8. kadencja, 59. posiedzenie, 4. dzień (06-03-2018)

Oświadczenia.

Poseł Krzysztof Maciejewski:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Jest takie chińskie przysłowie: Obyś żył w ciekawych czasach. Obecnie z całą pewnością żyjemy w czasach ciekawych. Po upadku komunizmu wydawało się, że wszystko co złe minęło i wreszcie możemy zacząć żyć w pokoju, bez nieustannego zagrożenia wojną. Przynajmniej w Europie. Nic bardziej mylnego. Jak wiadomo, znów mamy do czynienia z realnym zagrożeniem, tym razem ze strony islamskiego terroryzmu. Widocznie świat nie znosi próżni. Terror sowiecki i terroryzm islamski cechuje zresztą wiele podobieństw. Terror sowiecki wymierzony był głównie we wrogów, tyle że tym wrogiem ludu było całe społeczeństwo, natomiast terroryzm islamski wymierzony jest w każdego niewiernego. W obu przypadkach zarówno wrogom ludu, jak i niewiernym odmawia się przymiotu człowieczeństwa. W związku z tym zabijanie ich nie stanowi niczego złego. Przeciwnie, stanowi powód do chwały, a nawet do dumy.

    Również cele tych - nie wiem, jak je nazwać - organizacji są podobne. Obie chcą zapanować nad światem. Podobnie jak komuniści chcieli połączyć wszystkich proletariuszy na całym świecie, tak muzułmanie pragną, by cały świat przyjął islam. Podobne są również ich metody działania, z których najlepiej sprawdza się fizyczna eliminacja swoich przeciwników. Wspólne dla obu ruchów są też bezprzykładny fanatyzm i poczucie posłannictwa. W obu przypadkach zawsze przecież mogliśmy przejść na komunizm, podobnie jak obecnie możemy dobrowolnie przejść na islam. Jeżeli tego nie uczynimy, nie zasługujemy na to, by żyć.

    Niedawno pozbyliśmy się tej zakały wolnego świata, czyli komunistów, i to też niecałkowicie. Tymczasem Unia Europejska żąda od nas, byśmy wpuścili do siebie muzułmanów. Oczywiście z początku nie stanowiliby wielkiego zagrożenia. Jeden wirus, nawet najgroźniejszy, też nie zabije organizmu. Kilka także nie. Aby zabić, zawsze trzeba większej ilości wirusów. Organizm musi być osłabiony, a przez to niezdolny do odparcia ataku. A więc może dalibyśmy sobie jakoś radę z tymi muzułmanami, jak to czyniliśmy niejednokrotnie w historii. W końcu nasz kraj zawsze był przedmurzem chrześcijaństwa. Po co jednak starego wroga dobrowolnie samemu zapraszać w swoje progi. Zachód może być pełen tzw. pożytecznych idiotów, bo to właśnie my ich zawsze broniliśmy przed i komunistycznym, i islamskim zagrożeniem. My takimi idiotami być nie musimy. Co więcej, nawet nie możemy.

    Obecnie Polska jako jeden z nielicznych krajów w Europie pozostaje organizmem zdrowym. Oczywiście istnieją siły takie jak Platforma Obywatelska czy Nowoczesna, które chcą ją osłabić. Chciałbym wierzyć, że z głupoty, a nie z wyrafinowania. Że trzeba pomóc biednym uchodźcom? A czy ktoś może odpowiedzieć na pytanie, dlaczego ci biedni uchodźcy wyjeżdżają właśnie do Europy, a nie przykładowo choćby do krajów arabskich, znacznie przecież bliższych im kulturowo? Odważnej odpowiedzi na tak postawione pytanie nikt z polityków nie udzieli, bo to jest poważne zagrożenie naszej suwerenności. Myślę jednak, że znalazłby się ktoś śmiało oceniający kontrolowany przypływ muzułmanów do Europy jako pewien rodzaj wojny, a przynajmniej jej cichy początek. Oczywiście nie wiem, czy za spust pociągnie konkretny Mahmed albo Abdul, ale wiem, że pistolet jest wymierzony prosto w nas i wcześniej czy później wypali. Dziękuję za uwagę. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia