8. kadencja, 52. posiedzenie, 2. dzień (23-11-2017)
26. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych (druk nr 1914).
Poseł Błażej Parda:
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! To rzeczywiście ustawa o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. Bardzo ważna drobna zmiana, bardzo istotna. Może najpierw przedstawię stanowisko NSZZ ˝Solidarność˝. Potem wytłumaczę mniej więcej, o co chodzi.
NSZZ ˝Solidarność˝ od wielu lat postuluje odmrożenie w podatku dochodowym od osób fizycznych tychże kwot, wskazując, iż dotychczasowe zamrożenie jest nieuzasadnione i prowadzi do wzrostu efektywnej stawki opodatkowania dochodów z pracy.
Szanowni Państwo! Przedsiębiorca, jak prowadzi działalność gospodarczą, może wrzucać w koszty praktycznie wszystkie wydatki, czyli np. wydatek zakupu samochodu, zakupu paliwa, OC, AC, leasing. Nie ma z tym problemu. Oczywiście przedsiębiorca, wrzucając to w koszty, płaci potem mniejszy podatek. Ale jeżeli ktoś jest pracownikiem, a jest ponad 14 mln pracowników na umowach o pracę, nie może tego zrobić. Dlatego wymyślono taką ulgę na dojazdy do pracy, czyli takie koszty uzyskania przychodu. Problem w tym, że ulga na dojazdy do pracy dla tych 14 mln osób jest zamrożona już od 10 lat. W tym okresie inflacja, czyli takie zjadanie wartości pieniądza, następowała tak: w 2007 r. - 2,5%, w 2008 r. - 4,2%, kwota ciągle zamrożona, 2009 r. - 3,5%, kwota zamrożona, nie zmienia się ta ulga, 2010 r. - 2,5%, 2011 r. - 4,3%. Łącznie przez 10 lat to jest ponad 22%. Tyle w tym czasie stracił pieniądz. To znaczy, że 1 tys. zł z 2007 r. dzisiaj warty jest mniej niż 800 zł. W tym czasie, w ciągu tych 10 lat - każdy pracujący doskonale to wie - były podnoszone różnego rodzaju opłaty - gaz, woda, śmieci, prąd - ale były też podnoszone opłaty tego typu jak bilety na komunikację miejską, bilety PKP, bilety PKS, a ostatnio nawet gigantyczne skoki cen OC i AC, ubezpieczeń samochodów. Pracownik nie ma prawa wpisania sobie w koszty tych podwyżek. On czeka, bo drobną kwotę, którą mógłby sobie odliczyć od podatku w związku z tym, że ponosi koszty na dojazdy do pracy, a ponosi koszty, żeby dojechać do pracy, no bo musi... Mało kto ma taki komfort, żeby przejść się do pracy, mieć ją pod nosem, chyba że posłowie, którzy mieszkają w hotelu. Wtedy mają to bez problemu. (Oklaski) Ale pracownik nie ma takiej możliwości i ponosi koszty. Najczęściej jest to albo... To też się zmienia na przestrzeni lat. Na przestrzeni tych 10 lat okazało się, że coraz więcej osób musi dojeżdżać samochodem z tego względu, że pracują w jednych miejscach, a w innych mieszkają, a kwota i ulga na dojazdy do pracy nie zmieniła się, powtarzam, od 10 lat. W tym czasie pieniądz stracił 22% na wartości.
To przykre, ale niestety podobna sytuacja jest z kwotą wolną. Ona jest również zamrożona, tyle że od 8 lat, a ta jest od 10. Niestety tutaj jest wielka koalicja Prawa i Sprawiedliwości oraz Platformy Obywatelskiej, bo nic w tych kwestiach nie zostało uczynione. Niestety, co jest przerażające, w tym czasie wszyscy Polacy stracili ok. 4 mld zł ze swoich portfeli, a te pieniądze trafiły do rządzących, do ich dyspozycji. Myślę, że Polacy zdecydowanie lepiej wydaliby te pieniądze niż władze.
Postulujemy, aby w końcu po 10 latach przyszedł moment, żeby odmrozić to i ustalić na takim poziomie, na jakim powinno być, czyli podnieść o 22%, co spowoduje, że w tym roku ok. 500 mln zł trafi do portfeli Polaków.
Jest jeszcze druga kwestia. Myślę, że wiele osób nawet nie ma świadomości, że jest taka ulga. Rządzący tym bardziej są tutaj wycwanili, bo ludzie, nie mając świadomości, że jest ta ulga, nie będą się jej domagać, nie będą naciskać, aby wprowadzić zmiany. System podatkowy jest na tyle złożony i skomplikowany, że wiele osób go niestety nie rozumie. Ale oczywiście jest on na rękę rządzącym, w związku z tym rządzący nie dokonują tutaj żadnych zmian, tym bardziej nie aktualizują tej kwoty, bo po co, skoro nikt się tego nie domaga, skoro mało kto w ogóle o tym wie.
Jako Kukiz’15 postulujemy, aby wszystkich tych, którzy ciężko pracują, nie tylko tych, którzy mają firmę, ale również tych, którzy pracują na umowę o pracę, traktować uczciwie, bo niestety te osoby często również pracują na pensje wielu darmozjadów, którzy często w tej Izbie i w wielu innych instytucjach zasiadają.
(Poseł Krystyna Skowrońska: O sobie pan mówi?)
Wstyd, że od 10 lat ta Izba w białych rękawiczkach robi tak z ludźmi pracującymi na szaro. Dziękuję. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia