8. kadencja, 68. posiedzenie, 2. dzień (13-09-2018)

18. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie komisyjnego projektu ustawy o zmianie ustawy Kodeks postępowania cywilnego (druk nr 2697).

Poseł Janusz Sanocki:

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Są oczywiście mocne argumenty za zniesieniem przedsądu, są też argumenty przeciwne, dotyczące tego, że kolejki się wydłużą, procedura się przedłuży, mniej spraw będzie rozpatrywanych, a zaległości będą większe. Oczywiście, szanowni państwo: coś za coś. Jeśli chcemy mieć sprawiedliwe wyroki, to warunki muszą być jednak przejrzyste, transparentne i takie, żeby nie było możliwości do nadużyć. Warunki są takie wtedy, kiedy jeden człowiek podejmuje decyzje. Dlatego argument, który przedstawiał pan poseł Wojciechowski i na który wskazali wnioskodawca i komisja, argument z petycji, jest słuszny.

    Chcę jednak powiedzieć o innym aspekcie zagadnienia. Otóż my od 3 lat podejmujemy ustawy, zmieniamy ustawy dotyczące wymiaru sprawiedliwości - i tu dotyczy to akurat postępowania cywilnego w Sądzie Najwyższym - i po 3 latach, proszę państwa, mam takie narastające przekonanie, że raczej tworzymy chaos, a nie porządkujemy sytuację. Wymiar sprawiedliwości jest bowiem ogromnie skomplikowanym systemem i takie pojedyncze wyłapywanie elementów bez ujęcia całościowego, bez zastanowienia się, gdzie są przyczyny złego funkcjonowania sądów, prowadzi nas na manowce. A przyczyny są takie, że to sądy powszechne źle działają. Sądy powszechne działają fatalnie. A dlaczego one tak działają? Trzeba odpowiedzieć na to pytanie. I tu, w tej Izbie, nigdy takiej debaty nie było. Jakie są przyczyny tego, że sędziowie w Polsce wydają tak złe wyroki, są tak bezkarni? Według mnie jedną z przyczyn jest to, że ścieżka prowadząca do wykonywania zawodu sędziego jest fatalna, że to w ogóle jest nie zawód, tylko władza publiczna, a sędzią zostaje się po mianowaniu przez pana ministra, po skończeniu aplikacji w krakowskiej szkole, która jest według mnie jakimś wybrykiem intelektualnym i ustrojowym. Chodzi o to, że tylko z powodu wykształcenia można objąć ważne stanowisko sędziego, czyli wykonywać władzę sądowniczą. Tego nigdzie na świecie nie ma, żeby 29-letni człowiek tylko z powodu wykształcenia, bez sprawdzenia jego charakteru, bez doświadczenia życiowego, zostawał sędzią. Przecież to jest jakiś totalny absurd. My to przez 3 lata pomijaliśmy.

    Reformujemy sądownictwo, a nie zwracamy uwagi na tak ważny element, że sędziowie powinni być wybierani zgodnie z art. 4 bezpośrednio przez naród albo przez przedstawicieli, że powinna być ława przysięgłych, że powinien być sędzia pokoju. Owszem, prezydent ma prawo powoływać sędziów jako reprezentant narodu, ale bezwzględnie nie ma prawa ich odwoływać. Nigdzie tego na świecie nie ma. Prezydent nie ma prawa ich odwoływać. A teraz widzimy, jak pod pozorem osiągnięcia wieku emerytalnego poodwoływał sędziów Sądu Najwyższego. Dziękuję. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia