8. kadencja, 66. posiedzenie, 1. dzień (03-07-2018)
5. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o organizacji rynku mleka i przetworów mlecznych (druki nr 2547 i 2629).
Poseł Mirosław Maliszewski:
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Klub Parlamentarny Polskiego Stronnictwa Ludowego - Unii Europejskich Demokratów tak naprawdę zastanawia się, jaki był cel złożenia tego projektu w Sejmie, dlatego że on w żaden sposób w swoim wymiarze, w żadnym swoim zapisie nie usprawni sytuacji na rynku mleka. Nie ma tu mowy ani o poprawieniu relacji między spółdzielniami czy odbiorcami produktów mlecznych a rolnikami, nie ma mowy o tym, że będą wzmocnione działania promocyjne, aby zwiększyć eksport, nie mówi się o tym, aby sytuacja generalnie się poprawiła.
Zasadniczą przyczyną przedstawienia tego projektu - to już mówili przedmówcy - jest bałagan, który powstał w czasie tworzenia Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa, tej superagencji, która miała być bardzo blisko rolników, która miała, przejmując zadania Agencji Rynku Rolnego i Agencji Nieruchomości Rolnych, sukcesywnie poprawiać sytuację na obszarach wiejskich, nawet reagować w sytuacjach kryzysowych. Nic z takich pozytywnych rzeczy nie ma, jest tylko naprawianie błędów, które państwo popełniliście w momencie przedstawiania tego projektu. Co tak naprawdę jest w tym projekcie? Otóż dwa słowa, które najczęściej się pojawiają i przewijają w zapisach, to kontrole i kary. Mówi się o kontrolach i kontrolach, o karach i karach. To jest zasadnicza część tego projektu. Nie mówię, że sytuacja na rynku mleka, organizacja tego rynku nie wymaga kontrolowania i nie wymaga karania tych, którzy nieuczciwie się zachowują, zwłaszcza w stosunku do rolników, ale wiemy dokładnie, znamy takie przypadki, że często ostatecznym ˝beneficjentem˝ tych kar nie jest ten, który od rolnika kupuje, tylko bezpośrednio sam rolnik.
Jeśli już jesteśmy przy tych karach i kontrolach, to warto by zwrócić uwagę na inny obszar działalności, może nie akurat tej agencji czy tych agencji, o których dzisiaj mówimy, ale innych inspekcji, które są podległe panu ministrowi, tj. nowemu ministrowi rolnictwa. Można by się zapytać, i o to dzisiaj rolnicy pytają, co z kontrolą produktów, które wjeżdżają w obszar celny Unii Europejskiej, w tym wjeżdżają do Polski. Ile jest przeprowadzanych kontroli, ile jest wymierzanych kar importerom w odniesieniu do produktów, które nie spełniają wymagań formalnych, prawnych, zdrowotnych, bezpieczeństwa żywności? Myślę tu chociażby o imporcie - ta sprawa jest panu ministrowi doskonale znana - malin z Ukrainy, który tylko w ciągu ostatniego roku wzrósł o blisko 50%, a dokładnie o 45%. Polska jest kluczowym krajem, który jest beneficjentem tego importu malin z Ukrainy - głównie przetworzonych, ale także deserowych. I tu już formalnie zadaję pytanie: Gdzie są urzędy odpowiedzialne za bezpieczeństwo państwa, bezpieczeństwo żywności, bezpieczeństwo konsumentów, a nawet szerzej: za bezpieczeństwo gospodarki? Przecież ten import powoduje, a sytuacja to potwierdza, katastrofalne załamanie cen na rynku.
Można by zapytać, jaka jest skuteczność pod tym względem resortu rolnictwa i podległych mu służb. Bo jeżeli dzisiaj popatrzymy na inny aspekt zmienianego niedawno prawa - od 1 stycznia weszły nowe przepisy dotyczące zatrudniania cudzoziemców w rolnictwie - to tutaj element kontroli i kary jest sukcesywnie realizowany. Proszę sobie wyobrazić, niech Wysoka Izba o tym wie, że dzisiaj nad polami zmęczonych plantatorów, którzy zrywają maliny, wcześniej zrywali truskawki, za chwilę będą zrywali porzeczki, krążą drony różnych służb i inspekcji, które sprawdzają, biorąc za podstawę działki, ilu pracowników pracuje, i później odbywa się kontrola legalności zatrudnienia. Pod tym względem państwo rzeczywiście jest skuteczne, ale pod tym względem, żeby zapewnić dobre warunki do zatrudniania, państwo nie okazało się skuteczne. Trudno więc znaleźć w tej ustawie coś więcej niż naprawianie błędów, które państwo popełniliście, mówię o PiS-ie, w momencie kiedy przedstawialiście ustawę o reformie agencji, bo dobrze wiemy, że przecież żadnej poprawy, żadnego pozytywnego skutku dla polskich rolników nie było.
Nawiasem mówiąc, można by też zapytać, co z jednym z fundamentalnych haseł, które się pojawiło w okresie kampanii wyborczej, tym o darowaniu czy anulowaniu kar za przekroczenie kwot mlecznych tym, na których były one nałożone w poprzedniej perspektywie. Bo dzisiaj jedyną formą pomocy dla tych rolników jest forma kredytu zaciąganego przecież na warunkach niemal komercyjnych, bardzo trudnego do uzyskania i przede wszystkim koniecznego do spłaty. To nie jest umorzenie, tylko to jest kredyt - pieniądze trzeba przynieść, jak to się popularnie mówi, w zębach do banku. Ale chociażby z tego powodu, żeby nie komplikować jeszcze bardziej sytuacji, którą sami państwo stworzyliście, nasz klub nie będzie głosował przeciwko tej ustawie, nie będzie głosował za jej odrzuceniem, mając jednocześnie świadomość, że ona tak naprawdę niczego pozytywnie nie reguluje, ona tylko naprawia popełnione wcześniej błędy. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia