8. kadencja, 69. posiedzenie, 1. dzień (02-10-2018)
8. i 9. punkt porządku dziennego:
8. Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o Solidarnościowym Funduszu Wsparcia Osób Niepełnosprawnych (druk nr 2848).
9. Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o pomocy osobom niesamodzielnym (druk nr 2771).Poseł Marzena Okła-Drewnowicz:
Pani Marszałek! Pani Minister! Wysoka Izbo! Projekt ustawy o pomocy osobom niesamodzielnym to niewątpliwie systemowe i kompleksowe rozwiązanie w zakresie opieki nad osobami niesamodzielnymi. Jest efektem, trzeba to jasno powiedzieć, naprawdę kilkuletniej pracy grupy roboczej, która powstała przy Klubie Parlamentarnym Platformy Obywatelskiej pod przewodnictwem senatora Mieczysława Augustyna. Opiera się na rzetelnej diagnozie popartej wieloma badaniami i ekspertyzami. Nieoceniony wkład w przygotowanie tych rozwiązań ma prof. Piotr Błędowski, który w 2014 r. opracował ekspertyzę dotyczącą liczby osób wymagających długotrwałego wsparcia.
Dzięki badaniu PolSenior wiemy, że aż 95% potrzebujących otrzymuje pomoc od swoich bliskich, ale przecież wszyscy też wiemy, że możliwości opiekuńcze rodzin są coraz mniejsze, bo jest coraz mniej gospodarstw domowych wielopokoleniowych. Jest inny rynek pracy. Młodzi ludzie emigrują poza miejsce swojego rodzinnego zamieszkania. To wszystko powoduje, że rodzina ma ograniczone możliwości bezpośredniego sprawowania opieki nad swoimi bliskimi. To nie jest tak, że oni nie chcą opiekować się swoimi bliskimi, po prostu zmieniły się realia, są inne czasy, wyjeżdżają, muszą pracować, gdzie indziej mieszkają, tymczasem rodzice, dziadkowie pozostają w swoich miejscach zamieszkania. I jest rzeczywiście problem z tym, aby bliscy, najbliżsi świadczyli na ich rzecz tę pomoc. Tutaj ze swoją pomocą przychodzą gminy i choć liczba osób korzystających ze wsparcia gmin systematycznie rośnie, to ta pomoc jest niewystarczająca. Dlaczego? Wymaga coraz większych nakładów finansowych ze strony samorządów, a nie każdy samorząd na to stać. A przecież osoby niesamodzielne wymagają takiej samej pomocy bez względu na miejsce zamieszkania.
Mamy dzisiaj ponadto do czynienia z brakiem koordynacji między systemami pomocy społecznej, ochrony zdrowia, rynku pracy, orzecznictwa i emerytalno-rentowym w zakresie opieki nad osobami zależnymi. Prowadzi to często do przerzucania kosztów między rodzinami, pomocą społeczną, ochroną zdrowia, pomocą społeczną i samorządami. Ta pomoc jest różnorodna, to prawda, jest to pomoc i finansowa, i rzeczowa. Opieka stacjonarna obejmuje domy pomocy społecznej, zakłady opiekuńczo-lecznicze, zakłady pielęgnacyjno-opiekuńcze, domy dziennego pobytu. Opieka środowiskowa, z której korzysta niewiele tak naprawdę, bo ponad 44 tys. klientów pomocy społecznej, nie jest jednak odzwierciedleniem ilości świadczonej opieki środowiskowej w miejscu zamieszkania. Z samych danych jeszcze Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej w 2014 r. wynikało, że same świadczenia pielęgnacyjne pobierało aż 105 tys. osób, specjalny zasiłek okresowy - 14 tys., zasiłek dla opiekunów - 76 tys., zasiłek pielęgnacyjny otrzymuje ponad 927 tys. osób. Mamy więc wiele form wsparcia, ale problem w tym, że albo jest ono w niewystarczającej wysokości - w przypadku pomocy finansowej albo jest trudno dostępne - w przypadku usług, o czym świadczą kolejki, szczególnie do zakładów opiekuńczo-leczniczych, zakładów pielęgnacyjno-opiekuńczych, ale również do domów pomocy społecznej. Należy też przypomnieć, że odpłatności za pobyt w domu pomocy społecznej i w zakładach opiekuńczo-leczniczych są bardzo różne.
Z drugiej też strony mamy inny problem. Nasi potencjalni opiekunowie rekrutowani są bowiem do pracy za granicą. Zewsząd słyszymy wszyscy różne ogłoszenia, które mówią o zatrudnieniu, o chęci zatrudniania szczególnie Polek, bo to głównie kobiety podejmują zatrudnienie w charakterze opiekunek w zachodnich krajach Unii. Przybywa też zaniedbań opiekuńczych. Głośne są przypadki osób samotnych pozostawionych bez opieki. Liczba osób starszych i niedołężnych systematycznie rośnie.
Wysoka Izbo!
W ciągu najbliższych 20 lat z coraz większym nasileniem przybywać będzie potrzebujących jakichś form opieki, tak że w 2035 r. będzie ponad 2,5 mln takich osób. W tym samym okresie możliwości opieki ze strony bliskich będą coraz mniejsze, bo zmniejszy się ilość kobiet w wieku 50 lat, a to głównie one, tak jak wcześniej mówiłam, sprawują opiekę nad niesamodzielnymi osobami w wieku ponad 80 lat. Rodzice sześćdziesięciolatków będą mieli 90 lat i więcej, a więc połowa z nich będzie wymagać opieki. To jeszcze nie koniec. Otóż stopa zastąpienia płacy emeryturą obniży się znacząco, zwłaszcza teraz, po obniżeniu wieku emerytalnego. Tymczasem to właśnie płaca jest podstawowym kosztem usług opiekuńczych. Pytanie jest więc takie: Ile będziemy w stanie za tę przyszłą emeryturę kupić godzin usług opiekuńczych dla osoby bliskiej czy też ile ona sama będzie w stanie kupić tych usług dla siebie? Za świadczenie emerytalne będzie można ich kupić coraz mniej. Ciężar opieki będzie też trudny do udźwignięcia przez gminę. Bez zmian obciążenia samorządu w okresie 10 lat podwoją się.
Szanowni państwo, to jest wielkie wyzwanie. Stoimy przed ogromnym problemem. Jeśli dzisiaj nie zaczniemy stawiać czoła temu wyzwaniu, a więc wyzwaniu związanemu ze starzejącym się społeczeństwem... Wraz ze starzeniem się społeczeństwa niestety będzie coraz więcej osób potrzebujących pomocy w sytuacji, kiedy będą niesamodzielne.
Projekt ten, chcę to bardzo wyraźnie podkreślić, nie eliminuje żadnego z dotychczasowych świadczeń, wprowadza natomiast nowe świadczenia z tytułu niesamodzielności. Jest to świadczenie pielęgnacyjno-opiekuńcze, refundacja kosztów teleopieki, refundacja kosztów usług pielęgnacyjno-opiekuńczych. Podstawą zakwalifikowania się do świadczeń ma być jedynie orzeczony w powiatowym zespole do spraw orzekania o niepełnosprawności stopień niesamodzielności. Bardzo czekamy również na to rozwiązanie rządowe, o którym słyszymy od wielu miesięcy, że ma być wprowadzone, dotyczące stopni niesamodzielności. Na razie go jeszcze nie ma, miało być w marcu, miało być w czerwcu tego roku, nie widzimy go również teraz, w październiku. Podstawą zakwalifikowania ma być właśnie ten stopień orzeczony w powiatowym zespole. Usługi pielęgnacyjno-opiekuńcze byłyby opłacane za pomocą czeku opiekuńczego, dzisiaj mówimy o jego maksymalnej wartości wynoszącej 1 tys. zł, z książeczki czekowej wydawanej przez ośrodki pomocy społecznej wraz z decyzją o przyznaniu świadczenia. Prawo do pokrycia kosztów usług pielęgnacyjno-opiekuńczych miałyby te osoby niesamodzielne, którymi ich opiekunowie zajmują się w ograniczonym zakresie, np. łącząc pracę zawodową z opieką.
Efektem wprowadzenia ustawy ma być stworzenie bogatego w ofertę rynku certyfikowanych usług pielęgnacyjno-opiekuńczych. Na tym rynku mają działać asystenci osób niesamodzielnych. Ten nowy zawód powstałby w wyniku legalizacji zatrudnienia dziś nieujawnionego. Już kiedyś takie rozwiązanie, przypominam, Platforma Obywatelska i PSL wprowadziły - wprowadziliśmy je w przypadku niań opiekujących się dziećmi i ono doskonale się sprawdza. Kierowany bezpośrednio do osób niesamodzielnych i ich bliskich czek opiekuńczy oraz pokrycie kosztów ubezpieczenia społecznego i zdrowotnego do kwoty minimalnego wynagrodzenia za asystenta osoby niesamodzielnej, wcześniej bezrobotnego lub poszukującego pracy, powinny doprowadzić do legalizacji zatrudnienia kilkusettysięcznej grupy nieformalnych opiekunów. Z kolei opiekującym się osobiście przysługiwać będzie refundacja opieki zastępczej. Dalej, pragnąc pomóc pracownikom zajmującym się ciężko chorymi i wymagającymi opieki, proponujemy wprowadzenie możliwości skorzystania z bezpłatnego urlopu opiekuńczego. Po urlopie gwarantowany byłby powrót do pracy na uprzednio zajmowane stanowisko.
Celem tych uregulowań jest zwiększenie dostępności usług pielęgnacyjno-opiekuńczych i pomoc rodzinom w sprawowaniu opieki, ale też zagwarantowanie jej jakości. Do tworzenia i monitorowania nowych rozwiązań chcemy powołać Radę do spraw Osób Niesamodzielnych przy ministrze właściwym do spraw zabezpieczenia społecznego. Wejście w życie przepisów ustawy następowałoby sukcesywnie. W pierwszych 2 latach objęłaby ona tylko osoby z pierwszym stopniem niesamodzielności, a następnie, co 2 lata, z kolejnymi. Środki na sfinansowanie usług pochodziłyby z budżetu państwa. Szacujemy, że skutki finansowe tej ustawy w przyszłym roku wyniosłyby ponad 1 mld zł.
Tak jak mówiłam na wstępie, projekt ten jest absolutnie systemowym i kompleksowym rozwiązaniem w zakresie opieki nad osobami niesamodzielnymi, jeśli, co chcę bardzo mocno podkreślić, weźmiemy pod uwagę, po pierwsze, istniejące formy wsparcia i, po drugie, wykonanie wyroku z 2014 r. Otóż istniejące formy wsparcia dają np. rodzicom możliwość opieki nad dziećmi niepełnosprawnymi, chodzi o wypłatę świadczenia pielęgnacyjnego, które, przypominam, podnieśliśmy, tak że ono dzisiaj wynosi 1477 zł, ale nie ma takiej możliwości opiekun dorosłej osoby niepełnosprawnej. Dlatego nie kto inny, tylko posłowie Prawa i Sprawiedliwości w 2014 r. wnieśli do Trybunału Konstytucyjnego o wydanie wyroku w kwestii tej nierówności. My nie zdążyliśmy do końca wprowadzić tego rozwiązania, ale zostawiliśmy gotowy projekt na stronie Rządowego Centrum Legislacji w marcu 2015 r. To do dzisiaj nie jest zrealizowane, wyrok do dzisiaj nie jest wykonany. A więc żeby mówić o kompleksowym i pełnym wsparciu dla osób niesamodzielnych, trzeba mieć na uwadze istniejące formy wsparcia, a także wykonanie wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2014 r., bo on mówi o tym, że jeżeli ktoś rezygnuje z zatrudnienia i opiekuje się dorosłą osobą niepełnosprawną, to ma właśnie prawo do świadczenia pielęgnacyjnego. Do tego dochodzi nasze rozwiązanie właśnie w tej projektowanej ustawie mówiące o tym, że jeżeli ktoś chce pracować, ale zarazem ma osobę, którą powinien i chce się opiekować, to my mu mówimy: pracuj, twoja praca jest potrzebna tobie, potrzebna jest z uwagi na twoją przyszłą emeryturę, jest potrzebna, bo podatki z twojej pracy wpływają do budżetu państwa, a my pomożemy ci jako państwo w sprawowaniu opieki nad twoim bliskim. Stąd dajemy czek opiekuńczy, tak żeby osoba bliska tej osobie niesamodzielnej decydowała o tym, komu powierza opiekę nad tą osobą niesamodzielną, a my za to płacimy, korzystając z czeku opiekuńczego, a także z nadzoru, bo mówimy o nowej grupie zawodowej, o asystentach osób niesamodzielnych, którzy - odpowiednio przeszkoleni, certyfikowani - mają tę opiekę sprawować, tak żeby ktoś pracujący miał komfort, że jego bliskiej osobie nie dzieje się nic złego, że jest pod dobrą opieką.
A więc nowa forma - czek opiekuńczy, asystent osoby niesamodzielnej, ale również urlop wytchnieniowy, wtedy kiedy sprawujemy opiekę nad kimś bliskim i po prostu potrzebujemy odpocząć. Wtedy budżet państwa będzie zobowiązany czy państwo będzie zobowiązane do tego, żeby na czas urlopu wytchnieniowego zapewnić opiekę nad bliskim.
Szanowni Państwo! Na koniec chciałam powiedzieć tylko tyle: nasz projekt to projekt nie tylko dobrze zdiagnozowany, nie tylko oparty na rzetelnej i dobrej diagnozie, ale także projekt naprawdę dobrze skonsultowany. W naszym klubie, w Klubie Parlamentarnym Platforma Obywatelska, powstał zespół posłanek. Od jesieni ub.r. byłyśmy we wszystkich 16 regionach naszego kraju. Spotkałyśmy się z tysiącami seniorów, z bliskimi osób niesamodzielnych, odbyłyśmy ponad 70 spotkań. Oni czekają na ten projekt. Bardzo czekają.
Mam taki apel i takie marzenie. Proponuję, aby wyjąć politykę senioralną z bieżącego sporu politycznego i wspólnie zadbać o tych, którzy sami zadbać o siebie już nie mogą lub nie będą mogli. My, politycy, nie będziemy wyjątkiem. Zapewniam was. Więc warto już dzisiaj pomyśleć o tych, którzy sami sobie nie mogą pomóc, bo wcześniej czy później dotknie to nas w sposób bezpośredni albo pośredni. Dziękuję (Oklaski)
Przebieg posiedzenia