8. kadencja, 69. posiedzenie, 1. dzień (02-10-2018)

19. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o kołach gospodyń wiejskich (druk nr 2856).

Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi Jan Krzysztof Ardanowski:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Dziękuję za te wszystkie pytania. Cieszę się również, że pomimo retoryki politycznej, jaka dominuje w parlamencie, nie było jakichś istotnie krytycznych głosów. Nikt nie tego zakwestionował, nie powiedział, że ta ustawa jest bez sensu.

    Chcę podkreślić, że rola istniejących kół jest w dalszym ciągu doceniana. To koła gospodyń, które istnieją w tej chwili, same ustalą, czy chcą funkcjonować na podstawie tej ustawy, korzystając również nie tyle z form wsparcia, ile przede wszystkim z osobowości prawnej. Myślę, że to jest zdecydowanie ważniejsze niż nawet kilka tysięcy rocznie wsparcia zewnętrznego, ponieważ dopiero osobowość prawna otwiera realne możliwości uzyskiwania pomocy z wielu źródeł. Jeżeli ktoś nie chce działać w ramach tych uregulowań prawnych, to w zgodzie z demokracją będzie miał prawo działać w ramach dotychczasowych struktur i podległości.

    Dość kuriozalne jest stwierdzenie, że wprowadzenie rejestrów kół gospodyń wiejskich przez instytucję rządową jest upolitycznieniem procesu rejestracji, upolitycznieniem koła. Powiem szczerze, że ja tej argumentacji nie rozumiem. Co to znaczy? Jeżeli przez wiele lat szefem Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa byłby aktywny polityk Polskiego Stronnictwa Ludowego, to cała agencja byłaby upolityczniona i związana z PSL i w związku z tym nie zarejestrowano by innych kół niż takie, które popierają PSL? To są jakieś trochę absurdalne tezy. Cieszymy się dużym poparciem społecznym, ale nie zakładam, że będziemy rządzili do końca świata, w związku z czym zmiana nastąpi kiedyś również w agencji. Tak więc sugerowanie pobudek politycznych związanych z procesem rejestracji jest niezrozumiałe.

    Pani poseł z Nowoczesnej, cytuję: obawia się, że koła gospodyń wiejskich będą powstawały jak grzyby po deszczu. Czy to źle? Byłoby bardzo dobrze, gdyby powstawały jak grzyby po deszczu, bo w wielu miejscowościach nie ma kół gospodyń wiejskich. Są regiony w Polsce, gdzie na terenie gmin funkcjonują tylko pojedyncze koła, a przecież w każdej miejscowości, w każdym sołectwie żyją ludzie, którzy mają swoje problemy, swoje radości i swoje aspiracje. Budowanie wspólnoty sołeckiej, również w oparciu o koła gospodyń wiejskich, byłoby jak najbardziej wskazane. Więc ja nie tylko nie będę się tym nadmiarem martwił, ale będę się bardzo cieszył, jeżeli tych kół gospodyń wiejskich powstanie dużo więcej, niż w tej chwili istnieje.

    Również pani stwierdziła, pani poseł, że to nie szyld koła gospodyń powinien decydować, tylko powinny istnieć programy, w ramach których te koła mogłyby aplikować o środki. Dokładnie o to chodzi. Do tej pory nie mogły aplikować, bo nie miały osobowości prawnych, nie mogły być nawet ocenione w zakresie swojej aktywności czy oferty, którą mogłyby złożyć, aplikując o środki zewnętrzne na swoją działalność. Chcemy właśnie doprowadzić do tego, żeby mogły one kandydować, mogły aplikować i mogły być oceniane.

    Podkreślano, że dotychczasową formą, która miała być jakąś próbą obejścia tej podległości nadanej ustawą z 1982 r. pod Krajowy Związek Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych, było stowarzyszenie zwykłe, ale państwo zauważyli, pan poseł Sowa również to podkreślił, że była to forma ułomna.

    (Poseł Marek Sowa: Tak się nazywa w ustawie...)

    Też uważamy, że ta forma jest dość ułomną strukturą, w związku z czym chcemy zaproponować formę nie ułomną, tylko taką, która będzie miała szereg pozytywnych uwarunkowań.

    Zakładamy, że w każdej wsi według tych zasad będzie funkcjonowało jedno koło gospodyń wiejskich, bo byłoby dziwne, gdyby społeczność w ramach jakichś sztucznych podziałów czy konfliktów wewnętrznych wygenerowała większą liczbę kół gospodyń wiejskich. My do tego na pewno zachęcać nie będziemy. Otwarta forma członkostwa w spółdzielni sprawia, że nawet jeżeli już koło powstanie, to następne członkinie mogą do tego koła przystępować. Nie wydaje się, żeby należało tworzyć w jednej wsi większą liczbę kół gospodyń wiejskich.

    Pani poseł Okła-Drewnowicz zadała pytanie, czy nie powinniśmy podobnie szybko procedować, jak to nazwała, nad dopłatami dla rolników. Nie bardzo wiem, o jakie procedowanie nad dopłatami dla rolników chodzi, bo co do zasady dopłaty są wynegocjowane i poddane procedurze, przychodzą terminy, będą wypłacane. A jeżeli miała na myśli, nie wiem, sprawność przekazywania rolnikom środków w ramach pomocy suszowej, to przypomnę, że kiedy - tego wątku nie chcę rozwijać - rządziła pani partia, to przez wiele miesięcy trzeba było czekać, aż zostaną złożone przez rolników wnioski, i dopiero wtedy rozpoczynano wypłatę pomocy. Natomiast my wypłacamy pomoc niezwłocznie, nawet jeżeli w niektórych gminach nakłada się na to końcówka szacowania. Dokonujemy wypłat już tam, gdzie te wnioski zostały obrobione i trafiły do Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. W związku z tym myślę, że mówienie o procedowaniu nad jakimiś dopłatami w tym przypadku było jakimś chyba przejęzyczeniem.

    Odpowiem na konkretne pytania. Pani poseł Sobecka: Czy tylko zarejestrowane koła gospodyń będą miały osobowość prawną? Tak, będą ją miały tylko te zarejestrowane, wpisane do rejestru. Z chwilą wpisania do rejestru uzyskają one osobowość prawną.

    Jakie dotacje - to pan poseł Pyzik - zostały opisane w OSR? Sądzimy, że na początek te kilka tysięcy złotych między 3 a 5 tys. w zależności od wielkości koła jest kwotą niewygórowaną, ale wystarczającą na uruchomienie działalności w kole, które dopiero startowałoby ze swoją aktywnością. OSR przewiduje dwuletnie skutki finansowe. Przypominam, że w 2019 r. będą wybory parlamentarne, więc po wyborach będziemy mogli dołożyć dużo więcej na rok 2020 i następne, natomiast na razie tylko określamy na te lata, które jeszcze są w ramach tej kadencji Sejmu i rządu wyłonionego przez większość parlamentarną.

    Dlaczego członkostwo tylko w jednym kole? To jest również pytanie posła Pyzika. Dlatego że koło ma pełnić funkcję ograniczoną terytorialnie do jednej wsi. Są organizacje o charakterze szerszym i do nich można należeć i prowadzić działalność np. ponad własną miejscowością gminną czy regionalną, natomiast trudno sobie wyobrazić aktywność członkini koła gospodyń wiejskich zabiegającą o swoją miejscowość, jednocześnie będącą członkinią w innym kole gospodyń wiejskich, a oba koła konkurują czasami w zakresie tych samych programów, bo składają do nich aplikacje. Raczej zachęcamy do tego - i to w ustawie jest również zawarte - żeby dla realizacji celów większych niż tylko interes jednej wsi tworzyć związki kół gospodyń wiejskich. Jest cały rozdział w ustawie, który o tym mówi.

    Pan poseł Rzońca przypomina niesławne sytuacje sprzed kilku lat, bo nie wiem, dlaczego pamięć pana posła Maliszewskiego dotyczy tylko lat ostatnich, a nie np. roku 2011 i ówczesnych przypadków, kiedy urzędy skarbowe karały kobiety za próby sprzedaży wyrobów kulinarnych czy jakichś innych. Ja bym chciał, żeby już niezależnie od tego, czy to aktualna opozycja czy koalicja, czy kiedyś odwrotnie będą władzę sprawowały, takie sytuacje nie miały miejsca. Tylko że to nie ma wynikać z dobrej woli i przymykania oka, tylko z przepisów prawnych, dlatego tworzymy te przepisy prawne, żeby już nie było takiej sytuacji, że ktoś w przyszłości, przestrzegając, mówiąc delikatnie, może czasami nadmiernie przepisów prawa, będzie karał te panie, które często w wyroby swoich rąk wkładają wielką pasję, miłość i swoją aktywność. Tak, kobiety będą mogły prowadzić działalność gospodarczą, będą mogły sprzedawać to wszystko, co potrafią wspaniale wytwarzać, na tych różnych festynach będą mogły to wszystko również sprzedawać czy przekazać w prezencie.

    Czy wzrośnie ilość kół gospodyń wiejskich? Bardzo bym się cieszył. Bardzo bym się cieszył, gdyby dzięki tej ustawie wzrosła ilość kół gospodyń wiejskich, bo będzie to miało ogromny wpływ na rozwój i ten kulturalny, i ten gospodarczy we wszystkich tych miejscowościach. Szanujemy również to, że są koła doświadczone, koła, które już od wielu lat sobie radzą, również korzystając z tych formuł pomocy, jakie występowały w niektórych województwach, np. w Małopolsce, i w innych województwach. Tym kołom wiele może nie potrzeba podpowiadać i doradzać, one mogą być moderatorami dla innych sąsiednich kół, natomiast tym, które będą dopiero powstawały, które będą się dopiero uczyły swojej aktywności i swoich możliwości, będą służyć pomocą pełnomocnicy w agencji restrukturyzacji i modernizacji, którzy pomogą w rozeznaniu się w różnych ofertach, które są na rynku.

    Ustawa przewiduje również - ja, skracając swoje pierwsze wystąpienie, o tym nie wspomniałem - że zarządom kół gospodyń wiejskich w tych sprawach dotyczących procesu organizowania się, rejestrowania się, ale również później prowadzonej działalności będzie zapewniona bezpłatna pomoc prawna. To jest dość istotna pomoc, ponieważ członkinie zarządów będą mogły rozwiać swoje wątpliwości prawne poprzez skorzystanie z opłaconej przez państwo pomocy prawnej.

    Skutki finansowe są opisane w OSR. Jestem przekonany, że istniejące koła gospodyń, widząc korzyści wynikające z zapisów tej ustawy, będą chciały z tego skorzystać, będą na to miały 6 miesięcy. Jeżeli nie podejmą takiej decyzji, która będzie wymagała dopasowania, zmodyfikowania dotychczasowego statutu do zapisów ustawy, to zgodnie z zasadą państwa prawa, państwa demokratycznego będą mogły istnieć na podstawie dotychczasowych przepisów.

    Chyba odpowiedziałem na wszystkie pytania, panie marszałku, bardzo serdecznie dziękuję. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia