8. kadencja, 67. posiedzenie, 2. dzień (19-07-2018)

30. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Kultury i Środków Przekazu o poselskim projekcie uchwały w sprawie ustanowienia roku 2019 Rokiem Gustawa Herlinga-Grudzińskiego (druki nr 2518 i 2531).

Poseł Joanna Lichocka:

    Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Prawo i Sprawiedliwość, klub Prawa i Sprawiedliwości oczywiście popiera z wielką radością projekt tej uchwały, by ustanowić rok 2019 Rokiem Gustawa Herlinga-Grudzińskiego. To - już pani poseł Barbara Bubula, pani poseł sprawozdawca, przeczytała treść uchwały - wielki pisarz, wielki Polak, który dał świadectwo zmaganiom również naszego narodu z totalitaryzmami. Jego książka ˝Inny świat˝ była pierwszym świadectwem, również na tak wysokim poziomie artystycznym, opublikowanym w obszarze zachodniej literatury.

    Herling-Grudziński był, m.in. z tego powodu, całkowicie zakazany w PRL. Był oczywiście zaangażowany w życie emigracyjne najpierw w Londynie, potem jako współtwórca paryskiej ˝Kultury˝ bardzo aktywnie pracował dla wolnej Polski i wierzył w nią. Tak jak część naszych elit sądziła, że komunizm nigdy nie upadnie, a w każdym razie będzie to trwało wieki, tak Herling-Grudziński wiedział, i mówił to w wielu wywiadach, że to się stanie, że to nie jest raz na zawsze, że trzeba dla tej Polski, która będzie wolna, pracować. I robił to każdego dnia. Widać to było w jego zapiskach w ˝Dzienniku pisanym nocą˝, od początku lat 70. właściwie pod każdą datą jest również jakoś o Polsce - albo jego przemyślenia na temat tego, co się dzieje w Polsce, albo jakieś świadectwo kontaktu z Polakami, którzy z Polski przyjechali, albo jakaś opowieść o polskiej kulturze, literaturze, poezji.

    Herling-Grudziński był całkowicie zakazany w PRL. Zapis cenzury zakazywał w ogóle przypominania jego nazwiska. Można go było tylko atakować. Myśmy oczywiście i do ˝Innego świata˝, i do ˝Dziennika pisanego nocą˝, i do opowiadań docierali dzięki drugiemu obiegowi, dzięki wydawnictwom emigracyjnym. Ale pamiętam czas przełomu, 1989 r., 1990 r., kiedy natychmiast ukazały się w oficjalnym obiegu publikacje Herlinga-Grudzińskiego - bodaj Res Publica była pierwszym wydawnictwem, które wydało w oficjalnym obiegu ˝Dziennik pisany nocą˝, sama pamiętam, jak te kolejne tomy kupowałam. Herling-Grudziński w systemie III RP teoretycznie był akceptowalny, uznawano: tak, to wielki pisarz, ale sprowadzano to do tego, że to wielki pisarz, uniwersalny, zajmujący się ludzką egzystencją, zmaganiem ze złem, zmaganiem w świecie właśnie totalitarnym, w świecie, w którym wszystko może się okazać zupełnie beznadziejną walką ze złem. Pomijano jednak to, co on mówił o Polsce, również do Polaków - że to, co się dzieje w systemie III RP, to, co się dzieje po 1989 r., to, delikatnie mówiąc, idiotyzm. Brak dekomunizacji, brak rozliczenia zbrodniarzy PRL-owskich, nieosądzenie zbrodni sądowych np. nazywał wprost idiotyzmem. Porównywał wychodzenie Włoch z faszyzmu, bardzo (Dzwonek) mocną cenzurę...

    Wicemarszałek Ryszard Terlecki:

    Bardzo dziękuję, pani poseł.

    Poseł Joanna Lichocka:

    ...którą tamten naród sobie wystawił... (Oklaski)


Przebieg posiedzenia