8. kadencja, 61. posiedzenie, 2. dzień (12-04-2018)

Oświadczenia.

Poseł Andrzej Melak:

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! W dniu międzynarodowego Dnia Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej pragnę poinformować Wysoką Izbę, że walkę o prawdę o zbrodni katyńskiej Komitet Katyński rozpoczął w 1974 r. i ta walka z kłamstwem katyńskim trwa do dnia dzisiejszego. Wtedy wraz z ks. Niedzielakiem, Karłowiczem, Czajkowskim, bpami Niziołkiem oraz Kraszewskim spotykaliśmy się i wymienialiśmy informacje o zbrodni katyńskiej. Wtedy też powstała myśl o uhonorowaniu polskich ofiar Katynia, ponad 22 tys. zamordowanych polskich oficerów, krzyżem i pomnikiem, który miał stanąć na warszawskich Powązkach, na cmentarzu wojskowym, w miejscu wybranym przez lud Warszawy.

    31 lipca 1981 r. dokonaliśmy tego aktu bez zgody władz i na przekór propagandzie, która wtedy głosiła, że zbrodni dokonali Niemcy i że datą był 1941 r. Pomnik - choć stał tylko kilka godzin - złamał kłamstwo katyńskie i stał się czymś, dzięki czemu naród nareszcie poczuł, że można mówić prawdę. Usunięty na rozkaz ambasady sowieckiej w Warszawie został podrzucony pod teren cmentarza dopiero w 1989 r. Wtedy nastąpiła 6-letnia walka o to, by ten pomnik z powrotem trafił na miejsce, które zostało wybrane. W tym czasie pan Jaruzelski postawił fałszywkę, która w dalszym ciągu kłamliwie podawała jako datę zbrodni katyńskiej 1941 r., a zbrodniarzami nazywała Niemców.

    W wielu warszawskich kościołach: św. Anny, św. Wacława, św. Krzyża i na ulicach Warszawy, np. Hołówki, Miodowej, są tablice, które ufundował Komitet Katyński, z prawdziwą datą zbrodni i z nazwiskami tych, którzy zginęli.

    W 1991 r. polscy żołnierze - saperzy z Dęblina i z Kazunia wykonali krzyże katyńskie o wysokości 9 m. Wojskowym samochodem Stefan Melak, szef Komitetu Katyńskiego, zawiózł je do Miednoje i Charkowa. Przejechały w jedną stronę 3,5 tys. km. Zostały tam postawione i dawały świadectwo temu, że Polska pamięta i że prawda zawsze zwycięży.

    Komitet Katyński w 2004 r. doprowadził także do wznowienia przez polskich prokuratorów niezależnego śledztwa katyńskiego, wtedy gdy rosyjska prokuratura wojskowa zawiesiła postępowanie, nie podając absolutnie żadnych przyczyn takiego zaniechania. Walka o prawdę o zbrodni katyńskiej trwa w dalszym ciągu. Żyją jeszcze wdowy i rodziny tych, którzy zginęli zamordowani strzałem w tył głowy na nieludzkiej ziemi, ale prawdy nie mogą się doczekać do dnia dzisiejszego.

    Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości w Strasburgu dwukrotnie odrzucił skargę rodzin, motywując to tym, że Rosja nie dziedziczy. To kto w takim razie, proszę państwa, dziedziczy po Związku Radzieckim, jeżeli nie Rosja? Zbrodnia katyńska nieukarana, nieosądzona jest przestrogą dla świata, który zawsze jest zagrożony tym (Dzwonek), że coś takiego może się powtórzyć.

    Wicemarszałek Beata Mazurek:

    Panie pośle, proszę kończyć.

    Poseł Andrzej Melak:

    Polska powinna dążyć do tego, by tę zbrodnię ukarać, a pamięć o tych zamordowanych powinna trwać wiecznie. Dziękuję. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia