8. kadencja, 49. posiedzenie, 2. dzień (11-10-2017)

10. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o swobodzie działalności gospodarczej (druk nr 1848).

Poseł Maria Małgorzata Janyska:

    Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Czas, który poświęciliśmy na ten projekt, wskazuje, że to jest bardzo ważny projekt i że jest on bardzo potrzebny, bo nie było prześlizgnięcia się - poza przedstawicielką Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość nikt tak bezrefleksyjnie nie przeszedł nad tym projektem. Naprawdę wypowiedzi wszystkich klubów, które tutaj były, których państwo byliście świadkami, także wypowiedź pana ministra, świadczą o tym, że naprawdę należałoby temu poświęcić uwagę. Nie ma tu czasu, w tej Izbie i w tym momencie, żeby te wszystkie plusy, ale także być może pewne wątpliwości, które należałoby w procesie legislacyjnym rozwiać... Należałoby skierować projekt do prac w komisji. Niestety ubolewam nad tym, że nasza władza siłowa, mówię tu o matematyce w Sejmie, nie chce się nad tym pochylić i że z taką lekkością pani poseł, która reprezentowała klub PiS, mówi, że nie będziemy przyjmować tej ustawy, składamy wniosek o odrzucenie, dlatego że planujemy napisanie ustawy od nowa. Nie wiem, jako kto planujemy, czy będzie to projekt poselski. Mam nadzieję, panie ministrze, że pan nie przekaże żadnych ustaw rządowych posłom, bo nie poradzą sobie z tym, naprawdę. Liczę na to, że państwo z resortu te wszystkie ustawy, które mają dotyczyć poprawy funkcjonowania i stworzenia jeszcze lepszych warunków rozwoju dla przedsiębiorców, będziecie jednak pilotowali, bo mam zdecydowanie większe zaufanie do pana niż do posłów, którzy biorą pod pachę projekty, a potem nie potrafią na nie odpowiedzieć i - najlepiej złożyć wniosek o odrzucenie.

    Proszę państwa, kolejny argument. Pani poseł powiedziała, że będzie niedługo w Sejmie projekt poważny, czyli dała jak gdyby do zrozumienia, że ten projekt jest niepoważny, a jestem przekonana, że w ogóle nie wie, co on zawiera, że w ogóle nie rozumie tego projektu i go nie przeanalizowała, bo gdyby tak nie było, to poświęciłaby mu chociaż trochę więcej czasu, z szacunku nawet dla siebie samej, żeby siebie inaczej zaprezentować przed tą Izbą. Już nie wymagam szacunku dla nas, bo drugi rok z rzędu tego szacunku posłowie opozycji, szacunku do praw poselskich, niestety nie otrzymują.

    Przejdę teraz do pytań. Było pytanie, proszę państwa, czy to fakt, że jest tyle projektów poselskich. Pan minister tutaj odnosił się w różny sposób do raportów, ale, panie ministrze, posiłkowałam się w uzasadnieniu tylko i wyłącznie analizą organizacji niezależnej, Obywatelskiego Forum Legislacji działającego przy Fundacji Batorego, które corocznie, od wielu lat, robi takie analizy. Pewnie pod koniec tego roku będzie ocena roku mijającego. Te dane, które przytaczałam, dotyczyły okresu od listopada 2015 r. do listopada 2016 r. To są fakty, dane wyliczone, sprawdzone i z całą pewnością prawdziwe. Tak samo wszystkie inne mankamenty, o których wspominałam, wypływają nie tylko z analiz przedsiębiorców - bo można powiedzieć, że przedsiębiorcy być może mają jakiś swój interes lobbystyczny w tym, żeby prawo było stanowione po ich myśli. Nie, to są eksperci, to są eksperci bankowi, to są naukowcy, kancelarie prawne. To naprawdę osoby, które nie są, że tak powiem, bardzo często z tym związane.

    Było pytanie o konsultacje, czy ten projekt był konsultowany. Pan minister był łaskaw na koniec zauważyć, że jeśli występujemy z takim projektem, to należałoby zrobić ocenę skutków regulacji. Panie ministrze, zrobiłam to, co w tej ustawie jako minimum wymagań zaadresowaliśmy do projektów poselskich, czyli skonsultowałam projekt, bo w tym projekcie á propos projektów poselskich właśnie proponujemy, żeby w uzasadnieniu była przedstawiona informacja albo wyniki konsultacji z organizacjami wskazanymi w ustawie. Skonsultowałam to z tymi organizacjami, które apelowały do pana mocodawców o to, aby wreszcie przyspieszyć prace nad stanowieniem prawa dla przedsiębiorców, bo oni na to czekają, bo nie mogą się rozwijać, nie mogą inwestować ani nie mogą dobrze pracować. Tak więc jest to zrealizowane.

    W tej ustawie proponujemy ocenę wpływu na działalność, tak żeby robił to rząd w stosunku do projektów pozarządowych, jeśli je popiera w całości lub w części. Jest to bardzo logiczne i oczywiste. Proszę państwa, w ten sposób naprawdę zahamujemy ten zły proceder, który polega na tym, że jeśli tak łatwo jest projekt rządowy schować za poselskim, w ekspresowym tempie go uchwalić, to podejrzewam, że może być tak, że w wielu resortach czy departamentach - absolutnie nie odnoszę tego do pana, bo znam pana fachowość i rzetelność w tym, co pan robi, czym pan się zajmuje - urzędnicy nie będą i na pewno nie są zmobilizowani do rzetelnej pracy nad takim projektem, skoro tak łatwo można go przekazać posłowi i na jednym posiedzeniu przyjąć, a zdarzało się też tak nawet z pominięciem niektórych czytań, co już w ogóle jest karygodne, ale tak bywało.

    Wszystkie zabezpieczenia w tej ustawie mają poprawić jakość prawa, które jest adresowane do grupy, która inwestuje, ma inwestować, ma rozwijać Polskę, co ma przynieść skutek odczuwalny w kieszeni każdego obywatela.

    Drugie pytanie było podobne, dotyczyło konsultacji.

    Pan Meysztowicz chyba pytał też o konsultacje.

    Było pytanie odnośnie do tego, czy ten projekt nie ograniczy inicjatywy poselskiej. Nie ograniczy, bo inicjatywa poselska jest zapisana w regulaminie. Jest 15 posłów, są podpisy i projekt się składa. Fakt uzyskania bądź nie wyników z konsultacji nie wpłynie na to, czy ten projekt będzie odrzucony. Jeśli to jest niejasno sformułowane, to oczywiście w toku prac nad tą ustawą - gdyby nam przyszło nad nią pracować, w co wątpię, bo niestety nie wątpię, że ta dobra zmiana dokona jutro złego wyboru i ten projekt odrzuci, chociaż będziemy apelować, żeby tak nie było... Te projekty nie byłyby nieanalizowane z tego powodu, że nie ma oceny.

    Chodziło o to, żeby wymóc, również na posłach, takie należyte przygotowanie projektu, którym się zajmują, żeby to było świadome, żeby już były wzięte pod uwagę głosy środowiska, którego mają dotyczyć, bo później o wiele łatwiej jest również pracować w ramach komisji. Ja to znam z autopsji, bo tak robiłam zarówno w stosunku do projektów, które składałam w tamtej kadencji, jak i robię w stosunku do projektów, którymi się zajmujemy teraz w ramach komisji. Zawsze warto wiedzieć. Jeśli nawet nie są dołączone wyniki konsultacji, których teraz bardzo często się nie robi itd., to ja sama zasięgam informacji. Taki powinien być system. To nie powinna być, że tak powiem, dobra bądź zła wola, tylko taki powinien być system i obowiązek dla nas.

    Jeszcze ? propos konsultacji nad tym projektem, to proszę państwa, mogę tylko wyrazić zdziwienie, że pan marszałek na etapie pracy nad tym projektem... Po wpływie tego projektu można było odczytać na stronie, że został skierowany do konsultacji. Nie wiemy jednak do kogo, nie wiemy jak. Pytałam organizacje pracodawców, czy przekazano im ten projekt do konsultacji. Nie, nie przekazano im tego projektu do konsultacji, więc wielką tajemnicą jest to, kto go konsultował, czy w ogóle tak się stało i w jakim zakresie, czy tylko była to taka informacja, żeby się odczepiono.

    Padło tutaj pytanie o czas na konsultacje, czy nie należałoby go wydłużyć. Oczywiście powinniśmy dyskutować o tym już w trakcie konkretnych prac nad tym projektem. Jeśli tak będzie, to z całą pewnością będziemy o tym dyskutowali.

    Pan profesor, pan poseł Nykiel pytał o to, czy normalne, tak z punktu widzenia mojego doświadczenia poselskiego, jest to, że projekt jest poselski, a na pytanie od razu odpowiada urzędnik ministerstwa. Absolutnie nie jest to normalne ani nie jest to zasadą, bo jeśli projekt jest faktycznie poselski, to poseł powinien być tak zaangażowany w przygotowanie projektu, który przedstawia, żeby naprawdę nie potrzebował żadnego wsparcia w odpowiedzi na najczęściej proste, prozaiczne wręcz pytania. Powiem tak: W tej chwili na przykładzie tych projektów poselskich można powiedzieć, że mamy do czynienia bardzo często nie z procesem legislacyjnym, tylko z procederem legislacyjnym.

    I to są chyba, proszę państwa, wszystkie pytania.

    Odniosę się jeszcze tutaj do słów pana ministra. Panie ministrze, w tym projekcie chodzi nie tylko o sposób stanowienia prawa i podejście do tej kwestii pana czy pana resortu. W kontekście powstania tego projektu była analizowana praca wszystkich resortów. I żeby też nie być gołosłowną ani posądzaną o jakiś subiektywizm, przytoczę tylko końcową część raportu, który już tutaj przywoływał kolega Wilczyński: Dlatego też całokształt działalności w obszarze regulacji przedsiębiorczości nie wygląda zbyt różowo. Szczególnie przykre jest to, że nawet flagowe inicjatywy deregulacyjne - i tu jest pochwała, proszę pana, dla niektórych - pn. pakiet 100 zmian dla firm nie przyniosły znaczącej ulgi przedsiębiorcom. Dlaczego? Bo pozytywny efekt licznych zmian zawartych w tym pakiecie został rozwodniony całą falą złego dla biznesu prawa.

    I dokładnie o to chodzi: żeby to złe, rozwodnione prawo zostało wreszcie zatrzymane, żebyście państwo mieli wsparcie, również w prawie stanowionym w innych resortach, w innych departamentach i tutaj, na tej sali. Taki jest zamysł tego projektu. Jestem szczerze zdziwiona, że nie ma tutaj dla niego poparcia.

    Bardzo dużo powiedział pan również o OSR-ach. Przecież jest dla nas oczywiste, że OSR nie zastąpi żadnych decyzji i nie powinien być tak zrobiony, żeby posłowie tylko wciskali guziki i nie musieli myśleć. Przecież to jest, proszę pana, oczywiste. W takim razie zaprezentuję drugi biegun tego rozważania: chyba nie jest normalne, że nie ma analiz, że nie ma konsultacji, że nie ma wyników, a mamy naciskać guziki. To wie pan, musimy wypośrodkować, jak to jest w naukach ścisłych, skrajne statystyczne odrzucić, a wybrać ten złoty środek, i tylko o to wnioskuję w tym projekcie, o nic innego.

    Mówiliśmy o wielu konkretnych rozwiązaniach, o prekonsultacjach, które pan robił w swoim resorcie. Znam je, bo spotykamy się w komisjach w wielu przypadkach, ale pamięta też pan nasze dyskusje i rozmowy o in-hausie, jakie skutki przyniósł, już wiadomo. W niektórych miejscach będziemy pewnie o tym mówić przy okazji sprawozdań, które będą analizowane w komisjach, itd.

    Przytoczę jeszcze na koniec cytat ze stanowiska jednej z organizacji pracodawców, która konsultowała ten projekt: W związku z powyższym oceniany dokument zasługuje na poparcie. Należy oczekiwać, iż będzie on procedowany jak najszybciej, gdyż przedsiębiorcy oczekują poprawy jakości prawa, zapewnienia stabilności otoczenia prawno-regulacyjnego już dziś. Zmiany zawarte w nowelizacji ustawy o swobodzie działalności gospodarczej mogłyby następnie zostać inkorporowane do rządowego projektu ustawy Prawo przedsiębiorców.

    W tej chwili pewnie już nie ma na to czasu, ale będziemy również pytać o to w komisjach. Bo myślę, że mam właściwy tekst Prawa przedsiębiorców po posiedzeniu stałego komitetu Rady Ministrów, rozdz. 6, w którym są zasady opracowania projektów aktów normatywnych z zakresu prawa gospodarczego, i nie wiem, czy się mylę, ale mam wrażenie, że on jest bardziej skąpy i zawiera mniej potrzebnych regulacji niż jego pierwotna wersja. I to wszystko na ten temat. A moglibyśmy połączyć siły i moglibyśmy naprawdę zrobić dobrą ustawę, która będzie służyła przedsiębiorcom, inwestycjom i rozwojowi. Ale nie ma woli, proszę państwa. Może do jutra państwo przemyślicie i zmienicie tę swoją wolę, o co apeluję. Dziękuję bardzo. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia