8. kadencja, 62. posiedzenie, 3. dzień (10-05-2018)
46. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji do Spraw Unii Europejskiej o komisyjnym projekcie uchwały w sprawie przyszłego kształtu polityki spójności w Unii Europejskiej (druki nr 2427 i 2484).
Poseł Rafał Trzaskowski:
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Niestety nie mogę się zgodzić z tym, co powiedziała pani poseł, o tym, że ta propozycja, którą Komisja Europejska zgłosiła, niczego nie przesądza, dlatego że wszyscy wiemy - wszyscy, którzy znamy się na procedurze - że to, co proponuje Komisja Europejska, to wypadkowa wielu, wielu, wielu dyskusji i debat prowadzonych również z państwami członkowskimi i z instytucjami unijnymi. I to jest podstawa tego kompromisu, który prawdopodobnie będzie zawarty. W związku z tym dla nas niesłychanie istotne jest to, żeby dokładnie przeanalizować, co jest w tej propozycji Komisji Europejskiej, a ona zdecydowanie nie jest korzystna dla Polski. Pokazuje, że polski rząd w tej chwili jest marginalizowany w dyskusji i że nie był w stanie zadbać o rzeczy dla nas najważniejsze, czyli o kwestie tego, żeby były jak najmniejsze cięcia, żeby były dokładnie tego samego typu kryteria przy przydzielaniu pieniędzy. Oczywiście chodzi jeszcze o stronę dochodową budżetu.
Problem polega na tym, że ta uchwała, która została zaproponowana, zawiera garść słusznych postulatów, tylko jest w tej chwili całkowicie nieaktualna. Jeżeli naprawdę, na serio chcemy wspomóc polską rację stanu, to powinniśmy przede wszystkim zadać cały szereg pytań i przede wszystkim ustosunkować się do tego, co w tej chwili leży na stole. A te propozycje, które Komisja Europejska zgłosiła, są dla Polski niebezpieczne. Co więcej: powiem, że jeżeli ktoś się spodziewa, że w toku negocjacji te procedury, przepraszam, że ta propozycja zostanie zmieniona na lepsze, to się myli. Dlatego że w historii integracji europejskiej to, co było wynikiem porozumienia państw członkowskich, najczęściej było mniej ambitne, niż to, co proponuje Komisja Europejska. Zwłaszcza że polski rząd wydaje się w tej sprawie marginalizowany. To jest oczywiście pytanie do rządu, tylko rząd na te pytania nie odpowiada.
Mamy do czynienia z pewną rewolucją, dlatego że od wielu, wielu lat jest próba zamachu na politykę spójności i dzisiaj ta polityka będzie wyglądała zupełnie inaczej, jeżeli rzeczywiście większość tych postulatów zostanie przyjęta. Pytanie jest oczywiście takie, czyja to jest wina.
Nie chodzi tutaj tylko i wyłącznie o cięcia, chociaż te cięcia są znaczące. Tu też jest pytanie do koleżanek i kolegów z Prawa i Sprawiedliwości: Jak to jest, że Bernd Kölmel, czyli poseł, który występuje w imieniu frakcji, w której wy jesteście w Parlamencie Europejskim, nawołuje do tego, żeby były jeszcze większe cięcia w tych obszarach, które są dla Polski niesłychanie istotne?
W tej propozycji pojawiają się zupełnie nowe kryteria, więc mówienie o tym, że dobrze by było, żeby to było tylko kryterium PKB, jest słuszne, tylko że niestety już nieaktualne. Pojawiają się kryteria dotyczące środowiska, dotyczące migracji, dotyczące edukacji, które mogą tak naprawdę doprowadzić do tego, że będziemy mieli do czynienia z całkowitym przesunięciem pieniędzy z tej części Europy, z Polski, na południe Europy i z tym oczywiście musimy walczyć, tu musimy zadawać bardzo konkretne pytania o kryteria. To są też pytania do rządu. I niech nikt nie udaje, bo nie wierzę, że rząd jest aż tak nieprofesjonalny, że nie ma swoich wyliczeń dotyczących tego, jak to może skutkować, jeśli chodzi o kopertę narodową. Takie pytania muszą podczas tej debaty paść. Takie pytania muszą paść, jeżeli mamy przyjąć taką uchwałę.
Pojawiają się złe propozycje dotyczące wyższego współfinansowania, nowe dochody. Myśmy przecież przez lata walczyli, żeby kwestia dotycząca polityki klimatycznej nie była brana pod uwagę, w momencie kiedy będą formułowane nowe dochody Unii Europejskiej. Dokładnie taka propozycja w tej chwili się pojawia, co może oznaczać, że składka Polski będzie znacznie większa, czyli że ten bilans zysków i korzyści, jeżeli chodzi o kwestie finansowe dotyczące naszej integracji z Unią Europejską, niestety nie będzie tak korzystny jak dziś.
I w końcu praworządność. Pytanie oczywiście, czyja to jest wina, że w Unii Europejskiej kończy się cierpliwość dla poczynań rządu Prawa i Sprawiedliwości, naruszania praworządności, deptania konstytucji. Żeby było jasne - nasi posłowie w Parlamencie Europejskim też kwestionowali tę zasadę, ale to już zostało wpisane w propozycje Komisji, co więcej, to będzie osobne rozporządzenie, gdzie decyzje będą zapadły większością kwalifikowaną, więc nie ma możliwości, tak jak do tej pory opowiadał nam rząd, zablokować tego typu przepisów. Do czego dochodzimy, proszę państwa, Wysoki Sejmie? Dochodzimy do tego, że tak naprawdę za to, co robi Prawo i Sprawiedliwość, za całkowitą marginalizację na arenie międzynarodowej i w Unii Europejskiej...
(Poseł Bogdan Rzońca: Nieprawda.)
...załamanie praworządności rachunek zapłacimy my wszyscy, dlatego że okaże się...
(Poseł Bogdan Rzońca: Nieprawda.)
...że w polityce spójności będzie mniej pieniędzy choćby dla samorządów. Chciałem państwu przypomnieć, że choćby w Warszawie 45% wszystkich inwestycji w ostatnich latach udało się wykonać właśnie dlatego, że było współfinansowanie z Unii Europejskiej. Dokładnie dzisiaj ci sami ludzie, którzy obiecują dalsze inwestycje, są winni tego, że w tej chwili zostaje wprowadzona procedura dotycząca praworządności, są winni tego, że mamy tak daleko idące cięcia w polityce spójności.
Stąd nasze stanowisko, że niestety ta uchwała jest kompletnie nieprzystająca do dzisiejszej rzeczywistości. Trzeba zadać pytania o koalicję, o marginalizacje, o kwestię dotyczącą instrumentu praworządności, bo rachunek za to, co robicie, przyjdzie niestety zapłacić Polkom i Polakom. (Dzwonek) Dlatego będziemy się wstrzymywać...
Wicemarszałek Ryszard Terlecki:
Dziękuję bardzo.
Poseł Rafał Trzaskowski:
...przy tej uchwale. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia