8. kadencja, 53. posiedzenie, 1. dzień (06-12-2017)

6. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka o przedstawionym przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej projekcie ustawy o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw (druki nr 2002 i 2070).

Poseł Stanisław Huskowski:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Kiedy 40 lat temu pan Stanisław Piotrowicz wstępował do prokuratury...

    (Poseł Krystyna Pawłowicz: Nie przynudzaj, człowieku.)

    ...myśmy we Wrocławiu zakładali studencki komitet ˝Solidarności˝. (Oklaski)

    (Głos z sali: Brawo!)

    Wiedzieliśmy, że narażamy się władzy, ale silniejsze od strachu było pragnienie wolności, wolności słowa, wolności obywatelskich.

    (Głos z sali: Brawo, bohater ˝Solidarności˝! Brawo, bohater ˝Solidarności˝!)

    Była potrzeba dawania świadectwa prawdzie.

    (Poseł Krystyna Pawłowicz: Targowica gorsza.)

    (Głos z sali: Niech się pani wstydzi.)

    Odpowiedzią władz były nękania, zatrzymywania, przesłuchania, wezwania.

    (Poseł Krystyna Pawłowicz: Targowica gorsza.)

    (Głos z sali: Obudziła się pani?)

    Wicemarszałek Ryszard Terlecki:

    Pani poseł, bardzo proszę...

    Poseł Stanisław Huskowski:

    Były też próby nacisku na rodziny...

    (Głos z sali: Panie marszałku, proszę uspokoić panią poseł.)

    (Poseł Sławomir Nitras: Przecież wszyscy wiedzą, że nie jest w stanie.)

    Panie marszałku, proszę mi doliczyć trochę czasu.

    Wicemarszałek Ryszard Terlecki:

    Proszę bardzo.

    Poseł Stanisław Huskowski:

    Ale proszę doliczyć trochę czasu. Pani poseł źle się czuje, proszę uspokoić panią poseł.

    (Poseł Krystyna Pawłowicz: Uspokójcie się, jesteście w Sejmie.)

    Były też próby nacisków na rodziny, na sąsiadów. Swoiste déj? vu przeżyłem 2 tygodnie temu na posiedzeniu Zespołu Parlamentarnego do Spraw Monitorowania Przestrzegania Praw Człowieka i Obywatela. Zaproszone przez zespół osoby ze źle dziś widzianych przez władzę organizacji obywatelskich opisywały szykany, z jakimi spotykają się ze strony Policji i prokuratury. To niestety już było więcej niż nękanie. Cytuję: Osoba, która stoi na chodniku z transparentem, jest dziś traktowana jako popełniająca wykroczenie z powodu umieszczania w przestrzeni publicznej ogłoszenia w miejscu do tego nieprzeznaczonym. Policja sporządza wobec niej wniosek do sądu o ukaranie. Takich spraw udokumentowanych w naszym raporcie jest ponad 70 - powiedziała Iwona Wyszogrodzka z Obywateli RP.

    (Poseł Krystyna Pawłowicz: Co nas obchodzi?)

    Ja pochodzę z Białegostoku, gdzie mieszkają moi rodzice, ale na co dzień mieszkam w Warszawie. Kiedy podczas warszawskich protestów zatrzymuje mnie Policja, zawsze podaję mój warszawski adres. I tu przychodzą wezwania i zawiadomienia, ale też był taki tydzień, kiedy w domu moich rodziców w Białymstoku codziennie zjawiała się Policja. Przyjeżdżali radiowozem w całym tym swoim rynsztunku, pytając o mnie. Chyba tylko po to, by zrobić wrażenie na rodzicach i sąsiadach, bo zapytani odpowiedzieli, że tak Warszawa im każe - powiedziała inna młoda kobieta. Policja się radykalizuje, jest coraz brutalniejsza, także w stosunku do kobiet - to wielokrotnie powtarzane na zebraniu słowa i mnóstwo przykładów. Chciałoby się powiedzieć: Dokąd zmierzasz, Polsko? 25 stycznia tego roku dwaj obywatele, Wojciech Kinasiewicz i Rafał Suszek, stanęli w sejmowej alejce z transparentem w obronie obywatelskich wolności, protestując przeciw wydanemu wobec nich przez marszałka Kuchcińskiego zakazowi wejścia na teren Sejmu. Ten dopatrzył się w ich czynie naruszenia miru domowego i skierował sprawę do prokuratury, a ta - do sądu. W sierpniu Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia podczas rozprawy nie dopatrzył się w tym przestępstwa, uniewinniając obu oskarżonych.

    (Poseł Krystyna Pawłowicz: I czyje są sądy?)

    (Głos z sali: Obywateli!)

    Proszę uspokoić panią poseł, naprawdę źle się czuje chyba. Prosi o pomoc.

    (Głos z sali: Pani posłanka Pawłowicz!)

    Okazało się, że głębokie przekonanie marszałka nie wystarczy, by czyn był przestępstwem.

    (Poseł Anna Paluch: Ani jednym słowem nie odniósł się pan do projektu.)

    W kwietniu tego roku podobnego czynu dopuściły się cztery inne osoby, także objęte zakazem wstępu do Sejmu. Mec. Jacek Dubois powiedział na ich rozprawie: Ten proces, który ma niby być obroną bezpieczeństwa parlamentu, jest faktycznie próbą zamknięcia ust obywatelom, bo ten spór nie był sporem o naruszenie miru, był sporem o imponderabilia, o odpowiedź, ile i co może zrobić obywatel, gdy uważa, że władza drastycznie łamie prawo. Wyrok sądu był i tym razem do przewidzenia: uniewinnienie wszystkich oskarżonych. Można powiedzieć, że to wyroki I instancji, ale 30 października w Sądzie Okręgowym w Warszawie odbyła się rozprawa odwoławcza w pierwszej z tych wspomnianych przeze mnie spraw. Sąd oddalił wszystkie argumenty prokuratury i pełnomocnika Kancelarii Sejmu.

    (Poseł Krystyna Pawłowicz: Czyje są sądy?)

    (Poseł Sławomir Nitras: Rzeczypospolitej.)

    Dodał też na końcu rozprawy, cytuję: Przyznam, że po raz pierwszy od 20 lat, odkąd jestem sędzią, spotykam się z taką sprawą. Nie spodziewałem się, że będę sądził w sprawach, w których art. 193 Kodeksu karnego, który mówi o przestępstwie przeciwko wolności, będzie wykorzystywany do ograniczania wolności demonstrowania. (Oklaski) Trzy rozprawy i trzy uniewinnienia, a przecież czyny były ohydne: wejście na alejkę sejmową i domaganie się gwarantowanych konstytucją wolności. A po co przytaczam te przykłady? Doskonale obrazują, po co PiS-owi po przejęciu prokuratury i uczynieniu z Policji w pełni (Dzwonek) dyspozycyjnej politycznie służby...

    Wicemarszałek Ryszard Terlecki:

    Bardzo dziękuję. Dziękuję panu.

    Poseł Stanisław Huskowski:

    ...nowe ustawy o KRS...

    (Wicemarszałek wyłącza mikrofon, poseł przemawia przy wyłączonym mikrofonie)

    ...po co mianowanie i odwoływanie sędziów przez władzę wykonawczą. (Oklaski)

    Wicemarszałek Ryszard Terlecki:

    Panie pośle, dziękuję bardzo.

    Teraz głos zabierze sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Paweł Mucha.

    Bardzo proszę opuścić mównicę, panie pośle. Panie pośle, proszę opuścić mównicę.

    Poseł Stanisław Huskowski:

    Zawodzi ostatnie ogniwo - sądy.

    Wicemarszałek Ryszard Terlecki:

    Panie pośle...

    (Głos z sali: Uspokoi się pan?)

    (Głos z sali: Proszę pozwolić dokończyć. Ile to jest?)

    (Głos z sali: 3 sekundy.)

    Poseł Stanisław Huskowski:

    Panie marszałku, pan skandalicznie prowadzi to posiedzenie. To wszystko będzie rozliczone. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia