8. kadencja, 49. posiedzenie, 3. dzień (12-10-2017)
27. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji do Spraw Energii i Skarbu Państwa o rządowym projekcie ustawy o świadczeniu rekompensacyjnym z tytułu utraty prawa do bezpłatnego węgla (druki nr 1881 i 1898).
Sekretarz Stanu w Ministerstwie Energii Grzegorz Tobiszowski:
Panie Marszałku! Panie i Panowie Posłowie! Bardzo dziękuję za tę dzisiejszą debatę. Myślę, że w trakcie procedowania docieramy się w dyskusji dotyczącej kwestii, która nie jest prosta, nie jest łatwa, wiemy, że jest ona złożona, jeśli chodzi o sam zakres i różnorodność spraw dotyczących deputatu i zakresu.
Ja może rozpocznę od ostatniego pytania pana ministra Polaczka w kontekście liczby 235 tys. osób, tego, skąd, jak ona została wyłoniona. To będzie korelowało również z tym, o co pytał pan poseł Sowa. To są dane... Może tak, kto nabył uprawnienia i co się wydarzyło, jaki jest klucz do tych 235 tys. osób? Proszę państwa, uprawnienia do deputatów zostały zawarte w porozumieniu między stroną społeczną a pracodawcą. To też jest odpowiedź na jedno z pytań, kto był stroną, czy kto jest stroną w całości. Pan Gadowski o to pytał, czy rząd jest stroną, nie, rząd jest, był zawsze stroną pośrednią jako właściciel, natomiast faktycznie zarządy były stroną w rozmowie z przedstawicielami strony społecznej. I teraz wypłacano to, czy w naturze, czy w gotówce, osobom, które miały uprawnienia do deputatu. To się działo przez lata. W związku z tym, że w procesie po 1989 r. mieliśmy proces rozczłonkowania kopalń, później te kopalnie się łączyły w spółki, powstawało otoczenie górnicze jak firmy okołogórnicze. Status finansowy na rynku, funkcjonowanie czy to takiej spółki, czy innej był powodem tego - bo to jest prawda - że bieda tych spółek stojących na granicy opłacalności czy na granicy decyzji o zgłoszeniu upadłości stawała się powodem wypowiedzeń. To chcę potwierdzić. Możemy dyskutować, jak zarządzano górnictwem, ale to nie temu dzisiejsza debata jest poświęcona. Wtedy były decyzje, np. w katowickim holdingu, o zawieszeniu, w innych miejscach o wypowiedzeniu, takich jak Kompania Węglowa, Jastrzębska Spółka Węglowa, Kazimierz-Juliusz, odrębnie jako spółka w katowickim holdingu.
Wspomnę jeszcze również o pracownikach PRG. Proszę państwa, tym, którzy dostawali ten deputat w naturze, w gotówce, w pewnym momencie przez decyzję spółek, w których oni kiedyś pracowali, zawieszono wypowiedzenia, pomijam to, jaki był tutaj tryb. Skutek był taki, że nagle po tej decyzji o zawieszeniu wypowiedzenia nie wypłacano w naturze, w gotówce deputatów. Ci, którzy już odchodzili na emeryturę po tych decyzjach, już tego uprawnienia nie mieli, bowiem w tych decyzjach pozbawiono ich, przechodzących na emeryturę, możliwości otrzymywania deputatu. Jest to bardzo słuszne pytanie - nie ma tutaj pana posła Karpińskiego, nie chcę go wywoływać, bo wiem, że poszedł na posiedzenie komisji, ale jego pytanie m.in. tego dotyczyło - czy nie ma tutaj pomocy publicznej. Bardzo dobre pytanie. Dlatego że jest tak, iż myśmy mogli, nie narażając się rzeczywiście na zarzut dotyczący pomocy publicznej... To jest spór o te parę tysięcy osób, które przeszły na emeryturę, nie mając już uprawnień do deputatu. Myśmy mogli objąć tą ustawą, by móc ją przeprowadzić, tylko tę grupę, która dostawała deputat czy to pieniężny, czy to w naturze i była pozbawiona w danym momencie decyzji spółek. To jest ta liczba 235 tys. Skąd my ją mamy? My ją mamy ze spółek, które podejmowały decyzje, bo tam są dane o tych osobach. Stąd nam się zrodziła wielkość 235 tys. To jest odpowiedź.
I teraz czy ona może się zwiększyć? Ona się raczej nie zwiększy, bo ta grupa może się jedynie zmniejszyć. W tej grupie ujęliśmy również - to, o co pytał pan poseł Bańkowski - potencjalnie pracowników, ich jest 6,5 tys., Bogdanki i Tauronu. To jest zapisane: do wejścia w życie ustawy. Jeśli strona społeczna porozumie się z pracodawcą czy pracodawca ze stroną społeczną, że wyrażają zgodę, by skorzystać z zapisów tej ustawy... Jeśli nie będzie porozumienia... Teraz trwają te rozmowy. Wcześniej Tauron rozważał ich zawieszenie, bo wiedział, że jest procedowana ustawa. Obecnie trwają negocjacje w tych dwóch podmiotach i te 6,5 tys. jest ujęte w tych 235 tys. A więc ta liczba może się nam jedynie zmniejszyć. To jest wyjaśnienie, skąd mamy liczbę 235 tys.
Jak pan poseł Polaczek pozwoli, to ja sprawę kampanii pozostawię na sam koniec.
Kwestia, proszę państwa, tej różnorodności. Skąd ona się wzięła i dlaczego my w komisji nie popieraliśmy wniosku - abstrahując od tego, jak on był nazwany, może bez tych przymiotników - dotyczącego wprowadzenia przez państwo z Platformy rozszerzenia tej formuły, aby wszyscy mogli przejść do tej formuły ZUS-owskiej? Ano właśnie. Tu dotknął sprawy pan poseł Karpiński, słusznie. Zauważcie państwo, że my, żeby móc realnie, w jakiś sposób, historycznie oddać należne uprawnienia w czasie kryzysu zabrane emerytom w tych spółkach, nie możemy dzisiaj otworzyć w tej ustawie naszej oferty dla wszystkich. Dlatego ją do tego zawęziliśmy, proponując tę jednorazową wypłatę. Stąd jest to oświadczenie i wola zrzeczenia się następnych uprawnień. Jeśli ktoś korzysta z tej rekompensaty, 10 tys., świadczenia, o którym mówimy - dlategośmy tak to nazwali - to, proszę państwa, byłoby nieracjonalne, bo rzeczywiście budżet w tym partycypuje, abyśmy pozwalali na to, żeby nabyć prawo do 10 tys. rekompensaty, a następnie jeszcze móc skorzystać z systemu związanego z deputatem. Byłoby to nieroztropne, byłoby to nielogiczne. Natomiast ze względu na to, że objęliśmy tym osoby, które, jak wspomniałem, zostały pozbawione czegoś, co dostawały, osoby, które dzisiaj z ZUS-u dostają deputat - tak nam się wydaje i z tego założenia wyszliśmy - nie są poszkodowane w czasie kryzysu, który miał miejsce, i trudnych decyzji w firmach. Dlatego uznaliśmy, że jak mają zaspokojone swoje roszczenia, to niech ZUS to wypłaca, bo dziś to jest regulowane. Właściwie jest to wkomponowane w kolejne budżety i nie naruszamy tu pewnego systemu. Dlatego też nie chcieliśmy powiększać tej grupy, tylko chcieliśmy próbować... Bo to jest pewna próba, może nie najlepsza, ale, jak się wydaje, dość znacząca. Tym osobom, które coś miały i de facto to straciły, którym coś zabrano, dzisiaj próbujemy to w jakiś sposób - mam nadzieję, że wspólnie w głosowaniu w Sejmie i w Senacie - zrekompensować.
Stąd też trudno mi przyjąć, jak państwo mówicie o tym, że my dzielimy Polaków, że próbujemy nie doceniać pracy górników. Wydaje mi się, proszę państwa... Niech w tej debacie te sformułowania już znikną. Przejdźmy już do głosowania, niech to przejdzie, i rozpromujmy to, aby osoby, które miały to uprawnienie, mogły z tych 10 tys. skorzystać. Nie wmawiajmy im, że przez te 10 tys. mają mieć kaca, bo dostają coś, co jest nieeleganckim przymiotnikiem określane. Nie mówmy tego, bo to krzywdzi tych ludzi. My w Sejmie tym ludziom oddajemy coś, co... Nie twierdzę, że to były złe decyzje, ale one jednak ich dotknęły finansowo, i mówienie - i tego nie powiem - że dzisiaj dajemy coś z przymiotnikiem, jest niewłaściwe. Bo to nie dotyka rządu, nie dotyka mnie - jakby ktoś chciał dotknąć mnie, wiceministra, który pracował przy ustawie - ale to nieelegancko dotyka osoby, które są Bogu ducha winne, a którym chcemy zrekompensować pewną szkodę.
Nie chciałbym też, żebyśmy w tym swarze politycznym cyzelowali, że ci, co dostaną te 10 tys., mają mieć poczucie, nie wiem, wstydu, bo inni nie dostali. Nie. Proszę państwa, my tu mamy czytelne kryterium. Myślę, że wszyscy powinniśmy w naszych biurach poselskich czytelnie to wytłumaczyć, bo osoby, które odchodziły na emeryturę, wiedziały, że już tego deputatu nie mają. I to jest kwestia przyszłego roku, następnego, potencjału finansowego spółek górniczych, które powolutku wychodzą z pewnego problemu finansowego. Jak to będzie możliwe, to niech zarząd rozważy ze stroną społeczną, czy będą w stanie się nad tym pochylić.
Było też pytanie, proszę państwa, skądinąd słuszne, o projekt obywatelski, paru parlamentarzystów, pana posła Sitarskiego i posłów z innych klubów. Projekt obywatelski. Jeśli my przeprowadzimy tę ustawę, to w dużej części skonsumuje to, co wprowadza nam projekt obywatelski. Bo zauważcie państwo, że w projekcie obywatelskim jest przywrócenie deputatu, a w momencie kiedy te 235 tys. osób skorzystałoby z tej naszej oferty, to zdecydowanie się to pomniejsza i mamy parę tysięcy osób, które odchodząc na emeryturę, nie miały uprawnienia i nie są tą ustawą objęte. A więc pojawia się pytanie: Jak będziemy mogli prawnie rzeczywiście to rozstrzygnąć, jeśli chodzi o niedużą grupę osób, która gdzieś tam w tej ustawie obywatelskiej jest zauważona? Ale nad tym, myślę, pochyli się komisja w przyszłym roku, bo o tym też była mowa wczoraj na posiedzeniu komisji, a więc wtedy będziemy też dyskutować o innym otoczeniu tej ustawy, jeśli ta ustawa przejdzie. Oczywiście, ta ustawa jest taka, a nie inna, bo proszę państwa, z jednej strony uprawnienia pozwalają nam na taki krok, jak również chodzi tu o potencjał budżetowy, który posiadamy i zwiększyliśmy w stosunku do symulacji zeszłorocznej o te 8-9 tys., a nawet do 10 tys. w tym roku, przy czym faktycznie ceny węgla, a to jest pewien odnośnik, przelicznik, nam wzrosły.
Jeśli idzie o kwestię deputatów i tę relację czy jakby akt prawny, o to, kto jest stroną, to, jak już wspominałem w odpowiedzi panu posłowi Sowie, chodzi tu o stronę społeczną, pracodawcę. W odniesieniu do korekty to właśnie mamy z nią problem. Sugerowaliście państwo, co też niektóre środowiska ze strony społecznej sugerują, aby rozszerzyć to o osoby, które przechodziły na emeryturę i nie miały tych uprawnień. To jest właśnie to, o czym wspominałem. Tu mielibyśmy, proszę państwa, problem z pomocą publiczną. Mogłoby nam to niestety wysadzić całą koncepcję w powietrze i to też państwu mówię, bo myślę, że państwo po tym wyjaśnieniu widzicie to jakoś trochę szerzej.
Jeśli idzie o pytanie pana posła Nowaka o zwiększenie ilości uprawnionych, to raczej, jak mówiłem, panie pośle, nie powinno być tych zwiększeń, bo nie ma tu odpowiednich przesłanek, jeśli chodzi o grupę, bo my ją... Ona może się jedynie zmniejszyć, bo nawet jeśli będą tu wdowy i sieroty, to one nam nie zwiększają tej liczby.
Pan poseł Bańkowski pytał jeszcze o Bogdankę. Tu już podałem liczbę - 6,5 tys. Chodzi o projekt obywatelski, odpowiadałem panu.
Pan Romecki pyta o możliwość złożenia wniosku przez Internet. W związku z tym, że nie mamy jeszcze, proszę państwa, powszechnie stosowanych podpisów internetowych, jest z tym problem organizacyjny. Stąd chcemy na pewno zamieścić w Internecie wzór wniosku i oświadczenia, tak żeby można je było pobrać, i taka możliwość będzie w wielu miejscach, natomiast złożenie musi być w punkcie, który będzie do tego przypisany. Powiemy też o tych punktach, bo po złożeniu wniosku i oświadczenia musi nastąpić weryfikacja, o której jest mowa w ustawie. Przenieśliśmy tu odpowiedzialność na spółki, które będą to oceniać, bo one mają dane o osobach, więc wystarczy tylko złożyć oświadczenie, a już odpowiedzialność za weryfikację pozostaje po stronie podmiotu.
Pan poseł Czerwiński wspomniał o tych wielkościach, chodzi o 8 mld, środków, które idą na górnictwo. Chcę powiedzieć, że jest to słuszne pytanie, słuszna sugestia, słuszna refleksja. Nie podzielam, panie pośle, i nie będę podzielał tego zdania, że jest to pełna kontynuacja tego, co państwo zostawili, bo tak nie jest, ale szanuję pewne elementy niektórych państwa założeń. Polemika nie jest rzeczą złą, więc nie jest jakby tak, że wychodzę z krytyką, natomiast chcę tylko podać, że my od 2015 r. wydaliśmy 2300 mln, a zabukowanych mamy faktycznie 8 mld. Będziemy występować o przełożenie tego terminu, bo muszę państwu powiedzieć, że wydawało nam się, przynajmniej do tej pory, że będziemy wydawać, że powinniśmy wydać więcej za zeszły, za ten rok, a na razie jesteśmy w miarę sprawni i nie musieliśmy tych założonych na zeszły rok i na ten rok środków wydać w aż takiej wielkości. Nie oznacza to, że w późniejszych latach nie pojawią się pewne kwestie, dlatego będziemy chcieli to przesunąć. Te środki idą na typową restrukturyzację, natomiast te środki, o których dzisiaj mówimy, zauważcie, pomogą nam rozstrzygnąć pewną kwestię społeczną. Oczywiście, że my ją musimy rozpatrzeć w aspekcie prawnym, ale to jest ustawa, która dla tej grupy, która została poszatkowana, podzielona, gdzieś tam też połamana przez te całe procesy restrukturyzacyjne trwające od roku 1989... Trzeba przynajmniej podjąć próbę zrekompensowania tego pewnej znaczącej części osób, bo te środki były dla nich jednak pewnym zastrzykiem finansowym, a są to emeryci, którzy naprawdę byli... to był inny portfel. I tu ta sprawiedliwość społeczna jest zasadna. Dlatego też, jeśli porównujemy tę sytuację, skądinąd słusznie, z sytuacjami w innych branżach - jak to robili poseł Karpiński, pan poseł z Nowoczesnej czy poseł z PSL-u, którzy zastanawiali się, czy możemy jakby wyróżniać pewną grupę - to chcę powiedzieć, że ta grupa jako branża poniosła bardzo mocne konsekwencje w procesie restrukturyzacji. Myślę, że dobrze by było, żebyśmy też dyskutując, umieli mówić trafnym językiem, tak by nie czuli się oni po raz kolejny czemuś winni, bo przecież dostają coś, czego ich pozbawiono. Niech to będzie w naszym języku, naszej dyskusji też mocno zaakcentowane.
Jeśli chodzi o, panie pośle Czerwiński, kwestię stabilności, to tak, przewiduję tę stabilność. Abstrahując od tego, że mamy pozytywną koniunkturę, zdecydowanie obniżamy koszta i chcemy dalej je obniżać, bo naszą intencją, kluczem tu jest to - pomijam to, że mamy przesunięte płatności na kolejne lata, do 2019 i w Jastrzębskiej Spółce Węglowej, i w PGG - aby tworzyć tę strukturę kapitałową tak, żeby Polska Grupa Górnicza, Jastrzębska Spółka Węglowa, Bogdanka, jak również Tauron Wydobycie i Węglokoks ze swoim węglokoksem były stabilnymi podmiotami na polskim rynku gospodarczym i stanowiły zaplecze surowcowe energetyki, ciepłownictwa i odbiorcy detalicznego. Kluczem jest tu owa stabilizacja, stąd też chcemy to wspierać społecznie, ale nie chcemy jako jakiś udziałowiec dzisiaj obiecywać, że Polska Grupa Górnicza czy Jastrzębska Spółka Węglowa będą wchodziły w te sprawy społeczne, bo najpierw trzeba to jakby równoważyć, chodzi o z jednej strony kwestie rzeczywiście płacy, kwestie tego, co nam powróci, czyli o zawieszone czternastki, a następnie też o dług, który jest po stronie instytucji finansowych czy podmiotów, które są dzisiaj udziałowcami.
Pani poseł Dziuk pytała, ile osób jest objętych tą ustawą, tymi uprawnieniami. Jak wspomniałem, jest ich 235 tys., mamy tutaj grupę zamkniętą.
Pan poseł Suchoń wspomniał o prywatnych...
(Poseł Mirosław Suchoń: Chodziło mi o Silesię, panie ministrze, gdyby pan mógł wyjaśnić sytuację emerytów i rencistów PG Silesia.)
Ta sytuacja jest o tyle trudna, że chodzi tu o prywatnego inwestora i ja przynajmniej... Jeśli chodzi o Silesię, sprawdzę to i będę precyzyjny. Pozwolę sobie panu później odpowiedzieć.
Jeśli chodzi o RCL, nie wiedziałem, że tego nie ma na stronach RCL-u, ale w międzyczasie sprawdziliśmy, czemu na stronach RCL-u to się nie znalazło. Tutaj nie ma podtekstu, dlatego że, jak państwo pamiętacie, był projekt poselski i w związku z tym, że równolegle musi się pojawić, już wychodzi projekt zmiany budżetu państwa, myśmy zaproponowali - pan premier Morawiecki także optował za tym rozwiązaniem - aby przyjąć ustawę nie na posiedzeniu rządowym, ale drogą obiegową. Stąd nie było międzyresortowych konsultacji i RCL nie był tak włączony jak zawsze w ten proces. I tylko to ma miejsce. Dlatego też nie znalazło się to na stronach, nawet nie wiedziałem tego, ale pani dyrektor mi sprawdziła.
Pani Malik pytała o wypracowany zysk branży. Tak, rzeczywiście, pani poseł, możemy zauważyć, że chociażby w Polskiej Grupie Górniczej ta sytuacja w biznesplanie była przewidywana, był zatwierdzony biznesplan, w I półroczu miało być 176 mln minus, mamy co prawda 8 mln na plus, tylko jeśli zestawimy z tym punkt wyjścia, nawet po zatwierdzeniu biznesplanu, przyjęty przez udziałowców, przez instytucje bankowe i przez Brukselę, to mimo wszystko jesteśmy w sytuacji zdecydowanie lepszej finansowo i organizacyjnie, niż to było zaplanowane. To jest dobry prognostyk. Przed nami wyzwania inwestycyjne, żeby środki udziałowców jak najefektywniej wykorzystać na inwestycje. Mamy tutaj pewne niedobory. Jest szansa, że na koniec roku powinniśmy wydać prawie 100% środków na inwestycje. To jest o tyle ważne, że chodzi o to, by utrzymać pewien poziom wydobycia, poziom aktywności kopalń w Polskiej Grupie Górniczej - z połączenia Kompanii Węglowej i Katowickiego Holdingu Węglowego - aby na polskim rynku nie było problemu z węglem.
Dzisiaj słyszymy różnego rodzaju zapytania o problem z węglem. Zobaczcie państwo, na składach węglowych Polskiej Grupy Górniczej węgiel jest. Mamy problem na prywatnych składach. Co nie znaczy, że tak ma być. Tylko polska grupa zaczyna się właściwie organizować i ten rynek zaczyna być organizowany, więc myślę, że mamy pewien czas na przejście do tego. Oczywiście pojawiają się już rozmowy z tymi prywatnymi podmiotami. Stąd dziękuję wszystkimi parlamentarzystom, w których regionach rzeczywiście te niedobory się pojawiają, za sugestie, aby przetransferować w tamte rejony węgiel z naszych składów, Polskiej Grupy Górniczej.
Następnie pan poseł Karpiński pytał, odpowiedziałem mu, dziękując za wywołanie tematu pomocy publicznej i troski o pieniądz publiczny. Chciałem pokazać też tę relację. Podjęliśmy wyzwanie, żeby jednak dużą kwotę, bo 2350 mln, przeznaczyć na tę grupę, która rzeczywiście w tym procesie... Te osoby są z innego portfela emeryckiego, dla nich to był dość znaczący zastrzyk, jeśli chodzi o zabezpieczenie paliwowe na ogrzewanie.
Było pytanie pana posła Gadowskiego, kto wypowiadał układ zbiorowy. Sygnatariusze. Wspominałem, że partnerami są zarząd i strona społeczna. W niektórych przypadkach było to jednostronne wypowiedzenie. Stąd też uznaliśmy - i tutaj nie chciałbym tego przeciągać, bo zauważmy, że tak możemy w nieskończoność, a problem trzeba rozwiązać - że zarządy stanęły przed pewną ścianą, obiektywnie stwierdzamy dlaczego, nie dyskutujmy dzisiaj o tym. Podjęły niekiedy jednostronnie taką decyzję. Ona się uprawomocniła na przyszłość. Te osoby zostały z pewnym poczuciem poszkodowania, z wewnętrznym poczuciem krzywdy. Stąd próbujemy to naprawić. Myślę - to jest naprawdę wielka prośba do nas wszystkich - że mało jest ustaw, które mogą nas połączyć. Mało. Skorzystajmy z tej oferty i połączmy się, bo musimy od przyszłego tygodnia, jak Senat to przegłosuje i prezydent podpisze ustawę... Chodzi o to, żebyśmy mogli wyjść z kampanią informacyjną do tej rzeszy osób. Emerytów nie będzie interesowało, czy głosował poseł z PiS-u, poseł od Kukiza, z Nowoczesnej czy z Platformy, bo ci ludzie czekają, myślę, na te środki. A więc chodzi o kampanię pozytywną, żeby oni mogli się ucieszyć, że my w parlamencie zauważyliśmy ich krzywdę, żebyśmy wspólnie umieli pokazać, że wokół dobrych rzeczy umiemy się jednoczyć, żeby nie doszukiwać się tego, że można by było to zrobić lepiej, bo chyba zawsze można zrobić lepiej, ale niekiedy nie jesteśmy w stanie, bo są pewne okoliczności.
Było też pytanie pana posła Polaczka o kwestię PRG. Rzeczywiście ta kwestia została kiedyś wywołana przez stowarzyszenie emerytów z Wałbrzycha, gdzie proces restrukturyzacji został wcześniej rozpoczęty. Oni zawnioskowali do Trybunału Konstytucyjnego. M.in. obecna tutaj pani dyrektor Margis wtedy też brała udział w pracach nad tym projektem. Pani dyrektor, muszę powiedzieć, że jeśli chodzi o te projekty deputatowe, pani już jest tak doświadczona, bierze pani od lat w tym udział, skutecznie, i to cieszy. Tym razem też jest pani gdzieś tam na zapleczu ze swoimi pracownikami, w Departamencie Górnictwa. Ustawa z 6 lipca 2007 r. - i tutaj taka ciekawostka. Kiedy wiceministrem odpowiedzialnym za górnictwo był obecny minister, konstytucyjny minister energii Tchórzewski, udało się przeprowadzić ustawę o ekwiwalencie pieniężnym z tytułu prawa do bezpłatnego węgla dla osób uprawnionych z przedsiębiorstw robót górniczych. To była odpowiedź na wyrok Trybunału Konstytucyjnego. I te osoby weszły do ZUS-u. Później były nowelizacje...
(Poseł Krzysztof Gadowski: Z 2005 r.)
...następne rządy nowelizowały tę ustawę. A więc ta grupa znajduje się właśnie wśród tych osób, które dzisiaj są w ZUS-ie, i to, proszę państwa, sprawia, że jest zaspokojona. Inne grupy PRG niestety w ramach porozumienia w tych firmach, czyli porozumienia strony społecznej i pracodawcy, w sposób prawny rozwiązały tę umowę i nawet gdybyśmy dzisiaj chcieli to przywrócić, mamy problem aspektu prawnego, bo to musiałyby robić firmy na swoim poziomie. Dlatego też chciałem wyjaśnić, że tu nie ma woli zaniedbania, niezauważenia pewnej grupy, tylko jest kwestia, proszę państwa, realności przeprowadzenia takiego aktu prawnego, żebyśmy mogli go obronić w negocjacjach z Brukselą. Stąd też to państwu przedkładam, bo to jest, myślę, ważne.
I na koniec, bo też to padało w wypowiedzi i pana posła Sitarskiego, i pana posła Polaczka: Jak chcemy dotrzeć do tej dużej grupy osób? To było wczoraj w komisji i to były słuszne sugestie, pytania i słuszna troska. Rzeczywiście mamy krótki czas na takie znaczące przedsięwzięcie, to prawda. Dlatego nie chcieliśmy wydłużać okresu przyjmowania wniosków. Wprowadziliśmy instytucję rozpatrywania skarg czy odwołań przez przyszły rok, ale chcielibyśmy bardzo zdążyć z całym przedsięwzięciem, aby rozliczyć to z możliwością wypłat w tym roku, szczególnie w województwie śląskim, bo tam mamy największą liczbę osób, do których kierujemy te 10 tys. zł.
Chcemy wszystkie lokalne media, prasę, portale plus punkty pocztowe... Nawet muszę powiedzieć, co jest dla mnie dobrą informacją, że niektórzy księża zaoferowali pomoc poprzez ogłaszanie, poprzez nawet uruchomienie na swoich portalach parafialnych... To jest bardzo dobra wiadomość, pewnie z tego też skorzystamy. Ja zachęcam wszystkich parlamentarzystów, czy w województwie śląskim, czy w województwie małopolskim, czy w innych rejonach, którzy chcieliby od nas dostać informacje, chcieliby dostać oświadczenie i wniosek - to będzie w prasie lokalnej zamieszczone do wycięcia, do pobrania, jak również w prasie związkowej, bo też kierujemy tę ofertę do strony społecznej, aby zamieszczano wnioski i oświadczenie równocześnie z informacją, kto jest osobą uprawnioną. To też czytałem z mównicy, chodzi o to, żeby to mocno podkreślać, aby osoby, które są uprawnione, wiedziały o tym. I bardzo byśmy też chcieli, państwo parlamentarzyści, macie przecież swoje biura, żeby również tam oświadczenia i wnioski wraz z informacją, kto jest uprawniony, udostępniać. Będą również na portalach dostępne środki... Na pewno w tych firmach, bo my to robimy przez spółki, z których wywodzą się pracownicy. Polska Grupa Górnicza ze swoimi kopalniami, Jastrzębska Spółka Węglowa i Spółka Restrukturyzacji Kopalń będą w tym brały udział. Tam będą podawane też punkty, gdzie trzeba składać stosowne oświadczenia i wnioski. Będą również punkty informacyjne telefoniczne. Korzystając z tego, że jest debata - jak państwo otrzymacie informację, my również państwu damy te informacje kontaktowe, proszę, jak będą pewne kwestie do rozstrzygnięcia, wątpliwości, aby sformułować taką wątpliwość, przekierować do punktu informacyjnego konkretnej spółki, zatelefonować, abyśmy mogli szybko osobom uprawnionym przekazać informacje, że mają prawo do skorzystania z tego.
Tak że myślę, że przed nami jest przedsięwzięcie. My możemy oświadczenia i wnioski przyjmować dopiero po wejściu w życie ustawy, ona wchodzi w życie po podpisaniu przez prezydenta. A więc głośno mówmy o tym, natomiast od razu w momencie, w którym ta ustawa wejdzie w życie, będziemy w tych wszystkich mediach, w których tylko będziemy mogli, mówić o tym. Zachęcam również wszystkich państwa do tego, żebyśmy w ten proces się włączyli. A myślę, proszę państwa, że może to być dobra wizytówka parlamentu, że w takich przedsięwzięciach jesteśmy jednak razem. Myślę, że ta ustawa może nie jest najdoskonalsza, ale jest naprawdę czymś, co znacząco rekompensuje zdarzenia z poprzedniego okresu. Dziękuję serdecznie. (Oklaski)
(Przewodnictwo w obradach obejmuje wicemarszałek Sejmu Barbara Dolniak)
Przebieg posiedzenia