8. kadencja, 69. posiedzenie, 1. dzień (02-10-2018)

16. punkt porządku dziennego:

Wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec minister edukacji narodowej Anny Zalewskiej (druki nr 2850 i 2870).

Minister Edukacji Narodowej Anna Zalewska:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Zacznę od plecaka. Przejrzałam, panie pośle. Po pierwsze, co druga książka nie jest podręcznikiem, a niektóre są podręcznikami do IV klasy na bazie podstawy programowej z 2008 r. (Wesołość na sali, oklaski) To nie jest III klasa, takich zeszytów w III klasie nie ma.

    (Głos z sali: On nawet nie wie.)

    (Głos z sali: Co za ojciec.)

    Proszę państwa, kiedy byliśmy w szkole wcale nie ważyłam plecaków, dlatego że jest to kompetencja sanepidu. Było to robione zupełnie niezależnie ode mnie. Natomiast wiecie państwo, co robiliśmy? Po prostu dzieci pokazywały i uczyły - zaproszę pana posła na lekcję III klasy w szkole, którą odwiedziłam - łącznie z tym, że pokazywały przy pomocy ozobotów, dlatego że już w I klasie szkoły podstawowej mamy podstawy programowania, w jaki sposób zapakować to, co jest potrzebne w plecaku. Proszę państwa, mówimy o tym, że wszyscy się uczymy.

    (Poseł Dorota Niedziela: Cały czas się uczymy.)

    Dlatego październik co roku będzie miesiącem, w którym również rodzicom będziemy to przypominać. I chcę pana posła poinformować, że dzieci przyszły z podręcznikami i pokazywały, które podręczniki zostawiają w szkole, których w ogóle nie biorą do szkoły. Pokazywały również maskotki, które czasami zabierają. Chcę pana posła poinformować, że w przypadku 90% samorządów są szafki.

    (Poseł Rafał Grupiński: Rodzice mówili co innego.)

    (Poseł Cezary Grabarczyk: A poważnie?)

    Jeżeli nawet nie ma szafek, to rozporządzenie, proszę państwa, jest bezwzględne. Mówi: drogi samorządzie, nawet jeżeli nie masz szafek, to i tak dyrektor z nauczycielami wiedzą, co zrobić, żeby zostawić podręczniki. Mogą zostawić w dowolnym miejscu. I bardzo państwa proszę, państwa z opozycji również, abyśmy czuwali nad tym, w jaki sposób to funkcjonuje. Wystarczy, proszę państwa, porozmawiać z wychowawcą, porozmawiać z dyrektorem. Chcę państwu powiedzieć, że w tamtym roku sanepid przebadał, bo robiliśmy konferencję, uczyliśmy, przypominaliśmy, prawie 8,5 tys. szkół. W 99% nie było problemu, ale nas oczywiście martwi ten 1%. Dlatego, panie pośle, taki event wyłącznie szkodzi. On nie jest edukacją, dlatego że dzieci, proszę państwa, w I, II i III klasie mają obowiązkowo 20 godzin, w klasie IV mają 24 godziny, w klasie V i VI - 25 godzin, w klasie VII - 32 godziny, a w klasie VIII - 31 godzin. Przed reformą i po reformie...

    (Poseł Marek Sowa: Nie kłam, 35.)

    (Głos z sali: Kłamstwo, 35.)

    Chcę państwu przypomnieć, że rozporządzenie jest jednoznaczne. Są dwa typy szkół, czyli szkoły dwujęzyczne i szkoły sportowe.

    W szkołach sportowych, proszę państwa, jest czasami o 10 lekcji więcej, a w szkołach mistrzostwa sportowego - o 16. Tutaj nic nie zmieniliśmy.

    (Głos z sali: A w szkołach artystycznych?)

    Proszę państwa, zaczęłam w nietypowy sposób, dlatego że puentował swoją wypowiedź pan poseł. Tak naprawdę bardzo państwu dziękuję. Dziękuję wam, po pierwsze, za wniosek, dlatego że możemy porozmawiać, możemy uzupełniać, możemy wyjaśniać, a przede wszystkim obalać to, co jest półprawdą, nieprawdą albo po prostu manipulacją. Większość z państwa posłów w różnych sprawach interweniowała w ministerstwie edukacji, rozmawiając bezpośrednio ze mną, z sekretarzem, podsekretarzem czy z dyrektorami, ale żadna z tych kwestii, o których państwo dzisiaj mówią, absolutnie nie była poruszana. My naprawdę jesteśmy w szkole, naprawdę kurator czuwa nad szkołą.

    A teraz fakty, liczby, dane. Proszę państwa, co zastaliśmy, bo musimy o tym powiedzieć, żeby zobaczyć skalę naszych działań. Proszę państwa, kilka tysięcy zlikwidowanych szkół. 27% gimnazjów posiadało gabinety przedmiotowe, 18% szkół podstawowych. Uwaga. Po wielkiej akcji ˝Cyfrowa szkoła˝ 10% szkół miało szerokopasmowy Internet. Jednocześnie znikały stołówki i gabinety stomatologiczne. Mało tego, pan minister Boni wymyślił, i byliście w tym bardzo konsekwentni, że w szkołach nie powinno być bibliotek.

    (Poseł Rafał Grupiński: Proszę nie kłamać.)

    Przypomnijcie sobie słynne drożdżówki i sól oraz cukier przynoszone przez dzieci w tajemnicy do szkoły.

    (Poseł Urszula Augustyn: Niech pani nie histeryzuje.)

    (Głos z sali: Tak było. Była pani w ministerstwie, powinna pani pamiętać.)

    Przypomnijcie sobie głodówkę w sprawie historii, która bezpowrotnie zniknęła ze szkół, na pewno ze szkół ponadgimnazjalnych.

    Jeszcze, proszę państwa, godziny karciane.

    Pani poseł powiedziała tutaj o 50-procentowej podwyżce. Policzyliśmy to, dodając, tak jak pani poseł próbowała dodawać, ironizując na temat podwyżki, którą zapowiedzieliśmy, którą konsekwentnie wdrażamy... Chodzi o 37%, realnie - o 25%, a jeżeli dodacie państwo do tego 2 godziny, czyli 10% więcej, do etatu, to wiemy, jak wyglądała ta rzeczywista podwyżka za czasów Platformy i PSL.

    (Poseł Dariusz Piontkowski: Traktowaliście nauczycieli jak chłopów pańszczyźnianych.)

    Jednocześnie, proszę państwa, z systemu zniknęły związki zawodowe. (Poruszenie na sali)

    (Poseł Urszula Augustyn: Ale nie ma ich teraz.)

    Ich w ogóle już nie było ani w arkuszach organizacyjnych, ani właściwie w żadnym dokumencie obowiązującym w szkole. Musieliśmy państwo wam to przypomnieć.

    (Głos z sali: Prawda w oczy kole.)

    Powiem jeszcze o tych ratowanych projektach, e-podręczniku, który właściwie, wydawało się, był nie do zrobienia. Mieliśmy 2 tygodnie na to, żeby spiąć prace, które stanowiły roczną zaległość.

    Chcecie państwo dyskutować o zasobach. Tak, jest ich kilkadziesiąt tysięcy, ale trzeba gdzieś odtworzyć owe kilkadziesiąt tysięcy. Dlatego też dzięki panu premierowi realizujemy cywilizacyjne projekty, doprowadzamy szerokopasmowy Internet do każdej placówki.

    (Poseł Dorota Niedziela: Wielkie dzieło.)

    (Głos z sali: Kiedy? Za co?)

    (Poseł Krystyna Szumilas: Co z tym autobusem, pani minister?)

    Bo po waszych cyfrowych innowacjach tylko w ponad 400 szkołach cokolwiek się zadziało. Nam chodzi o szerokopasmowy Internet w każdej szkole, również w szkołach branżowych i technicznych. O tym będziemy mówić później. Oprócz tego, proszę państwa, chodzi o multimedialny sprzęt. W każdej klasie będzie multimedialny sprzęt, dlatego że aby realizować podstawy programowe... Bo, panie pośle, my nie uczymy z podręczników. Uczymy z podstawy programowej. I właśnie przeznaczamy 50 mln zł na to, aby przygotować nauczycieli do tego, żeby przy pomocy multimedialnego sprzętu mogli połączyć się z absolutnie całym światem i realizować podstawę programową.

    (Głos z sali: Kiedy? Kiedy?)

    A w przepisie, który będziemy prezentować, mam nadzieję, za chwilę, również określono, że od 2020 r. żaden podręcznik nie zostanie dopuszczony do użytku, jeżeli nie będzie miał odwzorowania na tablicę multimedialną. Podręczniki zostają dlatego, że dzieci będą mieć je w domu. Oprócz, proszę państwa, szerokopasmowego Internetu, czyli dodatkowych pieniędzy... Zapomniałam powiedzieć, że do 2027 r. Internet będzie za darmo. Dyrektor nie będzie musiał błagać wójta o to, żeby dał mu pieniądze na to, żeby wykupić abonament. Szerokopasmowy Internet, multimedialne tablice w każdej klasie.

    Uwaga. W każdej szkole - i na to przeznacza się 320 mln zł - pojawią się gabinety: fizyczne, chemiczne. (Oklaski) Tu mamy doskonałą współpracę z Centrum Nauki Kopernik.

    Jednocześnie, proszę państwa, jesteśmy już po podjęciu decyzji dotyczących dużego programu - mówił o tym pan premier Mateusz Morawiecki - ˝Dostępność+˝. Aż 200 placówek szkolnych będzie uczestniczyć w tym projekcie. Tam będą, mamy nadzieje, polskie meble, które rzeczywiście będą dostosowane przede wszystkim do wymagań dzieci ze specjalnymi potrzebami.

    Oprócz tego, proszę państwa, zamiast likwidować biblioteki w ciągu 2 lat przeznaczyliśmy 60 mln zł na biblioteki szkolne, ze szczególnym uwzględnieniem małych szkół, które właśnie likwidowaliście. (Oklaski) A stanowią one 1/3 systemu. Gdybyśmy podążali waszą drogą, tych szkół po prostu by nie było. Ograniczylibyście dostęp do edukacji.

    (Poseł Dorota Niedziela: Byłoby dobrze.)

    Nie tylko pozwoliliśmy kuratorowi na użycie prawa weta, daliśmy mu prawo weta, ale również, proszę państwa, o 11% zwiększyliśmy subwencje dla małych szkół, po to żeby wspierać samorządy. (Oklaski)

    Pokrótce, proszę państwa, powiem, co udało się bardzo szybko, w ciągu 2,5 roku zrobić. Sześciolatek był już tutaj przywoływany... Chcę jeszcze uzupełnić informacje o tej ustawie, tak nazywanej. Nie tylko oddaliśmy wolność rodzicom. 95% rodziców zdecydowało, że te dzieci uczą się w przedszkolu. Z radością, proszę państwa, nauczyciele wychowania przedszkolnego wyciągnęli literki, dlatego że był taki smutny żart za państwa czasów, że były tajne komplety w szkołach. (Oklaski)

    (Głos z sali: Co pani opowiada? Jakie komplety?)

    Teraz trzylatek, czterolatek, pięciolatek i sześciolatek uczą się w przedszkolu. Uprzedszkolnienie, to jest brzydka nazwa, wynosi prawie 85%. A w przypadku pięciolatków, o których pytacie - w 92%.

    Jednocześnie, proszę państwa, dotrzymaliśmy słowo dane samorządom. Po raz pierwszy w historii sześciolatki w przedszkolu zostały objęte subwencją oświatową. To 1,6 mld zł dla samorządów, chodzi o dodatkowy rocznik subwencjonowany. (Oklaski)

    (Głos z sali: Brawo!)

    Jednocześnie po raz pierwszy w historii rodzice nie zapłacili za sześciolatki. Po prostu dlatego, że traktujemy te dzieci jak dzieci szkolne, bo się tam uczą, ale tak jak chcą tego rodzice. Nie zauważyliście i zapomnieliście państwo, że oprócz wzmocnienia roli kuratorów, też na wnioski m.in. związków zawodowych, również dokonaliśmy zmian, z których bardzo zadowoleni są uczniowie. Po pierwsze, mogą się odwoływać od decyzji okręgowej komisji egzaminacyjnej. Jest teraz arbitraż i rzeczywiście rozstrzyga sporne kwestie, jeżeli chodzi o egzaminy. Ale nie myśleliście nawet o takim drobiazgu jak ten, że dziecko w XXI w., kiedy ma XXI w. w spodniach w kieszeni albo w torebce, nie musi żmudnie przepisywać arkusza egzaminacyjnego, po prostu robi zdjęcie.

    Jednocześnie, proszę państwa, cały czas pracowaliśmy przy otwartej kurtynie nad zmianami w prawie oświatowym. Ogłosiliśmy również przy otwartej kurtynie, 700 osób, wszystkie media, 27 czerwca 2016 r. w Toruniu. Powiedzieliśmy, że we wrześniu będzie gotowa ustawa, projekt ustawy. Rzeczywiście szesnastego podpisywaliśmy projekt ustawy i, uwaga, proszę państwa, ministerstwo edukacji, tak jak wcześniej było w całej Polsce, razem z kuratorami rozjechało się po Polsce. W ciągu 3 miesięcy razem z kuratorami odbyliśmy 1500 spotkań, po to żeby mówić już: uwaga, uwaga, piszemy ustawę, mówcie, co jeszcze trzeba w tej ustawie zmienić, po to by, proszę państwa, po podpisaniu ustawy w styczniu 2017 r. przez prezydenta Rzeczypospolitej znowu ruszyć w Polskę i być przy samorządach, po to żeby po przygotowaniu dla nich właśnie projektu uchwały dotyczącej sieci szkół być tam, gdzie jest najtrudniej, bo samorządowcy mieli pokusę, co wydarzyło się m.in. w Warszawie, żeby w jednej szkole były dwie zmiany albo półtorej, a obok, w odległości 500 m, było wygaszane gimnazjum, które miało być przygotowane do sprzedaży. Gdzie się udało, oczywiście wszędzie to zablokowaliśmy.

    (Głos z sali: Hańba!)

    Ponad 99% samorządowców, proszę państwa, po prostu razem z nami zrobiło tę sieć szkół.

    Przy okazji rzeczywiście powiedzmy tutaj o zmianowości. Powiedzmy to na przykładzie, proszę państwa, Warszawy. Tu rzeczywiście należałoby przede wszystkim budować szkoły i mam dużą satysfakcję, bo każdy kandydat - każdy kandydat - mówi o budowaniu szkół, o budowaniu przedszkoli i żłobków.

    (Poseł Dariusz Piontkowski: To znaczy, że ich brakuje.)

    Bo w Warszawie zanim, proszę państwa, kurator miał weto, ponad 20 szkół zlikwidowano. W Warszawie, gdzie nigdy nie będzie żadnego niżu demograficznego, gdzie zjeżdżają się ludzie po to, żeby wychowywać tu dzieci. Ale w Warszawie, proszę państwa, jak planuje się osiedle na 100 tys. mieszkańców, w planie zagospodarowania przestrzennego nie zobaczycie żłobka, przedszkola ani szkoły. (Dzwonek) Dlatego później słyszycie państwo o takich oto sytuacjach, że trzeba wynajmować pomieszczenia.

    (Poseł Dariusz Piontkowski: Polityka oświatowa Platformy w praktyce.)

    I dosłownie jeszcze jedno zdanie. Uszczelniliśmy dotacje dla niepublicznych placówek, bo prosiły o to samorządy. Dzisiaj będziemy państwu prezentować z ogromną satysfakcją napisaną razem z pracodawcami ustawę mówiącą o szkolnictwie branżowym i technicznym. Słuchamy również krytycznych głosów i dziękujemy za te krytyczne głosy, bo one rzeczywiście pozwalają nam być cały czas pokornymi. Dla dobra dzieci, rodziców i nauczycieli. Dziękuję. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia