8. kadencja, 68. posiedzenie, 2. dzień (13-09-2018)

18. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie komisyjnego projektu ustawy o zmianie ustawy Kodeks postępowania cywilnego (druk nr 2697).

Poseł Grzegorz Wojciechowski:

    Dziękuję bardzo.

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! W imieniu Komisji do Spraw Petycji mam zaszczyt przedstawić Wysokiej Izbie projekt ustawy z druku nr 2697, która likwiduje instytucję tzw. przedsądu dotyczącego skarg kasacyjnych wnoszonych do Sądu Najwyższego w sprawach cywilnych.

    Przedsąd polega na tym, że - jak wskazano w uzasadnieniu ustawy - decyduje jednoosobowo sędzia Sądu Najwyższego, orzekając o przyjęciu lub o odmowie przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania przez Sąd Najwyższy, a orzeczenie takie praktycznie nie wymaga pisemnego uzasadnienia, gdyż wszystkie te uzasadnienia są praktycznie identyczne. Tak więc sędzia taki dysponuje ogromną i niekontrolowaną w żaden sposób władzą, wydając na posiedzeniu niejawnym postanowienie o przyjęciu lub odmowie przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania, które to postanowienie nie podlega zaskarżeniu. Wydaje się, że we wskazanym zakresie ustawa przyznaje sędziemu nadmierne uprawnienia.

    Wysoka Izbo! Jednoosobowa władza sędziego Sądu Najwyższego, który nie musi nawet szczegółowo uzasadniać, dlaczego skargę kasacyjną przyjął lub nie, prowadzi do patologii. Pan minister sprawiedliwości będący równocześnie prokuratorem generalnym zapewne zna od wielu lat śledztwo prowadzone w sprawie afery korupcyjnej w Sądzie Najwyższym, która polegała na tym, że wpływowy biznesmen załatwił sobie dopuszczenie skargi kasacyjnej w Sądzie Najwyższym. Zapis rozmowy jest następujący: Boguś, ta kasacja jest źle napisana, na granicy odrzucenia. Takie rozmowy i takie próby korupcyjnego wpływu na Sąd Najwyższy były możliwe dzięki temu, że obecnie Sąd Najwyższy rozpatruje skargi kasacyjne z całkowitą dowolnością, jednoosobowo i praktycznie bez szczegółowego uzasadnienia.

    Wysoki Sejmie! Podstawową zasadą antykorupcyjną jest zasada wielu oczu, żeby nigdy jeden człowiek nie decydował, aby w miarę możliwości inni patrzyli mu na ręce. Jednoosobowa władza sędziego to jest wielka władza, władza decydowania o losach ludzi, o ich majątkach, o ich życiu, i jest bardzo niebezpieczna. Inicjatywa Komisji do Spraw Petycji ma na celu zmianę tego. Chcemy porządnej, przyzwoitej procedury rozpatrywania skarg kasacyjnych, żeby były one rozpatrywane z pełną powagą. Argument, że taka zmiana zasypie Sąd Najwyższy lawiną spraw, jest niepoważny. Wpływ skarg kasacyjnych do Sądu Najwyższego, kilka tysięcy skarg rocznie, jest porównywalny z wpływem spraw do średniej wielkości sądu rejonowego, a przecież Sąd Najwyższy nie prowadzi postępowania dowodowego, nie przesłuchuje świadków. Nie przesądzajmy więc, że Sąd Najwyższy zostanie przywalony lawiną spraw, które do niego wpłyną. Na pewno nie zostanie, a nawet gdyby został, to postawmy sobie pytanie, czy chodzi tutaj o komfort pracy sędziów, czy o sprawiedliwość. Bo przecież gdyby okazało się, że Sąd Najwyższy jest za mały do przyjęcia wszystkich skarg kasacyjnych, to Sąd Najwyższy trzeba będzie powiększyć, bo nie sprawiedliwość jest dla sądu, tylko sąd jest dla sprawiedliwości.

    Wysoka Izbo! Proszę, aby przedstawiony przez Komisję do Spraw Petycji projekt przywracający elementarną sprawiedliwość i rzetelność rozpatrywania skarg kasacyjnych w sprawach cywilnych został skierowany do prac legislacyjnych w Komisji Nadzwyczajnej do spraw zmian w kodyfikacjach. Dziękuję bardzo, pani marszałek, dziękuję bardzo, Wysoka Izbo. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia