8. kadencja, 51. posiedzenie, 2. dzień (09-11-2017)

20. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o związkach zawodowych oraz niektórych innych ustaw (druk nr 1933).

Poseł Jarosław Porwich:

    Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! W imieniu Klubu Poselskiego Kukiz’15 mam zaszczyt przedstawić stanowisko w sprawie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o związkach zawodowych oraz niektórych innych ustaw, druk nr 1933.

    Wbrew oczekiwaniom szału nie ma, choć projekt zawiera kilka ciekawych rozwiązań. Wprowadza możliwość tworzenia organizacji związkowych i wstępowania do nich przez wszystkie osoby świadczące osobiście pracę za wynagrodzeniem bez względu na podstawę zatrudnienia. Przenosi przepisy dotyczące reprezentatywności ponadzakładowej i zakładowej organizacji związkowej z Kodeksu pracy do tej ustawy. Wprowadza rozwiązania podyktowane wyrokami Trybunału Konstytucyjnego i rekomendacjami Międzynarodowej Organizacji Pracy. Zmienia przepisy dotyczące reprezentatywności, o których z wielu względów trzeba podyskutować. Wprowadza również to, że zakładowa organizacja związkowa może również z własnej inicjatywy wystąpić z wnioskiem o ustalenie liczby członków innych organizacji związkowych. To bardzo dobrze. Porządek być musi, bo bardzo często mikroskopijne organizacje związkowe zawyżały liczebność, często po to, by w sposób nieuprawniony korzystać z pewnych przywilejów i uzyskiwać korzyści dla wąskiej grupy osób.

    A jakich ciekawych rozwiązań brakuje? Na przykład wprowadzenia możliwości odliczania składek związkowych od podatku dochodowego od osób fizycznych. Te kwestie uregulowane są w przypadku organizacji pracodawców. Stanowią koszty przedsiębiorstwa, panie ministrze. Brakuje też wzmocnienia udziału organizacji związkowych w ponadnarodowych federacjach i konfederacjach związków zawodowych, np. poprzez możliwość częściowego dofinansowania składek afiliacyjnych ze środków publicznych itd.

    Tak że projekt zmierza generalnie w dobrym kierunku, jednakże zawiera mankamenty, które musimy wyeliminować. Na przykład w projekcie doprecyzowano zakres informacji, które w szczególności mogą stanowić przedmiot wniosku organizacji związkowej. Chodzi m.in. o warunki pracy, zasady wynagradzania, sytuację ekonomiczną, stan, strukturę i przewidywane zmiany zatrudnienia. Bardzo dobrze, natomiast nie określono terminu, w jakim pracodawca jest zobligowany przekazać te informacje. Tym samym uczynić to może za pół roku, rok, 3 lata albo na tzw. święty nigdy. Aż się prosi, żeby wprowadzić termin, np. 30-dniowy.

    W projekcie brak jest również oczekiwanych przez związkowców i pracodawców przepisów wprowadzających zdroworozsądkowe rozwiązania w sytuacjach skrajnych, kiedy np. w zakładzie pracy funkcjonuje kilkanaście lub kilkadziesiąt organizacji związkowych. To często stanowi problem. W tym projekcie brak jest niestety jego rozwiązania.

    Powtórzę: szału nie ma. Rządowy projekt ustawy wymaga dopracowania, bo jest w pewnych obszarach mało konkretny i nieprecyzyjny oraz zawiera luki, które podczas prac w sejmowych komisjach należy wypełnić. To tyle na tym etapie. Dziękuję bardzo. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia