8. kadencja, 64. posiedzenie, 1. dzień (14-06-2018)
17. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Regulaminowej, Spraw Poselskich i Immunitetowych o poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora (druki nr 2506 i 2615).
Poseł Tomasz Głogowski:
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Mam zaszczyt przedstawić stanowisko Klubu Parlamentarnego Platforma Obywatelska w sprawie sprawozdania komisji dotyczącego zmiany ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora, oczywiście stanowisko negatywne.
Co wprowadza ta ustawa? Poszerza możliwość karania potrąceniem części pensji lub diety poselskiej za zachowanie naruszające powagę Sejmu nie tylko w czasie posiedzenia Sejmu, w sali obrad, ale na wszystkich posiedzeniach Sejmu, Senatu, Zgromadzenia Narodowego, a więc na posiedzeniach komisji, Konwentu Seniorów, prezydiów komisji. Wprowadza także możliwość karania posłów za naruszenie w rażący sposób spokoju lub porządku na terenie będącym w zarządzie Kancelarii Sejmu czy Kancelarii Senatu.
Można by, szanowni państwo, pomyśleć, gdyby tylko przeczytać te nowe projekty ustaw, gdyby nie mieć wiedzy o tym, co się dzieje w Polsce w ciągu ostatnich 2,5 roku, że są to dobre zapisy, sensowne. Nikt pewnie nie miałby wątpliwości, że gdyby poseł przyszedł na posiedzenie komisji, wyjazdowe czy w Sejmie, w kiepskim stanie psychofizycznym, powinna być możliwość ukarania go. Gdyby ktoś doprowadził do jakiejś dziwnej sytuacji na terenie Sejmu, zagrożenia pożarowego, obraził pracownika Sejmu, panią pokojową, oczywiście także należałoby móc go ukarać. Ale mamy świadomość tego, co się dzieje w parlamencie. Karani są posłowie opozycji, w sposób radykalny zwiększane są możliwości przyznawania kar przez marszałka Sejmu. Ta ustawa idzie w tym kierunku, żeby za chwilę dokonać zmiany regulaminu Sejmu i w kolejny sposób móc karać parlamentarzystów.
W ubiegłym tygodniu, kilka dni temu, podczas wystąpienia tutaj premiera Morawieckiego, które było jakąś wyjątkowo niegodziwą tyradą, bezprecedensowym przykładem zakłamania i agresji wobec każdego, kto myśli inaczej niż zakon Prawa i Sprawiedliwości, a także kpin z opozycji, kpin z zasad demokracji, kilka czy kilkanaście razy - pan marszałek dokładnie to policzył - zareagował jeden z parlamentarzystów opozycji, Sławomir Nitras. I tylko on został ukarany, chociaż debata w tym punkcie była bardzo gorąca i wiele osób zabierało głos. Teraz możliwości karania będą większe, ale chciałbym zapewnić tych, którzy myślą, że w ten sposób opozycja się przestraszy i że odbierze się jej głos, że nic takiego nie będzie miało miejsca. Naszym obowiązkiem jest mówienie o złych rzeczach, które robi ten rząd, o złym wpływie decyzji podejmowanych przez tę większość parlamentarną na Polskę. I nie wystraszycie nas odbieraniem pensji, obcinaniem diet parlamentarnych.
Przy okazji referowania prac w komisji można dodać - może to jest drobna sprawa - że posiedzenie Komisji Regulaminowej, Spraw Poselskich i Immunitetowych zostało zwołane w tej sprawie w trybie niezgodnym z regulaminem Sejmu. Art. 152 pkt 5 regulaminu Sejmu stanowi, że członkowie komisji powinni być zawiadomieni o posiedzeniu komisji co najmniej na 3 dni przed posiedzeniem, chyba że zostało ono zwołane w wyniku decyzji podjętych na posiedzeniu Sejmu. Pierwsze czytanie tego projektu odbyło się w poniedziałek 4 czerwca, w ubiegłym tygodniu, i zostało przerwane prawdopodobnie po to, aby większość parlamentarna mogła dokonać zmian, usunąć wieloletnią wiceprzewodniczącą tej komisji, państwa koleżankę, która z powodu choroby była ostatnio nieobecna w parlamencie, w wyniku czego nie macie większości w komisji. Prace były kontynuowane 7 czerwca, ale informację o tym, że będą kontynuowane, uzyskaliśmy 6 czerwca, co było niezgodne z regulaminem Sejmu. Można powiedzieć, że w kontekście tego, co obecnie dzieje się w Polsce, jest to drobna sprawa, ale jeżeli komisja regulaminowa nie przestrzega regulaminu, to o czym możemy mówić.
(Poseł Kamila Gasiuk-Pihowicz: Wstyd.)
W czasie pierwszego czytania poddaliśmy druzgocącej krytyce pierwotne zapisy tego projektu. Jego lektura wskazywała jednoznacznie, że można byłoby karać parlamentarzystów za wszystko, za wszelkie zachowania godzące w powagę Sejmu, także prywatne. Pan poseł wnioskodawca zapewniał, że chodzi o takie zapisy, jakie są obecnie. Nie mieliśmy powodu wątpić w szczerość, ale co innego słyszeć, a co innego przeczytać w projekcie ustawy, tym bardziej że w uzasadnieniu ustawy była wersja pośrednia pomiędzy jednym wariantem a drugim, z której wynikało, że można karać za każde zachowanie wynikające z wykonywania mandatu posła, czyli także zachowanie na konferencji prasowej itd.
Chciałoby się zapytać, co znaczy naruszenie w rażący sposób bezpieczeństwa i spokoju na terenie należącym do Kancelarii Sejmu. Czy np. można zinterpretować, że dostarczanie żywności protestującym byłoby takim rażącym naruszeniem lub w ostateczności nawet, nie wiem, zbyt ekspresyjna konferencja prasowa, na której podda się krytyce marszałka Sejmu? Troszeczkę oczywiście z tego kpię, aby pokazać, że jest to kolejny sposób na zakneblowanie ust opozycji, ale jest to próba, która będzie nieskuteczna i która pokaże po raz kolejny wyborcom, jakie są intencje partii rządzącej. Dziękuję. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia