8. kadencja, 66. posiedzenie, 1. dzień (03-07-2018)
Oświadczenia.
Poseł Magdalena Kochan:
Dziękuję bardzo, pani marszałek.
Mówiąc szczerze, od 2005 r. to jest moje drugie oświadczenie poselskie, ale winna jestem je przede wszystkim swoim wyborcom, którym muszę powiedzieć, z jakiego powodu nie głosowałam dzisiaj za odwołaniem marszałka Kuchcińskiego, a że głosowałabym za tym odwołaniem, nie ulega wątpliwości - ponieważ pan marszałek Sejmu, m.in. także głosując, zabronił mojemu środowisku politycznemu uczestniczenia dzisiaj w takich właściwie trudno powiedzieć uroczystościach, w manifestacjach, które mnie przywracają wiarę w to, że Polakom bliska jest konstytucja i że prawo ustanowione w 1997 r. jest dla nich najistotniejsze i najważniejsze. Byłam pod Sądem Najwyższym, po to żeby wspólnie z tam przebywającymi obywatelami, nie politykami, obywatelami reprezentującymi różne środowiska, zamanifestować mój sprzeciw wobec tego, co PiS robi z moją ojczyzną. To, że niszczy trójpodział władzy, oznacza, że przestajemy być krajem demokratycznym, że przestajemy i będziemy musieli przestać wierzyć w to, że nasze sprawy zostaną przez niezawisłe sądy i niezawisłych sędziów rozstrzygnięte sprawiedliwie. To rzecz nie do pomyślenia. Nie myślałam, że jeszcze raz po 1989 r. przyjdzie nam walczyć o rzeczy najważniejsze, o prawa obywatelskie, o nasze wolności obywatelskie. A więc z tego powodu, że Wysoka Izba, wbrew wszelkim zasadom do tej pory w Sejmie przestrzeganym przez wszystkie ugrupowania polityczne, nie wyraziła zgody na przerwę w obradach, po to żeby część posłów mogła uczestniczyć pod Sądem Najwyższym w proteście wobec niszczenia demokracji w Polsce.
I to drugie - dzisiaj po długiej debacie dotyczącej szkolnictwa wyższego i tej reformy szumnie zwanej konstytucją dla uczelni. Proszę państwa, człowiek, który stanął przed nami w randze wiceministra w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego, pewnie w swoim życiorysie, oprócz tego, że skończył studia, niewiele więcej może napisać, ale stał tu przed nami jako pełniący bardzo wysoką funkcję urzędnik państwowy i pokrzykiwał oraz w sposób wyjątkowo niegrzeczny odnosił się do posłów. Ten młody człowiek ma prawo myśleć, że ma prawo tak się zachowywać, ponieważ jego pryncypał, czyli pan minister, nie tylko minister, pan wicepremier Jarosław Gowin mu na to pozwalał, dlatego że na tej mównicy, a także podczas obrad komisji często gęsto ministrowie tegoż rządu zapominają... Mój Boże, zapomnieli o konstytucji, niby dlaczego mają pamiętać o regulaminach Sejmu i o trójpodziale władzy. Zapominają - warto im o tym przypomnieć - że to Sejm Rzeczypospolitej Polskiej kontroluje działalność rządu Rzeczypospolitej Polskiej, nie odwrotnie. W związku z czym wyrażam swoje nie tylko głębokie niezadowolenie, ale głębokie oburzenie takim sposobem zachowywania się w parlamencie ministrów, reprezentantów władzy wykonawczej wobec reprezentantów władzy ustawodawczej.
I jeszcze jedno. Mój PESEL ma swoją wartość. PESEL tego młodego człowieka na pewno jest inny, młodszy od mojego, ale właśnie dlatego uważam, że muszę wygłosić to oświadczenie, żeby młodzi ludzie, którzy po nim przyjdą, i młodzi ludzie, którzy być może słuchają obrad Sejmu, wiedzieli, że takie zachowanie nie tylko nie zasługuje na aprobatę, ale też zasługuje na absolutny, zdecydowany sprzeciw. Bardzo dziękuję.
Przebieg posiedzenia