8. kadencja, 49. posiedzenie, 4. dzień (13-10-2017)

25. i 26. punkt porządku dziennego:


   25. Przedstawiony przez prezesa Rady Ministrów dokument: Informacja Rady Ministrów o realizacji w roku 2015 ustawy z dnia 9 czerwca 2011 r. o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej (druk nr 820) wraz ze stanowiskiem Komisji Polityki Społecznej i Rodziny (druk nr 1002).
   26. Przedstawiony przez prezesa Rady Ministrów dokument: Informacja Rady Ministrów o realizacji w roku 2016 ustawy z dnia 9 czerwca 2011 r. o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej (druk nr 1796) wraz ze stanowiskiem Komisji Polityki Społecznej i Rodziny (druk nr 1862).

Poseł Leszek Dobrzyński:

    Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt przedstawić stanowisko Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość w sprawie dwóch sprawozdań o realizacji ustawy o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej.

    Może zacznę od tego, że teoretycznie i w wielkim skrócie sprawa założeń systemu wsparcia rodziny w kryzysie wygląda dosyć prosto i skutecznie, bo po pierwsze, robimy wszystko, aby wspierać rodzinę, tak aby dziecko nie musiało jej opuszczać i trafiać pod kuratelę państwa, a po drugie, jeżeli już jednak dojdzie do tego, że w ostatecznym wypadku dziecko trzeba odizolować od jego naturalnej rodziny i umieścić w jakiejkolwiek formie opieki zastępczej, to robimy wszystko, aby przebywało w tej opiece jak najkrócej, w czasie potrzebnym do zażegnania kryzysu bądź w skrajnych przypadkach - do znalezienia dla dziecka nowej rodziny i przeprowadzenia adopcji. Oczywiście do sprawnej realizacji takiego ambitnego planu potrzebne są dobrze wyszkolone i świadome swej roli kadry, począwszy od pracowników socjalnych, poprzez sądy i oczywiście rodziny zastępcze.

    I oczywiście jeszcze jedna kwestia, taki, jak to się zwykle mówi, drobiazg: potrzebne są pieniądze. Moim zdaniem potrzeba tu dużych pieniędzy, bo sprawnie działający system, wyszkolenie jego uczestników i utrzymanie wysokiego poziomu kadry każdego szczebla musi kosztować, zwłaszcza w czasie, gdy rynek pracy jest coraz bardziej chłonny i problem poziomu zarobków w różnych sferach zawodowych staje się niezwykle dotkliwy, powodując niedobór i rotację pracowników. Opieka nad rodziną i pieczą zastępczą potrzebuje wyjątkowej stabilizacji, atmosfery niezwykłej delikatności i intymności, wytwarzają się swoiste więzi, a wiedzę o podopiecznych, te wszystkie informacje, również o zależnościach, trudno przekazywać co pół roku innej osobie.

    Obecnie funkcjonuje wiele form rodziny i pieczy zastępczej, dają one możliwość szerokiej realizacji ludziom, którzy chcą się podjąć tego wyzwania na różny sposób, zarówno pod względem własnego statusu zawodowego, zaangażowania, jak i własnych preferencji co do liczby dzieci, ich wieku czy też swojego statusu prawnego.

    Mamy więc rodzinne domy dziecka, różne rodzaje rodzin zastępczych. Do tego systemu w jakiś sposób, moim zdaniem, należy zaliczyć również rodziny adopcyjne, które po przeprowadzeniu procedury adopcyjnej pod względem prawnym stają się de facto pełnoprawną rodziną naturalną. Trendy zmieniająca się liczba rozmaitych podmiotów rodzinnych form pieczy zastępczej za ostatniej lata wskazują, że systematycznie ubywa rodzin zastępczych spokrewnionych i niezawodowych, natomiast przybywa rodzin zastępczych zawodowych oraz rodzinnych domów dziecka. Tutaj ten wzrost jest szczególnie widoczny, co może wskazywać na to, że część rodziców zastępczych zaczyna wybierać rodzicielstwo zastępcze jako sposób na życie, także zawodowe. Te dane mają odbicie w liczbie dzieci w rodzinnych formach pieczy zastępczej. I tak odnotowujemy malejącą, choć nie są to tak wielkie zmiany, liczbę dzieci w rodzinach zastępczych spokrewnionych niezawodowych i zawodowych i rosnącą liczbę dzieci w rodzinnych domach dziecka. Ta liczba, jak powiedziałem, nie jest zbyt duża, ale mimo wszystko to też warto odnotować jako sukces. Pytanie: Czy jest to rodzaj naszych wspólnych zaniechań i błędów, czy też wyznacznik naszych możliwości, które przez te lata posiadaliśmy.

    Ustawa o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej weszła w życie w styczniu 2012 r., następnie podlegała kilku nowelizacjom i jej zapisy systematyzowały zagadnienie oraz wprowadzały nowe, nieistniejące do tej pory rozwiązania. Ale oprócz nich wspomnieć należy także o tak istotnym fakcie, który nastąpił w międzyczasie, jak wprowadzenie w życie programu 500+. Jego realizacja na pewno znacząco poprawiła sytuację finansową rodzin naturalnych, a także rodzin zastępczych wszelkich form. Znacznie powiększyło to komfort prowadzenia rodzin zastępczych oraz dało im znacznie większe możliwości, np. wysyłania dzieci na różne formy wypoczynku, zwiększenia realizacji zajęć pozaszkolnych służących rozwojowi dzieci i zwiększenia ich horyzontów myślowych i zainteresowań.

    Ale tutaj też warto zaznaczyć, że niestety sygnalizowane były przypadki, kiedy wobec rodzin zastępczych pobierających 500+ organy prowadzące próbowały zastosować swoistą strategię oszczędności, w cudzysłowie, i odmawiać celowego wsparcia w różnych wypadkach losowych, które do tej pory było udzielane, argumentując wprost: No przecież macie 500+. Warto więc cały czas przypominać, że są to absolutnie niedopuszczalne praktyki. Czy to w rodzinach naturalnych, czy zastępczych dodatek 500+ nie może być wliczany jako dochód rodzinny. To ma być dodatek, ekstra fundusz zwiększający możliwości rodziny, a nie sposób na zaoszczędzenie pieniędzy, np. przez samorządy. Osobiście z wielkim zaciekawieniem i jednocześnie nadzieją oczekuję na następne sprawozdania, aby móc zobaczyć, jak właśnie 500+ wpłynęło na kondycję polskich rodzin i czy będzie widoczny zwiększony pozytywny trend wskazujący na to, że coraz mniej dzieci trafiać będzie do różnych form opieki zastępczej. Jest faktem, że znaczna część dzieci trafia do pieczy zastępczej z powodu patologii w ich rodzinach. Z kolei, jak wiemy, patologia często, choć nie zawsze, rodzi się tam, gdzie bieda.

    Były tutaj już cytowane liczby, które wskazują z różnych danych i statystyk na to, że jest postęp, że coraz mniej dzieci, z jednej strony, trafia do systemu pieczy zastępczej, a z drugiej strony coraz więcej dzieci z rodzin zastępczych wraca do swoich domów naturalnych. Chuchajmy na to, dmuchajmy, patrzmy, co jeszcze można zrobić. Widoczny jest pozytywny trend narastający bardzo mozolnie, choć trzeba przyznać, że każde dziecko, które pozostaje w systemie pieczy zastępczej, a na tę chwilę jest to ponad 70 tys. dzieci... Ta liczba naprawdę powinna skłaniać nas do pochylenia się zawsze nad tym problemem, bo każde dziecko pozostające poza swym naturalnym domem to jest dramat, to są przeżycia, to są głębokie rysy na psychice.

    Szanowni Państwo! Z dyskutowaną tematyką wiąże się jeszcze jeden problem. Omawiana ustawa przyjęta przez Sejm jest realizowana przez lokalne samorządy. I tu zaczynają się schody, bo jak się okazuje, mamy tam do czynienia z różnym podejściem do spraw wspierania rodziny, a szczególnie do rozwoju różnych form pieczy zastępczej. Gdybyśmy spojrzeli na mapę Polski, to wciąż zobaczymy wyspy, gdzie rozwój pieczy zastępczej jest bardziej intensywny niż na pozostałych terenach. Trzeba przyznać, patrząc z perspektywy lat, że to zrozumienie lokalnie rośnie. Widać rozwój, niemniej wciąż jest to dosyć nierównomiernie.

    Trzeba jeszcze zaznaczyć kilka innych problemów, np. że niepokojem powinna napawać dynamika przyrostu chętnych do zajmowania się rodzicielstwem zastępczym, a bez sporego przyrostu chętnych podjęcia się tej misji nie będzie możliwy taki głęboki przełom w zmniejszeniu liczby placówek opieki instytucjonalnej ani zwłaszcza liczby przebywających tam dzieci. Istotne jest również, żeby w rodzicielstwie zastępczym występowała, jak w każdej grupie zawodowej, zastępowalność pokoleniowa. To też jest ważne, żeby ci, którzy niedługo będą odchodzili, być może, na emeryturę bądź zmieniali swój zawód, mieli swoich następców.

    Nadal konieczne jest więc bardzo aktywne propagowanie idei wszelkich form rodzicielstwa zastępczego, podnoszenie jego prestiżu i społecznej akceptacji - to powinno dać pozytywny efekt - oczywiście łącznie z atrakcyjnością zawodową, z dobrymi warunkami spełniania tej misji, żeby zgłaszały się następne rodziny gotowe do wykonywania tej bardzo trudnej, odpowiedzialnej i wyczerpującej, zwłaszcza psychicznie, misji.

    Jeśli chodzi o wspieranie rodzin zastępczych, to one same sygnalizują konieczność przyspieszenia decyzji sądowych. Decyzje te obejmują także problem wyprostowywania sytuacji prawnych dzieci, które mogą szybciej trafić do procesu adopcyjnego. Dostrzegalny jest także brak koordynacji oraz wymiany informacji instytucji zajmujących się dzieckiem i rodziną. Częstym doświadczeniem jest sytuacja, gdy pewne informacje posiada Policja, pewne informacje posiada sąd, kurator, pracownik socjalny, ośrodek pomocy rodzinie, a nie ma miejsca, gdzie na bieżąco wszystkie te informacje byłyby zbierane i analizowane.

    W efekcie zdarza się, że obiekt informacji nie nadąża za życiem i powstaje niebezpieczna inercja, która nie pozwala na szybką reakcję, a czasem szkody powstałe w tym czasie są już nie do odrobienia.

    Sygnalizowany jest również brak psychologów dziecięcych specjalizujących się w tematyce dzieci pozostających w pieczy zastępczej. Odłączenie od rodziny naturalnej, przebywanie w rodzinie zastępczej stanowi na tyle dużą traumę, że uruchamia procesy emocjonalne i problemy o odrębnej specyfice niż te znane w rodzinie naturalnej.

    Szanowni państwo, to tyle w skrócie. Pozwólcie, że na koniec pozdrowię zarówno wszystkich rodziców zastępczych realizujących różne formy pieczy zastępczej, jak i tych, którzy ich wspierają, oraz urzędników, pracowników socjalnych, rodziny, znajomych. Wielkie ukłony i podziękowania za wykonaną pracę. (Dzwonek)

    Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość będzie nadal inicjował i wspierał działania na rzecz umocnienia kondycji rodzin w Polsce, zarówno tych naturalnych, jak i tych należących do wszelkich form rodzicielstwa zastępczego. Dziękuję.


Przebieg posiedzenia