8. kadencja, 63. posiedzenie, 2. dzień (06-06-2018)
17., 18., 19. i 20. punkt porządku dziennego:
17. Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług (druk nr 2418).
18. Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług (druk nr 2433).
19. Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług (druk nr 2451).
20. Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług (druk nr 2519).Poseł Izabela Leszczyna:
Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Panie Ministrze! Głównym celem przedmiotowego projektu ustawy jest ujednolicenie stawki podatku VAT na szeroko rozumiane artykuły żywnościowe i owoce. W obecnym stanie prawnym dla tych artykułów stosowane są trzy stawki podatku na te wyroby, tj. 5%, 7% i 22%, przy czym zgodnie z art. 146a ustawy tymczasowo, do dnia 31 grudnia 2018 r., dwie ostatnie stawki są podniesione odpowiednio do 8% i 23%. Projekt klubu Platformy Obywatelskiej zakłada ujednolicenie stawki podatku VAT do 5% na wszystkie artykuły żywnościowe objęte obecnie stawką 7% - do końca tego roku 8% - oraz wyroby spożywcze objęte stawką podatku 22% - znowu do końca tego roku 23% - takie jak kawa, herbata, wyroby cukiernicze czy czekolada.
Wśród podstawowych zalet ujednoliconej stawki VAT na artykuły żywnościowe wskazać należy trzy. Przede wszystkim jest to uproszczenie systemu podatkowego, uproszczenie przede wszystkim dla przedsiębiorców. Ponadto z pewnością to przyniesie ograniczenie nadużyć związanych z wyłudzaniem VAT, bo jest to ograniczenie luki systemowej. I po trzecie wreszcie, projekt przyniesie z pewnością ochronę najuboższych, bo to jest ta grupa społeczna - osoby najmniej zarabiające - która najwięcej wydaje w stosunku do swoich zarobków na żywność.
Zróżnicowane stawki podatku VAT na artykuły żywnościowe stanowią także barierę o charakterze administracyjnym dla przedsiębiorców działających w branży spożywczej. Na porządku dziennym są sytuacje, w których podmioty gospodarcze wytwarzające różne artykuły spożywcze albo obracające nimi zobowiązane są naliczać VAT różnej wysokości w odniesieniu do każdego rodzaju sprzedanego produktu. To utrudnia prowadzenie działalności gospodarczej, ale stwarza też pole do popełnienia błędu, w wyniku którego mogą powstawać straty albo po stronie Skarbu Państwa, albo po stronie przedsiębiorcy. Słynny tutaj już jest przykład nieszczęsnego hot doga, w którym właściwie skupia się jak w soczewce problem ze zróżnicowaniem stawek VAT na żywność. Hot dog - czyli bułka, parówka i musztarda lub ketchup, czyli prosty, wydawałoby się, produkt - to właściwie wszystkie możliwe stawki VAT-u.
Sama bułka może być opodatkowana trzema różnymi stawkami, bo jeśli termin jej przydatności do spożycia jest dłuższy niż 14 dni, to stawka wynosi 23%, jeżeli jest do 14 dni termin przydatności do spożycia, ale podwyższona zawartość cukru, to wtedy mamy 8%, ale jeśli jest to zwykła bułka z terminem przydatności do spożycia wynoszącym 14 dni, to wtedy mamy 5-procentowy VAT. Zdecydowanie można się w tym pogubić. Parówka to jest 5% VAT-u, ale już musztarda - 23%, sos musztardowy, w gruncie rzeczy nie wiedzieć czemu - 8% i ketchup - także 8%. Przyprawy: sól i pieprz - 8%, ale już majeranek i koperek - 23%. Z doniesień medialnych sprzed chyba kilku miesięcy wiemy, że nawet tak wielki przedsiębiorca jak spółka Skarbu Państwa Orlen przez rok sprzedawał hot dogi z zaniżoną stawką VAT. To znaczy, że nie tylko małe i średnie przedsiębiorstwa mają tutaj kłopot, ale też giganty sobie z tym nie radzą.
Tak więc zróżnicowanie stawki VAT na żywność to na pewno pole do nadużyć związanych z wyłudzaniem zwrotu tego podatku jako podatku o charakterze pośrednim. I w naszej ocenie, w ocenie projektodawców, ujednolicenie tej stawki zmniejszy ryzyko nadużyć, a tym samym wyłudzeń zwrotu VAT-u. I warto tu podkreślić, że w związku z tym projekt klubu Platforma Obywatelska wpisuje się w bardzo wyraźną tendencję do uszczelniania systemu fiskalnego w Polsce zapoczątkowaną przez rząd Platformy Obywatelskiej i PSL-u i kontynuowaną przez rząd Prawa i Sprawiedliwości.
Projekt nasz zakłada, jak już powiedziałam, ujednolicenie stawki dla wyrobów spożywczych, takich jak: owoce, przyprawy, skrobia, kawa, herbata, czekolada, wyroby cukiernicze, sosy, zupy czy pieczywo. Skonstruowaliśmy przepisy ustawy dokładnie tak samo, jak są one skonstruowane dzisiaj, czyli w załączniku nr 10, gdzie są towary opodatkowane stawką 5-procentową, dopisujemy te towary, które chcemy z katalogu tych ze stawką 23% i 8% póki co przenieść do tych z tą niższą stawką. Stamtąd ich nie usuwamy, bo taka metodologia była stosowana wcześniej.
Oczywiście ustawa niesie określony koszt dla budżetu państwa. Ten koszt wprowadzenia 5-procentowej stawki dla artykułów spożywczych bez napojów bezalkoholowych to od 1200 mln do 1600 mln. Ale chcę podkreślić, że ponieważ dotyczy to artykułów żywnościowych, obniżenie stawki ma znaczenie społeczne, bo powinno się przełożyć na koszty zakupu tych towarów. No i, jak już wspomniałam, będzie to miało znaczenie przede wszystkim dla tych grup konsumentów, które są najuboższe. To ma oczywiście także znaczenie w kontekście wzrostu cen wielu towarów spożywczych.
To znaczenie społeczne to znaczenie nie tylko dla konsumenta, ale także dla małych i średnich przedsiębiorstw, dla których koszty administracyjne związane z dużym zróżnicowaniem stawek są szczególnie uciążliwe. Wiąże się to z komplikacją systemu księgowego, wymaga dodatkowego nadzoru, kontroli, prowadzi do problemów klasyfikacyjnych, co w efekcie naraża podatnika na popełnienie błędu w rozliczeniu podatku i na nieprzyjemne konsekwencje tegoż. Mali i średni przedsiębiorcy nie zawsze są w stanie korzystać z usług profesjonalnych kancelarii prawnych, tym bardziej że usługi te nie należą do tanich. Zróżnicowanie stawki wymaga także od podatnika śledzenia opisów na opakowaniach produktu lub jego specyfikacji i sprzyja nadużyciom związanym z zamieszczaniem na opakowaniach terminów przydatności właściwych do zastosowania niższej stawki.
Powiedziałam, że ustawa to koszt, ale w naszej ocenie źródłem finansowania jej realizacji będą kwoty podatku, jakie wpłyną w związku z uszczelnieniem systemu VAT w tym zakresie i ograniczeniem szarej strefy. Dobrym przykładem jest choćby przykład Orlenu, jaki podałam, który przez rok sprzedając hot dogi z zaniżoną stawką VAT-u, uszczuplał przecież dochody budżetu państwa.
Chciałabym jeszcze zaznaczyć, że projekt ustawy jest zgodny z prawem Unii Europejskiej. Dostaliśmy odpowiednie opinie ministra spraw zagranicznych. Była na ten temat dyskusja na posiedzeniu Komisji Ustawodawczej, ale wyjaśniliśmy sobie pewne kwestie sporne z Biurem Analiz Sejmowych i biuro przyznało nam rację. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby Wysoka Izba przychyliła się do wniosku Platformy Obywatelskiej o skierowanie projektu ustawy do prac w Komisji Finansów Publicznych. Oczywiście zmiany będzie wymagał termin wejścia w życie ustawy, bo złożyliśmy ją już dość dawno do laski marszałkowskiej i miała ona wejść w życie 1 stycznia 2018 r., a to jest oczywiście już niemożliwe. Ale pamiętajmy, że zmieniamy przepisy na korzyść podatnika, a więc nie musimy czekać do następnego roku podatkowego, można wprowadzić to w miarę szybko. Liczę tutaj na zgodę ponadpartyjną wszystkich klubów. Powtórzę, w Polsce są miliony gospodarstw emeryckich, które gros swoich zarobków przeznaczają na żywność, i w dzisiejszej sytuacji budżetu państwa, przy tak często podkreślanych sukcesach rządu w uszczelnianiu systemu podatkowego, jestem przekonana, to ujednolicenie stawki VAT-u nie tylko będzie przez podatników przyjęte z radością, ale także stanie się sukcesem obecnego rządu. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia