8. kadencja, 67. posiedzenie, 1. dzień (18-07-2018)
3. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Nadzwyczajnej o poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy Kodeks wyborczy (druki nr 2660 i 2732).
Poseł Artur Zasada:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mnóstwo opinii, emocji, a tak naprawdę bardzo mało faktów. Bardzo się cieszę, że przede mną pan poseł Łukasz Schreiber, będący sprawozdawcą Komisji Nadzwyczajnej, przedstawił parę faktów na temat tej ustawy. Ja bym chciał potwierdzić i jakby podkreślić kilka, bo to padało z bardzo wielu ust dzisiaj na sali - mam wrażenie, że one budzą pewne emocje i jest to konsekwencja tego, że ktoś nie przeczytał treści tej naszej nowelizacji czy naszej propozycji.
Pozostaje 13 okręgów wyborczych. To są okręgi, które są zapisane w załączniku do ustawy. My tego załącznika nie zmieniamy. Będzie 13 okręgów wyborczych, a liczba posłów przypisanych poszczególnym okręgom wyborczym będzie ustalona przez Państwową Komisję Wyborczą po informacji od ministra odpowiedzialnego za sprawy integracji unijnej, ilu tych posłów Polsce przysługuje. Bo przypomnę, że w wyborach w roku 2004 było to 54 posłów, w roku 2009 było 50, potem, po traktacie, zwiększono tę liczbę do 51, a dzisiaj w związku z brexitem jest 52. Po to jest taki zapis w nowelizacji, żeby w ustawie była zapisana stała procedura, która będzie umożliwiała taki podział mandatów na poszczególne okręgi wyborcze. Czy Państwowa Komisja Wyborcza będzie to mogła robić dowolnie? Bo też taki padł zarzut, że będzie mogła to zrobić dowolnie. Oczywiście nie, ponieważ będzie musiała do tego stosować jednolitą normę przedstawicielską, tzn. wyliczy, ilu mieszkańców w danym okręgu wyborczym mieszka, i ta jednolita norma będzie odpowiadała ilości mandatów w danym okręgu wyborczym, więc nie jest to uznaniowe, ale wynika z treści ustawy. Chcę też uspokoić, że nawet gdybyśmy nie zawarli tego zapisu o minimum trzech mandatach w okręgu, nie byłoby takiego okręgu, który miałby dzisiaj mniej niż trzy mandaty.
I teraz jeszcze kilka odpowiedzi na pytania, które padły z sali. Nie ma mojego ulubionego posła Sowy, bo znowu wyszedł, zanim otrzymał odpowiedź na pytania. Natomiast odpowiadam: panie pośle, nie jest tak. Ja już to mówiłem w czasie pierwszego czytania, kiedy też pan miał być i też pan wyszedł. Powtórzę: to nie jest tak, że frekwencja jest determinantem tego, czy dany mandat jest w danym okręgu, czy go nie ma, bo jeśli założymy, że np. w okręgu śląskim dana lista uzyskuje 20%, a w okręgu kujawsko-pomorskim - 25% i frekwencja w okręgu śląskim wynosi 20%, a w kujawsko-pomorskim - 25%, to ten jeden mandat będzie niestety przypisany do Śląska tylko dlatego, że tam po prostu mieszka więcej osób, więcej wyborców.
Kolejny zarzut dotyczy tego, że w trzymandatowych okręgach wyborczych nie ma możliwości, aby lista mniejsza niż te dwa główne bloki, które były wymienione, miała możliwość uzyskania mandatów.
(Poseł Bartosz Józwiak: Nie ma.)
Oczywiście, że tak. Przykład: kujawsko-pomorskie, trzymandatowy okręg. Mimo że lista lewicy uzyskuje wynik na poziomie 9,5-10%, a poseł Zemke zyskuje 21%, bo jest znany, lubiany, szanowany, bo jest autorytetem, bo jest lokalnym liderem, to taka osoba, nawet zgodnie z takim wynikiem, uzyskuje mandat przy tej ordynacji wyborczej, bo to jest szansa na to, że lokalni liderzy... To jest też argument skierowany do tych, którzy dzisiaj mówili, że w niektórych okręgach ci, którzy reprezentują mniejsze formacje - mówię o wyborcach - nie będą mieli powodu, żeby pójść i głosować. To jest oczywiście nieprawda. Przy obecnej ordynacji, kiedy wszyscy wiedzą, w przypadku których pięciu okręgów, jeśli lista dostaje pięć mandatów, będzie przypisany do tych okręgów... W ośmiu okręgach wyborcy wiedzą, że tam nie ma żadnych szans, żeby ich kandydat dostał mandat, i dlatego nie chodzą do wyborów. Dzisiaj nawet w okręgu trzymandatowym - ale są też okręgi czteromandatowe, są okręgi pięciomandatowe, mało tego, są także okręgi sześciomandatowe - a zwłaszcza w tych większych okręgach, jeśli ktoś jest naprawdę silnym lokalnym autorytetem, ma szansę, żeby taki mandat zdobyć, a przy naszej nowelizacji głos wyborcy w woj. kujawsko-pomorskim, na Podlasiu czy w woj. zachodniopomorskim jest równy głosowi Ślązaka czy mieszkańca Krakowa.
Co do poprawek, to padł tu taki zarzut, że zostało zgłoszonych 27 poprawek. Szanowni państwo, zwłaszcza posłowie ruchu Kukiz’15, połowa tych poprawek została zgłoszona przez waszego kolegę Tomasza Jaskółę. Krajowe Biuro Wyborcze zaproponowało pewne rozwiązania, poseł Jaskóła przejął te poprawki, podpisał własnym nazwiskiem, w związku z czym połowa tych 27 poprawek to są poprawki złożone przez niego. Dziękuję mu bardzo za to, bo jest to konstruktywny wkład w pracę nad tym dokumentem. Połowa tych poprawek została zgłoszona przez ruch Kukiz’15 i tak jak mówię to świadczy o tym, że...
(Poseł Piotr Apel: To właśnie świadczy o...)
Nie, nie, nie. To świadczy o tym, że byliśmy otwarci na propozycje innych klubów. Skoro poseł Jaskóła chciał takie poprawki złożyć, złożył je i zostały one przyjęte zdecydowaną większością głosów, jak nie wszystkimi głosami.
Poseł Wójcik - też go nie widzę - powiedział, że pracom nad Kodeksem wyborczym przyświecała idea ujednolicenia Kodeksu wyborczego, prawa wyborczego dla wszystkich rodzajów wyborów. Oczywiście tak nie jest, bo tak skomplikowanej procedury wyborczej, jaką mamy w wyborach do Parlamentu Europejskiego, nie ma już nawet nie tylko w Polsce, tak skomplikowanej procedury nie ma w żadnym kraju Unii Europejskiej. To jest procedura, która składa się z trzech kroków. Nawet zapytałem na obradach komisji, który z posłów jest w stanie tak wstać i wytłumaczyć, na czym polega obliczanie głosów metodą Hare’a-Niemeyera, i nikt nie potrafił mi na to odpowiedzieć. A jak mają na to odpowiedzieć wyborcy, nawet tacy, którzy się interesują polityką, skoro politycy, i to członkowie Komisji Nadzwyczajnej, nie są w stanie tego wytłumaczyć?
Dziękuję panu, pośle Sowa, że przyszedł pan do nas dzisiaj, wrócił. Ja już niestety odpowiedziałem na pana pytania.
(Poseł Marek Sowa: Są też komisje niestety.)
Tak. Tu już padła ta odpowiedź, ja ją jeszcze powtórzę. Gdyby było tak, że trzy-, cztero-, pięcio- i sześciomandatowe okręgi wyborcze łamią zasadę demokratycznych wyborów czy proporcjonalności, to dzisiaj okazałoby się, że wybory do powiatu, wybory do sejmiku są wyborami niedemokratycznymi i ci, którzy dzięki takim wyborom uzyskują mandat, byliby wybrani w procedurze niedemokratycznej. To chyba tyle.
Na sam koniec jeszcze raz chciałbym podkreślić, że nasz projekt jest projektem, który wprowadza jasną, prostą i czytelną procedurę, który jest sprawiedliwy, bo tak samo liczy się głos wyborcy w każdym okręgu. To jest procedura, która nie zmienia ilości okręgów, a ilość mandatów do poszczególnych okręgów będzie przypisywana przez Państwową Komisję Wyborczą, nie przez polityków. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia