8. kadencja, 55. posiedzenie, 2. dzień (10-01-2018)
14. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie obywatelskiego projektu ustawy o prawach kobiet i świadomym rodzicielstwie (druk nr 2060).
Sekretarz Stanu w Ministerstwie Zdrowia Józefa Szczurek-Żelazko:
Szanowny Panie Marszałku! Szanowni Państwo! Mam zaszczyt zaprezentować stanowisko ministra zdrowia dotyczące projektu ustawy o prawach kobiet i świadomym macierzyństwie.
Szanowni Państwo! Kwestie...
(Poseł Monika Wielichowska: Którego?)
(Głos z sali: Obecnego. Jest jeden.)
Mam zaszczyt przedstawić stanowisko ministra, obecnego ministra zdrowia.
Szanowni Państwo! Projekt ustawy budzi wiele wątpliwości zarówno prawnych, jak i merytorycznych. Pozwolą państwo, że omówię te najistotniejsze, które są bardzo istotne i wymagają wyjaśnienia.
Po pierwsze, w art. 2 pkt 1 projektu projektodawca mówi o prawach reprodukcyjnych. Projektodawca uznał je za prawa człowieka. Należy zaznaczyć, że prawa człowieka są szczegółowo zdefiniowane w prawie międzynarodowym, w drodze wiążących również Rzeczpospolitą Polską umów, a w katalogu tych praw nie zostały jasno wyodrębnione prawa reprodukcyjne. Co więcej, projektodawca określając zakres praw reprodukcyjnych, wskazał w ramach tego pojęcia również prawo do przerywania ciąży. To pozostaje w sprzeczności z wiążącymi dokumentami o charakterze międzynarodowym, bowiem żaden akt prawa międzynarodowego nie nakłada na państwa obowiązku zapewnienia powszechnego dostępu do aborcji.
Następnie art. 2 pkt 5 projektu definiuje przerywanie ciąży jako świadczenie zdrowotne w rozumieniu ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Chciałabym tutaj zwrócić uwagę, że powstaje duża wątpliwość, czy to świadczenie, czy przerwanie ciąży bez żadnych wskazań może być definiowane jako świadczenie zdrowotne. Przypomnę, że świadczeniem zdrowotnym jest działanie służące profilaktyce, zachowaniu, ratowaniu, przywracaniu lub poprawie zdrowia oraz inne działania medyczne wynikające z procesu leczenia oraz odrębnych przepisów. Przerwanie ciąży bez żadnych wskazań nie mieści się w definicji świadczenia zdrowotnego, w związku z czym nie może być finansowane ze środków publicznych. W projekcie ustawy nie przedstawiono sposobu finansowania tychże świadczeń.
W projekcie ustawy w art. 2 wspomniano o badaniach prenatalnych, które miałyby być przeprowadzane na życzenie kobiety. Chciałabym podkreślić, że świadczenia prenatalne to są świadczenia zarówno inwazyjne, jak i bezinwazyjne. I tutaj decydować miałaby kobieta bez względu na stanowisko lekarza, który ma prawo do decydowania, czy takie badanie jest potrzebne, czy nie. Należy wziąć pod uwagę, że badania inwazyjne mogą zaszkodzić zdrowiu dziecka. Nieuzasadnione ich wykonanie właśnie takie niebezpieczeństwa może rodzić.
W art. 7 projektu projektodawca proponuje zapewnienie pełnej dostępności metod i środków służących świadomej prokreacji bez względu na zdolność pacjenta do czynności prawnych. I ta regulacja budzi wiele wątpliwości natury formalnoprawnej, jest w konflikcie z ustawą Kodeks rodzinny i opiekuńczy, który definiuje, że dziecko do 18. roku życia pozostaje pod władzą rodzicielską. Natomiast Kodeks cywilny mówi, że dla osoby ubezwłasnowolnionej całkowicie ustanawia się opiekę, chyba że pozostaje pod władzą rodzicielską. Należy więc mieć na uwadze fakt, że osoby do 13. roku życia bądź ubezwłasnowolnione całkowicie nie mają zdolności do czynności prawnych i nie są w stanie kierować swoim postępowaniem i podejmować świadomych decyzji. Takie osoby nie są w stanie ocenić szkodliwości oddziaływania tych leków czy tego zabiegu na ich zdrowie aktualne i przyszłe.
Zastrzeżenia budzi również proponowany przepis art. 7 ust. 2 projektu, który nakłada na samorządy lokalne obowiązek wdrożenia, opracowania, realizacji i finansowania programów profilaktycznych. Podkreślam: obowiązek. Ustawa o samorządach powiatowych mówi o podejściu do programów profilaktycznych jako fakultatywnych, a to znaczy, że samorządy mają prawo decydować, jakie programy chcą realizować. Nie bez znaczenia jest fakt, że w świetle aktualnie obowiązujących aktów prawnych każdy program profilaktyczny musi być zaopiniowany przez Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, która ocenia jego zasadność. I jak ma postępować samorząd w sytuacji dokonania negatywnej oceny programu, z projektu nie wynika.
Także w art. 7 projektodawca nakłada na samorządy obowiązek zapewnienia dostępu do metod i środków zapobiegania ciąży. W uzasadnieniu nie doczytaliśmy się, w jaki sposób miałby samorząd lokalny to realizować.
Wątpliwości budzi też art. 8 projektu, w którym proponuje się całkowitą zmianę dotychczasowych przepisów określających warunki dopuszczalności przerywania ciąży, kierując się w stronę pełnej jego dostępności bez określonych wskazań medycznych do 12. tygodnia jej trwania. Chciałabym tutaj podkreślić, że Trybunał Konstytucyjny poddawał ocenie podobny zapis, który obowiązywał w ustawie z 1993 r., i w rozważanym przypadku wyraził wątpliwość, mówiąc o naruszeniu zasady proporcjonalności wartości konstytucyjnych w proponowanym rozstrzygnięciu oraz kolizji pewnych wartości.
Wiele wątpliwości budzą również artykuły, które dotyczą możliwości udzielania świadczeń osobom poniżej 13. roku życia. Te regulacje są w oczywisty sposób sprzeczne z ustawą o prawach pacjenta, która inaczej definiuje kwestie udzielania świadczeń nieletnim, jak również ustawą o zawodzie lekarza i lekarza dentysty. A więc tutaj zachodzi kolizja i nie do końca wiadomo, który przepis miałby być w tym przypadku stosowany.
Zastrzeżenie budzi też art. 11, który wprowadza obowiązek podawania do publicznej wiadomości, o czym tu już była mowa, przez Narodowy Fundusz Zdrowia listy lekarzy korzystających z prawa do odmowy wykonania zabiegu przerwania ciąży na podstawie art. 39. Tutaj jest kolizja z art. 39 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty.
Również wątpliwa jest regulacja, która zamieszczona jest w art. 12, a dotyczy wprowadzenia zakazu umieszczania treści i organizowania zgromadzeń przeciwnych przepisom projektowanej ustawy w odległości mniejszej niż 100 m od podmiotów leczniczych, w szczególności od szpitali. Przepis w projektowanym brzmieniu wprowadza dodatkową, nieuwzględnioną w ustawie Prawo o zgromadzeniach przesłankę, w nieuzasadniony sposób ograniczającą wolność wyrażania sprzeciwu.
Ustawa nie do końca to określa, nie definiuje specjalności lekarza, który miałby dokonywać zabiegu przerywania ciąży. W ustawie wspomniano, że zabiegi te wykonuje lekarz, nie jest dodefiniowana specjalność tej osoby. Jest też zapis, który mówi, że aborcja może być dokonywana pod nadzorem lekarza i również nie jest tu zdefiniowana specjalizacja tego lekarza, czyli należy domniemywać, że np. alergolog może dokonywać takiego zabiegu.
Wiele w tej ustawie jest nieścisłości i kolizji z aktualnie obowiązującymi przepisami prawa. W związku z powyższym minister zdrowia negatywnie opiniuje obywatelski projekt ustawy o prawach kobiet i świadomym rodzicielstwie.
Równocześnie chciałabym odnieść się do kilku pytań, które padły z państwa strony, na wstępie do uwagi pani Nowackiej dotyczącej sprawozdań, jakie są zamieszczane, z realizacji ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży. Wspomniała pani, że ostatnie sprawozdanie jest z 2014 r. Jest to nieprawda. Pani zresztą posługuje się danymi, które są ujęte w sprawozdaniu z 2016 r.
Jeżeli chodzi o kwestię standardów opieki okołoporodowej, to po raz kolejny chciałabym sprostować - i, pani poseł Schmidt, chciałabym pani to wyjaśnić, może w końcu przestanie być powielane to, co jest nieprawdziwe - że standardy medyczne opieki okołoporodowej nadal obowiązują i nie ma tutaj żadnej zmiany, obowiązują one do końca 2018 r.
(Głos z sali: A potem?)
Do końca 2018 r., czyli nadal obowiązują. Minister zdrowia w ubiegłym roku powołał zespół, który ma opracować standardy organizacyjne opieki okołoporodowej. Powołał zespół, do którego zostali zaproszeni przedstawiciele środowisk naukowych, również organizacji społecznych. Ten zespół działa i zgodnie z zarządzeniem zakończy pracę pod koniec I kwartału, a nowe standardy organizacyjne opieki zostaną przedstawione ministrowi zdrowia.
Pani poseł Małecka-Libera pytała o stanowisko ministra zdrowia w sprawie edukacji. Pragnę zapewnić, że obecny minister zdrowia przywiązuje bardzo dużą wagę do profilaktyki, promocji zdrowia i edukacji. Mam nadzieję, że w niedługim czasie będzie miał okazję państwa osobiście o tym przekonać. Natomiast działania edukacyjne są podejmowane zgodnie z różnymi programami, które są realizowane w ramach ˝Narodowego programu zdrowia˝.
Wracając do pytań dotyczących programów kształcenia w zakresie edukacji seksualnej - pani poseł pytała, informowała o edukacji w tym zakresie - chciałabym podkreślić, cytując stanowisko ministra edukacji narodowej, że podstawa programowa kształcenia ogólnego uwzględnia cele kształcenia i treści nauczania obejmujące swoim zakresem zagadnienia zawarte w art. 6 projektowanej ustawy. Dotyczą one m.in. anatomii człowieka, tolerancji, edukacji, równości, seksualności człowieka i praw reprodukcyjnych, ochrony przed przemocą, metod i środków zapobiegania ciąży, sposobów zabezpieczania się przed chorobami przenoszonymi drogą płciową, w tym HIV i AIDS. Zaznaczyć należy, że ze względu na obowiązek spełnienia warunku koniecznego, jakim jest dostosowanie w podstawie programowej treści nauczania do wieku i możliwości percepcyjnych uczniów, zagadnienia te w ujęciu odpowiadającym standardom pedagogicznym i dydaktycznym są uwzględniane na poszczególnych etapach edukacyjnych, tak że te działania edukacyjne są realizowane.
Kończąc wypowiedź, chciałabym jeszcze raz podkreślić, że minister zdrowia negatywnie opiniuje przedstawiony projekt. (Oklaski)
(Poseł Bartosz Arłukowicz: Nowy minister?)
Przebieg posiedzenia