8. kadencja, 67. posiedzenie, 2. dzień (19-07-2018)
23. punkt porządku dziennego:
Informacja ministra rolnictwa i rozwoju wsi o skutkach suszy i działaniach podejmowanych przez rząd.
Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi Jan Krzysztof Ardanowski:
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Dziękuję za te wszystkie pytania. Zadało pytania 48 posłów. Gdybym chciał odpowiedzieć bardzo szczegółowo, a takich odpowiedzi zapewne oczekujecie, to ta debata trwałaby bardzo długo. Na część pytań niezwiązanych z problemem suszy, bo wydaje mi się, że ten temat nas dzisiaj tutaj zgromadził, odpowiem na piśmie. Na te pytania, które niczego właściwie nie wnoszą do merytoryki, tylko są teatrem, który toczy się w Sejmie w sposób naturalny, w demokracji to jest ważne zjawisko, raczej nie będę starał się odpowiadać. Wydaje mi się zresztą, że część wypowiedzi była trochę na zasadzie wskazywania drugiego i krzyczenia: łap złodzieja po to, żeby od siebie odwrócić uwagę.
(Głos z sali: No właśnie, tak by było.)
Proszę państwa, tu również w wypowiedziach klubowych, czemu trochę się dziwię, bo wydaje mi się, że osoby zabierające głos w ramach wypowiedzi klubowych, przynajmniej niektóre, są doświadczone, również mają wiedzę na temat rolnictwa, padły oskarżenia PiS o suszę. Czyli również w Rumunii, w Niemczech, w krajach nadbałtyckich, w Szwecji, w Danii mamy wyjątkowe wpływy jako partia Prawo i Sprawiedliwość... (Oklaski)
(Głos z sali: Ha, ha, ha.)
...bo okazuje się, że tam susza również występuje, i zapewne również jesteśmy temu winni. No aż tacy silni w Europie jeszcze nie jesteśmy.
Teraz problem, czy spadek plonów, niewątpliwie występujący w przypadku zbóż, przełoży się - pani poseł Niedziela przedstawiła kasandryczne wizje - na spadek... Czy będzie wzrost cen chleba, żywności, czy będzie drożyzna itd.?
(Poseł Dorota Niedziela: Już jest droższy chleb.)
Chcę powiedzieć, że jeszcze do tej pory nawet kilogram zboża z tegorocznego przemiału nie został przeznaczony na tegoroczny chleb.
(Poseł Dorota Niedziela: Jaka jest cena chleba, panie ministrze?)
Cena chleba wynika z wielu elementów, o czym każdy mający jakąkolwiek wiedzę ekonomiczną powinien wiedzieć.
W Polsce również, nawet jeżeli będzie spadek plonów zbóż, to z tego, co zbierzemy - a na cele kulinarne przeznacza się tylko ok. 15% zbiorów - będzie można spokojnie...
(Poseł Dorota Niedziela: To się nagrywa, panie ministrze, pan się z tego będzie tłumaczył.)
...wybrać odpowiednią ilość zboża, która będzie przeznaczona na chleb, makaron i inne produkty spożywcze.
Pan poseł Kaczmarczyk - chcę panu powiedzieć, że będę korzystał z wiedzy każdej organizacji, organizacji społecznych, również z programów innych partii politycznych po to, żeby powstrzymać złe zjawiska w polskim rolnictwie i odbudować to rolnictwo według aspiracji, jakie mają polscy rolnicy, i według potencjału, jaki w tym rolnictwie występuje. Jeżeli więc ktoś wypowiada się czy ma jakieś programy - zresztą zbieżne z tym, o czym od wielu lat również i w Prawie i Sprawiedliwości rozmawiamy - to ja nie mam żadnego oporu, żeby powiedzieć, że również korzystam z tego, co gdzieś u innych przeczytałem. Taki się jeszcze nie urodził, co by wszystkie rozumy pozjadał, więc w tym znaczeniu ma pan niewątpliwie rację. Natomiast powiem szczerze, że podejmowane przez pana osobiste działania w postaci kolejnych interpelacji i konferencji prasowej na polu aż tak bardzo mnie nie interesują, ponieważ to buduje pana pozycję i pewnie jest elementem jakiejś zaplanowanej promocji pana osoby. Natomiast nie bardzo wiem, jakie jest stanowisko ugrupowania Kukiz’15 odnośnie do problemu suszy, bo tego w pana wypowiedzi za bardzo nie usłyszałem.
Pani Ewa Lieder, która występowała w imieniu Nowoczesnej, mówi, że ona nie wie, jakie będą zasady, jakie będą formy pomocy. No to trzeba się douczyć.
(Poseł Małgorzata Chmiel: O matko, co za prostactwo...)
Przepraszam bardzo, trzeba się douczyć, ponieważ te formy pomocy, jak już tu zresztą było powiedziane...
(Poseł Małgorzata Chmiel: Co za prostactwo, minister...)
...te formy pomocy, które do tej pory występowały, się nie zmieniły. Podkreślała to bardzo mocno jedna z posłanek, mówiąc o tym, że te same formy pomocy, które były w 2015 r., są realizowane w kolejnych latach. Wydaje mi się więc, że jeżeli ktoś zabiera głos - przede wszystkim nie w swoim własnym imieniu, tylko klubu - to takie minimum, kompendium wiedzy, minimum tej wiedzy posiadać powinien.
Proszę państwa, pan przewodniczący Kosiniak-Kamysz właściwie nie mówił o suszy, tylko potraktował swoje wystąpienie jako wystąpienie na tematy ogólne, rywalizacji politycznej...
(Poseł Dorota Niedziela: Jak premier Morawiecki.)
...w związku z tym nie czuję się zmuszony do odpowiedzi na ten temat.
(Poseł Dorota Niedziela: A co z tymi urlopami macierzyńskimi?)
Podzielam zdanie, które tu było wielokrotnie prezentowane, że partia Polskie Stronnictwo Ludowe nie ma żadnego, nie ma moralnego prawa do nawiązywania do polskiego ruchu ludowego.
(Głos z sali: Ale pozwoli pan, że to mieszkańcy...)
Pozostaniemy zapewne przy swoich zdaniach.
Kilka pytań, które były zgłaszane przez kilku posłów, dotyczy stanu polskich grup producenckich, czyli formy organizowania się. Pan Kryj m.in. o tym mówił, również inni posłowie, za chwilę do tego dojdę. Stan organizowania się polskich rolników jest niezbyt wysoki. Wynika to zarówno z pewnej tradycji, przywiązania polskich rolników do indywidualności, z niechęci do łączenia się w różne formy wsparcia. Są to nasz wspólny cel i nasza wspólna praca, żeby przekonać rolników - nie tylko i wyłącznie jakimiś zewnętrznymi pieniędzmi, które mają zachęcić do tworzenia grup producenckich, ponieważ grupy o różnej formie prawnej powinny być naturalną formą wzmocnienia pozycji rynkowej rolników. Nie może to być uzależnione tylko i wyłącznie od tego, że będą przyznane jakiekolwiek formy pomocy. A tam, gdzie te formy pomocy - i to jest odpowiedź na pytanie jednego z posłów - zostały zastosowane bez kontroli, to, przepraszam bardzo, tylko wstyd z tego pozostał. To jest sprawa wsparcia, którego Unia Europejska udzieliła dla grup owocowo-warzywnych w latach rządów naszych poprzedników. Brak kontroli - nie chcę zakładać złej woli, ponieważ to służby i prokuratura to wyjaśnią - tych grup doprowadził do tego, że według zgrubnych szacunków z 7 mld zł, które zostały przeznaczone na inwestycje, ukradziono ok. 3 mld. I musimy płacić Unii Europejskiej kary. Trwają postępowania prokuratorskie, trwają wyjaśnienia. Niektóre grupy zapewne będą musiały oddać majątek, który uzyskały w ten sposób, przy przyzwoleniu ze strony samorządów, województw czy urzędów marszałkowskich. Dla mnie to jest przykre informować o tym, ale niestety taka jest prawda. Wstydu w Europie już się najedliśmy.
Proszę państwa, pani Krzywonos-Strycharska pytała o...
(Głos z sali: Pani poseł.)
Tak, pani poseł oczywiście, tu nie ma na sali innych... inne osoby niż posłowie nie mają nawet wstępu na salę.
(Głos z sali: Czasami są.)
...jakie dodatkowe formy zastosujemy dla terenów wschodnich, ponieważ tam jest kumulacja. Ja chcę powiedzieć, że kumulacja zjawisk klęskowych występuje w wielu regionach Polski. Tereny wschodnie nie są jakoś szczególnie przez Pana Boga dotknięte, bo mogę powiedzieć, że kumulacja zjawisk negatywnych od wielu lat występuje np. w woj. zachodniopomorskim, kujawsko-pomorskim, występuje w północnej Wielkopolsce. Będziemy stosować adekwatne formy pomocy, natomiast ja, pani poseł...
(Poseł Dorota Niedziela: ...na wschodzie.)
...odpowiem na piśmie, precyzyjnie podając, jakie do tej pory formy wsparcia uzyskali np. rolnicy w sprawie ASF-u.
Poseł Sachajko również wspominał o ustawach Kukiz’15. Ja je przejrzałem i myślę, że przy pakiecie, dużym pakiecie ustaw, które będziemy zgłaszali zaraz po wakacjach, również będzie konstruktywna pomoc i współpraca przy zrealizowaniu, szybkim przeprowadzeniu przez Sejm tych ustaw, które są niezbędne dla poprawienia sytuacji w rolnictwie.
Pan Truskolaski dopytuje się o straty w województwie. Mam je na dzień dzisiejszy wyszacowane, ale pozwolę sobie odpisać panu, gdy zakończy się proces szacowania. Będzie to dla pana informacja pełniejsza niż cząstkowa informacja na 18 lipca.
Sprawa podatku rolnego - o tym wspomniałem. Moim zdaniem jest to moralnym obowiązkiem samorządów, aby pomóc rolnikom na ich terenie. Natomiast to, że zarówno nie można zwracać, rekompensować utraconego podatku, jak też sprawa subwencji, to są rozwiązania ustawowe funkcjonujące od wielu, wielu lat. Wszyscy mogli to zmienić, wszyscy mogli to poprawić. W związku z tym takie wzajemne przerzucanie się odpowiedzialnością jest, powiem szczerze, mało delikatne.
(Głos z sali: Pytania, a nie oceny.)
(Głos z sali: Pytania.)
Proszę państwa, bardzo ciekawe były pytania dotyczące systemu ubezpieczeń. I poseł Dolata, i inni posłowie mówili na ten temat. Rzeczywiście odsetek ubezpieczeń w polskim rolnictwie jest, mówiąc wprost, żenująco niski. Klimat, w jakim funkcjonujemy, i jego coraz bardziej dynamiczne zjawiska zachodzące z roku na rok wskazują, że powinniśmy dążyć do powszechnego systemu ubezpieczeń, oczywiście silnie wspieranego przez państwo. Żadna inna wersja w Polsce nie będzie mogła być zastosowana, ponieważ wysokości składek, jakich oczekują towarzystwa ubezpieczeniowe, nie są możliwe do udźwignięcia przez rolników. Wiele krajów poprzez zbudowanie takiego masywnego systemu wykorzystującego pomoc państwa rozwiązało problem występujących co roku różnego rodzaju zjawisk, np. na południu Stanów Zjednoczonych Arizona, Teksas i inne.
(Poseł Dorota Niedziela: Ubezpieczenie odszkodowania.)
Skutki cyklonów, tornad, huraganów, które nawiedzają tamte tereny, są likwidowane dzięki ubezpieczeniom, do których państwo bardzo dużo dopłaca. W Polsce pięć firm ubezpieczeniowych wykazało minimalne zainteresowanie ubezpieczeniami w rolnictwie. I proszę wybaczyć, bo ktoś z państwa zapytał o to, jakie rząd ma możliwości nacisku i zmuszenia firm do ubezpieczeń, to są towarzystwa, które nie podlegają naciskom rządowym w zakresie ubezpieczeń.
(Poseł Dorota Niedziela: Premier zachęcił do nieubezpieczania się.)
Te towarzystwa ubezpieczeniowe, o różnym składzie prawnym i właścicielskim, muszą chcieć ubezpieczać. W związku z tym, że żadna z tych pięciu firm, które państwo zapewne znacie, nie jest zainteresowana ubezpieczeniami, co najwyżej firmy te czynią pewne gesty, jeśli chodzi o ubezpieczenia, podjąłem starania i w ministerstwie rolnictwa został powołany 2 dni temu specjalny zespół, w którym przedstawiciele tych pięciu ubezpieczycieli zainteresowanych ubezpieczeniami, ale bojących się ich podjąć ze względu na wielkie ryzyko, jakie występuje w rolnictwie, rozmawiają - i bardzo będę to wspierał - na temat utworzenia wspólnej firmy ubezpieczeniowej, która, korzystając z infrastruktury tych firm, zajmowałaby się ubezpieczeniami rolniczymi i byłaby wspierana z budżetu państwa w takim stopniu, żeby te ubezpieczenia rolnicze były możliwe do udźwignięcia przez rolników.
To jest, wydaje mi się, jedyny sensowny kierunek, jaki możemy w najbliższym czasie próbować obrać. Podjęcie próby zbudowania oddzielnej, nowej firmy ubezpieczeniowej czy też nałożenia na jedną tylko z tych pięciu firm obowiązku ubezpieczeń rolnych, mówiąc wprost, nie wydaje mi się możliwe, bo zawsze będzie tylko niewielka część rolników ubezpieczonych. Natomiast powinniśmy dążyć do tego, żeby poprzez powszechność ubezpieczeń, a nawet, jak sami rolnicy zaczynają sugerować, poprzez obowiązek ubezpieczeń wspartych przez państwo doprowadzić do takiej sytuacji, w której nie będziemy - my rolnicy - drżeli co roku o to, czy jakieś zjawisko przyrodnicze zniszczy naszą produkcję, czy też nie.
(Poseł Dorota Niedziela: Poziom odszkodowań bez ubezpieczenia.)
Współpraca z organizacjami rolniczymi, o co pytał pan poseł Romecki, jest bardzo intensywna. Codziennie spotykam się z kolejną organizacją rolniczą. Zacząłem oczywiście od mojej macierzystej organizacji, jaką jest ˝Solidarność˝ rolników, której jestem członkiem, również są to izby rolnicze, które współtworzyłem w Polsce. Spotykam się z kolejnymi, jestem umówiony z Samoobroną, związkami branżowymi, z kolejnymi organizacjami, a niezależnie od tego 25 lipca spotykam się w Warszawie z przedstawicielami komitetów protestacyjnych. Tych wszystkich, którzy do tej pory uważali, że może któraś z ich organizacji rolniczych nie reprezentuje ich w sposób szczególny, tych wszystkich, którzy chcą ze mną rozmawiać, zapraszam na całodniowe, długotrwałe zapewne rozmowy do Warszawy.
Sprawa Wód Polskich, która powraca cały czas. Postaram się przygotować to dla państwa, bo Wody Polskie podlegają nie mnie, tylko ministrowi Kowalczykowi. I to nie jest kwestia przesunięć odpowiedzialności, bo upatruję w Wodach Polskich jednego z głównych partnerów w realizacji programu retencji i masywnych systemów irygacyjnych. Bez wsparcia Wód Polskich nie będziemy w stanie zrealizować tak ambitnego, wielkiego projektu. Natomiast jeśli chodzi o informację na temat aktywności Wód Polskich, nie jest zapewne tak, jak tu pan mówił, bo wczoraj podjąłem np. interwencję na Nizinie Chełmińskiej, gdzie trzeba natychmiast podjąć działania interwencyjne, i te działania natychmiast zostały podjęte. Ale informację dotyczącą Wód Polskich postaram się przekazać państwu na piśmie.
Jeśli chodzi o stadninę w Janowie, o co pytała pani poseł Tokarska, to chcę doprowadzić do tego, żeby hodowla koni zarówno czystej krwi i pełnej krwi, jak i innych typów użytkowych koni stała się wielką szansą polskiego rolnictwa, żebyśmy w oparciu o konie i horse industry, jak to się mądrze nazywa, stworzyli ogromną liczbę miejsc pracy. W tym będzie również bardzo ważna, poczesna rola stadniny w Janowie i stadniny w Michałowie, i wielu innych stadnin i stad ogierów. Proszę wierzyć, te działania będą skuteczne.
Proszę państwa, jeżeli chodzi o opłaty za wodę i wielkość budżetów przeznaczanych na wsparcie inwestycji, to w tym materiale dotyczącym Wód Polskich to państwu przekażę. Natomiast wiem, że każda sroczka swój ogonek chwali, pan wojewoda Wilczyński też chce opowiedzieć, ile dobrego na Opolszczyźnie zrobił, bo zapewne zrobił, ale czy to jest akurat temat dobry w ramach pytania z mównicy sejmowej, nie jestem co do tego przekonany.
Mój kolega z okręgu (Dzwonek) pan poseł Sosnowski stwierdził, że inni również wnioskowali o powołanie komisji. Tak, jestem wdzięczny wszystkim, którzy zabiegali o to i u prezesa izby rolniczej, i w innych miejscach, żeby tworzyć te komisje, bo bez szacowania, bez tych komisji żadne następne ruchy nie będą możliwe do wykonania.
Kończąc, bo i czas już się kończy, proszę państwa, chcę powiedzieć, że na pytania szczegółowe, które odnoszą się do spraw suszy, postaram się odpowiedzieć indywidualnie każdemu z państwa. I proszę być spokojnym, są przygotowane odpowiednie środki, które po zakończeniu procesu szacowania - nie będę mówił w trakcie procesu szacowania o tym, jakie to są środki - zostaną przedstawione opinii publicznej i przekazane rolnikom. Wypłaty będą szybko. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia