... Ale szczególnie dla pana mam odpowiedź. Chciałbym panu odpowiedzieć, panie pośle. Może pan zaczekać, bo pan pytał.
(Poseł Krzysztof Gadowski: Jak pan przestanie obrażać posłanki. Porozmawiamy w komisji.)
Panie pośle, pana się nie da obrazić, to jest problem.
(Głos z sali: To jest nieeleganckie, panie ministrze.)
Jeśli idzie o te 9-10 tys., to to jest ta grupa, która nie jest objęta ZUS-em i wygasły porozumienia, w których były zawarte do nich uprawnienia. My nie umiemy dzisiaj powrócić do tego, bo one legalnie zostały wypowiedziane, obustronnie. Teraz mamy taką sytuację, że żeby uregulować kwestię 10 tys., właściwie 12 tys., bo 6 tys. Polska Grupa Górnicza, 4 tys. jastrzębska spółka, 2 tys. SRK, żebyśmy to mogli uregulować, to nie możemy wpisać tego do tej ustawy, bo byśmy ją tak rozszerzyli, że mielibyśmy problem roszczeń osób, które otrzymałyby jednorazowe uprawnienia i mogłyby występować dodatkowo o deputat. Stąd ta grupa, możemy ją rozważyć, jastrzębska spółka, Polska Grupa Górnicza, następnie SRK, szczególnie PGG, ewentualnie w miarę możliwości, jak się poprawi sytuacja finansowa... Możemy to rozważyć w ramach spółki. To jest temat na przyszły rok. Dzisiaj PGG nie jest w stanie finansowo tego udźwignąć i nie mogliśmy wpisać tej grupy do naszej ustawy, bo by pojawiła się grupa, która objęłaby również te 235 tys. osób. Bo prawdą jest, że, proszę państwa, jeśli ktoś chce nabyć uprawnienie, bo my chcemy gratyfikować tymi 10 tys. osobom, które są grupą schodzącą, to są emeryci, chcemy również, aby nie było dalej postępowań sądowych, bo byłby absurd, że z jednej strony obciążamy budżet kwotą 2350 mln i dodatkowo otwieramy możliwości procesowe, byłoby to nieroztropne i nielogiczne... Stąd też proponujemy, jeśli ktoś chce dalej iść w postępowania sądowe, ma takie uprawnienia, może się sądzić, bo takie postępowania są, my dajemy 10 tys. po to, żeby zrekompensować i zamknąć problem. Trudno, żeby go w nieskończoność ciągnąć, problem pozostawiony nam przez poprzedników.
Pan poseł Sowa pytał o tryb odwoławczy. Tak, jest tryb odwoławczy, jak wspomniałem, przez 12 miesięcy będziemy rozpatrywali wszystkie wnioski odwoławcze, żebyśmy mogli objąć tym każdego, kto rzeczywiście byłby uprawniony i miałby możliwości otrzymania tej gratyfikacji.
Nagły tryb, pan poseł Kasprzak. Nagły tryb wynika z tego, panie pośle, że po podliczeniu stanu finansowego budżetu pan premier Morawiecki uznał, że ten budżet jest w stanie ponieść pewne obciążenia w tym roku, wiedząc, że w przyszłości mamy emerytury i inne obciążenia, że można to zrobić jednorazowo, tak jak już w zeszłym roku o tym wspominaliśmy. Nie wiem, czy państwo pamiętacie. Myśmy o tym też rozmawiali, że może byśmy to jednorazowo przeprowadzili, spróbowali rozstrzygnąć temat, nie pozostawiając go, i te różne grupy, które są poszatkowane w poszczególnych spółkach, jednak też ujednolicili. Stąd pojawiła się możliwość po wakacjach.
Dlaczego dzisiaj ta godzina? Bo wcześniej był budżet. Zobaczcie, kolejny punkt na tym posiedzeniu. Oczywiście pora jest, jaka jest, ale mamy to od razu po budżecie. Po co? Żebyśmy jak najszybciej mogli to uchwalić, by mimo wszystko rzeczywiście to trudne przedsięwzięcie spróbować zrealizować na święta, na koniec roku, by móc również stosownie rozliczyć się budżetowo. Dlatego też ten tryb jest szybki, ale też mówię, dlaczego on jest szybki. Cały czas się zastanawialiśmy, że może wprowadzimy to rzeczywiście w tym wariancie rocznym, ale w końcu uznaliśmy, że zaczynamy mieć większy problem z określaniem tych grup. Stąd 235 tys. osób. Jest to miażdżąca grupa, jest to zdecydowanie największa grupa w tym środowisku i porządkujemy w jakiś sposób ten temat dla osób, które są już, zauważmy, ileś lat na emeryturze. To są osoby, które oczekują od paru lat na pewne środki.
Pan Gadowski wyszedł. Mówił: przez 21 miesięcy, ja obiecywałem, specustawa, przecież tego już nie ma, 10 tys. srebrników, ciężka praca górników, dzielić, manipulować i - proszę państwa - ludzka twarz. Powiem szczerze...
Panowie posłowie i pani posłanko, przekażcie panu posłowi Gadowskiemu... Ja wiem, dlaczego on wyszedł. Ja też bym wyszedł, gdybym takie coś powiedział. (Wesołość na sali, oklaski) Mówić o tym... Był tyle lat w parlamencie, kuglował, bo wiemy, co mówił w kuluarach, przecież pamiętamy, co poseł Gadowski opowiadał w poprzednich latach o deputacie...
(Poseł Ewa Kozanecka: W telewizji oglądał.)
...jak biadolił, że nie idzie zrobić nic ze swoim rządem, bo nie idzie nic wymyślić, że może by coś tam... Nagle pojawia się rozwiązanie i poseł Gadowski mówi o ludzkiej twarzy w stosunku do górnictwa, jeśli chodzi o Platformę? Proszę państwa, ja wam powiem jedną rzecz. Można mówić o wielu rzeczach, nie wiem, że za waszych czasów były mistrzostwa Europy w piłce nożnej, nie wiem, że Lewandowski stał się światową gwiazdą. Ale to, że wy dajecie ludzką twarz górnictwu, powiem szczerze, nie wytrzymuje żadnej krytyki. (Wesołość na sali) Tego nawet nie da się skomentować.
Panie pośle Bańkowski, przecież pan wie, ile pan poseł Gadowski przyjmuje ode mnie korepetycji, bo co tydzień pisze po dwie, trzy interpelacje. I żeby jeszcze po takim czasie nie nauczyć się moich odpowiedzi? Powiem szczerze, że mnie to trochę rozwala, bo naprawdę zabiera głos jako ekspert, mówi o srebrnikach. Przepraszam bardzo, i poseł Gadowski mówi o ciężkiej pracy górników i o manipulacji, o dzieleniu i on 10 tys. nazywa... Powiem tak: jeśli dla pana Gadowskiego 10 tys. to jest mało i nazywa to srebrnikami, to on wystawia świadectwo samemu sobie. Rozumiem, że to nie jest stanowisko klubu Platformy Obywatelskiej, bo jak to jest wasze stanowisko, to tylko wam współczuć.
(Poseł Ewa Kozanecka: Wstyd i hańba!)
Pani Pietraszewska zadała pytania o ciężką pracę górników, o deputaty, jeśli chodzi o PKP, mówiła też, że jedni mają wypłacane deputaty. Mają, przez ZUS są wypłacane. To są te deputaty, które zostały przywrócone wyrokiem sądowym. Powiedziałem, że tych nie ruszamy, bo to uprawnienie jest zrealizowane. To po co mieliśmy dokonywać tych zmian, kiedy to jest regulowane? Chcieliśmy objąć jak największą grupę, żeby zrobić to za poprzedni rząd, poprawić poprzednie decyzje spółek podlegających pod Ministerstwo Skarbu Państwa i Ministerstwo Gospodarki, w jakiś sposób nadrobić te wasze decyzje. Stąd objęliśmy inną grupę, a nie to, co jest rozwiązane, bo nie jest sztuką psuć coś, tylko sztuką jest rozwiązywać problem. Dlatego na pytanie o kwestie ZUS-u i PKP odpowiadam, że przecież to nie myśmy wprowadzili, przenieśli deputaty z PKP, z kolei do budżetu państwa. To poprzedni rząd... Jeśli pani poseł Pietraszewska podzielała to rozwiązanie, to dlaczego nie zrobiła tego pani Kopacz, dlaczego nie zrobił tego pan premier Tusk? 8 lat mieliście państwo na to, a wyście to rozwiązywali w drugą stronę, zabierając ludziom. I to jest dla mnie niezrozumiałe, proszę państwa. Zamiast wesprzeć i włączyć się w promocję tego, o czym słusznie mówił pan poseł Król, to państwo to krytykujecie, mówicie, że dzielimy Polaków, dając 2350 mln ludziom, którzy czekają od paru lat. Wy mówicie, że my ich dzielimy? Czym? Pieniędzmi ich dzielimy? Realnie dajemy komuś do ręki pieniądze. Jak można tak mówić, proszę państwa? Możemy ścierać się politycznie, ale na miły Bóg, trochę realizmu życiowego.
Pani Henczyca: wyręczyć kopalnie, przywileje, oszukiwanie, nierentowne. I teraz zobaczcie państwo, pani Henczyca jest od was z Platformy. Ona mówi o przywilejach, my wyręczamy kopalnie. Poniekąd tak, ale ona ma o to pretensje. To co? Mamy teraz jeszcze dociążyć? To zdecydujcie się, jaka jest wasza linia, Platformy, bo widać, że chcecie tylko przyłożyć. Tu nie ma kierunku, tu nie ma pomysłu na rozwiązania. I teraz jak to czytam, to co mam jej odpowiedzieć? Przywileje, oszukiwanie branży, branża jest nierentowna. Wszystko w jednym kotle. Na miły Bóg, przecież ta branża zaczyna być coraz bardziej rentowna. I teraz pretensje, bo wzrosła cena węgla. A jak rosła cena paliwa na stacjach, to nikomu to nie przeszkadzało.
(Poseł Ewa Kozanecka: 7 zł.)
I powiem państwu tak: jak górnictwo miało niskie ceny węgla, to każdemu to odpowiadało, bo nagle się okazywało, że branża może dołować. Ale jak ona ma wyjść do góry, jeśli ma nie korzystać z cen rynkowych? Przecież ta branża wreszcie zaczyna korzystać z możliwości tego, że ceny poszły do góry, obniżyła koszty i poprzez to zaczyna wychodzić z dołka. Przecież to jest naturalny sposób, to jest normalne działanie biznesowe. I nagle podnosimy jakiś rwetes, bo światowe ceny rynkowe są wyższe niż ceny w Polsce. To co? To górnictwo ma z tego nie skorzystać i nie spłacać zadłużenia, w które zostało wpędzone? Przecież to są nielogiczności, to są wypowiedzi, w których nie ma logiki.
Pani Pępek wyszła, ale też mówiła: ZUS, mają oszukiwać, pytała, czy nie wstyd.
(Poseł Teresa Glenc: Do czego tu się odnieść?)
Proszę państwa, przecież każdy mówił o wstydzie, oszukiwaniu. A co tu jest oszukiwaniem?
(Poseł Ewa Kozanecka: Oni nie wiedzą, co to jest wstyd.)
Przecież przedkładamy ustawę. Powinniśmy dyskutować o terminach, o promocji, o faktycznie krótkim czasie. Ale jakie to jest oszukiwanie? Kto kogo oszukuje?
Wygospodarowaliśmy w budżecie, premier Morawiecki ze swoimi służbami wygospodarował ileś tam dziesiątków miliardów i z tego rzeczywiście możemy przekazać środki na naszych emerytów górniczych, którym się to uprawnienie należało, a zostali tego pozbawieni. My chcemy to w jakiś sposób zrekompensować i wy mówicie, że my oszukujemy. Proszę państwa, jak tak można? To nawet jest brak szacunku do tych ludzi, którzy mają dostać te 10 tys. zł. To może nie jest wiele, ale ja śmiem twierdzić, że dla emeryta to jest dużo. Oczywiście zawsze może być więcej. Znaleźliśmy furtkę - to, co mówiłem w uzasadnieniu o tych kwestiach, że nie są oni mocno uposażeni - po to, żeby mieć uzasadnienie, by to od podatków odciążyć.
Proszę państwa, przecież ta ustawa, każda nasza ustawa jest też oceniana z perspektywy nie tylko Warszawy. Trzeba patrzeć, żeby to nie była pomoc publiczna. Gdyby 9-10 tys., o które słusznie pyta pan Sitarski, byśmy tu wprowadzili, mielibyśmy problem z uzasadnieniem pomocy publicznej. Może by się dało, a może nie. To jest inny aspekt. Państwo nawet o to nie pytacie, jak to zapisaliśmy, żeby móc to wypłacić, a nie mieć problemu z Brukselą. O to państwo nie pytacie, bo się wykazujemy pewną mądrością, umiejętnością wprowadzania trudnych rozwiązań w gospodarce. Trzeba też uszanować, że może ktoś się na czymś zna, niekoniecznie musi on być od was. Może i w naszej formacji są osoby zdecydowanie przygotowane, co pokazujemy każdego dnia. (Oklaski)
(Poseł Piotr Pyzik: Brawo!)
Pan Kasprzak mówił o wsadzie, panie pośle, w kwestii roli węgla kamiennego w cenie energii. Chcę powiedzieć, że jeżeli chodzi o 7-8 mld, o które też pytano, myśmy wydali w minionym roku 1,2 mld. 7-8 mld, które tu przegłosowaliśmy, proszę państwa, to jest na cały okres restrukturyzacji, to jest na okres całych tych iks lat. Powiem państwu, że nie zależy nam na tym, by wydać 8 mld, ale by wydać tyle, ile należy. W tym roku wydaliśmy 1,2 mld i muszę państwu powiedzieć, żeśmy zakładali więcej i stąd też mogliśmy do budżetu pewne środki oddać i przeznaczyć z innej kieszeni właśnie na te deputaty. To też chcę państwu powiedzieć. Stąd też po odliczeniu półrocznym pojawiły się możliwości finansowe, bośmy zaczęli te pieniądze w jakiś sposób z tych kieszeni zbierać. Dlatego to, że mamy 8 mld, nie oznacza, że je wydamy. To jest pewna rezerwa, to jest pewien pułap, który pozwala nam patrzeć w przyszłość.
Co do ceny węgla proszę mi wierzyć, że cena węgla nie ma wpływu na wyniki finansowe, bo cena węgla ma w całości... Natomiast gdyby nie było Polskiej Grupy Górniczej... Proszę mi wierzyć, że cena węgla za granicą jest zdecydowanie wyższa i dzisiaj Polska Grupa Górnicza jest buforem cenowym, jeśli chodzi o surowiec dla polskiej energetyki i nie tylko. Dzisiaj, proszę państwa, możemy być dumni jako parlamentarzyści, wszyscy, którzy głosowaliśmy za tą ustawą, że dzisiaj - jak na razie i w najbliższej perspektywie - PGG zaczyna swoją postawą na rynku spłacać to zaangażowanie. To jest sukces całej Izby, bo wszyscy, z tego, co pamiętam, głosowali za tą ustawą. I bądźmy też z czegoś dumni jako Izba. Nie musimy na siłę szukać sporów tam, gdzie ich nie powinno być.
Pan Gadowski jeszcze pytał o kwestię PRG. Tak, niewypowiedziane umowy, które zostały przyznane drogą sądową, są wypłacane w ZUS-ie, tam, gdzie doszło do porozumienia stron, proszę państwa. Wyobraźcie sobie, proszę państwa, jak znaleźć prawne uzasadnienie do uprawnienia, do którego doszło, do porozumienia, że ktoś z niego rezygnuje, bo to jest cały fenomen. Strona społeczna z pracownikami w wielu miejscach doszła do porozumienia dotyczącego układu zbiorowego. Jak teraz to zapisać, by nie było pomocy publicznej, by nie spowodować roszczeń, a de facto sprawę tę zrekompensować? Tu mamy problem, który może nie jest jakiś wielki, powszechny. On występuje, ale to nie dotyczy spółek węglowych. On rzeczywiście może występować gdzieś tam w spółkach okołogórniczych.
Panu posłowi Pyzikowi odpowiedziałem w sprawie wynagrodzenia.
Następnie: Kto zlikwidował deputat? Odpowiedź już przekazałem.
Ile osób dostanie deputat? 235 tys. osób.
Pani poseł Kozanecka - uprawnienia deputatu zostały wypowiedziane, jak już mówiliśmy, w okresie od 2012 r., 2013 r. do 2015 r. przez Katowicki Holding Węglowy, Jastrzębską Spółkę Węglową, przez Kompanię Węglową, w tym jeszcze mamy Kazimierz-Juliusz, to jest spółka węglowa, która była w Katowickim Holdingu Węglowym.
Następnie pan poseł Długi pytał o zakończenie spraw sądowych. Tak, chcemy to zrobić m.in. przez tę ustawę. Dlatego tam jest oświadczenie, że ktoś rezygnuje z postępowania sądowego. Bo proszę państwa, jaka byłaby logika, jeśli my wypłacamy, a ktoś się sądzi? Teraz mamy taką sytuację, że przegrywane są w sądach procesy, gdzieś tam mamy odpryski, że jest inaczej czy może być inaczej, ale nam też chodzi o uporządkowanie tego, szukanie pewnego systemu. Może nie jest to najlepsze rozwiązanie, ale to jest próba, proszę państwa, rozwiązania dużego problemu społecznego. Im dłużej on trwa, tym jest większy. Już nie chodzi o to, już nie chcę się boksować, kto go rozpoczął, bo trzeba go rozwiązać. Dlatego to rozwiązanie może nie jest najcudowniejsze, ale moim zdaniem jest skuteczne. Jeśli wyjdziemy z tej sali teraz, dziś, jutro, pojutrze i zamiast, proszę państwa, w naszych biurach wypromować to rozwiązanie, będziemy wtłaczać górnikom, że ktoś ich dzieli, proszę państwa, to co my na tym Śląsku osiągniemy? Co my osiągniemy? Czy to jest cel bycia w parlamencie, mój, wiceministra czy państwa posłów, żebyśmy dzielili Ślązaków, dzielili ludzi mieszkających w województwie śląskim, dzielili górników, dzielili Polaków tylko z powodu gry politycznej?
Jeśli chodzi o sprawę nierówności, likwidujemy w jakiś sposób kwestię nierówności, wprowadzając to rozwiązanie dla szerokiej rzeszy ludzi - 235 tys. Tak że to powoduje, że jak pozostaną te grupy, jak wspomniałem, 9 czy 12 tys., to rzeczywiście jest grupa, którą trzeba rozważyć w przyszłości już przez spółki węglowe, a nie przez budżet.
To tyle. Dziękuję również, jeśli chodzi...
(Poseł Paweł Bańkowski: Panie ministrze, jeszcze pytanie o deputaty dla emerytów z Tauron Wydobycie.)
Oni mają deputaty, panie pośle.
(Wypowiedź poza mikrofonem)
Bo to jest tak: teraz trwa dyskusja w Bogdance. Jeśli o to panu chodzi, to rzeczywiście pan Filip, prezes, i pan Szlaga podjęli w Bogdance dyskusję ze stroną społeczną, bo tam są zawarte niewypowiedziane umowy, układy zbiorowe...
(Poseł Paweł Bańkowski: Nie są wypowiedziane, tak.)
...i mają tam deputaty. I teraz tak: myśmy w tym projekcie uwzględnili, że jeśli dogadają się ze stroną społeczną co do tego, że strona społeczna zrezygnuje z uprawnień do corocznego wypłacania, to będą tym objęci, a jeśli nie, to albo zostaną w swoim systemie, albo... Jak wiem, zrodził się pomysł w Tauronie, i jest też omawiany w Bogdance, aby to spółki wzięły na siebie w okresie 4-5-letnim, ale nie chcę rozstrzygać, bo prezesi mają tu pewną autonomię, jeden i drugi, bo oni są w grupach energetycznych, tak że tu nie chciałbym aż tak dużej ingerencji...
(Poseł Paweł Bańkowski: Co ze stanowiskiem związków zawodowych w sprawie tej ustawy?)
Powiem tak: jest pewien problem, jeśli chodzi o partnera społecznego. Dlaczego? Dlatego, że zauważcie państwo, myśmy rozmawiali z przedstawicielami obywatelskiego projektu i przedstawiliśmy to im, dziękując za cierpliwość. I to też dzisiaj powiem: jestem bardzo wdzięczny osobom, które przedłożyły projekt obywatelski i ze zrozumieniem naprawdę przyjęły ten okres spotykania się co jakiś czas, rozmawiania i patrzenia na realność budżetu. Myśmy w zeszłym roku prowadzili taką rozmowę, ale mówiliśmy bodajże o 8-9 tys. Dzisiaj dołożyliśmy do 10 tys., bo rzeczywiście cena węgla wzrosła. I powiem tak: na ostatnim spotkaniu, które odbyło się w Katowicach, myśmy to zaprezentowali. Stawiane były pytania, tylko zauważcie, że jeśli chodzi o emerytów, rencistów, nie ma central związkowych, tak wprost, tak jak to mamy, jeśli chodzi o dyskusję, w poszczególnych spółkach - Polska Grupa Górnicza, Jastrzębska Spółka Węglowa - tak że jest problem, kogo usankcjonować jako reprezentanta tego środowiska.
(Poseł Paweł Bańkowski: Czyli związki zawodowe nie zajęły stanowiska, tak?)
Proszę?
(Poseł Paweł Bańkowski: Związki nie zajęły stanowiska.)
To znaczy, my doprosiliśmy ich do wzięcia udziału w tym projekcie, zapraszając do tego, żeby promowano również to rozwiązanie. Nawet dzisiaj rozmawialiśmy. To była sugestia, by się zastanowić nad tym, o czym mówił pan Sitarski, nad tymi 10 tys. osób i 2 tys. w SRK, czy uda się je jeszcze jakoś objąć tym rozwiązaniem. Natomiast myśmy to przedstawili z ministrem Tchórzewskim - to było kolejne spotkanie, tym razem dość duże spotkanie na Śląsku w minionym tygodniu przed rozpoczęciem tego procedowania - no i chcieliśmy też powiedzieć, na czym to rozwiązanie polega.
Na dzisiaj nie ma takich stanowisk, że ktoś nie przyjmuje tego rozwiązania, ale też rozumiemy, że trudno oczekiwać formalnego przyjęcia, bo zauważcie państwo, że tu mamy emerytów i rencistów, oni nie są czynnymi pracownikami, ale niniejszym tę sprawę też konsultowaliśmy w minionym tygodniu na spotkaniu, dokładnie w piątek. Były zadawane pytania, nie mówię, że ich nie było, często też zastanawiano się, czy rzeczywiście ten wysiłek jest należyty, czy nie można by było jeszcze zwiększyć, ale myślę, że przy dyskusji żywiołowej zgodziliśmy się, że może to być rozwiązanie, które wreszcie w części to zrekompensuje i pozwoli rozwiązać ten problem.
Ja państwu naprawdę dziękuję, tym, którzy rzeczywiście pytali o to z troską, natomiast zauważcie państwo, że niektórzy mają temperament i się obrażają, kiedy druga strona, tak jak ja, próbuje mocno akcentować. Ale jeśli to robią osoby, które wyszły, to uważają, że tak mogą. A dlaczego ktoś ma tytuł do tego, że może mówić takie rzeczy niesprawdzone, a inni nie mogą? Jaki państwo macie tytuł do tego, żeby nas cały czas nazywać kłamcami, twierdzić, że oszukujemy? Kto wam dał takie uprawnienia? Szanujmy się. Ja chciałbym z wami merytorycznie rozmawiać, bo państwo macie też kontakty z wyborcami i myślę, że od nas w tej Izbie oczekuje się sporu, ale też logicznej temperatury rozmów. Dziękuję serdecznie. (Oklaski, poruszenie na sali)
Przebieg posiedzenia