8. kadencja, 59. posiedzenie, 4. dzień (06-03-2018)
28. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych (druk nr 2034).
Poseł Błażej Parda:
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Padło kilka pytań, więc pokrótce postaram się do nich odnieść.
Może zacznę od ostatniej wypowiedzi - pana ministra. Stwierdził pan, że podatki nie powodują wyrzucenia przedsiębiorców za granicę. W takim razie z kim i kogo chce ścigać ZUS w Wielkiej Brytanii czy w Czechach? Przedsiębiorców, którzy są tak naprawdę w Polsce, którzy tu mieszkają, wykonują działalność w pewnym stopniu w Polsce, a częściowo np. w Anglii, ale tych przedsiębiorców jest kilkadziesiąt tysięcy. Kilkadziesiąt tysięcy osób w Polsce przeniosło się - w sensie: nie fizycznie, tylko podatkowo - właśnie do Anglii czy do Czech, bo tam jest mniejszy podatek, bo tam jest większa kwota wolna, bo tam jest niższy ZUS, więc nie wiem, o czym pan mówi, bo to ma właśnie bardzo duże znaczenie i to jest jedyny powód, dla którego wiele osób z Polski właśnie przeniosło rezydencję podatkową do tamtych krajów, ponieważ są w Unii Europejskiej.
To oczywiście kosztuje jakieś pieniądze, bo trzeba czasami się pojawić, ale wszystko da się zrobić. Summa summarum i tak zaoszczędzi się dzięki temu spore pieniądze, bo wiemy, ile w Polsce ZUS i podatki kosztują. A więc nie rozumiem kompletnie tego uzasadnienia. Jeżeli ma pan jakieś propozycje co do pracy nad tym projektem, to te propozycje należy przedstawić w komisjach. Po to są komisje, żebyśmy mogli ewentualnie o tym rozmawiać. Tu jest pan przewodniczący komisji finansów, przecież moglibyśmy porozmawiać o drobnych zmianach, jeżeli takie są, prawda? A więc po co od razu odrzucać? Jak są propozycje, to my chętnie zaakceptujemy.
Padały na tej sali propozycje ze strony różnych ugrupowań, zarówno Nowoczesnej, jak i Platformy Obywatelskiej, w sprawie samorządów. Jak najbardziej możemy te propozycje popierać. Obyśmy po prostu znaleźli takie rozwiązania, aby można było polskim przedsiębiorcom trochę ulżyć, tym najmniejszym, tak jak powiedziałem, którzy odpowiadają głównie za to państwo, którzy głównie odpowiadają za PKB i zatrudniają wiele osób. My opieramy się na małych podatnikach, żyjemy również w największym stopniu z tych małych podatników i to jest największa i najważniejsza grupa w Polsce, jaka funkcjonuje, jeżeli chodzi o przedsiębiorstwa, a nie te duże, które często uzyskują pomoc państwa.
Pani poseł z Prawa i Sprawiedliwości powiedziała, że kwota wolna została podwyższona. Wy tak ze wszystkim macie, że mówicie, że coś robicie, a okazuje się, że na końcu może z tego skorzystać 3% osób. Tak samo przecież małym podatnikom zostały obniżone podatki do 15%, a potem się okazało, że może z tego skorzystać 10% osób. Podobnie jest z kwotą wolną do 8 tys. Przecież powyżej 13 tys. kwota wolna tak naprawdę została - w drugą stronę - obniżona, czyli każdy, kto zarabia ponad 1 tys. zł miesięcznie, tak naprawdę płaci wyższe podatki w wyniku inflacji. A więc jeżeli ktoś, kto zarabia 1200 zł miesięcznie, jest dla Prawa i Sprawiedliwości bogaczem i należy mu podwyższać podatki, to gratuluję dobrego samopoczucia, bo tak nie jest.
A zatem mówmy o faktach, a nie tylko o hasłach, które tak naprawdę mają zastosowanie do kilku procent ludności. Wiem, że to dość dobrze się sprzedaje, bo potem w nagłówkach w gazetach i w telewizji są stwierdzenia, że Prawo i Sprawiedliwość podwyższyło kwotę wolną, Prawo i Sprawiedliwość obniżyło podatki. No dobrze, ale na końcu my wszyscy wiemy, ile w kieszeni nam zostaje albo może w zasadzie nie wszyscy wiemy, może na tym polega problem, a więc jest to kwestia edukacji. Może system jest za bardzo skomplikowany. Pani poseł powiedziała, że ma poczucie odpowiedzialności za państwo, za przejrzystość systemu. No tak, przejrzystość systemu, tylko jeśli zmienimy stawkę podatkową dla jednej grupy, a dla drugiej nie, to ta przejrzystość zostanie zaburzona. Myśmy chcieli właśnie to wyrównać, więc pani trochę, niestety, sama sobie zaprzeczyła. Wydatki inwestycyjne wzrosły - dobrze, że wzrosły, niech rosną. Inna kwestia, że spadły w podobnym stopniu w zeszłym roku. Będą też wybory samorządowe, to na pewno napędza gospodarkę, to jest na pewno dobra rzecz.
Kolejna kwestia. My oczywiście, tak jak mówiłem, byśmy to poparli, ale z tego, co widzę, Prawo i Sprawiedliwość złożyło kolejny raz wniosek o odrzucenie naszego projektu w pierwszym czytaniu. Jeżeli byłyby jakieś poprawki dotyczące chociażby środków finansowych kierowanych w stronę samorządów czy też inne, może poszerzające ten zakres, to chętnie byśmy nad nimi popracowali w komisji.
Jeszcze było pytanie posła Skuteckiego, czy Polacy, jeżeli dostaną te pieniądze - no bo te pieniądze nie wyparują, tak, one może nie trafią do budżetu państwa, ale trafią do kieszeni, a potem z powrotem na rynek, czyli w pewnym stopniu również do budżetu państwa, i z powrotem do kieszeni, i znowu do budżetu państwa - zakopią je w ogródku. No, panie pośle, nie zakopią. Nie zakopią, to nie te czasy. Polacy wydadzą te pieniądze, prawdopodobnie inwestując w swoją firmę, inwestując w swoją rodzinę, inwestując w Polskę, bo to właśnie najmniejsze przedsiębiorstwa mają swoją rezydencję podatkową przede wszystkim tutaj i tutaj płacą podatki, nie wyprowadzają zysków na Cypr czy do Dubaju, czy do Luksemburga, jak robią to, o czym wiemy, duże korporacje.
Kolejna kwestia to interes narodowy czy skok na 15 mln. Pytanie pana posła z Nowoczesnej, czy to jest skok na kasę. No trudno stwierdzić, żeby takie 15-milionowe wydatki były w interesie narodu. Raczej skłaniałbym się ku tej drugiej kwestii, ku skokowi na kasę, ale to już możemy nazywać w różny sposób. Tak mi się wydaje. Moja opinia jest subiektywna. Oczywiście mogę się mylić, może pani poseł z Prawa i Sprawiedliwości ma rację, że jest to w interesie narodowym, aby czasami bezsensownie wydawać pieniądze.
Projekt amortyzacji również byśmy poparli bez problemu.
Skąd pieniądze na subwencje - to pytanie odnośnie do samorządów. Oczywiście m.in. stąd, że można by było zlikwidować gabinety polityczne. Przecież kilka lat temu był złożony projekt Prawa i Sprawiedliwości i prawdopodobnie tam wyliczyliście, że to jest 0,5 mld zł rocznie. Myślę, że to jest dosyć spora sumka, która mogłaby uzupełnić te budżety samorządów. Poza tym w dobrej koniunkturze, w dobrej sytuacji gospodarczej te samorządy prawdopodobnie w ogóle by nie straciły. Mogłyby co najwyżej dostać pieniądze podobnej wielkości, bo wiemy, że jest wzrost gospodarczy. To oczywiście w jakiś sposób wyrównałoby, jeśli o nie chodzi, tę sytuację. Odpowiedzialność za stan państwa oczywiście leży nam na sercu, mamy tę świadomość, dlatego ten projekt był złożony w odniesieniu do 15%, a nie 2%. Dziękuję. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia