8. kadencja, 67. posiedzenie, 2. dzień (19-07-2018)
23. punkt porządku dziennego:
Informacja ministra rolnictwa i rozwoju wsi o skutkach suszy i działaniach podejmowanych przez rząd.
Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi Jan Krzysztof Ardanowski:
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Pragnę przedstawić, jakie podjęliśmy działania, które mają złagodzić skutki tegorocznej suszy, dokuczliwego dla rolnictwa zjawiska, które niestety pojawia się coraz częściej w kolejnych latach. Może jest to rzeczywiście signum temporis, znak nadchodzących zmian klimatycznych.
W Polsce w maju i w czerwcu wystąpiła kumulacja kilku zjawisk: wysokiego nasłonecznienia, wysokich temperatur i jednocześnie niewielkich, w niektórych obszarach kraju praktycznie niewystępujących, opadów. Ta susza wypunktowała właściwie wszystkie błędy z wielu lat w zakresie gospodarki wodnej (Oklaski), ponieważ niedostatki opadów mogą być rekompensowane odpowiednią żyznością gleby, zawartością wody, również parowaniem ze zbiorników wodnych - tym wszystkim, co w zakresie retencji przez długie lata nie było podnoszone. Dość powiedzieć, że przez okres Polski Ludowej melioracjami nazywano wyłącznie osuszanie gruntów, a melioracja od łacińskiego słowa ˝meliorare˝ to jest poprawianie. Tam gdzie trzeba osuszać, to trzeba stosować czy odkryte, czy zamknięte systemy drenarskie, a tam gdzie trzeba nawadniać, trzeba mieć i ujęcia wody, i systemy irygacyjne.
Ciężka, wielka praca przed nami. Żeby odbudować dobrą gospodarkę wodną, trzeba i wielu lat, i wiele pieniędzy. W najbliższym czasie zostanie przygotowany program retencji. Tu bardzo liczę na współpracę z ministrem środowiska i z gospodarstwem Wody Polskie, ponieważ dopiero wtedy będziemy reagować w taki sposób, żeby nie było suszy, a nie żeby zwalczać tę suszę. Natomiast to zjawisko w tym roku wystąpiło, obejmując tereny prawie całej Polski. W niewielkim stopniu to zjawisko wystąpiło w pasie górskim, gdzie klimat jest inny i susza jest zjawiskiem rzadko występującym. Również te zjawiska niestety wystąpiły na obszarach, gdzie klęski żywiołowe występują w kolejnych latach. Susza występowała i w ubiegłym roku, i 2 lata temu w wielu częściach Polski, ale wystąpiło również zjawisko masywnych opadów na jesieni ubiegłego roku, których wynikiem były częściowe podtopienia czy powodzie. Rolnicy nie byli w stanie wyjść w odpowiednim czasie w pole, w związku z tym przesuwały się terminy siewów wiosennych, i dopiero wtedy, kiedy można było wejść na pola, były siane bardzo późno głównie zboża jare, które okazały się najbardziej podatne i wrażliwe na suszę.
Żeby udzielić jakiejkolwiek pomocy rolnikom dotkniętym suszą, trzeba najpierw znać skalę tego zjawiska i określić, jakie rzeczywiście straty ta susza wywołuje. Wskaźnikiem pomocniczym, który kilka lat temu został wprowadzony - może trzeba go jeszcze bardziej zobiektywizować, ale na jego podstawie w ostatnich latach udzielano tej pomocy - jest monitoring suszy prowadzony przez Instytut Uprawy, Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach, dobry polski instytut naukowo-badawczy, z doświadczeniem, który opracował taką metodę na podstawie badań opadów i przebiegu pogody prowadzonych przez mniej więcej 670 stacji meteorologicznych. Określa on tzw. klimatyczny bilans wodny, czyli to, jakie są, mówiąc w pewnym uproszczeniu, relacje między ilością opadów a potrzebami, parowaniem czy ewapotranspiracją, czyli również parowaniem z powierzchni nie tylko gruntu, ale i roślin. To jest wskaźnik, który pokazuje, w których obszarach Polski może wystąpić susza. Ale to, jakie skutki ta susza powoduje, zależy od wielu innych czynników: od tego, jaki to jest rodzaj gleby - czy to są gleby mocne, gleby zwięzłe, gleby trzymające wodę, czy to są gleby bardzo piaszczyste, gdzie właściwie deszcz mógłby codziennie padać i pewnie za dużo by go nie było; również od tego, jaka to jest roślina - czy to jest roślina płytko korzeniąca się, czy to jest roślina o dużym systemie korzeniowym, czy to jest roślina, która wchodzi w sezon wegetacyjny jako roślina ozima. To wszystko są elementy, które bierzemy pod uwagę, by ocenić, jakie są skutki tej suszy dla poszczególnych typów roślin, i zastosować odpowiednią formę pomocy.
Żeby to oszacować, od wielu lat, również w 2015 r., kiedy wystąpiła susza i rząd pani premier Kopacz także starał się zastosować jakieś formy pomocy, dokładnie dzięki wykorzystaniu tych samych metod ta pomoc była udzielana. Od tego czasu poprawiliśmy jeden z elementów, mianowicie sposób szacowania w gospodarstwach, które mają zwierzęta, ponieważ sposób szacowania do tej pory, również wtedy, kiedy był ujęty, sprawiał, że gospodarstwa towarowe z dużą ilością zwierząt nigdy - nawet gdyby wszystko w tym gospodarstwie wyschło - nie były w stanie wykazać procentu strat, ponieważ była liczona wartość całej produkcji. Więc te metody troszkę poprawiliśmy, zrobił to mój poprzednik, jestem mu za to wdzięczny, i według tych metod odbywało się w tym roku szacowanie w Polsce. Żeby można było to oszacować, muszą być powołane specjalne komisje, powołuje je wojewoda w porozumieniu z samorządami gmin, wójtami i burmistrzami na ich wniosek. Wystąpiło w tym roku bardzo dziwne zjawisko. Zamiast szybko powoływać te komisje, żeby jak najszybciej oszacować to, co dzieje się na polach, i pomóc rolnikom, wiele gmin nie było szczególnie zainteresowanych powoływaniem tych komisji. Podjąłem zdecydowane działania, prowadziłem wideokonferencje z wojewodami, wystosowałem apele zarówno do samorządowców, jak i do rolników, by wpływali na swoich samorządowców, żeby te komisje były powoływane, ponieważ w aktualnym stanie prawnym nie ma możliwości, by bez tego etapu dokonać oszacowania strat i rozpocząć udzielanie pomocy.
Chcę jeszcze podkreślić, bo często ludzie to mylą, że klimatyczny bilans wodny jest wskaźnikiem, gdzie w Polsce susza ewentualnie mogła wyrządzić straty. Nie jest wystarczającym narzędziem do tego, by zastosować różne formy pomocy. Dobre słowo i perswazja zaczęły przynosić efekty, i tak jak jeszcze 13 czerwca było 56 komisji, 20 czerwca, kiedy obejmowałem urząd ministra rolnictwa, było 206 komisji, a potem szybko zaczęło to narastać: 27 czerwca - 693, 4 lipca - 1359, 11 lipca - 1792, a w tej chwili działa ich 1890. Rozumiem, że we wszystkich gminach, gdzie jest potrzeba szacowania, te komisje zostały powołane. Niektóre kończą już prace, większość z nich będzie zajmowała się tym do końca tygodnia, może będzie jakiś poślizg, ale przy tak ogromnej akcji jest to zrozumiałe.
Do tej pory, proszę państwa, te 1890 komisji, dokonując szacunków, ustaliło, że na dzień dzisiejszy jest poszkodowanych, dotkniętych klęską suszy - oczywiście będą jeszcze korekty, ja zdaję sprawozdanie w dniu dzisiejszym, ale zapewne najbliższe dni będą jeszcze podnosiły te wskaźniki - 91 600 gospodarstw. Powierzchnia upraw na dzień dzisiejszy - 1558 tys. ha i zapewne jeszcze o kilkaset tysięcy hektarów wzrośnie to po tych szacunkach, których wyniki do nas dotrą. Najbardziej dokuczliwa susza, która jest specjalnie traktowana, bo chodzi o przekroczenie 70% strat w gospodarstwie, dotyczy ok. 74 tys. ha.
Proszę państwa, to pokazuje skalę zjawiska, pokazuje, że jest to nieszczęście, które dotyczyło dużego obszaru i wielu rolników w Polsce. Szczęśliwie dla nas natura okazuje się łaskawa i deszcze, które w tej chwili zaczynają pokazywać drugą stronę, jeśli chodzi o niedostatki gospodarki wodnej, powstrzymały destrukcję roślin późnego zbioru. Te rośliny, których zbiór będzie przypadał dopiero jesienią, to są ziemniaki, to są buraki, to są warzywa, to są również rośliny jagodowe, owoce miękkie...
(Głos z sali: Maliny już były.)
...to są również sady, to jest również kiszonka w różnych typach wykorzystania i użytkowania. Jest nadzieja, że tu straty będą minimalne, że pogoda nadrobi, zrekompensuje to, ponieważ jeżeli susza utrzymywałaby się w takim wymiarze, jak to dotyczyło zbóż jarych, zbóż rodzimych i rzepaku, to byłaby to niewyobrażalna tragedia dla Polski. Dlatego łaskawość natury zapewne uratuje nas przed dramatyczną sytuacją, która byłaby wielkim ciosem i mogłaby zniszczyć produkcję rolniczą, której odbudowa trwałaby może wiele, wiele lat.
Jakie formy pomocy są od dawna stosowane? Różne. Instrumentarium jest różne, rolnicy chcą korzystać z różnych form pomocy. Nieprawdą jest, że wszyscy rolnicy oczekują tylko i wyłącznie dopłaty do hektara czy rekompensaty do hektara. Znam wielu rolników, którzy mówią, że rekompensata do hektara jest dla nich ważniejsza, tylko np. dla tych, którzy w tym roku mają spłatę wielkich kredytów, kredytów zaciągniętych wcześniej, również na klęski, które dotyczyły tych gospodarstw, i w tym roku przypada ich spłata, zdecydowanie ważniejszym narzędziem jest możliwość rozłożenia na nowe, dogodne raty, prolongata tego kredytu, żeby gospodarstwo mogło przetrwać do następnych sezonów i utrzymać produkcję.
Dla wielu rolników, którzy mają produkcję zwierzęcą, w szczególności to dotyczy rolników, którzy mają duże stada bydła, problemem zasadniczym jest to, jak zakupić pasze i skąd zakupić te pasze, żeby utrzymać stado podstawowe i nie dopuścić do masowego uboju, wyrzynania bydła, co spowodowałoby spadek cen i jednocześnie znaczne straty w tych gospodarstwach.
Wystąpiłem do Komisji Europejskiej niezwłocznie, by uzyskać pomoc ze strony Komisji, pomoc finansową, która jest możliwa, ale biorąc pod uwagę fakt, że susza w Europie wystąpiła w kilkunastu krajach, sądzę, że będą to raczej gesty sympatii i solidarności, że Komisja Europejska z niechęcią będzie myślała o uruchomieniu funduszu kryzysowego. Natomiast udało się wynegocjować, to jest ważne dla tych, którzy potrzebują paszy, wyrażenie zgody, żeby z terenów chronionych w ramach tzw. zazielenienia ta powierzchnia, która normalnie nie może być przeznaczona na zbiory, mogła być wykorzystana na pasze. Czyli zarówno grunty, które są odłogowane, jak i grunty, gdzie są poplony, mogą być wykorzystywane na pasze.
Uzyskaliśmy również w wyniku negocjacji możliwość, żeby przyspieszyć wypłaty zaliczek i w dużej skali wypłacić ludziom pieniądze, które są na poczet przyszłych dopłat, ponieważ dla płynności gospodarstw jest bardzo ważne, żeby te pieniądze szybko wpłynęły. Od połowy października do końca listopada Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa będzie wypłacała zaliczki w wysokości 70% środków, które przypadają dla rolnika w I filarze, i 85% z II filara, z PROW-u, chodzi o programy rolno-środowiskowo-klimatyczne i ONW. To jest wielka pomoc, która trafi szybko do rolników. Kto szybko daje, ten dwa razy daje, znacie państwo zapewne to powiedzenie. Część rolników jest zainteresowana, ci, którzy dzierżawią od Skarbu Państwa swoje grunty, przede wszystkim możliwością umorzenia czy zmniejszenia obciążeń dzierżawnych, czynszów dzierżawnych, które na nich ciążą ze względu na dzierżawę gruntów państwa. Oni niech się zgłaszają do Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa. Tam są przygotowane procedury, które sprawią, że tym rolnikom pomożemy, zmniejszając ich obciążenia na rzecz Skarbu Państwa. Istnieje również możliwość zmniejszenia bądź umorzenia składek na Kasę Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego, ale ten okres jest okresem nieskładkowym, niewielu rolników z tego chce korzystać, może młodzi, którzy jeszcze nie myślą o zabezpieczeniu na starość. Proszę państwa, jest również możliwość uzyskania prolongat kredytów, niektórzy bagatelizują tę możliwość, natomiast dla wielu rolników, którzy potrzebują np. środków na zakup pasz, możliwość uzyskania bardzo nisko oprocentowanego, nowego kredytu jest sprawą naprawdę istotną.
Rada Ministrów przyjmie decyzję, że te kredyty będą oprocentowane na 0,5%, to jest poziom absolutnie preferencyjny, który pozwoli rolnikom z tego kredytu korzystać. W sytuacjach absolutnie skrajnych, gdy spadają dochody rodzin rolniczych, istnieje możliwość zastosowania również pomocy socjalnej, jak to miało miejsce np. w województwie kujawsko-pomorskim w zeszłym roku po nawałnicach, które w sierpniu dotknęły nasze województwo i województwo pomorskie.
Proszę państwa, sprawą, która powinna być poważnie potraktowana przez samorządowców, jest możliwość umorzenia jednej lub dwóch rat podatku rolnego. Gminy nie są jakimś eksterytorialnym obszarem, są fragmentem państwa polskiego i w sytuacji nieszczęść, które dotykają członków samorządu, a członkami samorządu (Dzwonek) są wszyscy mieszkańcy gminy, nie tylko władze samorządowe, należy z takiej możliwości korzystać. Zawsze jest pytanie, czy rząd zrekompensuje to, co gminy umorzą. Wydaje się, że ten wkład samorządu w pomoc rolnikom powinien być bezwarunkowy, niezwiązany z tym, czy minister finansów to sfinansuje. Zresztą w roku wyborczym, podejrzewam, przepraszam za ostrość sformułowania, że wszystkie kredyty zostałyby umorzone, bo dobrym wujkiem byłby wójt z burmistrzem, natomiast minister finansów musiałby za wszystko zapłacić. Apeluję do wójtów i burmistrzów, żeby pomogli swoim rolnikom.
Czekamy, proszę państwa, na zakończenie szacowania. Mam nadzieję, że z końcem tygodnia większość protokołów spłynie i że będzie można przystąpić... Jest przygotowany projekt uchwały Rady Ministrów, który precyzyjnie określa, jakie będzie wsparcie finansowe, ile trzeba zabezpieczyć środków na prolongatę kredytów, bo przecież za to trzeba zapłacić, na te nowe kredyty... (Oklaski)
(Głos z sali: Brawo!)
...ile będzie środków koniecznych do umorzenia tych czynszów dzierżawnych w KOWR, ile również zastosujemy pomocy bezpośredniej w stosunku do każdego hektara dotkniętego problemami suszowymi po przekroczeniu 70%.
Chcę również powiedzieć, że przygotowujemy w tej chwili zmianę rozporządzenia, która pozwoli gospodarstwom utrzymującym duże stada zwierząt... Tak jak mówię, w odniesieniu do kwestii określenia wielkości strat w uprawach ten problem zawsze będzie trudny, ponieważ tu wartością gospodarstwa są zwierzęta i produkcja zwierzęca. Będzie to zmienione i będzie można szacować straty od samych upraw rolnych przy odliczeniu kwestii zwierząt. To jest bardzo ważne dla tych gospodarstw. (Oklaski)
(Głos z sali: Brawo! Brawo!)
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Premierze! Tak jak pan premier zadeklarował, żaden z polskich rolników dotkniętych nieszczęściem, a jest to przecież nieszczęście niezawinione przez rolników, nie zostanie pozostawiony bez tej pomocy. (Oklaski) W przyszłości trzeba doprowadzić do tego - i takie działania ministerstwo rolnictwa już podjęło - żeby szacowanie potencjalnych strat odbywało się niesubiektywnie.
Bardzo dziękuję tym wszystkim członkom komisji, którzy pracują intensywnie, starają się, to są członkowie samorządu gminnego, przedstawiciele izb rolniczych, ośrodków doradztwa rolniczego. Żeby jednak nie było potrzeby takiej akcyjności i wielkiego poświęcania się tych ludzi, od przyszłego roku, mam nadzieję, będzie wprowadzone obrazowanie satelitarne za pomocą satelitów Unii Europejskiej, co pozwoli na to, żeby określić straty w sposób obiektywny, precyzyjny, dokładny na każdym polu i wtedy, jeżeli będzie taka potrzeba, zastosować pomoc. Bardzo dziękuję. (Oklaski)
(Głos z sali: Brawo!)
Przebieg posiedzenia