8. kadencja, 68. posiedzenie, 2. dzień (13-09-2018)

15. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o urzędzie Ministra Obrony Narodowej oraz ustawy o powszechnym obowiązku obrony Rzeczypospolitej Polskiej (druk nr 2786).

Poseł Radosław Lubczyk:

    Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Dostąpiłem tego zaszczytu, by móc w imieniu Klubu Poselskiego Nowoczesna powiedzieć kilka słów na temat procedowanego rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o urzędzie Ministra Obrony Narodowej oraz ustawy o powszechnym obowiązku obrony Rzeczypospolitej Polskiej, druk sejmowy nr 2786.

    Nie mogę ukrywać, że jako absolwentowi Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Lądowych we Wrocławiu, byłem wojskowym dowódcą kompanii, tematyka obronności i szeroko pojętych Sił Zbrojnych jest mi niezmiernie bliska. Proponowany przez rząd Prawa i Sprawiedliwości projekt ustawy ma pewien bardzo istotny mankament, o którym trzeba wspomnieć już teraz, na samym początku jego omawiania.

    By ukazać ten problem, posłużę się słowami Wegecjusza, rzymskiego pisarza oraz historyka z IV w. naszej ery, który to, bazując na słowach innego rzymskiego historyka Tytusa Liwiusza, powiedział: si vis pacem, para bellum, co w przekładzie na język polski znaczy: jeśli chcesz pokoju, gotuj się do wojny. Zacytowane przeze mnie łacińskie przysłowie pragnę potraktować jako wzorzec, odnosząc się do sytuacji w polskiej armii na przestrzeni ostatnich lat.

    Zadajemy sobie zatem pytanie, w jaki sposób mamy przygotowywać się do wojny, skoro państwo ciągle podejmujecie działania ustawodawcze o charakterze nowelizacji z zakresu Sił Zbrojnych. Jak mamy osiągnąć względną stabilność i pewność, że tworzone przez polityków, żołnierzy i ich dowódców struktury, strategie i inne podejmowane działania nie zostaną z tygodnia na tydzień zaprzepaszczone, ponieważ rządowi zechce się znowu nowelizować ustawę? Tak było w przypadku ustawy o powszechnym obowiązku obrony Rzeczypospolitej Polskiej.

    Panie Ministrze! Pozwolę sobie przypomnieć, że od początku państwa rządów ustawa ta była nowelizowana 10 razy. To totalna biegunka legislacyjna. Traktujecie państwo armię po macoszemu, nie pozwalacie się jej ustabilizować, tylko ciągle dokonujecie zmian, które rzutują na nasze Siły Zbrojne. Tego jest za dużo. Zarówno strategia obronności, jak i struktura wojskowa powinny być niezmienne, a jeśli już miałyby być zmienione, to mądrze, adekwatnie do czasów, sytuacji, środków. Przysłowiowe przygotowanie się do wojny w państwa wydaniu to tylko kolejne setki kartek skutkujące zmianami prawa w obrębie obronności.

    Przyglądając się projektowi ustawy, należy zauważyć, że zmienia się brzmienie art. 5 ust. 1 ustawy o urzędzie Ministra Obrony Narodowej. Dowódca WOT ma podlegać bezpośrednio ministrowi obrony narodowej do czasu osiągnięcia pełnej zdolności do działania.

    Z tą propozycją są związane dwa moje pytania, na które, mam nadzieję, w końcu uzyskam odpowiedzi. Pan minister Błaszczak pojawił się, więc mogę mu zadać to pytanie. Powiem szczerze, że półtorej strony uzasadnienia dla zmiany w obrębie ustawy o urzędzie Ministra Obrony Narodowej to trochę mało, zważywszy na fakt, że minister Błaszczak ma sprawować jednoosobowe kierownictwo nad WOT. Czekam na odpowiedź, panie ministrze. A może pan minister przymierza się do realizacji planów omnipotencji w tym zakresie, biorąc np. pana ministra Macierewicza?

    Kolejna problematyczna sprawa to kwestia wyłączenia spod dowodzenia szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego Wojsk Obrony Terytorialnej do czasu osiągnięcia ich pełnej zdolności do działania. Nie chcemy tworzyć prywatnej armii pod kierownictwem Błaszczaka. WOT z racji swojego nieodzownego wojskowego charakteru powinien podlegać cały czas dowództwu żołnierza, czyli właśnie szefa sztabu, a nie polityka, nie ministra. Tylko to może zapewnić odpowiednie kierowanie tym podmiotem. Szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego powinien odznaczać się doświadczeniem z zakresu obronności.

    30-dniowe vacatio legis powinno zostać wydłużone. Nie chodzi o to, by zmiany w prawie wchodziły w życie zbyt szybko, ale o to, żeby ten czas był tak określony, by można było przygotować się do zmiany stanu prawnego i płynnie przejść z jednej opoki do drugiej bez negatywnych tego konsekwencji. Wyrażamy chęć debaty nad zmianą tego terminu.

    Wiem, że dzisiaj w wojsku obowiązuje zasada force user - force provider. Rzeczywiście taka zasada dowodzenia funkcjonuje w wojskach amerykańskich. Wojska amerykańskie prowadzą teatr wojenny na całej kuli ziemskiej, więc ten system dowodzenia, że tak powiem (Dzwonek), zdaje tam egzamin. Jesteśmy gotowi do debaty. Jesteśmy za skierowaniem tego projektu do podkomisji. Dziękuję. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia