8. kadencja, 69. posiedzenie, 1. dzień (02-10-2018)
19. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o kołach gospodyń wiejskich (druk nr 2856).
Poseł Marzena Okła-Drewnowicz:
Dziękuję.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Cieszę się, że jest pan osobiście o tej porze. Wysoka Izbo! Projekt ustawy o kołach gospodyń wiejskich to nadanie kołom nowej formy organizacyjnej, uniezależnienie ich od związków rolników, kółek i organizacji rolniczych. Ich rejestracja według projektowanej ustawy ma się odbywać w oddziałach Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, a więc agencji rządowej. Centralny rejestr tak naprawdę ma być w rękach prezesa tej rządowej agencji.
A więc, panie pośle Telus, bo pan mówił przede mną, mówienie o odpartyjnieniu kół gospodyń wiejskich to przede wszystkim obrażanie tych kół, bo one nie są dzisiaj upartyjnione. (Oklaski) To po pierwsze. A po drugie, jeśli mają zostać wpisane do rejestru, który prowadzi prezes tak naprawdę rządowej agencji, to chyba państwo idziecie właśnie w stronę upartyjnienia.
(Głos z sali: Brawo!)
Szanowni Państwo! Koła czy też związki kół mają otrzymywać status stowarzyszeń, dzięki czemu będą mogły łatwiej pozyskiwać środki finansowe, co oczywiście warte jest wsparcia. Będą też mogły otrzymywać dotacje według zasad opracowanych przez ministra właściwego do spraw rozwoju. Pytanie tylko, czy wszystkie koła będą miały taką samą szansę, czy tylko te, które będą prezentowały program prorządowy. Trudno o to nie spytać, skoro procedujemy nad skądinąd, jak podkreślam, dobrą ustawą, ale procedujemy nad nią w pośpiechu - bo ona w ubiegłym tygodniu wpłynęła do Sejmu - i w środku nocy, bo o godz. 0.30, czyli o wpół do pierwszej w nocy, w dodatku w czasie kampanii wyborczej i bez przeprowadzenia konsultacji społecznych, o które dopominają się organizacje pozarządowe. One miały nadzieję, że będą partycypować w tworzeniu zapisów tej ustawy.
Mamy w projekcie, w art. 24 zapis o dotacji dla kół gospodyń wiejskich jeszcze w 2018 r. Przecież chodzi o to, żeby jeszcze premier Mateusz Morawiecki w czasie tej kampanii wyborczej zdążył pojechać na wieś i obwieścić nowinę, że rząd PiS-u dba o koła gospodyń wiejskich. Przykre jest to, że czysto polityczne pobudki, a nie autentyczna dbałość o sprawy wsi są motorem tego projektu.
My kilka lat temu przygotowaliśmy projekt o funduszu sołeckim. Ale przygotowaliśmy go i zaczęliśmy go realizować bezpośrednio po wygranych wyborach parlamentarnych w 2008 r., a nie w czasie kampanii wyborczej przed kolejnymi wyborami.
(Poseł Robert Telus: Kto przygotował pierwszy? My.)
Szanowni Państwo! Nie traktowaliśmy funduszu sołeckiego jako narzędzia wyborczego, tak jak wy dzisiaj traktujecie koła gospodyń wiejskich. Oczywiście, panie ministrze, jesteśmy za dalszymi pracami nad tym projektem, ponieważ uważamy, że po wspomnianym już przeze mnie funduszu sołeckim jest to kolejny krok wspierający inicjatywy wiejskie, te społeczne.
(Poseł Robert Telus: Padło moje nazwisko.)
Ale chcielibyśmy, żebyście państwo rozwiązywali prawdziwie problemy wsi, także te związane z kołami gospodyń wiejskich. Korzystając z obecności pana ministra, powiem: żebyście państwo również w takim tempie procedowali np. nad kwestiami dopłat dla rolników czy też nad kwestiami problemów związanych z ASF-em. Tego państwo nie robicie w pośpiechu, w środku nocy, bo to nie będzie popularne w czasie tej kampanii wyborczej.
Traktujcie poważnie koła gospodyń wiejskich. Będziemy popierać dalsze prace nad tą ustawą, ale proszę o szacunek dla kół gospodyń wiejskich. One nie były, nie są i nie będą partyjne. Dziękuję. (Oklaski)
(Poseł Elżbieta Stępień: Brawo!)
Przebieg posiedzenia