8. kadencja, 50. posiedzenie, 2. dzień (26-10-2017)

13. punkt porządku dziennego:

Pytania w sprawach bieżących.

Sekretarz Stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi Jacek Bogucki:

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Odpowiadając na pytanie panów posłów, chciałbym poinformować, iż problem podwójnej jakości żywności został podniesiony przez członków Grupy Wyszehradzkiej, przez przedstawicieli państw sąsiadujących z Polską: Czech, Słowacji. Następnie ten problem zaczęły podnosić także Węgry i Słowenia, ale uczestniczy w tych działaniach od początku także polski resort rolnictwa. Kilkukrotnie odbywały się już spotkania Grupy Wyszehradzkiej na poziomie ministrów rolnictwa. Ostatnio odbyło się spotkanie pod nazwą szczyt konsumencki w Bratysławie, w którym udział wzięła pani premier Beata Szydło. Podczas tego spotkania pani premier w imieniu całego rządu, a więc nie tylko samego ministra rolnictwa, ale całego rządu, zdecydowanie potępiła oferowanie produktów na wspólnym rynku o zróżnicowanych cechach jakościowych w zależności od tego, w jakim kraju te produkty są oferowane.

    Problem jest dosyć skomplikowany, ponieważ producenci, szczególnie mamy tu do czynienia z producentami oferującymi produkty na wielu rynkach europejskich i światowych, a więc chodzi o korporacje, duże firmy międzynarodowe, próbują tłumaczyć to zróżnicowanie różnymi gustami konsumentów, różnymi oczekiwaniami konsumentów. Ale badania, które do tej pory były prowadzone w krajach naszych sąsiadów, oczywiście badania bardzo wyrywkowe, ponieważ materiał porównawczy w tym zakresie nie istnieje, pokazują, że przynajmniej część z tych różnic nie wynika z przyzwyczajeń konsumentów, oczekiwań konsumentów, ale po prostu z próby zaproponowania pod marką rozpoznawalną, marką funkcjonującą na wspólnym rynku konsumentom z Europy Wschodniej gorszej jakości produktów nie zawsze w niższej cenie.

    W Polsce ten problem jest troszkę mniej w wypadku żywności widoczny, ponieważ zdecydowana większość podstawowej żywności trafiającej na polski rynek pochodzi od polskich, rodzimych firm niedziałających na rynkach światowych pod tą samą marką. A więc w przypadku podstawowych produktów rolno-spożywczych tego problemu nie obserwujemy, ale oczywiście ten problem istnieje w przypadku dostarczania także na rynek polski produktów marek światowych, marek ogólnoeuropejskich.

    Na wniosek m.in. Polski i pozostałych państw Grupy Wyszehradzkiej, Europy Wschodniej, szerzej, bo Słowenia przecież nie jest członkiem Grupy Wyszehradzkiej, Komisja Europejska zajęła się tym problemem. I pierwsze takie ustalenie, które daje szansę na to, żeby z tym problemem sobie poradzić, dotyczy opracowania systemu badań, który pozwoliłby na porównywanie ich wyników w poszczególnych krajach i wymianę informacji pomiędzy służbami kontrolnymi, inspekcjami poszczególnych państw. Bez takich wspólnych działań na poziomie europejskim z tym problemem sobie nie poradzimy, ponieważ, siłą rzeczy, jeśli mówimy o podwójnej jakości, to w tym, co trafia na rynek polski, nie ma ona odzwierciedlenia, w tych innych produktach obecnych na polskim rynku, produkty, które trzeba porównać, znajdują się na rynkach innych państw. A więc żeby badania były i szeroko zakrojone, i dotyczyły całości problemu, muszą być przeprowadzone w każdym kraju Unii Europejskiej i muszą być powszechne. Tak że zdajemy sobie sprawę z tego problemu.

    Wprawdzie w Polsce do tej pory nie było prowadzonych tego typu badań, nie było także praktycznie zgłoszeń konsumentów ze skargami dotyczącymi produktów rolno-spożywczych podwójnej jakości, ale to nie znaczy, że my jako resort i nasze służby kontrolne tego problemu nie widzimy i nie widzieliśmy. Ten problem wielokrotnie był w Polsce przedmiotem dyskusji, także publicznej, ale dotyczyło to nie produktów rolno-spożywczych, ale innych produktów rynkowych, bo z podwójną jakością możemy mieć do czynienia nie tylko w sektorze rolno-spożywczym, aczkolwiek w sektorze rolno-spożywczym ten problem niesie ze sobą największe niebezpieczeństwo i niesie ze sobą największe negatywne skutki. Trzeba jednak pamiętać, że każdy produkt, który trafia na rynek któregokolwiek kraju europejskiego, w tym Polski, musi spełniać wymagania jakościowe wynikające z przepisów unijnych. A więc nie ma tu takiej sytuacji, że trafiają tutaj produkty, które nie spełniają wymagań prawa europejskiego i prawa polskiego. Mówimy o takim problemie, że pod marką rozpoznawalną, znaną, reklamowaną w wielu państwach innej jakości produkty trafiają na rynek Europy Zachodniej, a innej jakości mogą trafiać na rynek Europy Wschodniej, w tym rynek Polski. I z tym problemem ministerstwo rolnictwa, ale także rząd jako całość (Dzwonek) mierzy się. Naciskamy bardzo mocno na Komisję Europejską, aby tym problemem się zajęła. Dziękuję.


Przebieg posiedzenia