8. kadencja, 66. posiedzenie, 2. dzień (04-07-2018)

19. i 20. punkt porządku dziennego:


   19. Sprawozdanie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji z działalności w 2017 roku wraz z informacją o podstawowych problemach radiofonii i telewizji w 2017 roku (druk nr 2421) oraz komisyjnym projektem uchwały (druk nr 2643).
   20. Informacja o działalności Rady Mediów Narodowych w 2017 roku (druk nr 2419) wraz z komisyjnym projektem uchwały (druk nr 2644).

Poseł Iwona Śledzińska-Katarasińska:

    Dziękuję bardzo.

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Cieszę się bardzo, że widzę tu tak dobre samopoczucie. Rzeczywiście krajowa rada może dzielić pieniądze. Najpierw media publiczne dostały pożyczkę, którą już chyba powinny zacząć spłacać, ale nie wiem, z czego ją spłacą, a potem dostały rekompensatę. A więc krajowa rada ma co robić i na razie może uważać, że jest instytucją potrzebną. Ja jednak pozwolę sobie może troszeńkę inaczej spojrzeć na to, co się dzieje, aczkolwiek muszę przyznać, że szczęście niesłychane nas spotkało, bo o mediach dyskutujemy w biały dzień, nie głęboką nocą, a kluby mają co najmniej 10 minut na przedstawienie swoich stanowisk, a nie np. 3 minuty, co mogłoby się zdarzyć, bo to się staje pewną zasadą. Nawet to połączenie debaty nad dwoma odrębnymi punktami porządku obrad tym razem wydaje mi się dobre, jak gdyby przysparza jasności przekazu.

    Przedstawiono nam dwa solidne dokumenty: sprawozdanie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji za rok 2017 i informację Rady Mediów Narodowych o działalności w tymże roku. Wzorem mojego przedmówcy będę mówiła o roku 2017, a nie o roku 2007, bo to już było, zdaje mi się, omówione. A więc wracam do roku 2017. Przyznam się państwu, że od lat jestem fanką sprawozdań Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Mówię to naprawdę bez przekąsu. Tyle tu pasjonujących szczegółów, wykresów, kwot, procentów. Naprawdę kolekcjonuję te dokumenty, bo coś tam zawsze odnośnie do tego rynku medialnego z nich wynika i można się czegoś dowiedzieć. Bez złośliwości - chylę czoła przed kompetencjami i pracowitością pracowników rady. Tyle że to nie ona odpowiada za strategię, działanie organu konstytucyjnego, tylko 5-osobowa rada powołana w obecnym składzie we wrześniu 2016 r. No i dokonania tej rady w roku 2017 mamy oceniać.

    Panie i Panowie Posłowie! Mam wątpliwość, czy słowo ˝dokonania˝ jest tu na miejscu, ponieważ w sprawozdaniu właściwie więcej jest czasu przyszłego: zrobimy, rozpatrzymy, zajmiemy się, niż jakichś rzeczywiście namacalnych dowodów, nie wiem, rozstrzygnięć w imię interesu publicznego, prawa do informacji czy wolności słowa w radiofonii i telewizji.

    Szukając jakiegoś obrazowego porównania, przyrównałabym Krajową Radę Radiofonii i Telewizji w roku 2017 do stawu porośniętego rzęsą. Taka sama duchota i bezruch. Tak, panie przewodniczący, przykro mi bardzo - bezruch. Tak jak kilkanaście lat temu na tej sali rozbrzmiewały słowa ˝rada wszystkiego i niczego˝, tak dziś, gdyby nie szacunek dla konstytucji, chętnie bym je powtórzyła.

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Oglądalność telewizji publicznej i słuchalność publicznego radia - przepraszam za kolokwializm - spadają na łeb na szyję. Nie zmienia to jednak faktu, że telewizja publiczna razem ze swoimi 12 programami, dostępnymi powszechnie, to prawie 28% medialnego tortu. Innymi słowy, to potęga wyprzedzająca Grupę Polsat lub Grupę TVN. I co na to krajowa rada? Prawdę powiedziawszy, nic. Gdy tylko może, to udaje, że telewizja publiczna nie istnieje. Powtarzam: dzieli pieniądze. Ale co z tymi pieniędzmi, na co idą? O, to już cisza. Już nie wiem, co myśleć: Czy państwo boicie się prezesa Kurskiego, czy może podzielacie jego pogląd, że zawiaduje najlepszym medium na świecie? Widzę tu wielu kolegów na sali, więc spieszę donieść, że jeszcze miesiąc temu mieliśmy podobno najlepszą drużynę piłkarską na świecie, a jak się skończyło, wszyscy wiemy. Być może więc pan prezes Kurski się myli i telewizja publiczna nie jest od promowania złych gustów i upowszechniania kłamstw, gnębienia opozycji i podtrzymywania na duchu rządzących, lecz od wyznaczania standardów, które prezesowi Kurskiemu są całkowicie obce. Tak że z tą Krajową Radą Radiofonii i Telewizji nie jest najlepiej. Pozostaje w odwodzie Rada Mediów Narodowych.

    Panie i Panowie Posłowie! Czy pamiętacie, jak toczyła się w Sejmie debata nad powołaniem tego tworu? Można było wtedy przypuszczać, że będzie to organ władny zarządzać mediami narodowymi, które przecież mieliście państwo powołać do życia, wymianować i wynieść na piedestał. I kto jeszcze pamięta tamte buńczuczne zapowiedzi? I co? I nic. Media jakie były, takie są, a powiedziałabym, że nawet gorsze. Balon rósł, rósł, aż pękł i z jego wnętrza wychynęło biuro kadr obsadzone w 3/5 przez promotorów koncepcji posłów rządzącego ugrupowania, którzy sami sobie napisali ustawę, sami przy pomocy zdyscyplinowanych kolegów się wybrali i sami rządzą, obsadzając zarządy, rady nadzorcze i rady programowe spółek.

    Proszę państwa, naprawdę doceniam pracowitość Rady Mediów Narodowych. 17 posiedzeń, powołanych ileś rad programowych i co najmniej dwa razy zastanawiano się nad tym, jak tutaj byli atakowani dziennikarze mediów publicznych przez opozycję. Wolałabym, żeby Rada Mediów Narodowych zastanowiła się przynajmniej raz, jak są traktowani w mediach publicznych wszyscy, którzy mają odwagę myśleć samodzielnie, i wszyscy, którzy niekoniecznie przed Prawem i Sprawiedliwością, jego świętościami i świętymi padają na twarz.

    Tak że, jeśli państwo pozwolicie, w imieniu klubu Platformy Obywatelskiej zgłaszam dwie poprawki do projektu uchwały Komisji Kultury i Środków Przekazu. Pierwsza dotyczy sprawozdania Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji i brzmi: Sejm Rzeczypospolitej Polskiej nie przyjmuje sprawozdania. Druga, w identycznym brzmieniu, dotyczy Rady Mediów Narodowych: Sejm Rzeczypospolitej Polskiej nie przyjmuje informacji. Dziękuję za uwagę. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia