8. kadencja, 52. posiedzenie, 1. dzień (22-11-2017)
4. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Polityki Społecznej i Rodziny o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych oraz niektórych innych ustaw (druki nr 1974 i 2004).
Poseł Tadeusz Cymański:
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Szanowni Koleżanki i Koledzy! Cóż, motto może być takie: Zawsze więcej nędzy na dole niż miłosierdzia u góry. Mówię to z przekonaniem, ponieważ ta ustawa pokazuje, proszę państwa, zjawisko bardzo przykre - kryzys solidaryzmu społecznego, niezrozumienie i brak wrażliwości. Dziwię się bardzo, że się pojawiają uśmiechy, a nawet śmiechy na sali sejmowej, bo sprawa jest bardzo poważna.
(Poseł Małgorzata Chmiel: Ja się do ciebie śmieję.)
To spóźniona sprawiedliwość po latach. Byłoby bardzo ciekawe, ale ramy czasowe nie pozwalają na dyskusję, wyjaśnić to, kiedy, kto i dlaczego, z czyjej inspiracji ten przepis wprowadził. A szkoda, że koleżanki i koledzy się nad tym nie zastanowili, bo to byłaby bardzo ciekawa konstatacja i refleksja. Tak, proszę państwa - w bardzo wąskich interesach, bardzo osobistych, bardzo partykularnych.
(Poseł Paulina Hennig-Kloska: W interesie ZUS-u.)
Wiem, że wywołuje emocje ta argumentacja, ale posłuchajcie, mam jeszcze 4 minuty. Kogo ona dotyka? Nikogo nie dotyka. Ona tylko dotyczy 2% Polaków, których zarobki przekraczają 30-krotność średniego prognozowanego poziomu. Ile jest na stole? 7,3 mld. Ilu ludzi dotyczy? 350 tys. Nie trzeba było mieć piątki z matematyki, jak ja, żeby to policzyć i się zastanowić, jak wielki haracz, grabież, nieszczęście, jakie tutaj, proszę państwa...
(Poseł Małgorzata Chmiel: O matko!)
To jest paranoja. Paranoja matematyczna, bo ona pokazuje, że ponad 20 tys. ponad limit.
Rację miała pani poseł, mówiąc: krzywda polega na tym, że do emerytur tych ludzi dopłacą zakłady pracy. My tego nie ukrywamy. Oczywiście w części stosownej, bo pewną część płaci pracownik. To wszystko prawda, ale komu, do czyich kieszeni? Bynajmniej nie poselskich, które są zamrożone od 10 lat. Te pieniądze są na realizację bardzo ważnych celów społecznych. Tak, na realizację bardzo ważnych celów społecznych. I to jest bardzo spóźnione. Mam przyjemność, mam moralny nawet tytuł o tym mówić.
(Poseł Małgorzata Chmiel: Ale nie krzycz.)
To nie jest uzurpowanie sobie racji do jakiejś obiektywnej prawdy. Zawsze byłem przekonany, że ta sytuacja i to rozwiązanie w czasach, kiedy nie było żadnych pieniędzy, żadnych pieniędzy dla rodzin... Dawaliście dla dzieci wszystko oprócz pieniędzy. Przegraliście, i słusznie. Ale teraz...
(Poseł Magdalena Kochan: Nie rozpędzaj się.)
Ale teraz...
Boże święty. Panie marszałku, niech pan mnie weźmie w obronę.
(Poseł Małgorzata Chmiel: Nie ma pana marszałka.)
(Przewodnictwo w obradach obejmuje wicemarszałek Sejmu Barbara Dolniak)
Pani marszałek, proszę zobaczyć, jakie emocje wywołuje moje wystąpienie.
Ja jestem emocjonalny, tak, bo bardzo to przeżywam.
Do rzeczy.
Wicemarszałek Barbara Dolniak:
Ale powiem tak, panie pośle. Już nawet zapytałam, co się stało, że takie emocje.
Poseł Tadeusz Cymański:
Co jest jeszcze bardzo znamienne? Chciałbym powiedzieć... to trochę przewrotne, ktoś powie, ale mówimy o tym, żeby uchronić ludzi od szoku.
(Poseł Magdalena Kochan: Ale przecież wyższe podatki nam spadną.)
W sytuacji słabszych grup społecznych mówią: nie może być tak, że będziemy forsować pewne rozwiązania, które z dnia na dzień zmienią świat. Jeżeli ktoś ma 80 tys. zł zarobków miesięcznie, przechodzi na emeryturę i dostaje 6, to jest to szok. To jest szok. Łatwiej się wdrapać do góry, w odwrotną stronę. Dlatego to rozwiązanie spowoduje, że osoby o najwyższych dochodach w przyszłości... I to jest rzeczywiście weksel, to jest zobowiązanie, to jest sprawa, która w przyszłości będzie musiała przez państwo być realizowana wobec ludzi, których dochody są jednak wysokie. W pewnym sensie można ich nazwać szczęściarzami. Ja bym życzył, żeby ta ustawa dotyczyła nie 2%, ale 20%, może 60% Polaków. Ta historia i ta ustawa pokazują również, idąc śladem rozumowania i analiz OECD, że Polska w dalszym ciągu jest krajem o jednym z najwyższych kontrastów, z rozwarstwieniem dochodowym.
(Poseł Magdalena Kochan: I właśnie to rozwarstwiacie jeszcze bardziej.)
To właśnie dlatego takie kwoty. Dokładnie tak.
(Poseł Magdalena Kochan: Liczyć nie umiesz?)
Ale to nie jest haracz, to nie jest danina. To jest składka.
I proste pytanie, bo czas już mi się kurczy. Szkoda, że jest tak mało czasu, bo można by to powiedzieć spokojniej, a emocje mają funkcję limitu, czas również.
(Poseł Magdalena Kochan: To do marszałka...)
Proszę państwa, dlaczego ktoś, kto ma minimalny zarobek, kto ma 1500 zł, ktoś, kto ma 8 tys., poseł, który ma 10 tys. brutto...
(Głos z sali: I 500+ dostaje.)
Dlaczego te osoby, czyli 98% Polaków, mają płacić od całości, a ci wybrańcy nie? Odpowiedzcie z tego miejsca. (Oklaski)
(Poseł Magdalena Kochan: Odpowiemy.)
Powiedzcie, dlaczego oni mają mieć lepiej niż cała większość. Dlaczego? To jest niesprawiedliwe.
(Poseł Magdalena Kochan: Odpowiemy, odpowiemy.)
Bronicie niesprawiedliwości. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia