8. kadencja, 62. posiedzenie, 1. dzień (08-05-2018)
14. punkt porządku dziennego:
Wniosek o odwołanie posła Marka Kuchcińskiego z funkcji marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej (druk nr 2490).
Poseł Tomasz Lenz:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Dobrze, że państwo mówią o prokuratorze. To super, od tego może zacznę, jeżeli państwo chcą prokuratora na mnie wysyłać. Pan poseł na mnie wysyła prokuraturę, tak? Pan, panie Suski? Tak, bo to jest właśnie wasz styl rządzenia. Mam pytanie do marszałka Kuchcińskiego. Pamięta pan...
(Poseł Marek Suski: A jest za co?)
Panie marszałku, ja mówię do panów parlamentarzystów...
Wicemarszałek Ryszard Terlecki:
Panie pośle, proszę się zwracać do...
Poseł Tomasz Lenz:
...którzy krzyczą do mnie, że wyślą na mnie prokuraturę.
Wicemarszałek Ryszard Terlecki:
Ja nie słyszałem, ale oczywiście bardzo proszę nie pokrzykiwać z sali.
Poseł Tomasz Lenz:
Dziękuję bardzo.
Wicemarszałek Ryszard Terlecki:
Bardzo proszę.
Poseł Tomasz Lenz:
Mam pytanie do pana marszałka Kuchcińskiego. Przypomnę mu ważny dzień w tej Izbie, kiedy to pani posłanka Zwiercan zagłosowała na dwie ręce, używając automatu do głosowania jak fortepianu, głosując zresztą, chcąc nie chcąc, za pana posła Morawieckiego, tatę pana premiera. Tak się złożyło, nie miał na to wpływu.
(Głos z sali: Proszę się nie czepiać rodziny.)
(Głos z sali: Cała Polska to widziała.)
(Głos z sali: Proszę rodzinę zostawić w spokoju.)
Podobno zabezpieczono nagrania, panie marszałku. Gdzie pan je ma? U siebie w szufladzie, w biurku? Gdzie one są? Prokuratura się do dzisiaj tym nie zajmuje. (Oklaski) Nie ma, w czarnej dziurze, panie marszałku. (Gwar na sali, dzwonek)
Przypomnę, że pan marszałek Borowski swego czasu, gdy zachowali się tak posłowie SLD, był pierwszą osobą, która skierowała sprawę do prokuratury. Jak pan wie, w tej sprawie zapadł wyrok. Pan w tej sprawie nie robi nic. I pan mówi, że pan dba o praworządność, o porządek w tym Sejmie, gdzie się głosuje na dwie ręce? (Oklaski) A dlaczego tak się dzieje? Bo posłanka Zwiercan zagłosowała z PiS-em. Złamała prawo, żeby móc przegłosować kolejną osobę do ciała, które i tak jest wybrane niezgodnie z konstytucją. (Oklaski) I pan to wszystko po prostu aprobuje i pan tym kieruje, tym działaniem przestępczym.
(Głos z sali: Proszę się liczyć ze słowami.)
Panie Marszałku! Ja pana znam nie od dzisiaj. Pan jest przyzwoitym, porządnym człowiekiem. Co się z panem stało?
Szanowni państwo...
(Poseł Marek Suski: Pan się tutaj rzucił na posła.)
Pan poseł Suski niech się uspokoi, bo wiem, że go zawsze lekko ponosi. Trochę spokoju.
(Poseł Rafał Grupiński: Jak to carycę.)
Panie Marszałku! Był pan pierwszą osobą w historii polskiego Sejmu, pierwszym marszałkiem, który nie poradził sobie w czasie obrad z tego powodu, że jeden z posłów wypowiedział tak naprawdę nic nieznaczące słowa: panie marszałku kochany. Powiedział to pan poseł Szczerba. I wydawać by się mogło... Cóż się takiego może dalej dziać na sali obrad, kiedy pan poseł Szczerba wypowiada takie słowa? W konsekwencji tych słów...
(Poseł Waldemar Andzel: Może niech tak mówi do Lenza.)
... braku umiejętności zapanowania nad swoimi emocjami, braku umiejętności zapanowania nad Izbą i wykorzystaniem regulaminu Sejmu doprowadził pan do tego, że 16 grudnia 2016 r. po raz pierwszy w historii przeniesiono obrady Sejmu do sali kolumnowej. (Gwar na sali)
(Poseł Cezary Grabarczyk: Nielegalnie!)
(Poseł Agnieszka Pomaska: Też umorzono.)
Ba, przeniesiono po raz pierwszy i zamyknięto drzwi przed resztą klubów parlamentarnych. O tym mówię. (Oklaski)
(Głos z sali: Nieprawda!)
Prawda. Nie mogliśmy tam wejść. (Gwar na sali, dzwonek) Pan marszałek przeniósł obrady do sali kolumnowej...
(Poseł Marek Suski: Mam zdjęcia.)
(Poseł Jakub Rutnicki: Paluszek sobie schowaj.)
Przypomnę panu Suskiemu, że są dokumenty potwierdzające, kto głosował, a kto nie głosował w tej sali kolumnowej. Są też nagrania potwierdzające, że są posłowie, którzy niby głosowali...
(Poseł Marek Suski: Byliście, ale nie głosowaliście.)
Czy pan może uspokoić pana Suskiego... (Gwar na sali, dzwonek)
Wicemarszałek Ryszard Terlecki:
No staram się, staram się.
Poseł Tomasz Lenz:
Albo mu dać melisę, albo go uspokoić. To niech się pan postara, panie marszałku, bardzo poproszę.
(Głos z sali: Bo co?)
Tak? A więc przypomnę, że jest nagranie, na którym minister Ziobro, minister sprawiedliwości podpisuje się na liście obecności dzień po posiedzeniu w sali kolumnowej...
(Głos z sali: Skandal!)
...a w dokumentach jest potwierdzone, że głosował w tym głosowaniu. Przestępstwo, prokuratura. Co pan w tej sprawie robi? (Gwar na sali, oklaski)
(Poseł Kinga Gajewska: Prokuratura!)
Doprowadził pan do tego, że parlament jest atrapą. To nawet nie jest parlament PRL-u. Tam takie rzeczy się nie działy.
(Głos z sali: Co ty o tym wiesz?)
(Głos z sali: Tata przekazywał.)
Naciski, jakim pan ulega...
(Poseł Barbara Bartuś: I przecieki.)
...swojemu prezesowi Kaczyńskiemu, powodują, że zamienił pan Sejm właśnie w atrapę.
Spotykamy się tu tak naprawdę raz w miesiącu, parlamentarzyści. Dziwi to opinię publiczną, która podchodzi do tego krytycznie: Dlaczego parlamentarzyści nie pracują?
(Poseł Barbara Bartuś: Kto nie pracuje, to nie pracuje.)
Dlaczego spotykają się tak rzadko, spotykają się raz w miesiącu? (Poruszenie na sali) Nie, pani poseł, ja pani powiem, dlaczego spotykamy się raz w miesiącu. (Gwar na sali, dzwonek) Żeby w telewizji, mediach publicznych...
Wicemarszałek Ryszard Terlecki:
Bardzo dziękuję, panie pośle.
Poseł Tomasz Lenz:
...nie pokazywać krytycznych opinii o PiS-ie...
Wicemarszałek Ryszard Terlecki:
Bardzo dziękuję.
Poseł Tomasz Lenz:
...bo wy się tego po prostu boicie...
(Wicemarszałek wyłącza mikrofon, poseł przemawia przy wyłączonym mikrofonie, oklaski)
Przebieg posiedzenia