8. kadencja, 60. posiedzenie, 3. dzień (22-03-2018)
20. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie obywatelskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, Biura Ochrony Rządu, Państwowej Straży Pożarnej i Służby Więziennej oraz ich rodzin (druk nr 2294).
Poseł Bartosz Arłukowicz:
22 lutego 2017 r., Sejm RP. Jesteśmy panami w przeciwieństwie do niektórych innych - Jarosław Kaczyński.
Zastanawiam się, kim trzeba być, co trzeba mieć w sercu i w umyśle, żeby dawać sobie prawo do pokazywania, kto jest gorszy, kto jest lepszy, kto jest patriotą, a kto nie i komu można niszczyć życie tylko dlatego, że jest się owładniętym kompleksami. (Oklaski) Ta ustawa, która zniszczyła życie tysiącom ludzi, oznacza odpowiedzialność zbiorową. Wiecie, kto w historii stosował odpowiedzialność zbiorową? Mali, tchórzliwi dyktatorzy, którzy bali się zderzyć z prawdą i obciążali ogół, dlatego że bali się prawdy. (Oklaski) I Kaczyński też boi się prawdy, bo on jako jeden z nielicznych w Polsce tę prawdę rzeczywiście zna. (Oklaski) Odpowiedzialność zbiorowa to tak naprawdę wielka tchórzliwość, bo czy to, panie prezesie Kaczyński, że pan Stanisław Ehrlich - wie pan, kim on był - był promotorem pana doktoratu i członkiem korpusu oficerów polityczno-wychowawczych... A może chce pan usłyszeć o Wiesławie Skrzydle, recenzencie pana doktoratu, który bronił pan w grudniu 1976 r.? Wtedy ten recenzent był członkiem Centralnej Komisji Kontroli Partyjnej PZPR, a potem pierwszym sekretarzem partii. Na tym ma polegać odpowiedzialność zbiorowa? (Oklaski)
(Głos z sali: Hańba!)
Czy to, że Jakub Berman kończył Uniwersytet Warszawski, świadczy o tym, że mamy odebrać tytuły magistra wszystkim prawnikom, którzy ukończyli Uniwersytet Warszawski? To jest odpowiedzialność zbiorowa i wielce tchórzliwe podejście do tej sprawy nikogo innego, nie Zielińskiego od konfetti, tylko Kaczyńskiego. (Oklaski) To jest jego odpowiedzialność za krzywdę tysięcy ludzi i śmierci, które nastąpiły. To jest odpowiedzialność polityczna za to, że dzisiaj ludziom, matkom, wdowom, żonom i córkom dzieje się krzywda.
Jak prezes Kaczyński chciał walczyć, mógł walczyć. Gdzie była odwaga? Kiedy stanął?
(Głos z sali: Spał!)
Dzisiaj walczy z sekretarkami ze szkoły milicyjnej? Z wdowami? (Oklaski)
(Poseł Jakub Rutnicki: Tchórz!)
Trzeba było stanąć na ubitej ziemi, panie prezesie, z twardym, pełnokrwistym ubekiem i zacząć z nim walczyć. Wtedy brakowało odwagi. (Oklaski) Po 40 latach odwagi przybyło. Dzisiaj pan walczy z ubekami.
(Poseł Sławomir Nitras: Ubeckimi metodami.)
Trzeba było walczyć, jak był czas. Dzisiaj, jak ma pan odwagę, niech pan stanie naprzeciw żony i córki oficera ABW, którym zmniejszono emeryturę, bo gość nie żyje. Niech pan stanie i spojrzy im w oczy. Niech pan stanie i spojrzy w oczy łączniczce z powstania warszawskiego, która pracowała w biurze. Odebraliście jej rentę. To jest nieludzkie. Niech pan spojrzy w oczy córce bohatera, który miał Virtuti Militari, a odebraliście emeryturę. Niech pan ma odwagę. Skoro pan nie miał odwagi stanąć naprzeciwko pełnokrwistego ubeka, to niech pan chociaż spojrzy w oczy tym kobietom. (Oklaski)
Wy macie... A właściwie nie wy: cała wasza formacja jest oblana hipokryzją. Wy macie taką perwersyjną satysfakcję, że przy okazji wielkich haseł, jak ˝dekomunizacja˝, krzywdzicie tysiące zwykłych ludzi. Wy macie perwersyjną satysfakcję z krzywdzenia ludzi, i to jest najgorsza cecha charakteru, którą macie. (Oklaski)
Niszczycie życie policjantom, prawdziwym gliniarzom, którzy łapali morderców, bandytów i oprawców, bo nie mieliście nigdy odwagi tak naprawdę stanąć do dyskusji z ludźmi, którzy krzywdzili w tamtych czasach. Skrzywdziliście ich żony i córki i krzywdzicie prawdziwych gliniarzy, bo nie macie za grosz odwagi.
Jak chcecie dekomunizować, to zaczynajcie od siebie. Zaczynajcie od siebie. (Oklaski)
(Głos z sali: Tak jest.)
Najwyższa pora. W waszych ławach zasiada Piotrowicz, komunistyczny prokurator. Nie wstyd panu? (Poruszenie na sali)
(Głos z sali: Hańba!)
(Głos z sali: Wstyd!)
Nie wstyd panu? W waszych ławach zasiada...
(Wypowiedź poza mikrofonem)
Niech pan milczy, kiedy mówię.
W waszych ławach zasiada plutonowy Krasulski. Siedzi tuż za prezesem Kaczyńskim.
(Głos z sali: Hańba!)
To w waszych ławach siedzi Kryże, który oskarżał Komorowskiego. W waszych ławach, w waszym rządzie.
Dekomunizujcie siebie. Odwagi, bo tchórzostwo was oblało. Wy jesteście opleceni komuną. Komuna z was nigdy nie wyszła i nigdy z was nie wyjdzie, bo jesteście w mentalności komunistycznej. (Oklaski)
Chcę wam powiedzieć jeszcze jedną rzecz: my, nowe pokolenie Polaków, dzisiaj pod rękę (Dzwonek) z naszymi córkami, żonami i babciami - w przeciwieństwie do was - z odwagą idziemy na waszą władzę i pokonamy was. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia