8. kadencja, 60. posiedzenie, 1. dzień (20-03-2018)
4. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Kultury i Środków Przekazu o senackim projekcie ustawy o zmianie ustawy o radiofonii i telewizji (druki nr 1607 i 1928).
Poseł Sprawozdawca Iwona Śledzińska-Katarasińska:
Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Panie i Panowie Posłowie! Panie Ministrze! Rozwiązania zawarte w druku nr 1928, oparte na senackim projekcie ustawy o zmianie ustawy o radiofonii i telewizji, dotykają bardzo ważkiego społecznie problemu i są dowodem próby zmniejszenia nierówności, zlikwidowania barier dla osób, które z przyczyn całkowicie od siebie niezależnych nie mogą w pełni korzystać z bogactwa życia codziennego. Ten projekt mówi o rozwiązaniach, które osobom niesłyszącym, niewidzącym bądź niedosłyszącym, niedowidzącym mogą umożliwić w maksymalnym stopniu korzystanie z programu telewizyjnego, obserwowanie go. Ta sprawa jest znana od lat. Oczekiwania tych środowisk są w pełni uzasadnione, słuszne.
Przypomnę, że w tej chwili rozwiązanie prawne zobowiązuje nadawców programów telewizyjnych do zagwarantowania 10% czasu w kwartalnym czasie nadawania programu, z wyjątkiem oczywiście reklam i telesprzedaży, w taki sposób, by te osoby, o których tutaj mówimy, mogły z tego programu korzystać. Oczywiście 10% to jest coś, ale trudno powiedzieć, czy to jest kres oczekiwań czy aspiracji tego środowiska, które ma prawo w pełni uczestniczyć, tak jak osoby, które słyszą dobrze, widzą dobrze, w życiu kulturalnym, a telewizja w jakimś sensie jest także wyznacznikiem życia kulturalnego.
Ten projekt - od razu powiem jako sprawozdawca komisji - pewnie nie zadowala w pełni tych, do których jest adresowany, w imieniu których niejako był tutaj procedowany, bo doskonale wiemy - wszyscy członkowie komisji, a także, myślę, większość posłów nie tylko z tej komisji, otrzymujemy maile i sygnały, i zapytania i to jest zrozumiałe, że bardzo byśmy chcieli, aby poziom dostępności programu dla tych osób był znacznie wyższy - że są przeszkody techniczne, organizacyjne i finansowe. Nie zapominajmy bowiem, że jest mowa nie tylko o nadawcach publicznych, którzy być może powinni sami z siebie starać się te procenty niejako przekraczać, ale i o wszystkich nadawcach. A więc staraliśmy się, przedtem w Senacie, a potem nasza komisja się starała, wypośrodkować to tak, żeby było widać intencje, że rzeczywiście chcemy maksymalnie to życie niejako udostępnić, ale też liczymy się z realiami czysto - tak jak mówię - technicznymi i finansowymi.
Komisja pracowała w ścisłym kontakcie i powiązaniu z Krajową Radą Radiofonii i Telewizji oraz ministerstwem kultury, bo w gruncie rzeczy ta ustawa - mam nadzieję, że będzie przyjęta przez Wysoką Izbę - nakreśla tylko pewne ramy, a tak naprawdę jej realizacja będzie zależała od rozporządzenia, jakie przedstawi Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. Tak było do tej pory, tak jest i tak będzie w przyszłości.
O wadze tego tematu i o tym, że staraliśmy się - mimo że, jak mówię, otrzymaliśmy projekt z Senatu - jako komisja bardzo poważnie podejść do tej kwestii, świadczy choćby to, że została powołana podkomisja. Podkomisja obradowała na czterech posiedzeniach, natomiast sama komisja - na dwu posiedzeniach. Dwa spośród tych czterech posiedzeń podkomisji były poświęcone wysłuchaniu opinii wszystkich zainteresowanych stron, zarówno tych, dla których jest ta ustawa, jak i tych, którzy mają ją w przyszłości stosować. To oczywiście było ciągle za mało, ale tak jak mówię, uznaliśmy, że w tej chwili w perspektywie najbliższych 5 lat jest to kres możliwości, aczkolwiek - może nie wypada zaczynać sprawozdania od końca - chcę zwrócić uwagę na art. 4, który wprowadziła komisja, to jest rozwiązanie, którego w ogóle nie było w projekcie senackim, który stanowi, że w roku 2025 przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji przedstawi Sejmowi, Senatowi oraz ministrowi właściwemu do spraw kultury i ochrony dziedzictwa narodowego informację o realizacji obowiązków, które są określone w tym projekcie, a także możliwości zwiększenia poziomu udogodnień w programach telewizyjnych.
Myślę, że ten art. 4, aczkolwiek można powiedzieć, że jest w jakimś sensie deklaratywny, pokazuje, że zarysowany w projekcie ustawy poziom 50-procentowego udziału programów z wszelkiego rodzaju udogodnieniami nie jest poziomem granicznym. Doskonale zdajemy sobie sprawę, że zarysowując ten poziom 50%, jesteśmy jak gdyby w połowie drogi. W ciągu tych 5 lat z dzisiejszych 10% mamy dojść do 50%, ale nie jest powiedziane, trudno nam jest w tej chwili przewidzieć, jaki będzie rozwój techniki i technologii nadawania i przekazywania. Wraz z rozwojem techniki będzie możliwe znaczne podwyższenie tego poziomu.
A teraz przechodzę - już bez tej filozofii - do szczegółowych rozwiązań. Powiem tak: w art. 1 w zmianie 1. definiuje się udogodnienia dla osób niepełnosprawnych, tzn. to, jak to ma być, co to ma być. A więc to są elementy dźwiękowe lub graficzne, które dają możliwość zapoznania się z audycją, w szczególności w formie napisów dla niesłyszących lub audiodeskrypcji, a także tłumaczenia na język migowy.
Druga zmiana w tym artykule - pkt 2 - wyznacza w perspektywie, jaką jesteśmy w stanie przewidzieć, górną granicę tego co najmniej 50-procentowego kwartalnego czasu nadawania programu z wyłączeniem reklam i telesprzedaży. Nadawcy nie tylko mają to wprowadzać, ale są też obowiązani do informowania odbiorców o terminie, czasie emisji, czasie trwania audycji zawierającej udogodnienia dla osób niepełnosprawnych. To jest bardzo ważne, bo w dyskusjach, jakie toczyliśmy z przedstawicielami tych środowisk, pojawiało się to, że nawet jak są informowani, to jeszcze pozostaje problem, czy we właściwy, dostępny dla siebie sposób są o tych programach informowani.
Po drugie, nastąpiło uszczegółowienie rozporządzenia i ono de facto jest wiodące. Tak jak mówię, to krajowa rada, według pewnych dyspozycji ustawodawcy, będzie musiała to rozporządzenie opracować.
Myśmy zresztą rozmawiali, członkowie podkomisji, z krajową radą o takich wzorcowych modelach tego typu rozporządzeń, więc na pewno znalazły się w tym wszystkie elementy, które są potrzebne. Ze swej strony mogę tylko powiedzieć, że dla mnie właściwa praca nad realizacją tej ustawy zacznie się na etapie konsultacji, pewnego rodzaju negocjacji środowisk osób niesłyszących, niewidzących, niedosłyszących, niedowidzących z krajową radą, bo to jest problem, ile czego. Jak wiadomo, pewne formy są tańsze dla nadawcy, inne są droższe, w bezpośrednim przekazie o pewne formy jest łatwiej, o inne formy jest trudniej, a tak jak mówię, te formy to albo audiodeskrypcja, albo język migowy, albo napisy.
Art. 2 - tutaj w stosunku do rozwiązań proponowanych przez Senat musieliśmy wprowadzić pewne zmiany, ponieważ przesunęło się w czasie... Myśmy zaczęli pracować nad tą ustawą pod koniec 2017 r., skończyliśmy w lutym 2018 r., więc zrozumiałe jest, że w żaden sposób tych rozwiązań nie można było wprowadzić od roku 2018. Musieliśmy zmienić kalendarium. Ono jest zmienione, ale też rozpisane niejako na lata. I tak w roku przyszłym - co najmniej 15%, ten pierwszy rok będzie rokiem łagodnego przechodzenia do tego poziomu, w latach 2020 i 2021 - co najmniej 25%, w latach 2022 i 2023 - co najmniej 35%, a w 2024 r. - co najmniej 50% kwartalnego czasu nadawania programu musi zawierać te udogodnienia.
Art. 3 i art. 4 to dorobek samej komisji i Biura Legislacyjnego. Ta zmiana w kalendarium sprawiła, że musieliśmy jeszcze raz przemyśleć, kiedy wchodzą w życie poszczególne przepisy, a kiedy tracą moc dotychczasowe. Tutaj zarówno art. 3, jak i art. 5, który mówi o tym, kiedy ustawa wchodzi w życie, niejako dyscyplinują krajową radę. Taka była nasza intencja, żeby tego nie rozwlekać w nieskończoność, tak że nie byłoby wiadomo, kiedy to wreszcie nastąpi. Pewne przepisy tracą moc 31 marca 2019 r., a ustawa sama w sobie wchodzi w życie 14 dni od dnia ogłoszenia, przy czym oczywiście te przepisy z rozporządzenia, które są obwarowane karami dla nadawców, mogą wejść w życie dopiero 1 stycznia 2019 r. To daje krajowej radzie możliwość przystąpienia wcześniej do prac studyjnych i negocjacji, przygotowania tych rozporządzeń, tak żeby potem, 1 stycznia, to wszystko zaskoczyło. Nadawcy, zwłaszcza ci komercyjni, zresztą publiczni w tej chwili też, mają pewne plany finansowo-programowe, więc muszą się do tego przygotować - oni zatem także mają wystarczająco dużo czasu, żeby się przygotować. To tyle o samym projekcie. On pozornie wygląda niezbyt okazale, ale myślę, że jest projektem, nad którym warto było tak szczegółowo się pochylić.
Chciałam, korzystając z okazji, podziękować wszystkim, którzy wspomagali zarówno podkomisję, jak i komisję w szukaniu tych najlepszych, najbardziej precyzyjnych rozwiązań. Jeszcze jedno zostało nam na sumieniu. Właściwie środowiska tych osób nie bardzo chciały się pogodzić z określeniem, że to są dla nich jakieś udogodnienia, bo to jest coś normalnego. To prawda, ale przyznaję szczerze, że tu polegliśmy i tego słowa ˝udogodnienia˝ nie umieliśmy niczym innym równie precyzyjnym z punktu widzenia prawnego i legislacyjnego zastąpić.
Tak że dziękując wszystkim, którzy przyczynili się do przygotowania tego projektu, wyrażam nadzieję, że Wysoka Izba przyjmie ten projekt równie zgodnie jak komisja. Dziękuję za uwagę. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia