8. kadencja, 5. posiedzenie, 3. dzień (17-12-2015)
21. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o służbie cywilnej oraz niektórych innych ustaw (druk nr 119).
Poseł Andżelika Możdżanowska:
Szanowny Panie Marszałku! Pani Minister! Wysoka Izbo! Czytam projekt i słucham uzasadnienia, i nie wierzę w himalajski szczyt hipokryzji.
Wysoka Izbo! Panie i Panowie Posłowie! Miała być dobra zmiana, a wyszło jak przy remoncie z firmą pana Jarka czy pana Heńka, myślę, że pana Jarka. Jak zaraz udowodnię, ta ustawa jest całkowitym bublem - poprawione, przypudrowane artykuły, powycinane fragmenty, dopisane nowe, nawzajem sprzeczne nawet ze sobą. Czy naprawdę nie mógłby tego przejrzeć jakiś prawnik, który poprawiłby, pani poseł, te błędy? Ale o tym za chwilę.
Przed wyborami pani premier mówiła: Mamy gotowe ustawy, a w nich konkrety: 500 zł na dziecko, podatek CIT dla przedsiębiorców 15%, leki za darmo dla seniorów po ukończeniu 75. roku życia oraz minimalna stawka godzinowa 12 zł brutto. Kto z pań posłanek i panów posłów widział te ustawy? Nikt. Otóż dziś mamy tylko ustawy, które dotyczą stołków. Najpierw Trybunał Konstytucyjny i wkładanie swoich sędziów, teraz służba cywilna, za chwilę media. Ile jeszcze potrzebujecie albo ile jeszcze chcecie obsadzić, szanowni parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości, stanowisk?
Szanowni Państwo! Pozwólcie, że w swoim wystąpieniu odniosę się tylko do kilku punktów ustawy, której treść łaskawie otrzymaliśmy we wtorek.
Art. 11 pkt 8. Bardzo dobrze, że postulujecie państwo zniesienie obowiązku posiadania doświadczenia kierowniczego w administracji rządowej dla wyższych stanowisk służby cywilnej, ale dlaczego usuwacie całkowicie potrzebę jakiegokolwiek doświadczenia na stanowisku kierowniczym dla szefa służby cywilnej? Mieliśmy już 20-letniego Edmunda Jannigera, doradcę ministra Macierewicza w MON. Rozumiem, że po tej zmianie tej ustawy minister Macierewicz nie musiałby już odwoływać swojego eksperta, mało tego, mógłby on zostać szefem służby cywilnej.
Art. 11 pkt 9. Dotychczas, aby zachować apolityczność szefów służby cywilnej, która powinna z zasady być apolityczna, obowiązywał okres 5-letniej karencji, a więc osoba wybierana na to stanowisko nie mogła być członkiem partii w momencie jej wybierania, ale również 5 lat wstecz. W waszej propozycji ten zapis zniknął. Po co więc wpisywać apolityczność? Pani poseł, jeżeli chcecie powoływać na to stanowisko człowieka, który dopiero przed wyborem złoży legitymację partyjną, to nie prościej całkowicie odrzucić ten zapis o apolityczności? Jeśli będzie to funkcjonariusz partyjny, to niech nie zrzeka się waszej cennej legitymacji. Zmieńcie tę ustawę po prostu odważniej - proponuję zapis na stałe, że szefem i zastępcą szefa służby cywilnej może być tylko i wyłącznie człowiek Prawa i Sprawiedliwości. Albo chcielibyście, albo się boicie - ale te wasze pomysły na Polskę to tylko pudrowanie i udawanie. I nie mówcie, że robicie to, żeby nikt wam nie przeszkadzał wprowadzać ustawy, bo obawiam się, że będziecie się tak z Polakami bawić cały czas. Najpierw trybunał, teraz pracownicy służby cywilnej, jutro media, potem emeryci, a na końcu wszyscy Polacy będą wam przeszkadzać w waszej paranoi. Przepraszam, że tak to nazywam, ale taka jest rzeczywistość.
Teraz zobaczmy, co dzieje się w art. 53. Uchylacie pkt 4 i 5. Tym razem nie dotyczy to już szefów służby cywilnej, ale wyższych stanowisk w służbie cywilnej. Otóż PiS-owi przeszkadza wymóg posiadania przez kandydatów na te stanowiska 3 lat stażu pracy i rocznego doświadczenia na stanowisku kierowniczym lub 2-letniego doświadczenia na stanowisku samodzielnym. Podejście menadżerskie, pani poseł? Kogo wy chcecie wsadzać na wyższe stanowiska dyrektorskie, skoro osoby te nie mogą spełnić nawet obowiązku posiadania 2 lat doświadczenia na samodzielnym stanowisku? Apeluję stąd do wszystkich Polaków, którzy mają przynajmniej 2 lata doświadczenia na samodzielnym stanowisku: Wysyłajcie swoje CV do PiS-u. Pomóżcie im, bo aż się boję, kto jutro znów okaże się kolejnym Dżedajem w MON-ie czy w innym ministerstwie. Dziś jeszcze media mogą to wyłapać i nagłośnić - jutro zapewne już nie.
A teraz cała prawda w PiS. Co się stało z art. 54? Nie ma. I co nam zrobicie? Już wiemy. Ale zobaczmy, czego dotyczył ten artykuł, który zniknął. Brzmiał dokładnie tak: Obsadzenie wyższego stanowiska w służbie cywilnej następuje w drodze otwartego i konkurencyjnego naboru. A więc żegnaj, transparentności. Miała być, a nie będzie.
Jak rządzili inni, to głośno krzyczeliście: Ma być przejrzyście! A teraz, gdy to wy rządzicie, nikt nie ma wam patrzeć na ręce. Ileż trzeba tupetu i zakłamania, aby liczyć na to, że Polacy tego nie dostrzegą?
Dlaczego nie chcecie konkurencyjności na stanowiskach menadżerskich w administracji? Jeśli nie ma lepszych kandydatów na rynku, to po co chcecie wyrzucać tych, którzy dziś dobrze zarządzają? A jeśli na rynku są lepsi, to ich wymieńmy, tylko dlaczego nie chcecie tego przeprowadzić transparentnie?
Mogłabym tak punkt po punkcie wymieniać i wskazywać błędy, jakie popełniliście w tym projekcie ustawy. Ale zwrócę uwagę pani poseł jeszcze na jeden hit. Usuwacie art. 57 ust. 2, który dawał szansę osobom niepełnosprawnym. Czym wam zawiniły? Czym wam zawiniły?
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Ten projekt ustawy to bubel. Na początku zapytałam, czy nie mógłby tego przejrzeć jakiś prawnik, choć faktycznie w sumie być może nie mógł, bo dopiero jest kilka tygodni, a już poobrażaliście się na wszystkich i skłóciliście ich ze sobą. A kompetencje prawników widzieliśmy, gdy np. pan poseł Marek Ast miał problemy z prostymi pytaniami, jakie usłyszał w Trybunale Konstytucyjnym.
I na zakończenie kolejny raz odniosę się do podejścia menadżerskiego. Nie rozumiem, dlaczego dyrektorzy w urzędach mają nie mieć tworzonych indywidualnych programów rozwoju zawodowego czy też dlaczego mają być wyjęci z systemu ocen okresowych. Czyż to nie właśnie takich kluczowych pracowników organizacje najczęściej starają się rozwijać i analizować, oceniać efekty ich pracy? Szanowna pani poseł, kogo zatem chcecie obsadzić na tych stanowiskach, że tak bardzo boicie się nawet sami ich oceniać? Nie macie prawników - to już wiemy. Nie macie kandydatów na dyrektorów, z tej ustawy, teraz też już wiemy, ale na Boga, nie możecie zapytać kogoś, kto jest szefem personalnym w jakiejkolwiek firmie zarządzającej, kto może przygotować, pomóc wam przygotować dobrą ustawę? Usiądźmy wspólnie i przygotujmy naprawdę dobry projekt.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Szanowni Państwo! Drodzy Wyborcy! Nie będę już powtarzała, co oczywiste, że ten projekt niweczy wiele lat budowania apolitycznej służby cywilnej, że jest kolejnym elementem, etapem ograniczania demokracji. Nie będę o tym mówiła, bo ostatnie wydarzenia same wyraźnie pokazują, że niestety Prawo i Sprawiedliwość tylko albo udaje, albo nie rozumie tego, co robi. Ale sama już nie wiem, co jest gorsze dla Polski. Jeśli projekt tej ustawy zostanie przegłosowany i wejdzie w życie, to dziś ten PiS, który tak pomstował na krwiożerczych pracodawców, że nie respektują praw pracowniczych, sam robi to samo w sposób o wiele bardziej bezczelny, chcąc zastąpić swoimi kolesiami apolityczną kadrę zarządzającą w urzędach i ministerstwach. Pod płaszczykiem zmiany ustawy prowadzi akcję programu zwolnień grupowych z jednoczesnym uniknięciem oczywiście konieczności wypłacania odpraw. Pracodawcy, to PiS uczy, jak obchodzić Kodeks pracy.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Szanowni Państwo! W imieniu Klubu Polskiego Stronnictwa Ludowego wnoszę o odrzucenie tego projektu ustawy. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia