8. kadencja, 66. posiedzenie, 1. dzień (03-07-2018)
11. punkt porządku dziennego:
Wniosek o odwołanie posła Marka Kuchcińskiego z funkcji marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej (druk nr 2689).
Poseł Grzegorz Schetyna:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Wniosek o wotum nieufności, o odwołanie nigdy nie jest szczególnie przyjemny. Czasami jest powodem, pretekstem do debaty, do przedstawienia swoich poglądów, różnic zdań. Odwołanie marszałka jest zawsze czymś trudnym, szczególnie dla osoby, która też była marszałkiem. Jednak robimy to po raz drugi, dlatego że okoliczności są szczególne. Mówimy o podstawowych rzeczach, najważniejszych.
Dzisiaj, za chwilę, część z nas, ci którzy będą mogli, pojedzie pod Sąd Najwyższy protestować i bronić sądów (Oklaski), niezawisłości sądów. To dla nas ważne. Tak samo ważna jest demokracja parlamentarna i możliwość prowadzenia otwartej debaty. Tak więc krótko, żeby powiedzieć to, co najważniejsze.
Marszałek Sejmu, primus inter pares, pierwszy między równymi, jeden z nas, który zarządza, organizuje pracę, ale wie, że jest wybrany przez Sejm, że przed Sejmem jest odpowiedzialny. To najważniejszy, najwyższy urzędnik Najjaśniejszej Rzeczypospolitej, druga osoba w państwie. To wielkie wyzwanie dla każdej wybranej osoby, dla wszystkich nas, którzy byli marszałkami po 1989 r., ale także w ogóle w polskiej historii. To szczególne miejsce i postać szczególna.
Niestety, po raz drugi to mówię z tej mównicy, poseł Marek Kuchciński, marszałek Kuchciński zamienił tę funkcję w farsę. Mówię to z przykrością, ale taka jest prawda. (Oklaski)
Dlaczego tak się stało? Czy musi być tak, że poseł, polityk z doświadczeniem w pracy Prezydium Sejmu, w Konwencie Seniorów, bo przecież pracował z nami, ze mną, później z marszałek Kopacz, z marszałek Kidawą-Błońską, Sikorskim, widział, jak funkcjonuje Prezydium Sejmu, jak powinna funkcjonować demokracja parlamentarna, jak powinno się traktować posłów opozycji, tych, o których prawa trzeba walczyć i trzeba je gwarantować... To jest rola marszałka Sejmu. Pokazywaliśmy i robiliśmy to przez lata, staraliśmy się to robić, niestety niczego się od nas nie nauczył.
(Głos z sali: I całe szczęście.)
Mówię to z przykrością.
Dlaczego tak się dzieje, dlaczego tak się stało? Po pierwsze, żeby być marszałkiem, trzeba mieć charakter, trzeba być osobą odpowiedzialną, podmiotową. Trzeba słuchać Wysokiej Izby, wszystkich posłów, mieć dla nich czas, cierpliwość, potrafić słuchać przedstawicieli, szefów wszystkich klubów. Nie może być tak, że słucha się tylko jednej osoby, tylko prezesa Kaczyńskiego, bo tak jest w wypadku marszałka Kuchcińskiego. (Oklaski) Słucha on i realizuje oczekiwania jednego człowieka.
Dlatego, to widzimy, jest to łamanie konstytucji. Dzisiaj mówiliśmy, była cała debata o Sądzie Najwyższym, o niezawisłości sędziowskiej, ale ten zamach na konstytucję, zamach na niezawisłość sądu, zamach na regulamin, kneblowanie opozycji to są oczekiwania prezesa Kaczyńskiego. Tego oczekuje od PiS, tego oczekuje od marszałków Sejmu i Senatu. Marszałek Kuchciński po prostu mu to daje, realizuje oczekiwania prezesa Kaczyńskiego.
Co jest takie dziwne i powtarzalne w tych zachowaniach? Tak naprawdę widzieliśmy to w perspektywie ostatnich miesięcy, kiedy doszło do słynnego konfliktu w grudniu. Najpierw eliminowaliście, prezes Kaczyński nie akceptował dziennikarzy w Sejmie, przeszkadzali wam, mówiliście o tym zresztą często w mediach, że przeszkadzają wam dziennikarze na korytarzach, że się pętają, że wam przeszkadzają pracować. Przeszkadzają napawać się wam tym, że macie większość i wszystko możecie. Jeszcze zadają jakieś pytania, nie takie jak w telewizji publicznej, mają jakieś wątpliwości. (Oklaski)
Co się stało? Proste, usunąć dziennikarzy, przecież od tego się wszystko zaczęło. Kto to zrobił? Marek Kuchciński. On wyrzucał dziennikarzy z galerii, wprowadzał ich do nowego Domu Poselskiego, bo takie było oczekiwanie Jarosława Kaczyńskiego.
Co się stało tutaj, na tej mównicy? Trzeba rzeczywiście mieć mały dystans i mało rozumieć, w ogóle nie mieć dystansu i poczucia humoru, żeby na słowa, że muzyka łagodzi obyczaje, wykluczyć posła Szczerbę i doprowadzić do największego w ostatnich latach konfliktu w Sejmie w kraju Unii Europejskiej. Wszyscy to widzieliśmy. Przecież to śmieszne i kompromitujące dla marszałka Kuchcińskiego, ale on to zrobił.
Co było później? Sala kolumnowa, skandal, do którego doprowadziliście. Sankcjonował to Kuchciński. Złamaliście prawo, złamaliście konstytucję, oszukaliście, nie mieliście kworum, a przegłosowaliście budżet. (Oklaski) Wszyscy to widzieli. W końcu gdy prokuratura tym sią zajęła z naszego doniesienia, były awantury, przecież cała Polska, cała Europa to widziała, wszyscy to widzieli, jaka była odpowiedź Marka Kuchcińskiego? Że monitoring się zagubił, że nie można spojrzeć. To jest po prostu kompromitacja, jego i wasza, bo wy tam z nim wtedy byliście. Wstyd. (Oklaski)
Co było później? Wariant otoczenia Sejmu barierkami, odgrodzenia od Polaków, od wyborców, wtedy to się zaczęło. Cały czas utrzymujecie, to są przecież decyzje marszałka, cały czas są płoty, bariery. Jeszcze teraz jest pomysł kilkumetrowego płotu, żeby się odgrodzić od Polaków. Czego się boicie? Polaków się boicie, Polaków, a robi to oczywiście Kuchciński. (Oklaski) Jak najdalej.
Pamiętam, tak było przez lata, przez dziesięciolecia, Sejm był przecież normalnym miejscem. Oczywiście był ważną częścią polskiej demokracji, ale tutaj przychodzili ludzie, kibice, idąc na mecz Legii na Łazienkowską, przechodzili na skróty przez teren Sejmu, to było oczywiste. Miejsce przyjazne każdemu. Dzisiaj już tak nie jest, bo uzbroiliście się po zęby i bronicie się, bo się po prostu boicie, boicie się ludzi. (Oklaski)
Co dalej przeszkadzało? Niepełnosprawni, niepełnosprawne dzieci z rodzicami. Też nie pasowało, nie odpowiadało to prezesowi Kaczyńskiemu. Co się stało? No przecież to karygodne - te ekscesy, które robiliście. Jeszcze Straż Marszałkowską wysyłaliście na rodziców - wyrywanie transparentów, przepychanie. Jak to wyglądało? Zakaz wychodzenia na spacer na zewnątrz. No przecież to jest jeden wielki wstyd, a przecież to też jest decyzja marszałka Kuchcińskiego, on bierze za to odpowiedzialność. Jak wam nie wstyd? Wstyd! (Oklaski)
A na koniec, jak już to wszystko się skończyło, jak wypchnęliście protestujących, to jeszcze - nie wiem, czy z zemsty, czy też na prośbę prezesa Kaczyńskiego, ale też zrobił to marszałek Kuchciński - zlikwidowaliście, odwołaliście posiedzenie parlamentu dziecięcego. Z zemsty na dzieciach. Co wam dzieci zrobiły? One są naprawdę niewinne. (Oklaski)
(Głos z sali: Ha, ha, ha.)
Dziękuję ratuszowi, Uniwersytetowi Warszawskiemu, że wtedy posiedzenie mogło odbyć się właśnie tam. Ale to wszystko jest sumą lęków i niechęci.
To jest jedna część, o tym mógłbym, moglibyśmy godzinami tu rozmawiać. Druga rzecz, bardzo poważna, to różnica między traktowaniem posłów opozycji i posłów partii rządzącej. Marszałek Kuchciński zna wszystkie nazwiska posłów opozycji, po nazwisku wskazuje: posłanka Skowrońska, posłanka Pomaska, Nitras - symbol oporu opozycji, Tomczyk, Rutnicki. Wszystkich wymienia. Czy wam kiedykolwiek zwrócił uwagę po nazwisku, czy wam coś kiedyś powiedział? Nigdy. Nie.
(Głos z sali: Nie musiał.)
Oczywiście, że tak. Oczywiście, że musiał...
(Poseł Sławomir Nitras: Nie mógł.)
(Głos z sali: My jesteśmy kulturalni.)
...ale się was boi (Oklaski), bo prezes mówi, żeby was nie ruszać. No to my będziemy was ruszać. (Oklaski)
Ale na tym polega właśnie to, że ma zupełnie inne miary.
(Głos z sali: To jest jakaś kara dla was.)
Bezkarne wyzwiska, to, co mówił do nas Jarosław Kaczyński, chamskie, wulgarne wypowiedzi...
(Poseł Joanna Borowiak: A poseł Nitras do mnie?)
...chamskie, wulgarne wypowiedzi prezesa Kaczyńskiego...
(Poseł Joanna Borowiak: Kto to do mnie powiedział?)
Może pan marszałek czy ja mam uspokoić? Proszę bardzo. (Oklaski)
(Poseł Ewa Kopacz: Marszałek ogłuchł.)
Wulgarnie, po chamsku prezes Kaczyński mówił do nas - słowa mu nie powiedział. W żadnym trybie.
Pan dzisiaj wyłącza mikrofon? Pan dzisiaj wyłącza mikrofon, panie marszałku, a dlaczego wtedy nie wyłączyliście mikrofonu Kaczyńskiemu?
Wicemarszałek Ryszard Terlecki:
Jeszcze 5 minut pan ma. (Oklaski)
Poseł Grzegorz Schetyna:
Uhm. Jeszcze 1,5 roku. Jeszcze 1,5 roku. (Wesołość na sali, oklaski)
Wicemarszałek Ryszard Terlecki:
Zobaczymy.
(Głos z sali: Jeszcze 1,5 roku.)
Jakoś się nie zanosi.
Poseł Grzegorz Schetyna:
I to jest właśnie to.
Jeśli chodzi o te 18% dorosłych Polaków, którzy na was głosowali, wy jesteście ich przedstawicielami, my to szanujemy jako opozycja, ale chcę powiedzieć, że my tutaj jesteśmy różni, jesteśmy z różnych miejsc, ale wszyscy mamy mandat wyborczy i my chcemy reprezentować i reprezentujemy te pozostałe 72%. Naprawdę, musicie się z tym pogodzić. Tak jest, na tym polega rola opozycji.
Jest także kwestia różnego traktowania, co też ma znaczenie: promocja, wyjazdy, zemsta na posłach opozycji. Po raz kolejny poseł Nitras - blokuje mu się wyjazd na posiedzenie OBWE. Dlaczego? Nie wiadomo dlaczego. Dlatego. Nie dostaje zgody, odbierana jest mu zgoda. Wyjazd posła Macierewicza do Częstochowy, amerykańskiej Częstochowy, do Pensylwanii - 25 tys. zł. My te wszystkie rachunki będziemy sprawdzać, żebyście wiedzieli. (Oklaski) Ci, którzy je podpisują, i marszałek Kuchciński też, będą za każdy swój podpis odpowiadać. Dobrze, że się widzimy.
(Głos z sali: Nie strasz.)
I teraz jest tak, że każde nazwisko... Mogę tu wymienić nazwiska wielu marszałków po 1989 r. - znałem wszystkich: Chrzanowskiego, Płażyńskiego, Zycha, Borowskiego, Cimoszewicza, Dorna, Jurka - czy od nas, w tych ostatnich kadencjach: Ewa Kopacz, Bronisław Komorowski, Małgorzata Kidawa-Błońska czy Sikorski, ja także. Wszyscy... To są najróżniejsi ludzie, z różnych partii politycznych, z różnych ugrupowań, ale jednak bardzo twardo walczący o podmiotowość i pozycję parlamentu, zupełnie inaczej niż to się dzieje teraz. To, co jest, co widzimy przez te ostatnie 2,5 roku, to jest antyteza prowadzenia pracy Sejmu, i mówię to z pełną odpowiedzialnością. (Oklaski) I to jest wina marszałka Kuchcińskiego.
(Poseł Sławomir Nitras: Gdzie on jest w ogóle?)
I to jest odpowiedzialność, ta odpowiedzialność. Łamanie prawa, łamanie konstytucji, to, co dzieje się dzisiaj przed sądem, to przepychanie ustaw kolanem, to procedowanie, pozwalanie na takie, a nie inne procedowanie, na takie, a nie inne procedowanie w komisjach. To jest przecież rola marszałka, żeby do takich rzeczy nie dopuszczać. To marszałek ma pilnować interesów i podmiotowości opozycji, to jest obowiązek marszałka.
Mówię do pana teraz: to jest pana obowiązek. (Oklaski)
Słyszymy, że to jest już koniec, że już wszystko jest zrobione, najtrudniejsze kwestie załatwione, Trybunał Konstytucyjny załatwiony, Sąd Najwyższy też na drodze do samounicestwienia. I teraz, rozumiem, że pana marszałka Kuchcińskiego czeka kariera brukselska. Otóż chcę bardzo wyraźnie powiedzieć - myślę, że w imieniu całej opozycji - że stąd się nie ucieknie i od odpowiedzialności się nie ucieknie.
(Głos z sali: Tuskowi powiedz.)
Mówię to i mówię to wszystkim: będą spisane czyny i rozmowy. (Oklaski)
(Głos z sali: Brawo!)
Każdemu z was to mówię, a przede wszystkim marszałkowi Kuchcińskiemu. Musi o tym pamiętać. I to nie jest tak, że to, co zrobiliście w Sejmie, jest... Jak w soczewce widać to, co robicie w kraju. Nie widać, nie mamy oglądu tego wszystkiego, nie widzimy tak szeroko. Ale tutaj widać wszystko: jak się zachowujecie, jak preferujecie swoich, jak promujecie własnych, jak dajecie zarabiać, jak przekazujecie, jak niszczycie opozycję, jak traktujecie innych, jak wiele może ktoś, kto ma legitymację PiS-owską, jak wszystko może, bo jest z PiS-u. I to jest, chcę to bardzo wyraźnie powiedzieć, że to właśnie...
(Głos z sali: Dobranocka.)
...jest klasyczna PiS-owska polityka. I skończy się tak jak wasz parlament się skończył i wasze rządzenie - waszym upadkiem tu, w parlamencie i w Polsce. (Oklaski) I chcę powiedzieć, że jeżeli chodzi o tę putinowską zasadę, że parlament musi być swój, że trzeba mieć władzę, że trzeba egzekwować, że trzeba właśnie wyłączać mikrofon, to nam nigdy by nie przyszło do głowy, żeby ludziom z opozycji, którzy występują w imieniu klubów, wyłączać mikrofon.
(Głos z sali: Chyba sobie żartujesz.)
Wiem, że niektórym to sprawia przyjemność, ale...
(Głos z sali: Ale pamiętamy jak było, jak wyłączaliście.)
Nie, ale proszę nie pokrzykiwać, bo pana marszałek Terlecki uspokoi.
(Głos z sali: Proszę się uspokoić.)
Marszałek Terlecki pana uspokoi, prawda? (Dzwonek) No właśnie. (Oklaski)
(Głos z sali: Uspokój się.)
Jak dzwoni, to właśnie na takich, którzy przeszkadzają, tak jak pan poseł.
I teraz chcę powiedzieć, że to zawsze w Sejmie jest ważne. Parlament jest ważny, bo on wyprzedza... Stosunek do parlamentu zawsze wyprzedza historię i zawsze wyprzedza rzeczywistość. I tak było w przypadku Sejmu niemego - wyprzedził koniec polskiej demokracji. Sejm rozbiorowy (Dzwonek) wyprzedzał upadek...
Wicemarszałek Ryszard Terlecki:
Bardzo dziękuję, panie pośle.
(Poseł Ewa Kopacz: Ale niech skończy myśl.)
Poseł Grzegorz Schetyna:
...Polski i upadek, początek rozbiorów, procesu rozbiorowego. Dlatego mówię bardzo wyraźnie...
Wicemarszałek Ryszard Terlecki:
Pani pośle, wyczerpał pan czas.
Poseł Grzegorz Schetyna:
Ale zdanie chciałem skończyć. (Gwar na sali)
Wicemarszałek Ryszard Terlecki:
Bardzo proszę.
(Głos z sali: Ale jeszcze chwilę!)
Poseł Grzegorz Schetyna:
I dlatego właśnie wy jesteście targowicą, tak się zachowujecie, jak targowica. (Oklaski)
(Poseł Ewa Kopacz: Tak jest.)
Świetnie powiedziane, świetnie.
(Wicemarszałek wyłącza mikrofon, poseł przemawia przy wyłączonym mikrofonie)
Wicemarszałek Ryszard Terlecki:
Bardzo dziękuję, panie pośle.
Wyczerpał pan czas.
(Głos z sali: Brawo.)
Przedłużyłem panu czas.
Bardzo dziękuję.
(Poseł Ewa Kopacz: To jest skandal, naprawdę.)
Miał pan czas, a pan czyta dalej z tych swoich karteczek. (Poruszenie na sali)
(Głos z sali: Wstyd.)
(Poseł Ewa Kopacz: Jak panu nie wstyd, panie marszałku?)
Proszę bardzo skonkludować.
Poseł Grzegorz Schetyna:
Chcę powiedzieć...
Wicemarszałek Ryszard Terlecki:
Głosuje pana klub za tym czy za tym? To jest konkluzja.
(Poseł Sławomir Nitras: To nie jest w imieniu klubu, regulamin się kłania.)
Poseł Grzegorz Schetyna:
Ale to jest głosowanie teraz?
Wicemarszałek Ryszard Terlecki:
Nie, zaraz będzie.
Poseł Grzegorz Schetyna:
Pomylił pan punkty, panie marszałku.
Chciałem powiedzieć, że zgłaszamy kandydaturę pani poseł Katarzyny Lubnauer na stanowisko marszałka Sejmu. (Oklaski) To jest formalne zgłoszenie. Uważam, że taka osoba - i z doświadczeniem, i z charakterem, i z klasą - potrzebna jest polskiej polityce. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
(Głos z sali: Brawo.)
Przebieg posiedzenia