8. kadencja, 61. posiedzenie, 3. dzień (13-04-2018)
28. punkt porządku dziennego:
Informacja dla Sejmu i Senatu Rzeczypospolitej Polskiej o udziale Rzeczypospolitej Polskiej w pracach Unii Europejskiej w okresie lipiec-grudzień 2017 r. (przewodnictwo Estonii w Radzie Unii Europejskiej) (druk nr 2226) wraz ze stanowiskiem Komisji do Spraw Unii Europejskiej (druk nr 2312).
Poseł Sławomir Nitras:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Estonia to niespełna 1,5-milionowy naród. Naprawdę trzeba mieć świadomość, jak wielkiego wyzwania podjął się ten mały, ale dumny i ambitny naród. Agenda i prezydencja, sposób prowadzenia tej prezydencji budzą ogromny szacunek. Musimy pamiętać, że Estonia to kraj mały, ale rzeczywiście leżący na wschodniej flance NATO, na wschodniej flance Unii Europejskiej, realnie borykający się z zagrożeniem ze strony Rosji, realnie spotykający się nie tylko z potencjalnym zagrożeniem, ale realnie spotykający się z tym zagrożeniem.
Pamiętam, jak ogromne wsparcie cała Pribałtika, Estonia również, dała nam, Polsce, w trakcie prezydencji Polski, jak ważne było to dla nas, bo prestiżowe, jak ważne było to dla Unii, bo to wielka, ważna prezydencja kraju z Europy Wschodniej. Ze smutkiem muszę tu dzisiaj stwierdzić, że druga ważna i ambitna, bo to była bardzo ambitna prezydencja, Europy Środkowo-Wschodniej nie spotkała się ze wsparciem Polski. Państwo niestety... Cała nasza agenda w trakcie tego półrocza stała w poprzek agendzie estońskiej. To znaczy, że nie wsparliście Estonii w żadnej ważnej sprawie, a to nie były sprawy ważne tylko dla Estonii, to były sprawy ważne dla Europy Środkowo-Wschodniej.
Pan mówi o PESCO. A czy pan pamięta wystąpienia pana Macierewicza? Przecież to wyście blokowali PESCO, to polski rząd blokował porozumienie w tej sprawie. Pan mówi, że polski rząd jest jednym z tych, które podpisały się pod tym, tylko zapomniał pan powiedzieć, że na końcu. Zapomniał pan powiedzieć, że projekt, który jest ważny z punktu widzenia Europy, który jest ważny z punktu widzenia bezpieczeństwa Polski, był blokowany przez was, był blokowany przez Polskę. To jest coś niebywałego. Kwestia, wiele lat... Przecież wasz prezes nawet mówił, że Europa jest bezbronna i Europa musi się zbroić. I w momencie, kiedy Europa to robi, przy wsparciu amerykańskim, to mówicie to, a ciągle byliście przeciw. Kiedy Europa się zbroiła, Europa, która nie chce być bezbronna, wy byliście przeciw. Rozbiliście jedność Europy Środkowo-Wschodniej i występowaliście przeciwko interesom Europy Środkowo-Wschodniej. Nie jesteście żadnym motorem, żadnym liderem. Straciliście tę pozycję nie dla siebie, ale dla nas wszystkich.
Europa socjalna. Wam się udała rzecz niemożliwa, wydawałoby się. Z jednej strony zakwestionowaliście projekt Europy socjalnej i kwestionujecie go nadal, a z drugiej strony tak naprawdę straciliście jedyne przywileje czy przewagi konkurencyjne, które mieliśmy: pracownicy delegowani. Nie włączyliście się w projekt, nie. Gdybyście powiedzieli tak: włączamy się w projekt, ale ceną jest zachowanie konkurencyjności, to byłby jakiś sukces, a wy straciliście jedno i drugie kosztem Polski, kosztem obywateli, kosztem polskiej gospodarki. Jedyne, co zostało dobre, to wasze samopoczucie. Jedyne. Skutki, konsekwencje będziemy ponosić jako Polska.
Pan mówił, że w ostatniej chwili coś wynegocjowaliście. Pan zapomniał powiedzieć, co przegraliście, a przegraliście tak naprawdę całą sprawę, tzn. rok pracowników delegowanych. Nie było tak złych projektów w Parlamencie Europejskim przed tym, jak wzięliście się za negocjacje. Efekt jest taki, że mamy rozwiązania absolutnie skrajne.
Agenda cyfrowa. Jeżeli ktoś w Europie mówi, myśli: Estonia, to pierwsze, co się kojarzy, to agenda cyfrowa. O tym, jak prowadziliście, jak się włączyliście w te negocjacje, powiedziała wasza pani minister - przez 4 miesiące czy 5 miesięcy minister nie mógł, nie był w stanie dostać się do premiera. Taki jest wasz wkład w estońską prezydencję.
Najgorsze jest to, że pozostawiliście po sobie tak złe wrażenie, że absolutnie nie jesteśmy drogą do Europy ani dla Estonii, ani dla Pribałtiki, którzy realnie, nie potencjalnie, spotykają się z zagrożeniem rosyjskim. Oni mają poczucie, że jesteśmy jakimiś górami, które trzeba przejść, jakimiś przeszkodami, które trzeba pokonać, zanim zbuduje się pewną solidarność i wspólnotowość europejską, a tak nie było i tak być nie powinno.
I ostatnia rzecz, o której pan tutaj nie powiedział, art. 7. Jak można zdawać sprawozdanie i nie powiedzieć o art. 7? To jest umiejętność, to jest rzeczywiście wielka umiejętność. Prowadzicie podobno dialog. Atmosferę, sposób, klimat tego dialogu mieliśmy tutaj wczoraj. Wy w Europie mówicie, że poprawiacie prawo, że próbujecie naprawić prawo, które jest sprzeczne z konstytucją. Próbujecie zachować niezależność sądownictwa w atmosferze, jaka tutaj była wczoraj. Kto w to może uwierzyć? Przecież to jest absolutnie niepoważne. Wy wczoraj zdestruowaliście elementarne podstawy jakiegokolwiek dialogu. Tak się w Europie nie rozmawia. Tak rozmawiali może Hunowie, może gdzieś na Dalekim Wschodzie tak się rozmawia w parlamentach, ale nie w Europie. Każdy, kto to widział, kto to zobaczy, wie, że wy nie wiecie, co to znaczy być europejskim demokratycznym państwem. I smutno, bo wydawało się, że ten proces jesteśmy w stanie zahamować, że jesteście w stanie dokonać pewnej refleksji. Problem polega na tym, że wy pewnej refleksji dokonujecie, tylko nie jesteście w stanie zrealizować, bo to jest silniejsze od was. Te ciągoty antydemokratyczne są po prostu silniejsze, silniejsze niż wy. I to wszystko odbywa się kosztem Polski demokratycznej, Polski europejskiej. Dziękuję. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia