8. kadencja, 50. posiedzenie, 1. dzień (25-10-2017)
2. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży oraz Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej o rządowym projekcie ustawy o finansowaniu zadań oświatowych (druki nr 1837 i 1897).
Poseł Urszula Augustyn:
Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! No gdyby ktoś wysłuchał informacji, która przed chwilą została wygłoszona, toby sobie pomyślał, zresztą słusznie, że to, o czym pani mówi, to bardzo dobre rozwiązania. Tylko jak zawsze diabeł tkwi w szczegółach. A państwo oczywiście o tym, co nie jest już takie dobre, to tak radośnie nie opowiadacie. A więc chciałabym przede wszystkim powiedzieć, że macie państwo taką w ogóle tendencję do tego, żeby pod innymi nazwami coś tam schować. Ta ustawa się nie powinna nazywać ustawą o finansowaniu zadań oświatowych, to powinna być ustawa o dotacjach - i tu się z panią poseł zgadzam, wszystko jest okej - ale także powinna się nazywać ustawą o podziale, żeby nie powiedzieć o segregacji nauczycieli. Poprzednio, kiedy była omawiana ustawa o sześciolatkach, to pani minister też tak sprytnie sobie tam schowała taki mechanizm, który pozwolił wyrzucić kuratorów i zaprosić do współpracy tych, których państwo chcecie. Teraz zrobicie dokładnie to samo. Teraz mianowicie mówicie o finansowaniu, a chowacie w tej ustawie rozwiązania dotyczące Karty Nauczyciela, o których należy rozmawiać, nie mamy wątpliwości, chyba wszystkie kluby mówią, że o zmianach Karty Nauczyciela trzeba rozmawiać i że trzeba te zmiany wprowadzać, ale nie chyłkiem, cichcem, i nie można wsadzać ich gdzieś tam do stu czterdziestu kilku artykułów ustawy o finansowaniu zadań oświatowych.
Ta ustawa właściwie to się powinna nazywać ustawą o braku finansowania, szczególnie obiecanych nauczycielom podwyżek. Taki powinien być tytuł tej ustawy. Pani minister i pani premier mówiły o tym, że nauczyciele dostaną już od przyszłego roku 5-procentowe podwyżki. Tylko że w subwencji oświatowej tych podwyżek nie widać, od stycznia już ich nie będzie, pewnie będą od maja, jeśli w ogóle będą, a jak będą od maja, to już to nie będzie 5%, tylko 2,9%. Jak odliczymy 2,9-procentową inflację, to z tej podwyżki zostanie wielkie zero. Naprawdę. Po prostu państwo mieszacie w jednym garnku i myślicie, że jak namieszacie w tym garnku, to od tego wam pieniędzy przybędzie. A przede wszystkim nie doceniacie inteligencji społeczeństwa, bo myślicie, że ludzie w to uwierzą. Uwierzą w to, że nauczyciele dostaną jakąś gratyfikację. Otóż państwo tak mieszacie w tej ustawie, że zabieracie np. zasiłek na zagospodarowanie, prawo do lokalu mieszkalnego, prawo do działki. Okej, w porządku, rozumiem. Każdy, kto rządzi, ma do tego prawo. Ale nie rozumiem, dlaczego te pieniądze państwo zabieracie nauczycielom. Skoro w tej ustawie wydłużacie okres awansu zawodowego nauczyciela z 10 do 15 lat, to byłoby bardziej przyzwoite, żeby pieniądze, które tutaj zabieracie, dać np. nauczycielom stażystom, bo o cały rok im wydłużacie okres stażu. No to jak im zabieracie, to gdzie te pieniądze się podzieją? Dlaczego stażysta nie dostaje tych pieniędzy?
Wydłużacie okres awansu zawodowego - okej, też macie do tego prawo - ale jednocześnie nie mówicie o tym, że na każdym etapie awansu zawodowego będziecie później wypłacali nauczycielom te wyższe kwoty. Później to będziecie robić niestety, bez dwóch zdań, i będziecie obracali pieniędzmi nauczycieli, zresztą będziecie obracali także pieniędzmi z tego tytułu, że zmieniacie system płacenia z ˝na miesiąc˝ na ˝za miesiąc˝. Też rozumiem, że można to zrobić, dlatego zgłaszamy poprawkę, jak to zrobić rozsądnie, dając nauczycielom jedną dodatkową pensję. No bo przecież macie zwyżkę w budżecie, jest kupa kasy, dlaczego więc nauczycielom, którzy nie są winni temu, że ten system wypłaty się zmienia, do 34 dni wydłużacie okres wypłacania pensji, a to znaczy, że przez kilka dni w każdym miesiącu tymi milionami należnymi nauczycielom będziecie obracać? To jest naprawdę nieeleganckie, nieprzyzwoite.
A już naprawdę nieeleganckie i nieprzyzwoite jest to, co wprowadzacie także w tej ustawie, mianowicie obowiązkowa ocena co 3 lata, tak jakby do tej pory praca nauczycieli nie była oceniana. Na pewno nie była oceniana w taki sposób, jak państwo proponujecie, bo proponujecie, żeby oceniać teraz etyczną, moralną postawę. O ile wiem, to funkcjonują cały czas komisje dyscyplinarne, które w takich sytuacjach, kiedy jest to potrzebne, zajmują się takimi sprawami. Oby było ich jak najmniej. Ale żeby każdego nauczyciela oceniać pod względem etycznym? Jego ocena moralna dokonywana jest według jakich kryteriów, kto te kryteria ustala? No dajecie te kompetencje także kuratorowi. Gratuluję, bo np. małopolska kurator edukacji to w tej chwili do tego stopnia ingeruje w to, co się dzieje w ogóle w życiu publicznym, że nawet cenzuruje, kogo Uniwersytet Jagielloński zaprasza na swoje spotkania. Jak jest to osoba np. niewierząca, jest to ateista, to pani kurator publicznie wypowiada się, że belzebuba zapraszają na uczelnię i że ona protestuje. No to jak tak będziecie segregowali nauczycieli, to dziękuję uprzejmie. Ta ustawa nie jest ustawą, którą można zaakceptować. I bez względu na to, ile w tej ustawie jest (Dzwonek) rozwiązań pozytywnych, ona jest po prostu nie do przyjęcia.
Pani marszałek, w imieniu klubu Platforma Obywatelska chciałabym zgłosić poprawki, o których dyskutowaliśmy. Moja przedmówczyni nie zająknęła się nawet o tym, że były one bardzo gorąco dyskutowane podczas posiedzenia komisji edukacji. Naprawdę uważamy, że chowanie złych, fatalnych, dzielących ludzi, segregujących ludzi rozwiązań do jakichś ustaw, które nazywają się: o braku finansowania na podwyżki, nie powinno mieć miejsca. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia