8. kadencja, 50. posiedzenie, 3. dzień (27-10-2017)

32. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie komisyjnego projektu ustawy o zmianie ustawy o zaopatrzeniu inwalidów wojennych i wojskowych oraz ich rodzin oraz niektórych innych ustaw (druk nr 1888).

Poseł Elżbieta Stępień:

    Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Klub Nowoczesna w pełni popiera zapisy projektu ustawy o zmianie ustawy o zaopatrzeniu inwalidów wojennych i wojskowych oraz ich rodzin oraz niektórych innych ustaw. Zaproponowane rozwiązania są jak najbardziej zasadne. Żałować można jedynie, że są wprowadzane tak późno i że dotyczą tylko inwalidów, a nie wszystkich kombatantów. Wsparcie tych środowisk jest bowiem obowiązkiem państwa. Troska o ludzi, którzy w służbie ojczyzny utracili sprawność, a często możliwość samodzielnej egzystencji, świadczy też o narodzie i jego obywatelach. Zapisy ustawy nie są więc niczym innym, jak przynajmniej częściowym płaceniem długu wdzięczności, jaki mamy wobec tych, którzy ucierpieli, walcząc o Polskę. I wstydliwe powinno być to - i tu bijemy się także we własne piersi - że problem został zauważony dopiero po petycji skierowanej do Sejmu przez samych zainteresowanych, czyli Związek Inwalidów Wojennych RP. Dopiero wtedy przygotowano projekt, mimo że przecież wciąż docierają sygnały, że byli żołnierze, zwykle starzy, schorowani ludzie, zmagają się dziś ze złą sytuacją materialną. Tymczasem w ostatniej dekadzie, porównując kwoty rent wypłaconych w ciągu ostatnich 10 lat, można było wyraźnie zaobserwować tendencję malejącą w porównaniu z wysokością kwoty bazowej czy kwotą najniższej emerytury. I tak kwota renty inwalidy wojennego została zmniejszona ze 190% minimalnego wynagrodzenia w 2007 r. do 130% w roku 2017. Ponadto procedowany projekt jest nie tylko wyrazem szacunku, ale wypełnieniem konstytucyjnego obowiązku, bo art. 19 konstytucji zaleca otoczenie szczególną opieką weteranów, zwłaszcza tych, którzy w walce o niepodległość z powodu odniesionych obrażeń zostali inwalidami. Jednym z ich uprawnień jest właśnie możliwość uzyskania renty inwalidy wojennego, a wprowadzone świadczenie urealnia jej wysokość.

    Dodatek ma wynosić 850 zł dla inwalidów I i II grupy oraz 637,50 zł dla inwalidów III grupy i będzie zwolniony od podatku dochodowego. Szacuje się, że dziś jest ok. 3 tys. osób, którym poprawi to warunki życia Można się domyślać, że pieniądze te w głównej części zostaną przeznaczone na podstawowe, niezbędne do funkcjonowania rzeczy: lekarstwa, rehabilitację, zabiegi medyczne, a pewnie często także na pomoc w pracach domowych umożliwiającą normalne codzienne życie. Niestety projekt jednoznacznie określa, że dodatek ten będzie przysługiwał jedynie inwalidom wojennym, co, jak się tłumaczy, wynika z możliwości budżetowych. Nie otrzymają go członkowie rodzin kombatantów będących inwalidami. Przykre, ale wzrostu dochodów nie mogą się spodziewać także kombatanci niemający orzeczonej grupy inwalidzkiej. Czy na pewno prawdziwe jest wyjaśnienie, że nie pozwalają na to możliwości budżetowe? Dziś sporo przeznaczamy na rozmaite akcje i imprezy krzewiące kult żołnierzy, zwłaszcza wyklętych, na promowanie miejsc chwały polskiego oręża i podobne działania. Dziś wiele mówi się o bohaterstwie, konieczności poświęcenia dla ojczyzny, żołnierskiej krwi i trudzie. Tymczasem bohaterowie żyją w biedzie. Czysta hipokryzja. Wytłumaczenie ˝mamy braki budżetowe˝ nie tylko nie przekonuje, ale dodatkowo kompromituje ten patos, zwłaszcza że, jak czytamy w uzasadnieniu projektu ustawy, proponowane rozwiązanie finansowe nie będzie stanowić dużego obciążenia dla budżetu. Przewidywany koszt tego świadczenia wyniesie w 2018 r. ok 113 mln zł. W kolejnych latach, z powodów naturalnych, wysokość tej kwoty ulegnie zmniejszeniu. I te kwestię zostawiam pod rozwagę.

    Reasumując, proponowane w projekcie ustawy rozwiązania klub Nowoczesna uważa za jak najbardziej pozytywne. To dobre, choć niewystarczające działanie w kierunku poprawy warunków bytowych ludzi, którzy w bardzo trudnych dla naszej ojczyzny czasach nie wahali się walczyć o jej wolność i niepodległość, nie zważając na zdrowotne i życiowe konsekwencje. Dziękuję bardzo. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia