8. kadencja, 60. posiedzenie, 1. dzień (20-03-2018)

Oświadczenia.

Poseł Bernadeta Krynicka:

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! 16 marca na cmentarzu w Szumowie miałam okazję oddać hołd bohaterom wojny polsko-bolszewickiej 1920 r. Po blisko 100 latach do grobu żołnierzy 201. Ochotniczego Pułku Piechoty w Szumowie trafiły szczątki 10 żołnierzy tego pułku odkryte jesienią zeszłego roku pod Andrzejewem. Stało to się możliwe dzięki inicjatywie Fundacji ˝Honor, Ojczyzna˝ i Stowarzyszeniu ˝Wizna 1939˝ oraz zaangażowaniu władz gmin Andrzejewo i Szumowo.

    Czym był 201. Ochotniczy Pułk Piechoty? Otóż w 1920 r. odradzająca się po 123 latach niewoli Polska stanęła przed ogromnym wyzwaniem. Postawienie tamy bolszewickiej nawale zdawało się zadaniem ponad siły dopiero odradzającej się polskiej armii. Rada Obrony Państwa, by wspomóc walczące już wojsko, powzięła decyzję o utworzeniu ochotniczej armii. Polscy patrioci tłumnie odpowiedzieli na wezwanie ojczyzny i gen. Józef Haller wydał rozkaz o sformułowaniu dywizji ochotniczej. W jej skład wszedł właśnie 201. Ochotniczy Pułk Piechoty.

    Tych 10 zamordowanych żołnierzy było właściwie jeszcze chłopcami, najstarszy z nich miał 25 czy 30 lat. Wiem to na podstawie przeprowadzanych badań antropologicznych. Byli to harcerze, uczniowie, studenci - przyszłość naszej ojczyzny, którzy bez wahania poświęcili życie, ochraniając odwrót swego pułku w bitwie pod Pęchratką i Paprocią. Powiedziałam, że zostali zamordowani, to nie było przejęzyczenie. Oni nie polegli w walce. Podczas ekshumacji potwierdzono przekazy miejscowej ludności, że jeden z naszych żołnierzy został dobity strzałem w tył głowy, a pozostałym bolszewicy je ścieli. Z perspektywy wojny polsko-sowieckiej śmierć tych 10 chłopców wydawać się mogła tylko nieznaczącym epizodem, w rzeczywistości jednak potwierdza to, z jak strasznym zagrożeniem mieliśmy wtedy do czynienia. Dzięki bohaterstwu naszych przodków Europy nie zalała fala komunizmu. Zachód mógł żyć, a nawet wciąż żyje, w błogiej nieświadomości zagrożenia, jakie go ominęło.

    My, Polacy, podchodzimy do historii na swój wyjątkowy sposób. Wiemy, co zawdzięczamy naszym przodkom, i co im jesteśmy winni. Dzięki Bogu, wiedza ta przechodzi również na nasze najmłodsze pokolenia, czego dowody widziałam w trakcie uroczystości. Pragnę serdecznie podziękować delegacji harcerzy ze Skarżyska-Kamiennej, która przybyła do Szumowa, by pożegnać druha Kazimierz Lecha, 15-letniego młodzieńca z Kamiennej, który zginał w bitwie pod Pęchratką i Paprocią. Wiek jednej z ofiar oszacowano na 15 lat i najprawdopodobniej były to szczątki druha Kazimierza. Dziękuję uczniom ze szkoły podstawowej w Szumowie za wieloletnią opiekę nad mogiłą żołnierzy 201. Ochotniczego Pułku Piechoty, a także wszystkim pocztom sztandarowym szkół uczestniczących w uroczystości.

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Gros ochotników 1920 r. było harcerzami lub wywodziło się z harcerstwa. Harcerze odegrali wielką rolę już wcześniej, podczas walk o kształt granic naszej odradzającej się ojczyzny podczas powstania wielkopolskiego, powstań śląskich czy obrony Lwowa, a później w latach okupacji.

    Wysoka Izbo! Nawiązując do roli harcerstwa w historii Polski, pragnę powiedzieć, że 10 marca w Piątnicy odbyła się 25. harcerska wieczornica poświęcona twórcy krzyża harcerskiego ks. dr. harcmistrza Kazimierza Lutosławskiego. Bardzo krzepiące jest to, że do tej zasłużonej organizacji, wychowującej wciąż nowe pokolenia polskich patriotów, tak ochoczo garnie się młodzież. 11 tys. instruktorów, w tym 6 tys. drużynowych, nieustannie pracuje nad wykształceniem odpowiednich wartości w młodych ludziach. Każdy z instruktorów jako wolontariusz działa, wychowuje, uczy i pokazuje, co w życiu jest ważne. Harcerstwo to skarb, o który powinniśmy dbać. Działalność instruktorów przyniosła i wciąż przynosi nieocenione korzyści naszej ojczyźnie i społeczeństwu.

    Uważam, że powinni być bardziej doceniani, a władze centralne i samorządowe powinny bardziej wspierać działalność organizacji. Dziękuję bardzo. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia