8. kadencja, 49. posiedzenie, 1. dzień (10-10-2017)

1. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy budżetowej na rok 2018 (druk nr 1876).

Poseł Paweł Arndt:

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Ja w swoim wystąpieniu chciałbym się zająć tematem, który rzadko jest poruszany podczas debaty budżetowej, a szkoda, bo dotyczy dość znacznej części budżetu. Myślę tutaj o rezerwach.

    Może najpierw parę zdań o rezerwie ogólnej. Ma ona charakter obowiązkowy i tworzona jest w celu finansowania wydatków nieprzewidzianych w ustawie, ale głównie, i tu podkreślam: głównie, wywołanych zdarzeniami losowymi. W 2018 r. na ten cel przeznaczono 200 mln zł. Czy to dużo? W roku 2017 było trochę więcej, ale bywały takie lata, np. od roku 2010 do roku 2014, gdzie na ten cel przeznaczano równo 95 mln zł. Może nie kwota jest tutaj najbardziej istotna, bo do pułapu tego granicznego jeszcze daleko, 0,2% wydatków budżetu, ale ważny jest sposób wydatkowania tych pieniędzy, i to budzi duże zastrzeżenia.

    W roku 2016, niedawno ten budżet omawialiśmy, nie było jakichś nadzwyczajnych zdarzeń losowych i tę rezerwę ogólną potraktowano jako jakiś taki tort do podziału i, przynajmniej w moim odczuciu, było tak, że posłowie z poszczególnych okręgów, którzy mieli lepsze układy z ministrem finansów czy z kancelarią premiera, z tego tortu jak najwięcej uszczknęli. Być może niektóre cele były całkiem słuszne, ale nie w taki sposób kształtuje się czy wykonuje budżet.

    Rok 2017, tu niestety już mamy nawałnicę, mamy zdarzenia losowe, na które trzeba byłoby przeznaczać stosunkowo duże pieniądze. Jestem ciekaw, jak to będzie wyglądało w roku 2017. Miasto Gniezno, chyba jedno z największych, a może największe miasto, które ucierpiało w nawałnicy, nie dostało ani złotówki, to znaczy dostały osoby indywidualne, dostały osoby, których domostwa zostały zniszczone, ale to były zasiłki indywidualne, natomiast samo miasto na naprawę zniszczeń nie dostało ani złotówki, a przecież na ten cel rezerwa ogólna jest przeznaczana.

    Jeśli chodzi o rezerwy celowe, to z kolei mają one charakter nieobowiązkowy i mogą być tworzone na wydatki, których szczegółowy podział na pozycje klasyfikacji budżetowej jest niemożliwy w momencie tworzenia budżetu, albo na wydatki związane z realizacją programów współfinansowanych ze środków europejskich. Tutaj też są olbrzymie zastrzeżenia do sposobu wydatkowania tych pieniędzy. Ponad połowa rezerw celowych ma charakter stały, przeznaczona jest co roku na te same cele. Tak być nie powinno. Budżet, który jest budżetem przejrzystym, jawnym, w taki sposób nie powinien funkcjonować. Wartość tych środków jest właściwie z roku na rok większa. Na 2018 r. przeznaczono ponad 24 mld zł. Te zadania, które są wpisane w rezerwy celowe, mogą być przeznaczane również na inne cele, jak się okazuje.

    My jako Komisja Finansów Publicznych bardzo często opiniujemy te rezerwy i zmianę przeznaczenia rezerw. Jak to wygląda? Często jest tak, że do Komisji Finansów Publicznych w przeddzień obradowania albo czasami w dniu obradowania trafia wniosek, z którego wynika, że mają być realizowane zupełnie inne zadania aniżeli te, na które były przeznaczone środki w rezerwach. To w takim razie po co są te rezerwy? Chciałbym tylko podać przykład. Tylko w jednym dniu, 27 września, do Komisji Finansów Publicznych wpłynęło 10 wniosków o zmianę przeznaczenia rezerwy na kwotę ponad 1,6 mld zł. Jeżeli tak jest, to po co tworzymy te rezerwy? Nie twórzmy tych rezerw. Można te zadania wpisać po prostu w budżet. Tak tworzony budżet nie jest dobrym budżetem, nie jest budżetem przejrzystym i kontrola takiego budżetu przez Sejm jest utrudniona. To nie jest dobry budżet. Dziękuję bardzo. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia